Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 433
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ziuteczka, potwierdź proszę, bo Beata i Artur pytali - Pucuś miał rozpuszczalne szwy? Nie trzeba usuwać?
Wiem, że czasem to, co wystaje z powłok skórnych nie ulega wchłonięciu. To tak zwane węzełki i te można usunąć.
Mam nadzieje, że się nie mylę?

Posted

W klinice uregulowaliscie?
Agatko jeszcze nie zapłaciliśmy bo Artur nie miał czasu wyrwać się z pracy, jak się uda to jutro podjedzie i ureguluje wszystko. A Puciol szaleje - dostał maskotkę i cały czas ją miętoli - biedny misio jest już bez nosa. Artur właśnie wyszedł z nim na wieczorne sikanko. W dzień chodzi już bez kołnierza, ale na noc mu zakładamy żeby nie zerwał sobie strupa (tam gdzie miał szyte). Jutro zamierzamy go wykąpać - pewnie będzie ciężka przeprawa z tym kąpaniem :) Zdjęcia Puciniego wrzucimy jutro, bo dzisiaj nie mam głowy do tego (dzisiaj zmarł mój wujek i nie mogę pozbierać myśli)

Posted

[quote name='malibo57']Ziuteczka, potwierdź proszę, bo Beata i Artur pytali - Pucuś miał rozpuszczalne szwy? Nie trzeba usuwać?
[/QUOTE]
Tak, szwy rozpuszczalne :) i tak jak piszesz, to co wystaje z powłok skórnych może się nie wchłonąć i się usuwa :)

Posted

No to dobrze. Dr D. poczeka, spokojna głowa, tylko pamiętajcie, bo to wisi na moim kącie.
Mozecie Pucka pokazać właściwie, przy okazji usuną te resztki szwów z jajek. Pozdrawiam, Agata

Posted

[quote name='Beata i Artur Włocławek']W klinice uregulowaliscie?
Agatko jeszcze nie zapłaciliśmy bo Artur nie miał czasu wyrwać się z pracy, jak się uda to jutro podjedzie i ureguluje wszystko. A Puciol szaleje - dostał maskotkę i cały czas ją miętoli - biedny misio jest już bez nosa. Artur właśnie wyszedł z nim na wieczorne sikanko. W dzień chodzi już bez kołnierza, ale na noc mu zakładamy żeby nie zerwał sobie strupa (tam gdzie miał szyte). Jutro zamierzamy go wykąpać - pewnie będzie ciężka przeprawa z tym kąpaniem :) Zdjęcia Puciniego wrzucimy jutro, bo dzisiaj nie mam głowy do tego (dzisiaj zmarł mój wujek i nie mogę pozbierać myśli)[/QUOTE]
Bardzo mi przykro z powodu wujka, Beatko - współczuje serdecznie.
Pamiętaj, gdybyście mieli jakiś kłopot, to jesteśmy tutaj.

Posted

Dzień dobry!
Agatko u lekarza już zapłaciliśmy, jeszcze raz Ci dziękujemy za pomoc.
Puciol jest już zdrowy, wszystko ładnie mu się zagoiło. W sobotę go kąpaliśmy - była to ciężka przeprawa, ale jakoś wszyscy przeżyliśmy. Najgorsze było włożyć go do brodzika, później jakoś już poszło. Najbardziej ucierpiała łazienka bo była cała zalana :) Puciol nawet dostał za to nagrodę - Artur pozwolił mu spać z nami w łóżku. Puckowi oczywiście bardzo się to spodobało, spał całą noc i się rozpychał :) Tak mu to pasowało że w niedzielę też próbował wskoczyć do łózka ale dostał eksmisję na swoją miejscówkę, co za bardzo mu się nie spodobało i obraził się na nas. Zawsze jak mu się każe żeby poszedł do siebie to jest to dla niego wielki ból, ale ze spuszczoną głową drepce do siebie :) Obiecałam ostatnio zdjęcia Pucka,ale jakoś tak wyszło że nie było kiedy ich wrzucić. Jak się uda to postaramy się dzisiaj doać kilka zdjęć. Ostatnio coś mam problemy z wejściem na forum. Wczoraj pisałam post ale nie dodało go :( Pozdrawiamy bardzo gorąco i dziękujemy za wszystko :)

Posted

O, dzień dobry Puckowa Rodzinko! Ale fajnie Was widzieć:)
Już sobie wyobrażam tę kąpiel:cool3:
Ciekawe, kto dłużej wytrzyma? Pucek bez łóżka, czy Wy bez Pucka w łózku?:evil_lol:

Posted

Puciula nam się rozchorował :( Od wczoraj ma biegunkę (dawaliśmy mu węgiel) a dzisiaj do tego dwa razy zwymiotował. Byłam z nim u weterynarza, pani doktor go przebadała i powiedziała że to najprawdopodobniej zatrucie. Dostał 3 zastrzyki, a jutro idziemy jeszcze na 1 zastrzyk. Biedactwo śpi dzisiaj prawie cały czas, nie ma ochoty się bawić. Jeść za bardzo też nie chciał ale troszkę wcisnęłam mu na siłę bo ma zalecenie żeby przez kilka dni dostawał siemię lniane. Wymieszałam mu to siemię z ryżem, mięsem i marchewką, ale chyba nie smakowało mu to :( Mam nadzieję że jutro będzie mu już lepiej bo mi jest go tak żal jak patrzy tymi swoimi smutnymi oczami. Na szczęście nie ma podwyższonej temperatury i gardło też jest w porządku, nos ma cały czas zimny. Odezwiemy się jutro wieczorem po wizycie u lekarza.

Posted

Mojego syna sunia tydzień temu tak włąsnie chorowała i wet powiedział że to wirus, podobno miał w tym okresie bardzo dużo takich przypadków. Ale szybko po kroplówce i lekach doszła do siebie. Będzie dobrze. Całusy dla Was i Pucka:loveu:

Posted

Nie pamiętam - wszystko jest w książeczce. Chryste Panie! Co znowu za świństwo? Szczepienia nie chronia w 100%, ale...
Nie rozumiem:(
Czyżby jakieś pasożyty? Lamblie, czy inne świństwo? Był odrobaczany przez 3 dni Aniprazolem, o ile pamiętam. Powinno być ok.
Dajcie znać, błagam!

Posted

Pucek już po wizycie u lekarza. Dostał jednak 2 zastrzyki i w poniedziałek jeszcze mamy z nim iść na zastrzyk i dostanie też coś na robaki. Puciol czuje się już dobrze - od samego rana rozpierała go energia :) Nie wymiotował i rozwolnienia też już nie ma. Zjadł obiad i teraz śpi. Kupiliśmy mu dzisiaj witaminy bo pani doktor powiedziała żeby mu dawać je tak przez pół roku. Normalnie kamień z serca nam spadł jak rano Pucek zaczął wariować :)

Posted

Wyobrażam sobie. Tu też zapanowała panika - naprawdę ostatnio ciągle słyszymy o pieskach z podobnymi objawami. I raczej brak diagnozy. Objawy, jak przy zatruciu, a zatrucie często wykluczone.
Dobrze, że już dobrze:)

Posted

Zobaczcie:( Pucek naprawdę miał szczęście. Okazuje się, ze jako szczeniak trafił do tego miejsca, został uwiązany na łańcuchu i nie był karmiony. Właścicielka go zabrała i jego historia potoczyła sie dalej z takim pieknym finałem.
Gdyby nie przypadek, byłby tam, obok tej suni...
[FONT=MS Shell Dlg 2]http://www.dogomania.pl/threads/175972-Sochaczew-Powolne-zabijanie-jest-bezkarne?p=13725343#post13725343[/FONT]

Posted

[FONT=Tahoma] Przeraża mnie każdy telefon. Ludzie dzwonią, że gdzieś jest pies, zwierzak w takiej to a takiej sytuacji, Uważają , że telefon załatwił wszystko. Potem opowiadają znajomym jak zainteresowali sie zwierzakiem i mu pomogli. Każdego z takich tel-ratowników pytam - jak jego zdaniem mam pomóc zwierzakowi? Telefon to początek góry lodowej. Trzeba zwierzaka złapać ( zabrać) , trzeba go zbadać, trzeba zaszczepić, odrobaczyć, często leczyć, trzeba gdzieś go umieścić. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Fundacja NERO ma pod swoimi skrzydełkami ponad 60 psów. Psów, które w większości przypadków wymagają specjalistycznego leczenia, muszą brać leki, często takie które muszą jeść karmę specjalistyczną, muszą być operowane. Opiekujemy się zwierzakami, które nie przyszły do nas z super warunków, tylko niejednokrotnie stanęły na progu życia i śmierci. Nie mamy schroniska, miejsca gdzie moglibyśmy je umieścić i nie płacić za to. Wszystkie nasze zwierzaki mieszkają w hotelach.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Nikt się nie zastanawia jakie koszty ponosimy w związku z przejęciem każdego psa czy kota? Nikogo nie interesuje z jakich źródeł są środki na utrzymanie zwierząt? [/FONT]
[FONT=Tahoma]Dobra, zakładam watek, wszyscy się cieszą, że pies jest bezpieczny. Radzą co powinno się zrobić, jakie badania, w jakim pomieszczeniu powinien mieszkać - super. Wszyscy są zadowoleni. A my zaczynamy główkować skąd zebrać kasę na spełnienie tych rad ( słusznych i koniecznych).[/FONT]
[FONT=Tahoma]Do czego zmierzam. Drogie ciotki, cieszę się jak zaglądacie na watki i interesujecie się naszymi wspólnymi zwierzakami i proszę Was o dalsze zainteresowanie. Prawda jednak jest taka, Fundacja robi bokami, nie możemy przyjąć już ani jednego psiaka, nie mamy za co go przyjąć. Nie mamy pieniędzy na opłacanie hotelu za te psiaki, które już mamy, a dołożenie kolejnych ok 20,- dziennie to pętla na szyję.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Na każdym wątku wołam o pomoc finansową. Fundacja utrzymuje się tylko z datków od sponsorów, a sponsorzy też maja swoje finansowe granice - mogą dać tyle ile mogą. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Ciotki i wujkowie proszę w imieniu zwierzaków - pomóżcie nam je ratować, bez Waszej pomocy nasza praca będzie musiała się skończyć.[/FONT]
[FONT=Calibri]Proszę, nie zostawiajcie nas z tym problemem samych. Proszę nie w swoim imieniu lecz Falka, Lulu, Burego, Darka i wszystkich tych par oczu, które z wdzięcznością i ufnością patrzą na ludzi, którzy wreszcie pozwalają im spokojnie zasnąć. PROSZĘ[/FONT]

Posted

Witamy! Puciula ma się już lepiej. Dzisiaj dostał ostatnie zastrzyki a od jutra ma antybiotyk. Nadal dużo i często sika, ale biegunki i wymiotów już nie ma. Właśnie wrócił z ostatniego siknięcia i teraz czas na spanie, chociaż Puckowi chce się głupolić a nie iść spać :) Dziękujemy za cenne wskazówki co do wychowania Pucka i muszę powiedzieć, że jest o wiele lepiej jak wcieliliśmy je w życie ( nie ciągnie nas już tak na spacerze i w domu bardziej się słucha) :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...