magorek Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Czy ktoś coś wie na temat tego Pana (Tomek Tabek), jego metody i jego książkiinternetowej "posłuszny pies" (Posłuszny Pies - Tresura Psa | Nauka Psa? czy to jakiś naciągacz czy rzeczywiście "świetny fachowiec" jak się anonsuje? Quote
karjo2 Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Opis ze strony to stek nonsensow i zerowania na emocjach. Dlaczego szukasz takich rozwiazan, zamiast dobrego szkolenia i ksiazek, porad szkoleniowcow na necie? PS. Bosh, to powinno byc zakazane, przerazajacy marketing i skutki, gdy ludzie sie na to zlapia :(. Quote
PATIszon Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Ale marketingowo gosciu jest dobry, trzeba mu przyznac. Zaloze sie, ze masa ludzi kupi ta jego "wunderwaffe".....:evil_lol: JA czytalam te strone to mialam przed oczami typowe show z serii "TV Shop". "wyrzuc maszynke do mielenia za 500zl, wyrzuc profesjonalna sokowirowke i mlynek do kawy za kolejne tysiace. Nasz multi szef za 59 zl zrobi to wszystko lepiej i szybciej, a jak kupisz to w ciagu 10 minut to w gratisie dostaniesz jescze kmomplet profesjonalnych nozy made in China" :evil_lol: Quote
magorek Posted September 13, 2009 Author Posted September 13, 2009 Czemu czytam? Ech chyba dlatego że mój mirek sobie na szkoleniu nie bardzo radzi i zalecono mi kupienie kolczatki i teraz łapię się wszystkiego co pozwoliłoby mi jej uniknąć (szukając trafiłam na tę stronę). To jest mały pies i nie wyobrażam go sobie z kolczatką:shake: Quote
paczanga Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Gdzieś już był wątek o tym 'szkoleniu', niestety nie mogę go znaleźć. W skrócie Pan Tomek Tabek to najprawdopodobniej postać fikcyjna, a jego pomysłodawca już wykasował z youtube kompromitujące przykłady lekcji, (przesuń psa nogą gdy śpi, to będzie lepiej reagował na przywołanie:lol:). Inspiracji by samemu stworzyć taki biznes można zaczerpnąć tutaj: Secrets to Dog Training | Dog Obedience Training to Solve Dog Behavior Problems YouTube - Hey You! Secrets To Dog Training™ YouTube - Dog Training - Dog Obedience - FREE Secrets to Dog Training 6 Day Course! Quote
PATIszon Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 No to sie nie pomylilam, dobrze mi to "pachnialo" :evil_lol: Quote
karjo2 Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 A wracajac do psiaka, to skad pomysly na kolczatke, dlaczego? W komcu psiak dosc mlody, od niedawna u Was, schron tez zrobil swoje? Gdzie sie szkolicie? Quote
magorek Posted September 13, 2009 Author Posted September 13, 2009 Szkolimy się tu: http://www.progresja.net.pl/ Po co kolczatka? Ponoć bez niej nie będę go w stanie niczego nauczyć i jeszcze uszkodzi mu się krtań. Jak na razie mirek jest tak zaaferowany innymi psami na szkoleniu, że nawet nagrody go nie interesują. Cały czas szarpie się na smyczy, albo na niej wisi, zapiera, by nie iść w tę stronę w którą kazał instruktor, niemiłosiernie ciągnie do innych psów, nie jest w stanie skupic się choc na moment.... Inne psy uczestniczące w szkoleniu (poza dwoma jamnikami) w większosci mają kolczatki, ale to są duże psy.... Quote
puli Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Po co kolczatka? Ponoć bez niej nie będę go w stanie niczego nauczyć i jeszcze uszkodzi mu się krtań. Jak na razie mirek jest tak zaaferowany innymi psami na szkoleniu, że nawet nagrody go nie interesują. Cały czas szarpie się na smyczy, albo na niej wisi, zapiera, by nie iść w tę stronę w którą kazał instruktor, niemiłosiernie ciągnie do innych psów, nie jest w stanie skupic się choc na moment.... Z krtanią to racja i tu naprawde może sobie krzywde zrobić... Mozna kombinowac z szelkami i z duza odległoscia od innych psów ale fakt że z kolcami poszłoby szybciej. A pokazał Ci instruktor jak pracowac w domu nad skupianiem?? Quote
magorek Posted September 13, 2009 Author Posted September 13, 2009 Instruktor kazał mi ostrym pociągnięciem smyczy "przywoływać psa do porządku" w połaczeniu z mówieniem "noga", "nie wolno", "dobry piesek" - jak się nie szarpie. Mam mirka ćwiczyć w domu (wyjątkowo na tle innych psów - ćwiczonych na powietrzu), ale najpierw "przegłodzić". Siłą zmusić do wykonania komendy "siad", "waruj". Dotąd używałam szelek - instruktorka z Progresji zabroniła:shake:. Teraz okazuje się że i obroża nie wystarczy, bo na psa "terrierowatego" i "charakternego" trzeba kolców:shake: Quote
Litterka Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Ta reklama śmierdzi na kilometr. Zwłaszcza te nagłówki, w których każdy wyraz jest pisany wielką literą. Toż to pogwałcenie najprostszych zasad ortografii i nie uważam, żeby ta reklama usprawiedliwiała to zjawisko. Poza tym, facet pisze jakieś bzdury o sobie, o mamie... Takie dyrdymały, że aż mnie rozbolała głowa i nie dokończyłam czytania.:angryy: Quote
karjo2 Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Cos mi troche nie tak, skoro wlasciwie uzywana jest jedna - kolczatkowa metoda, do wszystkich. Moze to wrazenie po fotkach, ale z tego co widac, to prawie kazdy pies kolczatkowany, sznaucer miniatura (chyba?) w zestawie szelki i kolce. Trudno wyrokowac na odleglosc, ale dla mlodziaka ponizej roku niedawno po schronie jako najlepsze rozwiazanie :roll:? Magorek, a pracujesz z futrem na codzien, jak to wyglada, spacery, reakcja na rozproszenia, po 2 m-cach juz mozna cos powiedziec o psie. Quote
PATIszon Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 [quote name='magorek']Szkolimy się tu: [url=http://www.progresja.net.pl/]O Quote
PATIszon Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 [quote name='magorek']Szkolimy się tu: [url=http://www.progresja.net.pl/]O Quote
PATIszon Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Ok trzeci raz nie bede pisac. Dogomania strajkuje.:angryy: Quote
magorek Posted September 14, 2009 Author Posted September 14, 2009 PATIszon - szkoda ze nie wiem co chciałaś napisać:cool3: kajro2 - dzięki. upewniłas mnie w przekonaniu, że kolczatka dla mojego psa to nie jest dobry pomysł. Pytasz jaki on jest? hmm. z charakteru taki właśnie terrierowaty: towarzyski (nie odpuści przywitania z żadnym psem niekoniecznie przyjaźnie doń nastawionym), potem z niektórymi psami chce się bawić, z innymi zaczyna bójkę; uparty (jak chce iść w lewo, a idziemy w prawo, potrafi się zaprzeć jak osioł - nawet mój ojciec nie jest w stanie go ruszyć), inteligentny a przy tym "wulkan energii" (co skutkuje tym że jak mu się nudzi uparcie forsuje zabezpieczenia w siatce ogrodu celem wybrania się na samodzielny spacer:angryy: to samo robi gdy nie chce się pogodzić ż tym, że ktoś wychodzi bez niego). w domu chodzi za mną krok w krok, natomiast na spacerach robi się psem "buszującym w zbożu" (chodze z nim na pola i tam mirek szaleje w trawie), bez przerwy coś tropiącym (nos przy ziemi praktycznie non stop), słuchającym mnie niestety tylko wtedy kiedy mu się podoba (reaguje na gwizdanie i wołanie natychmiast o ile nie widzi innego psa lub kota), panicznie bojącym się petard i innych tego typu "zabawek" dzieci podwórkowych, bojącym się jazdy samochodem i pozbawionym instynktu "nie wpadania pod auto", uwielbiającym się bawić, pieścić, ścigać (pozwoli zrobić ze sobą wszystko - mogę mu wziąśc jedzenie z pyska, wziąść na ręce itp). ze względu na liczne niebezpieczne dla niego zachowania w/w wymienione zdecydowaliśmy się na szkolenie. Chcemy by ktos nam pomógł uczynić go psiakiem bardziej posłusznym, reagującym na komendy mające uchronić go od niebezpieczeństw. Jak na razie niewiele umie. Na smyczy nie ciągnie o ile czegos nie wytropi, nie zobaczy psa lub kota Na polecenie zostaw - zostawia daną rzecz Rozumie gdy się go karci stanowczym głosem za nieposłuszeństwo (Kuli ogon, siada, patrzy się na ciebie smutnym wzrokiem, a potem się obraża) Rozumie gdy się mu mówi "nie wchodź" i "pies zostaje" oraz "hop" żeby wskoczył do samochodu Polecenie waruj - narazie niewykonalne, ale ćwiczymy chodzenie przy nodze -także, ale ćwiczymy polecenie "siad" - coraz częściej się udaje aportować nie umie - tzn. jak się mu cos rzuci to pobiegnie, ale potem nie oddaje tylko chce by się z nim gonić Wydaje się zupełnie innym psiakiem w zachowaniu w domu i poza nim. Na spacerach króluje instynkt i własny psi świat, w którym dla człowieka nie ma miejsca (i to się musi zmienić), w domu uwaga skupiona głównie - hmm - na mojej osobie Quote
PATIszon Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 magorek napisał(a):PATIszon - szkoda ze nie wiem co chciałaś napisać:cool3: Chcialam napisac, ze najwpierw pracuje sie z psem bez rozproszen, a dopiero potem je wprowadza stopniowo. Oczywiscie napisalam wiecej, ale nie bede ryzykowac, ze tym razem tez sienie uda ;p Quote
isabelle30 Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 magorek, ty lepiej zmien ta szkole i instruktora. sam powinien pochodzic w kolcztce i sie poszarpac. nie powiedzial ci o tym ze im bardziej psa boli tym bardziej sie bedzie szarpac? jakos nie widze ladnie chodzacych psow w kolcztkach, za to mase psow pieknie chodzi w dobrze doasowanych wygodnych obrozach.... Quote
puli Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 [quote name='isabelle30'] nie powiedzial ci o tym ze im bardziej psa boli tym bardziej sie bedzie szarpac? ..............:-o Quote
isabelle30 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 to instynktowne zachowanie. pies ucieka przed tym co go krzywdzi. jakos nie spotkalam sie z psem ktory nauczyl sie chodzic na luznej smyczy w kolcztce. natomiast zauwazylam ze psy pieknie sie ucza chodzic w zwyklych obrozach jezeli maja madrego czlowieka za przewodnika. bo nie ma sensu sie szrpac jezeli wiadomo ze i tak w nagrode zaraz bedzie mozna pobiegac:lol: Quote
karjo2 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Z tego, co czytam, to przede wszystkim Magorek przydoloby sie dobre szkolenie z zakresu prowadzenia psa i konsekwentnego postepowania :evil_lol:. Niewykluczone, ze w tym przypadku kolce by zdaly egzamin, by pies nie zauczyl sie "witania" z kazdym psem, skoro wlasciciele nad tym nie panuja, a skonczyc sie to kiedys moze kiepsko. Iza, nie myl pracy z psem z dobrych warunkow, trzymanym od szczeniaka, z psem schronowym, po przejsciach, w najgorszym okresie dorastania. Nie odwazylabym sie tak szafowac pewnymi pomyslami na wychowanie...I to nie tylko w tym watku... Quote
isabelle30 Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 a moze sprobowac czegos innego jednak. oprocz obrozy i smyczy zakladamy smycz treningowa. to jest cos nowego dla psa, i nie boli. zachowuje sie wtedy inaczej, za kazdy metr przedreptany w sposob cywilizowany nagroda smakowa.... jak widze psa szarpiacego sie na kolcztce to mnie szyja boli. jeszcze pamietam jak Dżek (poprzednik Brucia) pokancerowal sobie szyje w kolcztce..... Quote
magorek Posted September 20, 2009 Author Posted September 20, 2009 Ze smyczą treningową próbowaliśmy. Efekt taki że mirek tylko dusił się jeszcze bardziej, a zaciskanie się smyczy sprawiało że pies wpadał w totalny amok i histerię. Przed chwilą kupiłam kolczatkę. Taką dla małych psów, z kolcami długości 0,5 cm, firmy "pas.net.pl". Wypróbujemy dzis na szkoleniu i tylko do szkolenia będziemy jej używać (jeśli w ogóle). Quote
karjo2 Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 isabelle30 napisał(a):a moze sprobowac czegos innego jednak. oprocz obrozy i smyczy zakladamy smycz treningowa. to jest cos nowego dla psa, i nie boli. zachowuje sie wtedy inaczej, za kazdy metr przedreptany w sposob cywilizowany nagroda smakowa.... jak widze psa szarpiacego sie na kolcztce to mnie szyja boli. jeszcze pamietam jak Dżek (poprzednik Brucia) pokancerowal sobie szyje w kolcztce..... Te rady sa coraz dziwniejsze i niebezpieczniejsze, jesli ktos poslucha :roll:. I jak to sie ma do pozytywnego szkolenia :evil_lol:? Takim cudem mozna wieksza krzywde zrobic niz kolcami, co do pomyslu na poprzedniego psa, to nie on sobie pokaleczyl szyje, to byl brak wiedzy i dbalosci ze strony ludzi... Magorek, widzialas jak wyglada dobra kolczatka, jak ja zakladac, gdzie kupic? Bo na ogol w zwyklych zoologach sa takie sobie. Zajrzalas na watek o kolczatach, podpytaj An1a, juz nie pomne, kto jeszcze niezle sobie radzil z wyprowadzeniem psa na prosta. Dostaniesz chociaz sensowne rady. PS. Nawiasem mowiac, smycz treningowa to powinna byc dluga linka, do pracy w terenie, nie na placu. Quote
magorek Posted September 20, 2009 Author Posted September 20, 2009 Właśnie wróciliśmy ze szkolenia. Było nadspodziewanie dobrze:loveu: Do tego stopnia dobrze, że mirek nawet zainteresował się smakami (wcześniej był zbyt zaaferowany otoczeniem by ruszyła go szynka czy kiełbasa:eviltong:) Kajro. Kupowałam tę kolczatke na próbę więc interesowało mnie tylko to by nie była droga a przy tym kolce były krótkie i nie ostro zakończone. Jak próbuję ją na swojej ręcę czuję (nawet przy dużym nacisku) tylko szczypanie. Ta którą kupiłam przez sprzedawcę i trenera została określona jako "półkolczatka", zaplaciłam za nią 12,50 wiec nie spodziewam się by była to kolczatka "nie taka sobie". Tym bardziej że kupiona w "zwykłym zoologu". Mam nadzieję korzystać z niej krótko, więc na razie lepszej nie kupię. Poprosiłam trenera by pomógł mi ją założyć i pokazał jak się z nią obchodzić, więc chyba jest ok. Na razie wiem że jest dobrze dobrana rozmiarowo, że mam pilnować by smycz była luźno puszczona, a nie napięta i by unikać gwałtownych ruchów, silnych pociągnięć. O czymś jeszcze powinnam wiedzieć? pod pojęciem smycz treningowa rozumiałam "behawioralną smycz treningową" zakładaną obok normalnej smyczy i działającą za zasadzie dławika. Coś takiego podpatrzyłam na filmiku z wesołej łapki, ale mój pies na to histerycznie zareagował i nie będę więcej próbowac. Natomiast jeśli chodzi o linkę, to na razie nie wyposażyłam w nią siebie i mirka. Jak chodzę go wybiegać na pola - otaczają nas zbyt wysokie trawy by linka zdała egzamin - a pies uwielbia w nich buszować (ma oczywiście obrożę przeciwkleszczową). więc lata wolno. natomiast na ulicy na razie ćwiczymy chodzenie przy nodze:lol: wiec linka niepotrzebna Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.