Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na razie jest aktualna tyko, że my mamy wybrać najlepszy dom dla psa.
We wrocławiu jest problem z kotkiem.Umówiłam się ,że jeśli się nie dogadają to zabiorę psa.
Jeśli więc hodowcy chcą mu zapewnić dom na 100% to lepiej nie robić psu zamieszania i dokładać stresu.We Wrocławiu przez sobotę i niedzielę zwierzaki bylyby z ludźmi,ale co w pn .Miałyby zostać razem same na kilka godz?I tu może pojawić się problem,bo jeśli nie schowają kota nie wiadomo co może się zdarzyć(Goldi otwiera drzwi ).Nie wiem czy dobrze myślę .Proszę wypowiedzcie się wszyscy zainteresowani co o tym myślicie.

  • Replies 440
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie wiem jak wyglada życie psiaka w hodowli. NIe powinnam zabierać głosu. Zastanawiam się, czy Goldi w hodowli miałby swojego pana ? Czy to to jednak taka luksusowa "fabryka" psow? Może ktoś z Was wie więcej?

Posted

marsi66 napisał(a):
Na razie jest aktualna tyko, że my mamy wybrać najlepszy dom dla psa.
We wrocławiu jest problem z kotkiem.Umówiłam się ,że jeśli się nie dogadają to zabiorę psa.
Jeśli więc hodowcy chcą mu zapewnić dom na 100% to lepiej nie robić psu zamieszania i dokładać stresu.We Wrocławiu przez sobotę i niedzielę zwierzaki bylyby z ludźmi,ale co w pn .Miałyby zostać razem same na kilka godz?I tu może pojawić się problem,bo jeśli nie schowają kota nie wiadomo co może się zdarzyć(Goldi otwiera drzwi ).Nie wiem czy dobrze myślę .Proszę wypowiedzcie się wszyscy zainteresowani co o tym myślicie.

Najlepiej jeszcze nie podejmować ostatecznych decyzji, na pewno ktoś się jeszcze odezwie w sprawie Goldusia.

Jeśli chodzi o tą hodowle, to trzeba wypytać dokładnie o wszystko. Czy wszystkie psy mieszkają w domu, bo nie chcemy przecież, żeby Goldi mieszkał na dworze.

No i czy Goldi byłby zadowolony z tylu psich towarzyszy? Czy wolałby mieć człowieka tylko dla siebie i ewentualnie jeszcze jakiegoś psa. Bo w tej hodowli chyba trochę psiaków jest. No ale to już Ty Marsi znasz go najlepiej. ;)

Posted

też się zastanawiam czy nie lepiej wszystko przemyśleć na spokojnie ,wszystkie za i przeciw ,faktycznie w takiej hodowli byłby jednym z wielu psów a z tego co widać na stronie naprawdę wielu
z drugiej strony pies to pies a kot to kot ...jeżeli Goldi nie miał styczności z kotami to może być kiepsko

Posted

Zadzwonię i wypytam.Ze zdjęć to psy mieszkają w jakiś domkach dla nich przeznaczonych więc też nie wiem co o tym myśleć.Goldi psy toleruje, ale za nimi nie przepada,po prostu nie nawiązuje kontaktu.To pies przyjaciel człowieka , a nie innego psa.Z moimi nie bawi się.Czasem szczeka na mnie na dworze i od kiedy załapałam ,że chodzi o kamyk to tak się ze mną bawi.No i on domowy jest;zdecydowanie niekojcowy.
Wiem ,że nie można się spieszyć z adopcją, ale on już myśli, że jest mój i dla niego najlepiej byłoby aby dom stały był na już.
Zobaczymy jutro.

Posted

to jak psy w hodowli mieszkają same w domkach do tego przeznaczonych a Goldi typowo domowy to on biedny strasznie tam będzie ....to jakby lepsze schronisko albo kojcowe domy tymczasowe nieakceptowane całkowicie przeze mnie

Posted

Rano chciałam przekazać najnowsze wieści,a tu coś mi dogo wywaliło.
Odbyłam bardzo miłą i rzeczową rozmowę z panem hodowcą bretonow(ta co podała Asia & Ginger)i wspólnie doszliśmy do tego,że Goldi musi trafić do stada ludzkiego , a nie psiego.Oczywiście w hodowli mógłby żyć, ale tam psy mieszkają w kojcach . Tylko te wymagające specjalnej opieki są w domku.Właściwie doradził,po tym co mu powiedziałam o psie, że Goldi powinien trafić pod kobiecą rękę i na kanapę.On jest zdecydowanie mniej energiczny niż psy w hodowli, a może jeszcze się boi porzucenia.
Wieczorem umówiłam się z chętną panią z Wrocławia na piątek.
Po naszej kolejnej, długiej rozmowie oceniam,że to dobry dom dla psa.Oby tylko z kotem nie było spięć.Całą sobotę i niedzielę mają na zapoznanie.
Jak będzie dobrze to wizytę poadopcyjną też zaplanuję.

Posted

marsi66 napisał(a):
Rano chciałam przekazać najnowsze wieści,a tu coś mi dogo wywaliło.
Odbyłam bardzo miłą i rzeczową rozmowę z panem hodowcą bretonow(ta co podała Asia & Ginger)i wspólnie doszliśmy do tego,że Goldi musi trafić do stada ludzkiego , a nie psiego.Oczywiście w hodowli mógłby żyć, ale tam psy mieszkają w kojcach . Tylko te wymagające specjalnej opieki są w domku.Właściwie doradził,po tym co mu powiedziałam o psie, że Goldi powinien trafić pod kobiecą rękę i na kanapę.On jest zdecydowanie mniej energiczny niż psy w hodowli, a może jeszcze się boi porzucenia.
Wieczorem umówiłam się z chętną panią z Wrocławia na piątek.
Po naszej kolejnej, długiej rozmowie oceniam,że to dobry dom dla psa.Oby tylko z kotem nie było spięć.Całą sobotę i niedzielę mają na zapoznanie.
Jak będzie dobrze to wizytę poadopcyjną też zaplanuję.

Czyli tak jak myślałam, lepiej mu będzie jak będzie pupilkiem rodziny. :loveu: :p

Posted

No wreszcie. Udalo sie wejsc.
Pamietajmy, dlaczego Goldi zostal zabrany ze schroniska. Bo nie dawal sobie rady w stadzie. Dlatego ja tez mysle, ze najlepszy jest dom, gdzie bedzie jedynym psem. Goldi, badz grzeczny i kochaj kotka.:razz: Zobaczymy jak to sie potoczy. W kazdym razie trzymam.

Posted

Monika55 podaj mi proszę na pw dane do umowy adopcyjnej-zrobię ją na Ciebie abyś nie miała żadnych problemów.Jeśli potrzeba to mogę dodać swoje dane jako dt, a jeśli to zbędne to nie będę pisać.
Podaję też e- mail , bo coś straciłam zaufanie do dogo:cool3:

ewa.sikorska@vp.pl

Posted

Jedzie tam do domu.Zobowiązałam się tylko, że w jakiejś naprawdę patowej sytuacji pies wraca.Mam nadzieję , że nie będzie takiej potrzeby.Widzę bardzo dużo dobrej woli ze strony przyszłych właścicieli.To co już zaznaczyłam wcześniej-chodzi o kotka.Tego ja nie mogłam sprawdzić, bo nie mam kota.
A Goldi robi się odważniejszy, siedzi przy misce naszego belga i żebrze o jedzenie,popiskując, szczekając:evil_lol:.On niestety pochłania wszystko w tempie błyskawicy, a potem robi rekonesans po innych miskach.Kocim jedzeniem pewnie też nie pogardzi:cool3:-już rozmawiałam o tym z panią z Wrocławia.
Myślę,że się dopasują;) .Tylko na to trzeba czasu.

Posted

Czy nowa Pani zobowiazała sie do przekazywania jakichs wiadomości o Goldim? Czy możemy liczyc na zdjecia? Ideałem byłoby, gdyby przekazywała wiadomości przez dogo. Ale sie rozmarzyłam....:loveu:

Posted

Nowa pani ma już kota z adopcji,więc wie na czym polega umowa adopcyjna, wizyta lub wizyty poadopcyjne.Będę zachęcała ją bądź jej syna do zalogowania się na forum.Będziemy w kontakcie telefonicznym i też na pewno będę się odzywać w sprawie pieska.Jeśli to będzie dom stały ,to po jakimś czasie ich odwiedzę i wtedy zrobię zdjęcia.Oby tylko wszystko poukładało się pomyślnie.

Posted

Rozliczenie bazarków na Goldiego

Atrisko miała wpłacić 35 zł wpłaciła 40 zł minus koszt przesyłki 13 zł = 27 zł

Murka 32,50 minus koszt przesyłki 9,50 = 23 zł

Izabelka70 46 zł minus koszt przesyłki 11 zł = 35 zł

Kapi78 miała wpłacić 32,80 wpłaciła 50 zł minus koszt przesyłki 5,80 = 44,20 ( z tym, że Kapi78 napisała mi w PW, że można przeznaczyć nadwyżkę na inne biedy, jeśli zajdzie taka potrzeba)

Ogólem 129,20 zł

Bardzo dziękuję wszystkim licytującym:loveu:

Wszystkie pieniądze już wpłynęły na moje konto. Myślę, że powinnam je przelać na konto Moniki55, bo ona prowadzi jego finanse. Mam rację?

Posted

To już dzisiaj.
Pani przyjedzie do nas po pieska.Czeka nas jeszcze kąpiel i posiłek ok.12.
Ja już czuję ten skręt w żołądku na myśl o rozstaniu i o przyszłym życiu Goldiego.
Odezwę się wieczorem i dam znać jak poszło.

Posted

Ja też mam łzy w oczach na samą myśl przed nieznanym.
U marsii Goldi miał jak w niebie. Ale wszyscy wiedzieliśmy, ze to DT. Współczuje marsii, bo go na pewno juz pokochala.:-(

Posted

Czyli macie tak samo jak ja. Zawsze przezywam odjazd psa do nowego domu. A przeciez po to cala praca. Ale wyobraznia szaleje. Jak dotad niepotrzebnie. Na szczescie. Troche tych domow znalazlam ale kazdego bede pamietac i drzec o jego losy. Ech, szczescia Goldi bo zaslugujesz. Marsi , a dla Ciebie podziekowania. Czuwaj nad Goldim.

Posted

Goldi odjechał ze swoją panią. Przez większą część dnia chodził za mną i cały czas patrzył w oczy, jakby chciał zapytać, o co chodzi, skąd to zdenerwowanie. Wieczorem będę dzwonić z pytaniem o pierwsze wrażenia.

Kochany piesek zaprezentował się wspaniale, pokazał wszystko, co umie. Nawet kamyk przyniósł do rzucania...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...