Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 440
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To juz? Pojechal. Zeby mu tam dobrze bylo. Kochany psiak. Trzymam mocno i tez czekam na wiadomosci. Plakac mi sie chce, tylko nie wiem dlaczego. Zawsze sie boje. Szczescia Goldi. Niech cie pokochaja.:loveu:

Posted

Goldi od 2 godz. w nowym domu.Na razie nic optymistycznego.Oszczekał kota,a ten oprychał psa.Jest bardzo zdenerwowany i na razie zamknięty wraz z synem i wtedy leży spokojnie.Poradziłam im ,aby jutro postawili transporter z kotem na podłodze i wtedy dali mu go obwąchać i nie pozwolili oszczekiwać.
Zobaczymy co przyniesie kolejny dzień.

Posted

Podpowiem troche z mojego przykladu, bo ja tez mialam ten problem, najpierw przynosilam kota w transporterku, pozniej bralam kota na rece mocno go oslaniajac ale tak zeby sunia mogla go wachac i polizac, stopniowo tez trzymalam sunie na smyczy zeby mogla podchodzic do kota, trwalo to dosc dlugo zanim upewnilam sie ze ona nic mu nie zrobi, a wrecz bala sie jego ruchow. Teraz juz jest wszystko w najlepszym porzadku a kot jak przychodzi do domu z wychodnego to najpierw do Megusi idzie zeby mu doope wylizala :evil_lol:
Pieknie patrzy sie na nich latem kiedy kazdy w innym kacie tarasu lezy i sie wygrzewaja na sloncu. :loveu:

Posted

Widocznie nie miał nigdy z kotami do czynienia. :roll:
Moja psica też nie przepada za obcymi, prychającymi kotami, ale gdy kot się wyluzuje i zejdzie z parapetu do jej poziomu, to krzywdy mu nie zrobi. A po 2 dniach nawet sobie śpią razem na kanapie.

Będzie dobrze. :kciuki: :kciuki:

Mozna też dawać Goldiemu do obwąchiwania legowisko kota, niech się najpierw dobrze zapozna z nowym zapachem. ;)

Posted

monika55 napisał(a):
Nie moge sie doczekac na wiadomosci. Chyba sie nie pozjadaly. Golduś zachowuj sie. Trzymam.


To tak jak ja. Od rana ciągle biegam do kompa i zaglądam.

Posted

Już jestem. Nie było mnie wczoraj ,dlatego nic nie pisałam, ale jestem w kontakcie z właścicielką psa.
Sytuacja nie wygląda najlepiej nie z winy Goldusia, raczej kotka nie może zaakceptować nowej sytuacji.Piesek ponoć już nie szczeka przynajmniej w domu.Na dworze pogonił kota na drzewo.To myślę ,że da się rozwiązać tak, aby nie wychodziły razem.Kot jest bardzo zestresowany i z powodu nowej sytuacji stał się więźniem parapetu.
Pani bardzo chwali psa,że jest bardzo pojętny i można wiele od niego wyegzekwować.Sama jest pozytywnie zaskoczona karnością pieska.
Naprawdę nie wiem co dalej robić,pewne jest to ,że ja w każdej, złej dla psa sytuacji przyjmuję go z powrotem.Tylko szkoda w tym wszystkim Goldusia.

Posted

Dzięki, że czuwasz na wszystkim, Marsi. Bardzo sie martwimy. NIe wiem, czy ta sytuacja może sie poprawić. Nigdy nie miałam kota i psa.A co o tym mysli nowa włascicielka? Chce dalej próbować, czy jest zniechecona ta sytuacją?

Posted

kot jest inteligentny i to bardzo , jeżeli się nie przekona to będzie stosowała wojnę podjazdową w stosunku do psa , znam taką sytuację gdzie labrador nie zwraca uwagi na kota a ten prawie codziennie wymyśla jakieś podjazdy ...a to psu na kark wskoczy ,a to nasika na posłanie ,albo z wielkim lamentem biegnie i wskakuje na komodę choć wszyscy widzą że pies nic mu nie zrobił .... :lol:

Posted

Dokładnie, kotom trzeba dać trochę więcej czasu na przyzwyczajenie się, zaakceptowanie nowej sytuacji. Skoro Goldi nie atakuje kota, to powienien on w końcu zrozumieć, że nic mu nie grozi. Oby szybko! :kciuki: :kciuki:

Posted

Sytuacja wygląda następująco.Pani Joanna robi wszystko, aby dać szansę Goldiemu.Dzisiaj miała zapaść decyzja czy pies będzie mógł zostać.
Jednak po wieczornej rozmowie sytuacja nie jest pewna.P.Joanna rozumie, że dwa dni to zbyt mało aby psa skreślić i fundować mu podróż z powrotem, tym bardziej, że jest minimalnie lepiej.Ustaliłyśmy, że przez kolejne dni pies podczas nieobecności właścicieli będzie odizolowany od kotki.
Czyli kotka zostaje na swoim terytorium, gdzie czuje się bezpieczna.Natomiast Goldi, który poznaje nową rodzinę od razu musi się uczyć, że nie wszędzie może wejść.
Myślę, że to jest najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji.
Po powrocie właścicieli do domu ma się odbywać nauka tolerancji.
Jutro w pracy pani Joanna będzie miała możliwość przeczytania całego wątku pieska i być może zaloguje się na dogo.
Na pewno potrzeba całej ludzko- kocio-psiej rodzinie dużo wsparcia jak również pomocy bardziej doświadczonych w tej kwestii.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...