Ziutka Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Poprosimy o foteczki :loveu: :loveu: :loveu: Quote
malibo57 Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Ziuteczka, potwierdź proszę, bo Beata i Artur pytali - Pucuś miał rozpuszczalne szwy? Nie trzeba usuwać? Wiem, że czasem to, co wystaje z powłok skórnych nie ulega wchłonięciu. To tak zwane węzełki i te można usunąć. Mam nadzieje, że się nie mylę? Quote
Beata i Artur Włocławek Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 W klinice uregulowaliscie? Agatko jeszcze nie zapłaciliśmy bo Artur nie miał czasu wyrwać się z pracy, jak się uda to jutro podjedzie i ureguluje wszystko. A Puciol szaleje - dostał maskotkę i cały czas ją miętoli - biedny misio jest już bez nosa. Artur właśnie wyszedł z nim na wieczorne sikanko. W dzień chodzi już bez kołnierza, ale na noc mu zakładamy żeby nie zerwał sobie strupa (tam gdzie miał szyte). Jutro zamierzamy go wykąpać - pewnie będzie ciężka przeprawa z tym kąpaniem :) Zdjęcia Puciniego wrzucimy jutro, bo dzisiaj nie mam głowy do tego (dzisiaj zmarł mój wujek i nie mogę pozbierać myśli) Quote
Ziutka Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 [quote name='malibo57']Ziuteczka, potwierdź proszę, bo Beata i Artur pytali - Pucuś miał rozpuszczalne szwy? Nie trzeba usuwać? [/QUOTE] Tak, szwy rozpuszczalne :) i tak jak piszesz, to co wystaje z powłok skórnych może się nie wchłonąć i się usuwa :) Quote
Agata69 Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 No to dobrze. Dr D. poczeka, spokojna głowa, tylko pamiętajcie, bo to wisi na moim kącie. Mozecie Pucka pokazać właściwie, przy okazji usuną te resztki szwów z jajek. Pozdrawiam, Agata Quote
malibo57 Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 [quote name='Beata i Artur Włocławek']W klinice uregulowaliscie? Agatko jeszcze nie zapłaciliśmy bo Artur nie miał czasu wyrwać się z pracy, jak się uda to jutro podjedzie i ureguluje wszystko. A Puciol szaleje - dostał maskotkę i cały czas ją miętoli - biedny misio jest już bez nosa. Artur właśnie wyszedł z nim na wieczorne sikanko. W dzień chodzi już bez kołnierza, ale na noc mu zakładamy żeby nie zerwał sobie strupa (tam gdzie miał szyte). Jutro zamierzamy go wykąpać - pewnie będzie ciężka przeprawa z tym kąpaniem :) Zdjęcia Puciniego wrzucimy jutro, bo dzisiaj nie mam głowy do tego (dzisiaj zmarł mój wujek i nie mogę pozbierać myśli)[/QUOTE] Bardzo mi przykro z powodu wujka, Beatko - współczuje serdecznie. Pamiętaj, gdybyście mieli jakiś kłopot, to jesteśmy tutaj. Quote
Beata i Artur Włocławek Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Dzień dobry! Agatko u lekarza już zapłaciliśmy, jeszcze raz Ci dziękujemy za pomoc. Puciol jest już zdrowy, wszystko ładnie mu się zagoiło. W sobotę go kąpaliśmy - była to ciężka przeprawa, ale jakoś wszyscy przeżyliśmy. Najgorsze było włożyć go do brodzika, później jakoś już poszło. Najbardziej ucierpiała łazienka bo była cała zalana :) Puciol nawet dostał za to nagrodę - Artur pozwolił mu spać z nami w łóżku. Puckowi oczywiście bardzo się to spodobało, spał całą noc i się rozpychał :) Tak mu to pasowało że w niedzielę też próbował wskoczyć do łózka ale dostał eksmisję na swoją miejscówkę, co za bardzo mu się nie spodobało i obraził się na nas. Zawsze jak mu się każe żeby poszedł do siebie to jest to dla niego wielki ból, ale ze spuszczoną głową drepce do siebie :) Obiecałam ostatnio zdjęcia Pucka,ale jakoś tak wyszło że nie było kiedy ich wrzucić. Jak się uda to postaramy się dzisiaj doać kilka zdjęć. Ostatnio coś mam problemy z wejściem na forum. Wczoraj pisałam post ale nie dodało go :( Pozdrawiamy bardzo gorąco i dziękujemy za wszystko :) Quote
malibo57 Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 O, dzień dobry Puckowa Rodzinko! Ale fajnie Was widzieć:) Już sobie wyobrażam tę kąpiel:cool3: Ciekawe, kto dłużej wytrzyma? Pucek bez łóżka, czy Wy bez Pucka w łózku?:evil_lol: Quote
Beata i Artur Włocławek Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Puciula nam się rozchorował :( Od wczoraj ma biegunkę (dawaliśmy mu węgiel) a dzisiaj do tego dwa razy zwymiotował. Byłam z nim u weterynarza, pani doktor go przebadała i powiedziała że to najprawdopodobniej zatrucie. Dostał 3 zastrzyki, a jutro idziemy jeszcze na 1 zastrzyk. Biedactwo śpi dzisiaj prawie cały czas, nie ma ochoty się bawić. Jeść za bardzo też nie chciał ale troszkę wcisnęłam mu na siłę bo ma zalecenie żeby przez kilka dni dostawał siemię lniane. Wymieszałam mu to siemię z ryżem, mięsem i marchewką, ale chyba nie smakowało mu to :( Mam nadzieję że jutro będzie mu już lepiej bo mi jest go tak żal jak patrzy tymi swoimi smutnymi oczami. Na szczęście nie ma podwyższonej temperatury i gardło też jest w porządku, nos ma cały czas zimny. Odezwiemy się jutro wieczorem po wizycie u lekarza. Quote
Dorota Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Mojego syna sunia tydzień temu tak włąsnie chorowała i wet powiedział że to wirus, podobno miał w tym okresie bardzo dużo takich przypadków. Ale szybko po kroplówce i lekach doszła do siebie. Będzie dobrze. Całusy dla Was i Pucka:loveu: Quote
malibo57 Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 W razie czego pamiętajcie o surowicy http://www.biowet-drwalew.pl/index.php?lang=_pl&module=oferta&page=00&id=108&index=07 Nie ma żartów. Wprawdzie Pucek szczepiony, ale... Wiele psów zgłaszają ludzie teraz do lekarzy z takimi objawami. Quote
Agata69 Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Pucek miał krew w kale. Martwi mnie to. Kiedy on był szczepiony na wirusówki? Mam chyba swój stagloban w lecznicy, musze sprawdzić.. Quote
malibo57 Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Nie pamiętam - wszystko jest w książeczce. Chryste Panie! Co znowu za świństwo? Szczepienia nie chronia w 100%, ale... Nie rozumiem:( Czyżby jakieś pasożyty? Lamblie, czy inne świństwo? Był odrobaczany przez 3 dni Aniprazolem, o ile pamiętam. Powinno być ok. Dajcie znać, błagam! Quote
Agata69 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Rozmawiałam z Beatą: Pucek już odżył, zaczyna szaleć. Uff, ulzyło mi. Quote
Beata i Artur Włocławek Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Pucek już po wizycie u lekarza. Dostał jednak 2 zastrzyki i w poniedziałek jeszcze mamy z nim iść na zastrzyk i dostanie też coś na robaki. Puciol czuje się już dobrze - od samego rana rozpierała go energia :) Nie wymiotował i rozwolnienia też już nie ma. Zjadł obiad i teraz śpi. Kupiliśmy mu dzisiaj witaminy bo pani doktor powiedziała żeby mu dawać je tak przez pół roku. Normalnie kamień z serca nam spadł jak rano Pucek zaczął wariować :) Quote
malibo57 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Wyobrażam sobie. Tu też zapanowała panika - naprawdę ostatnio ciągle słyszymy o pieskach z podobnymi objawami. I raczej brak diagnozy. Objawy, jak przy zatruciu, a zatrucie często wykluczone. Dobrze, że już dobrze:) Quote
Beata i Artur Włocławek Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 A to obiecane zdjęcia Pucława :) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ea4d1430d275b308.htm http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/87d17da5cbd190c6.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d8a5d909b8bcb711.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2fac5e06a00c0a93.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e446f8886a090d68.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4c4daa8a9dcb0858.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/822c6ef7b3b6f30b.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/79fd19b3c20fc0e2.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f2af0bfeb943085a.html Quote
Laima Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Pucek to ma klawe życie! :) A tak niedawno przesiadywał pod sklepem i czekał na godota... Quote
Dorota Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Pucusiowi się trafiło .....oj, trafiło, ale Pucusiowi się też należało ,....oj należało:evil_lol: Quote
malibo57 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Zobaczcie:( Pucek naprawdę miał szczęście. Okazuje się, ze jako szczeniak trafił do tego miejsca, został uwiązany na łańcuchu i nie był karmiony. Właścicielka go zabrała i jego historia potoczyła sie dalej z takim pieknym finałem. Gdyby nie przypadek, byłby tam, obok tej suni... [FONT=MS Shell Dlg 2]http://www.dogomania.pl/threads/175972-Sochaczew-Powolne-zabijanie-jest-bezkarne?p=13725343#post13725343[/FONT] Quote
Agata69 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Wątek z miejscem gdzie mieszkał Pucek przerażający. Normalnie chce sie wyć. Quote
luka1 Posted December 20, 2009 Author Posted December 20, 2009 [FONT=Tahoma] Przeraża mnie każdy telefon. Ludzie dzwonią, że gdzieś jest pies, zwierzak w takiej to a takiej sytuacji, Uważają , że telefon załatwił wszystko. Potem opowiadają znajomym jak zainteresowali sie zwierzakiem i mu pomogli. Każdego z takich tel-ratowników pytam - jak jego zdaniem mam pomóc zwierzakowi? Telefon to początek góry lodowej. Trzeba zwierzaka złapać ( zabrać) , trzeba go zbadać, trzeba zaszczepić, odrobaczyć, często leczyć, trzeba gdzieś go umieścić. [/FONT] [FONT=Tahoma]Fundacja NERO ma pod swoimi skrzydełkami ponad 60 psów. Psów, które w większości przypadków wymagają specjalistycznego leczenia, muszą brać leki, często takie które muszą jeść karmę specjalistyczną, muszą być operowane. Opiekujemy się zwierzakami, które nie przyszły do nas z super warunków, tylko niejednokrotnie stanęły na progu życia i śmierci. Nie mamy schroniska, miejsca gdzie moglibyśmy je umieścić i nie płacić za to. Wszystkie nasze zwierzaki mieszkają w hotelach.[/FONT] [FONT=Tahoma]Nikt się nie zastanawia jakie koszty ponosimy w związku z przejęciem każdego psa czy kota? Nikogo nie interesuje z jakich źródeł są środki na utrzymanie zwierząt? [/FONT] [FONT=Tahoma]Dobra, zakładam watek, wszyscy się cieszą, że pies jest bezpieczny. Radzą co powinno się zrobić, jakie badania, w jakim pomieszczeniu powinien mieszkać - super. Wszyscy są zadowoleni. A my zaczynamy główkować skąd zebrać kasę na spełnienie tych rad ( słusznych i koniecznych).[/FONT] [FONT=Tahoma]Do czego zmierzam. Drogie ciotki, cieszę się jak zaglądacie na watki i interesujecie się naszymi wspólnymi zwierzakami i proszę Was o dalsze zainteresowanie. Prawda jednak jest taka, Fundacja robi bokami, nie możemy przyjąć już ani jednego psiaka, nie mamy za co go przyjąć. Nie mamy pieniędzy na opłacanie hotelu za te psiaki, które już mamy, a dołożenie kolejnych ok 20,- dziennie to pętla na szyję.[/FONT] [FONT=Tahoma]Na każdym wątku wołam o pomoc finansową. Fundacja utrzymuje się tylko z datków od sponsorów, a sponsorzy też maja swoje finansowe granice - mogą dać tyle ile mogą. [/FONT] [FONT=Tahoma]Ciotki i wujkowie proszę w imieniu zwierzaków - pomóżcie nam je ratować, bez Waszej pomocy nasza praca będzie musiała się skończyć.[/FONT] [FONT=Calibri]Proszę, nie zostawiajcie nas z tym problemem samych. Proszę nie w swoim imieniu lecz Falka, Lulu, Burego, Darka i wszystkich tych par oczu, które z wdzięcznością i ufnością patrzą na ludzi, którzy wreszcie pozwalają im spokojnie zasnąć. PROSZĘ[/FONT] Quote
Beata i Artur Włocławek Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Witamy! Puciula ma się już lepiej. Dzisiaj dostał ostatnie zastrzyki a od jutra ma antybiotyk. Nadal dużo i często sika, ale biegunki i wymiotów już nie ma. Właśnie wrócił z ostatniego siknięcia i teraz czas na spanie, chociaż Puckowi chce się głupolić a nie iść spać :) Dziękujemy za cenne wskazówki co do wychowania Pucka i muszę powiedzieć, że jest o wiele lepiej jak wcieliliśmy je w życie ( nie ciągnie nas już tak na spacerze i w domu bardziej się słucha) :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.