prittstick Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 isabelle30 napisał(a):to instynktowne zachowanie. pies ucieka przed tym co go krzywdzi. jakos nie spotkalam sie z psem ktory nauczyl sie chodzic na luznej smyczy w kolcztce. natomiast zauwazylam ze psy pieknie sie ucza chodzic w zwyklych obrozach jezeli maja madrego czlowieka za przewodnika. bo nie ma sensu sie szrpac jezeli wiadomo ze i tak w nagrode zaraz bedzie mozna pobiegac:lol: czyli mądry cżłowiek wystarczy, zeby pies chodził przy nodze... ja myslałam, że mądre metody dopasowane od psa, bo sama mądrosc nie czyni dobrej praktyki:evil_lol: Jak rok temu cuzyłam mojego psa nie ciągnac na smyczy, to mogłam Ciebie zaprosic, zebys mu powiedziała, że nie ma sie co szarpac jak w nagrode będzie bieganko:evil_lol: Ja bym raczej powiedziała, że nie wolno sie szarpac bo inaczej nie będzie bieganka i w ogóle spaceru i cofamy sie jesli sie szarpiemy. A behawioralna obroża treningowa to jest czad:evil_lol: Normalnie niezle sie uśmiałam i nawet dałam "miły komentarz" pod tym filmikiem. ja zazdroszcze Panu Gałuszce smykłaki do dobrego marketingu, zeby ze zwykłej ringówki (taka smycz na wystawy) zrobic BEHAWIORALNA OBROŻĘ TRENIGOWĄ. wow:crazyeye::evil_lol: to tak mądrze brzmi. :lol: Muszę odszukac jakichs mało popularnych wśród zwykłych psiarzy gadżetów wystawowych czy cóś i jakos je fajnie ponazywac i wciskac kit, że działaja pozytywnie. nie, przeciez to pieska nie boli jak cienki sznurek mu sie wbija w szyje. kolce sa gorsze. tak samo pieska nie boli jak sobie wykręca kręgosłup na kantarku. Ale to przeciez nie my pociagamy za sznureczek, nie my psu wykręcamy szyję, tylko piesek sam to sobie robi! wiec jestesmy rozgrzeszeni, jestesmy pozytywni:evil_lol:peace:p Quote
karjo2 Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 Magorek, tak jak napisalam, o szczegoly zwroc sie do An1a, madra kobieta z niej. A Galuszki unikaj jak ognia, jego filmiki to instruktaz, jak nie postepowac z psem, ewentualnie co zrobic, by "szkoleniowiec" mial staly doplyw finansow :evil_lol:. Quote
isabelle30 Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 smycz treningowa czy ringowka, co za roznica? ja zrobilam smycz treningowa z drugiego konca wlasie uzywanej smyczy normalnej, codziennej. spotkalam tez kiedys malego psa na zwyklym sznurku jako smycz trengowa, oraz widuje dwa psy podczas treningow agility na ..... grubej wloczce. jak dziala, to po co strzepic jezyk o nazewnictwo Quote
prittstick Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Ale Isabelle30, tu chodzi o to, że Pan Gałuszka z "ringówki" zrobił "behawioralna smycz treningową" i przypisał to sobie, jak swój wynalazek, tylko ze to dawno temu wymyslil ktos inny i nazwał ringówką. Quote
Berek Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 BTW prześmieszne jest dla mnie coś innego - że narzędzie do duszenia jest "humanitarne" bo tak powiedziały tzw. autorytety od "pozytywnego" szkolenia, a kolczatka jest "be" bo też tak powiedziały w/w autorytety. Normalnie - sporo ludzi ma już chyba wyprane mózgi, jak rany... :razz: Quote
prittstick Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='Berek']BTW prześmieszne jest dla mnie coś innego - że narzędzie do duszenia jest "humanitarne" bo tak powiedziały tzw. autorytety od "pozytywnego" szkolenia, a kolczatka jest "be" bo też tak powiedziały w/w autorytety. Normalnie - sporo ludzi ma już chyba wyprane mózgi, jak rany... :razz:[/QUOTE] tak jak kantarki... ja nie mam nic przeciw, ale niech nikt nie mowi, ze to psa nie boli. Ale nie, sorry... To nie my szarpiemy tym psa jak kolcami, tylko pies sam sie szarpie, wiec jestesmy pozytywnie rozgrzeszeni:evil_lol: Quote
karjo2 Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='isabelle30']smycz treningowa czy ringowka, co za roznica? ja zrobilam smycz treningowa z drugiego konca wlasie uzywanej smyczy normalnej, codziennej. spotkalam tez kiedys malego psa na zwyklym sznurku jako smycz trengowa, oraz widuje dwa psy podczas treningow agility na ..... grubej wloczce. jak dziala, to po co strzepic jezyk o nazewnictwo[/quote] Ale kolczatka to samo zlo, co post, to ciekawszy :evil_lol:... Quote
puli Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='prittstick'] A behawioralna obroża treningowa to jest czad:evil_lol: Normalnie niezle sie uśmiałam i nawet dałam "miły komentarz" pod tym filmikiem. ja zazdroszcze Panu Gałuszce smykłaki do dobrego marketingu, zeby ze zwykłej ringówki (taka smycz na wystawy) zrobic BEHAWIORALNA OBROŻĘ TRENIGOWĄ. wow:crazyeye::evil_lol: to tak mądrze brzmi. :lol: Grunt to dobry PR i profesjonalna autoreklama :evil_lol: [quote name='isabelle30']smycz treningowa czy ringowka, co za roznica? Nie widzisz różnicy miedzy poruszaniem sie po ringu a uczeniem psa chodzenia na smyczy za pomoca cienkiego sznurka zakładanego na szyję? Nie wspomne juz ze do głowy by mi nie przyszło zeby psu na wystawie dławik zakładac... jak dziala, to po co strzepic jezyk o nazewnictwoDokładnie. Dlatego teraz bedziemy nazywac kolczatke behawioralną obrożą spacerową a kopniak w zadek zostanie behawioralnym przyspieszaczem reakcji na komendy :evil_lol: Gwarantuje ze zadziałają :p [quote name='Berek']BTW prześmieszne jest dla mnie coś innego - że narzędzie do duszenia jest "humanitarne" bo tak powiedziały tzw. autorytety od "pozytywnego" szkolenia, a kolczatka jest "be" bo też tak powiedziały w/w autorytety. Normalnie - sporo ludzi ma już chyba wyprane mózgi, jak rany... :razz: Jeszcze jest pozytywny zaciskacz pyska.... Dla wielu ludzi myslenie jest baaardzo bolesnym wysiłkiem :shake: Quote
prittstick Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 puli;13037649a napisał(a): kopniak w zadek zostanie behawioralnym przyspieszaczem reakcji na komendy hahahaha:lol::lol::lol: teraz jak jakis natręt bedzie mi molestował psa i dostanie ode mnie kopa, to powiem wołającemu go właścicielowi, że chciałam mu pomóc behawioralnym przyspieszaczem reakcji na komendy:diabloti: Quote
isabelle30 Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 prittstick, kantarek nie boli, on po prostu odwraca pysk wbrew woli psa, a tego pies nie lubi.... nic sie tam nie wbija i nie zaciska na sile kaleczac czy sprawiajac bol... puli, widzialas kiedys z bliska halterek? mialas go w rekach? wiesz jak prawidlowo go uzywac? moj pies nosi halterek w srodkach komunikacji, otwiera w nm pysk na cala szrokosc i jakos nawet nie protestuje przed zalozeniem... dodanie do normalnej obrozy czegos dodatkowego powoduje ze pies nie ciagnie, sam z siebie, tak to juz jakos dziala i nie pyta dlaczego....ale jest skuteczne kolcztka ma ostre kolce, juz samo jej noszenie moze bolec, a co dopiero pociagniecie i nadzianie sie...czemu od razu nie uzyc drutu klczastego? byloby pewnie i taniej i jeszcze skuteczniej.... no ale to by bylo zwyczajne znecanie sie nad psem... do zwolennikow kolczatek....zalozcie ja sami nawet na apaszke, i pochodzcie tak przez godzinke lub dwie ale przy ciaglym lekkim napieciu owego naszyjnika. wtedy pogadamy Quote
prittstick Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 1.) kolczatka to nie drut kolczasty, nie ma ostrych końców spiłowanych na przebijające skóre igły. 2.) Kolaczatka ma zadac jeden krótki impuls. A teraz, czy wyobrażasz sobie jaki ból sprawia psu wykręcanie kręgosłupa w odcinku szyjnym na halterze? To jest bardziej niebezpieczne niz kolczatka, bo kolczatką nie przebijesz psu krtani ani nawet skóry, a kiedy pies mocniej pociągnie mając na sobie kantarek możesz mu skręcic kark. Nie mówie juz o tych milionach drobnych uszkodzen poprzez ciągłę wykręcaniu psu szyi w bok, kiedy on napiera do przodu. Isabelle, zwolleniczko kantarków, zapraszam Cię na test (jako że juz przetestowałas pewnie kolce) kantarka. Założę Ci uzde na głowe i podepne do smyczy. Staniesz sobie w pozycji psa na cztrech " łapach" i mocno pociągniesz do przodu to zobaczymy czy nie będzie bolało:evil_lol: Quote
puli Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 [quote name='isabelle30']prittstick, kantarek nie boli, on po prostu odwraca pysk wbrew woli psa, a tego pies nie lubi.... nic sie tam nie wbija i nie zaciska na sile kaleczac czy sprawiajac bol... puli, widzialas kiedys z bliska halterek? mialas go w rekach? wiesz jak prawidlowo go uzywac? Wiesz co to sa wibrysy? Wiesz kiedy bywa stosowane i jak działa objecie kufy? Wiesz na jakiej zasadzie i z jaką siłą działa "halterek"? Jak myślisz, dlaczego konie ważące 500-900 kg tak grzecznie chodza na halterkach? dodanie do normalnej obrozy czegos dodatkowego powoduje ze pies nie ciagnie, sam z siebie, tak to juz jakos dziala i nie pyta dlaczego....ale jest skuteczneZawiązanie kokardy na ogonie daje dokładnie taki sam efekt.:evil_lol: kolcztka ma ostre kolce, juz samo jej noszenie moze bolec, a co dopiero pociagniecie i nadzianie sie...czemu od razu nie uzyc drutu klczastego? byloby pewnie i taniej i jeszcze skuteczniej.... no ale to by bylo zwyczajne znecanie sie nad psem... do zwolennikow kolczatek....zalozcie ja sami nawet na apaszke, i pochodzcie tak przez godzinke lub dwie ale przy ciaglym lekkim napieciu owego naszyjnika. wtedy pogadamy:mdleje: Nie miałaś nigdy w ręku kolczatki. Nie masz pojecia do czego ona słuzy i jak jej uzywać. Kolejny raz w kolejnym temacie udowadniasz ze czytasz tylko to co sama piszesz i/lub nie przyjmujesz do wiadomosci żadnych informacji [quote name='prittstick']1.) kolczatka to nie drut kolczasty, nie ma ostrych końców spiłowanych na przebijające skóre igły. Kiedy to groch o ściane... Ja odpuszczam bo było i śmiesznie i straszno ale już przestaje smieszyć... Quote
isabelle30 Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 prittstick, taka madra jestes a bladego pojecia nie masz o uzywaniu kantarka, a fe! kolejna praca domowa! ciekawe jakim polglowkiem trzeba byc zeby smycz podpiac do haltera i tak prowadzic psa.... kolczatka, wiele razy ja mialamn w reku, glownie po to zeby pomoc paru osobom ja wywalic na zlom. halter podraznia wibrysy, to ciekawsa teoria, mozesz mi zdradzic adres tej kopalni wiedzy z ktorej czerpiesz? prawidlowo dobrany halter znajduje sie poza wibrysami... oj szybciutko siadac do odrabiania pracy domowej, szybciutko.... Quote
Berek Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 W takim razie niemal wszyscy posiadacze psów sprawiajacy im kantarki to w/w półgłówki. :lol: :lol: :lol: :lol: Quote
isabelle30 Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 podejrzewam ze wiekszosc z nich jednak najpierw dowiaduje sie jak ich uzywac, wiec nie obrazaj narodu. nie nalezy tak mierzyc swoja miara calego spoleczenstwa... Quote
Berek Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Abstrahując od poziomu w jakim zmierza ta dyskusja :-o powtórzę grzecznie - znaczy ci ludzie się najpierw dowiadują a potem robią po swojemu...? Ło to chodzi...? :diabloti: Bowiem widuję psy na kantarach podpiętych do smyczy :lol: - wyłącznie. A jak Ty używaz kantarka, zacznijmy moze od objasnienia ideału... :evil_lol: P.S. Znakomity, BARDZO KRYTYCZNY tekst o kantarach autorstwa Suzanne Clothier był cytowany na... forum Wesołej Łapki (już chyba większych pozytywistów nie ma... :roll:). Warto poczytac tamten topik. :razz: Quote
prittstick Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 [quote name='isabelle30']prittstick, taka madra jestes a bladego pojecia nie masz o uzywaniu kantarka, a fe! kolejna praca domowa! ciekawe jakim polglowkiem trzeba byc zeby smycz podpiac do haltera i tak prowadzic psa.... kolczatka, wiele razy ja mialamn w reku, glownie po to zeby pomoc paru osobom ja wywalic na zlom. halter podraznia wibrysy, to ciekawsa teoria, mozesz mi zdradzic adres tej kopalni wiedzy z ktorej czerpiesz? prawidlowo dobrany halter znajduje sie poza wibrysami... oj szybciutko siadac do odrabiania pracy domowej, szybciutko....[/QUOTE] A przepraszam, gdzie sie podpina smycz jak nie do kantarka i obrozy/szelek? Czyli ze co jak pies pociagnie, to kantarek nie działa i mu nie wykręca szyi tylko napina sie sama obroża. To po co ten kantarek? Chyba ma zadac ból jakim jest sciagniecie głowy w bok? A to na pewno nie ejst pozytywne i przyjemne:evil_lol: Quote
isabelle30 Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 juz napisalam po co mojemu psu kantarek...nosi go jako kaganiec w autobusie....tak wg przepisow bo i tak zachowuje sie w tym autobusie bez zarzutu. kantarek ma byc zapiety razem z obraza (jeden koniec do kantarka drugi do obrozy) wtedy razem z napieciem obrozy delikatnie odwrocona zostaje glowa. nieumiejetnie stosowany moze zrobic bardzo wielkie kuku Quote
prittstick Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 No widzisz tu sie zgadzamy. Nieumiejetnie uzyty może zrobic wielkie kuku. Tylko ile osób uzywa go umiejętnie? Tak samo jak kolcy? I to i to jest ogólnie dostępne i to i to jest uzywane przez wiekszosc jakos narzedzie, ktore samo w sobie ma oduczyc ciągnięcia. Tylko widzisz, piszesz, ze nieumiejetnie uzyty moze wyrzadzic duzo szkody. Dlaczego o tym nikt nie pisze tylko o tym, ze kolce są złe. Moge nawet powiedziec, że nieumiejetnie uzyty kantarek moze zrobic więcej szkody niz kolce zle uzyte. Ale kolce sa bee, a kantarek super, bo go szkoleniowcy pozytywni polecają... Moje psy nie nosze ani kantarka, ani kolcy, ani OE. po prostu obroze/szelki:p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.