Wiola.od.Gacka Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 Kiedyś pod wystawą widziałam BF w klatce, miał coś z oczkiem. Babka mówiła, że jest to zadrapanie. Oczko nie wyglądało ciekawie .Cena psa przez to była niższa, ale kto wie jakie koszty leczenia tego oczka. Może operacja? To jeszcze nie straszne, ale wszystko niestety kosztuje. Sam BF kosztował 1000zł . Ja to nie mogę wytargałam go z tej klatki całował mnie, nie mogłam odejść. Draczyn trzymaj się . To już dzisiaj . Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam Mama Wioli
_beatka_ Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 wiolu ja tez widziałam tego psiaka, on byl z włocławka :D tez go ogladalismy,a le rodzice po burzliwej dyskusji powiedzieli nie bo bali sie czy później nie będzie jakis problemow z tym oczkiem. Ale piesek sam w sobie, rzeczywiscie był uroczy :D
Draczyn Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 _beatka_ napisał(a):wiolu ja tez widziałam tego psiaka, on byl z włocławka :D tez go ogladalismy,a le rodzice po burzliwej dyskusji powiedzieli nie bo bali sie czy później nie będzie jakis problemow z tym oczkiem. Ale piesek sam w sobie, rzeczywiscie był uroczy :DLudzie sa beznadziejni. Jak można sprzedawać chorego psa i to jeszcze przed wystawą. A zjakiej hodowli był ten pies? Dla mnie to jest przerażające. Chory pies za 1000zl Straszne
Wiola.od.Gacka Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Oni mówili, że to oczko tylko zadrapane. Ja kiedyś już uratowałam biedaka z Łodzi , co miał nie leczoną trzecią powiekę. Dobrze, że widzi. Ci co sprzedawali mówili, że leczyli oczko i dużo ich to kosztowało. Nowi właściciele powiedzieli mi, że oko nie było leczone jak trzeba. Pies sikał na posłania, ale tak go pokochali, że nie jest im to straszne ten piesek miał 7 m-cy był chyba hodowany w komórce. Szczegółów nie znam. Mama Wioli
Draczyn Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Wiola.od.Gacka napisał(a):Oni mówili, że to oczko tylko zadrapane. Ja kiedyś już uratowałam biedaka z Łodzi , co miał nie leczoną trzecią powiekę. Dobrze, że widzi. Ci co sprzedawali mówili, że leczyli oczko i dużo ich to kosztowało. Nowi właściciele powiedzieli mi, że oko nie było leczone jak trzeba. Pies sikał na posłania, ale tak go pokochali, że nie jest im to straszne ten piesek miał 7 m-cy był chyba hodowany w komórce. Szczegółów nie znam. Mama WioliTo okropne. To wszystko się s głowie nie mieści. Jak można?????????????????????????????????????????????????????? :evilbat: :evilbat:
Wiola.od.Gacka Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Samo życie. Już nie piszę o tych trudnych przypadkach. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. (Można się wystraszyć) . Życzę zdrowych i wesołych psiaków. Mama Wioli
elżbietarusos Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Sprawa pieska z chorym oczkiem sprzedawanym przed wystawą była już omawiana. Padła też nazwa hodowli. Jak masz ochotę dowiedzieć się Draczyn wróć do poprzednich postów ( nie wierzę jednak ,że nie pamiętasz). Sugerowałaś nawet , żeby VIRIs podjechała tam sprawdzić warunki , bo hodowla mieści się niedaleko od Włocławka.
_beatka_ Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 rozmawiałam z ta wlascicielką buldożka z zadrapanym oczkiem, bo jak pisalismy bylismy nim nawet zainteresowani, bo byl przecudowny. Jedyną wada było zadrapanie oczka, ktore jak powiedziała nam pani było leczone i w momencie ogladania było naprawde niewielkie, wygladalo bardziej jak blizna na rogówce. Pokazała, że piesek ma wpisane to nawet w rodowodzie, więc nie sądzę zey chciala kogoś oszukac, przeciwnie, sama mówiła wszystkie za i przeciw. My sie na niego nie zdecydowalismy ze względu na strach mamy, przed tym, że maluszek moze mieć potem jakies powiklania i odejdzie od nas tak szybko jak Doksio,ale wg mnie nie byla to napewno jakaś naciagająca hodowla, bo jakby ta kobieta chciała to by nie mowiła że on ma ta wade a laik by tego sam nie spostrzeł
Viris Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 A czy to na pewno ten sam psiak co wspominala Mama Wioli?
elżbietarusos Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Myślę , że chodzi o tego samego pieska. Ile piesków z Włocławka( czy okolic) mogłoby mieć uszkodzone oczko i na dodatek być sprzedawane na Warszawskiej wystawie ?
Viris Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 No ja wlasnie jakos nie kojarzylam ze beatka tamtego widziala pod wystawa. A Mama Wioli znowu nic nie pisala o Włocławku.
Wiola.od.Gacka Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Psiaki chorują , dzieci też czasami rodzą się chore. Nie ma na to gwarancji. Napewno ktoś kupił pieska bo był bardzo ładny. Będzie miał z niego pociechę. Chory również chce być kochany i mieć domek. Podobno u psa ważne jest węch. Ja z racji swojej mani wypatruję BF akurat wtedy zobaczyłam wspominanego pieska. Pod wystawą dużo ludzi kupuje psy. Tylko napisałam jak może być. Nikogo nie chcę krzywdzić ani obrazić. Są kupujący i sprzedający. Jak zapytałam co z oczkiem to kobiecina powiedziała o zadrapaniu. Czy to groźne to nie wiem. Tak jak Beatka ja spanikowałam. Hodowanie psów to napewno nie łatwa sprawa. Pozdrawiam Was serdecznie.
Draczyn Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Wiola.od.Gacka napisał(a):Psiaki chorują , dzieci też czasami rodzą się chore. Nie ma na to gwarancji. Napewno ktoś kupił pieska bo był bardzo ładny. Będzie miał z niego pociechę. Chory również chce być kochany i mieć domek. Podobno u psa ważne jest węch. Ja z racji swojej mani wypatruję BF akurat wtedy zobaczyłam wspominanego pieska. Pod wystawą dużo ludzi kupuje psy. Tylko napisałam jak może być. Nikogo nie chcę krzywdzić ani obrazić. Są kupujący i sprzedający. Jak zapytałam co z oczkiem to kobiecina powiedziała o zadrapaniu. Czy to groźne to nie wiem. Tak jak Beatka ja spanikowałam. Hodowanie psów to napewno nie łatwa sprawa. Pozdrawiam Was serdecznie.Tylko jest jeszcze jedna sprzwa.Członkowie Związku Kynologicznego w Polsce mają zakaz sprzedawania psów pod wystawą, lub na wystawie. Więc nie rozumiem jak to się mogło stać, że piesek z papierami sprzedawany byl pod wystawą
elżbietarusos Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Draczyn ma rację. Nie wolno członkom ZK sprzedawać psów na giełdach , bazarach , wystawach. Przepis mało życiowy i w sumie martwy , bo wielu hodowców łamie to prawo, a organizatorzy nie są zainteresowani interwencjami .
Viris Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Skoro ktos wprowadzil taki zakaz ( z reszta po co? Wg mnie wystawy do bardzo dobre miejsce - a zakaz sprzedawania na wystawach powoduje sprzedaz kolo wystaw w kiepskich warunkach) i nie umie egzekwowac i narzucac kar za lamanie zakazu to sie mija chyba z celem.
Draczyn Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Viris napisał(a):Skoro ktos wprowadzil taki zakaz ( z reszta po co? Wg mnie wystawy do bardzo dobre miejsce - a zakaz sprzedawania na wystawach powoduje sprzedaz kolo wystaw w kiepskich warunkach) i nie umie egzekwowac i narzucac kar za lamanie zakazu to sie mija chyba z celem.Zakaz wprrowdzony jest dlatego, ze ani na wystawie, ani w jej okolicach , zarowno w lecie w czasie upalu, jak tez i w zimie , nie ma odpowiednich warunków dla szczeniąt. Osoby, które łamia ten zakaz nie są godne pochwały. Nie ma mozliwości ich karania. Ale te osoby powinny sobie same zdawać z tego sprawę, że czynią krzywdę swoim szczeniaczkom i że nie powinny one znajdowac sie w takich kiepskich warunkach pod wystawami
elżbietarusos Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Wystawa to dobre miejsce by pokazać szczenięta , pod warunkiem , że są zaszczepione oraz , że psy innych pokazujących są zdrowe. Na wystawch poprzez ten zakaz coraz więcej jest sprzedawanych psów bez rodowodu. Absurdalnie Związek przyczynia się do reklamy psów bez rodowodu. Takich kwiatków w życiu codziennym mamy więcej i dotyczą one nie tylko kynologii.
Draczyn Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Absolutna bzdura Sczeniaczki przewożone w klatkacch , setki kilometrów w samochoodach, czsto pozbawionych klimatyzacji, to mordowanie zwierząt. Zdarza się, że takie sczenięta padają Poco to wogóle robić. Przecież kazdy potencjalny nabywca może przyjechać do hodowli i dowoli sie na szczenięta napatrzyc. Pod wystawami bardzo często, kupują szczeniaki z litośi, o czym pisala Miiaczek, gdy kupiła swojego pieska. Tylko ludzie calkowicie bezwzględni nie majacy litości nawet w stosunku do szczeniąt, wychownych u nich, mogą posuwac się do takiej formy sprzedaży. Kiedyś dawno temu na wystawie poznańskiej były po temu warunki, ale od dawna już to się skończyło. Jest zakaz i wzyscy szanujący sie hodowcy , powinni sie do nieo dostosować
Viris Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Ale w sumie zamiast wprowadzac taki zakaz, skoro i tak kary nie sa egzekwowane, moze powinno sie umozliwic szczegolnie tym poczatkujacym hodowlom zaprezentowanie swoich miotow na przyklad. No i oczywiste jest ze Hodowla z Zakopanego nie bedzie jechac zeby sprzedac swoje szczenieta na wsyawe do Szczecina tylko np do Krakowa. Czy gdzies w poblizu. Mysle ze to moglo by przynies o wiele lepsze skutki niz nie egzekwawanie kar za sprzedaz pod wystawa. Szkoda ze tak sie dzieje, ale nie kazda hodowla od poczatku jest na tyle znana zeby sprzedac swoje mioty. Niektore nawet nie maja pewnie swojej strony. Albo w ogole dostepu do netu. A teraz wiekszosci ogloszen raczej szuka sie przez net. Kiedys popularna byla tele gazeta i normalne pisma/gazety.
Draczyn Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Viris napisał(a):Ale w sumie zamiast wprowadzac taki zakaz, skoro i tak kary nie sa egzekwowane, moze powinno sie umozliwic szczegolnie tym poczatkujacym hodowlom zaprezentowanie swoich miotow na przyklad. No i oczywiste jest ze Hodowla z Zakopanego nie bedzie jechac zeby sprzedac swoje szczenieta na wsyawe do Szczecina tylko np do Krakowa. Czy gdzies w poblizu. Mysle ze to moglo by przynies o wiele lepsze skutki niz nie egzekwawanie kar za sprzedaz pod wystawa. Szkoda ze tak sie dzieje, ale nie kazda hodowla od poczatku jest na tyle znana zeby sprzedac swoje mioty. Niektore nawet nie maja pewnie swojej strony. Albo w ogole dostepu do netu. A teraz wiekszosci ogloszen raczej szuka sie przez net. Kiedys popularna byla tele gazeta i normalne pisma/gazety.Każdy ma w tej chwili możliwoć założyć swoją strone w necie. Niee ma chyba żadnych przeciwwskazań. Ponadto ma możliwość awania ogłoszeń do czasopism kynologicznych. Jest duzo możliwości
Viris Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Niestety Draczyn nie kazdy. Nie wszyscy maja komputer w domu, i nie wszyscy uwazaja internet za takie cudo. I dla nich takie rozwiazania byly by w sam raz. Oczywiscie wszystko musialo by sie odbywac w najwiekszej dbalosci o szcenieta.
Draczyn Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Viris napisał(a):Niestety Draczyn nie kazdy. Nie wszyscy maja komputer w domu, i nie wszyscy uwazaja internet za takie cudo. I dla nich takie rozwiazania byly by w sam raz. Oczywiscie wszystko musialo by sie odbywac w najwiekszej dbalosci o szcenieta.I właśnie o tą najwięksą dbałośc o szczenięta mi chodzi. Nic innego nie mialam na mysli. Ja kocham wszystkie bf i nie mogę sie obojętnia patrzeć , jak dzieje im sie krzywda i chyba to normalny odrucch???//////
Viris Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Mi tez o to chodzi, i raczej wszystkim tu na forum. Tylko jesli jest ten zakaz to albo powinno sie egzekwowac przestrzeganie tego zakazu albo go zniesc umozliwiajac np najblizszym hodowlom w promieniu 100 km od miejsca wystawy pokazac swe szczenieta. Oczywiscie nie przywiezione w skrzynkach czy klatkach ale w dobrych warunkach itp. Mysle ze to moglo by przyniesc dobre efekty.
Draczyn Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Viris napisał(a):Mi tez o to chodzi, i raczej wszystkim tu na forum. Tylko jesli jest ten zakaz to albo powinno sie egzekwowac przestrzeganie tego zakazu albo go zniesc umozliwiajac np najblizszym hodowlom w promieniu 100 km od miejsca wystawy pokazac swe szczenieta. Oczywiscie nie przywiezione w skrzynkach czy klatkach ale w dobrych warunkach itp. Mysle ze to moglo by przyniesc dobre efekty.Nie masz racji Viris W lecie gdy jest okropny upal, to takie szczenięta w klatkach okropnie się męczą, a w zimie marzna. Jesli ktoś wstepuje do Związku Kynologicznego, to powinin przestrzegac przepisow, niezależnie od tego czy sa one egzekwowane, czy też nie
Viris Posted December 11, 2005 Posted December 11, 2005 Draczyn - prosze przeczytaj moj poprzedni post. Ja napisalam ze nie w klatkach wlasnie!!!
Recommended Posts