anovip1 Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 [quote name='Jagoda1']...czyli dwaj panowie "M" mają domy!...[/QUOTE] Tak Jagódko obaj chłopcy trafili pod opiekę młodych,bardzo wrazliwych osób. Oby więcej takich adopcji. Quote
anetek100 Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 jak patrzę na te fotki,to aż moje serce się rozpływa..po prostu napatrzec sie nie mogę:):):):) Quote
martynaOlsztyn Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Byliśmy dzis z Mikusiem na prześwietleniu, to co wykazało zdjęcie rentgenowskie po prostu mną wstrząsnęło:-(:shake:. Robiliśmy zdjęcie klatki piersiowej, serduszko jest ogromne, ale to z racji wieku Mikusia i z tego powodu też ten uporczywy kaszel, ale dostaje leki i da się z tym żyć. Na zdjęciu widać było też naboje od wiatrówki w ciele pieseczka:placz: Lekarze też byli w szoku. Było ich aż sześć. Sześć śrutów w takim małym piesku i to w połowie tego pieska!!!:angryy:. Weterynarz przypuszcza ze może być ich więcej w tylnej części ciała również:-o To przerażające!!! Ktoś zrobił sobie z niego żywą tarczę!!! Po prostu nie mogłam w to uwierzyć, łzy same płynęły mi z oczu:-( Co za potwór mógł coś takiego zrobić!!! Boże jak musiało go to boleć??? ile ta biedna mała istotka musiała znosić??? Oczywiście pytałam Panią weterynarz czy można usunąć te naboje. Niestety nie jest to wskazane ponieważ Mikuś jest staruszkiem z chorym serduszkiem nie wiadomo czy przeżyłby operację a do tego jeden ze śrutów leży blisko kręgosłupa i istnieje ryzyko, że podczas operacji mogłoby dojść do uszkodzenia kręgosłupa:-( Słysząc taką odpowiedź spytałam czy nie sprawia mu to bólu i czy nie ma ryzyka, że naboje się przemieszczą? Dobrą odpowiedź chociaż na to pytanie usłyszałam nie boli go to i raczej się samo z siebie nie przemieści. Ale dalej nie mogę w to wszystko uwierzyć!!! kto? dlaczego? :angryy: Czy to jego poprzedni właściciele, czy ktoś w czasie gdy się błąkał??? Kto powinien ponieść za to odpowiedzialność, bo ktoś powinien:mad: I kto jest taką bestią żeby Mikusiowi zadać tyle ran, tyle bólu, bez wyrzutów sumienia, tępą amunicją. Boże jak musiało go to boleć:placz: Jak biedaczek nie wiedział co się dzieje, skąd to się bierze co zadaje mu ból i dlaczego:placz: Życzę wszystkiego najgorszego temu kto to zrobił!!!!!!!!!!!!!:angryy: Quote
orpha Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 przepraszam za offa http://www.dogomania.pl/forum/f28/brak-deklaracji-paluch-ratunku-wola-tramp-146899/ Quote
rita60 Posted September 29, 2009 Author Posted September 29, 2009 Bosze,to okropne:-(biedny maluszek,ile musiał wycierpiec z bolu:shake:ja tez zycze wszystkiego najgorszego tej bestii:angryy: martynko utul malego od wirtualnej cioteczki Rity. Quote
anovip1 Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 martynaOlsztyn napisał(a):Byliśmy dzis z Mikusiem na prześwietleniu, to co wykazało zdjęcie rentgenowskie po prostu mną wstrząsnęło:-(:shake:. Robiliśmy zdjęcie klatki piersiowej, serduszko jest ogromne, ale to z racji wieku Mikusia i z tego powodu też ten uporczywy kaszel, ale dostaje leki i da się z tym żyć. Na zdjęciu widać było też naboje od wiatrówki w ciele pieseczka:placz: Lekarze też byli w szoku. Było ich aż sześć. Sześć śrutów w takim małym piesku i to w połowie tego pieska!!!:angryy:. Weterynarz przypuszcza ze może być ich więcej w tylnej części ciała również:-o To przerażające!!! Ktoś zrobił sobie z niego żywą tarczę!!! Po prostu nie mogłam w to uwierzyć, łzy same płynęły mi z oczu:-( Co za potwór mógł coś takiego zrobić!!! Boże jak musiało go to boleć??? ile ta biedna mała istotka musiała znosić??? Oczywiście pytałam Panią weterynarz czy można usunąć te naboje. Niestety nie jest to wskazane ponieważ Mikuś jest staruszkiem z chorym serduszkiem nie wiadomo czy przeżyłby operację a do tego jeden ze śrutów leży blisko kręgosłupa i istnieje ryzyko, że podczas operacji mogłoby dojść do uszkodzenia kręgosłupa:-( Słysząc taką odpowiedź spytałam czy nie sprawia mu to bólu i czy nie ma ryzyka, że naboje się przemieszczą? Dobrą odpowiedź chociaż na to pytanie usłyszałam nie boli go to i raczej się samo z siebie nie przemieści. Ale dalej nie mogę w to wszystko uwierzyć!!! kto? dlaczego? :angryy: Czy to jego poprzedni właściciele, czy ktoś w czasie gdy się błąkał??? Kto powinien ponieść za to odpowiedzialność, bo ktoś powinien:mad: I kto jest taką bestią żeby Mikusiowi zadać tyle ran, tyle bólu, bez wyrzutów sumienia, tępą amunicją. Boże jak musiało go to boleć:placz: Jak biedaczek nie wiedział co się dzieje, skąd to się bierze co zadaje mu ból i dlaczego:placz: Życzę wszystkiego najgorszego temu kto to zrobił!!!!!!!!!!!!!:angryy: :-( :-( :-( :-( :-( :-( ................. :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: ................ Quote
Energy Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Jestem w szoku:-(:-(:-( A czego życzę temu kto to zrobił to raczej można się domyślić:angryy::angryy::angryy: Quote
anovip1 Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Nie mogę spokojnie siedzieć. Tak bardzo żal mi MIkusia .Ileż to biedactwo w swoim życiu musiało się nacierpieć. Właśnie przed chwilą oglądałam zdjęcie rentgenowskie jego klatki piersiowej. Tylko w tej niewielkiej części ciała aż sześć sztuk śrutu :shake: To jest okrutne .:angryy: :angryy: :angryy: Ta bestia strzelała w to biedne maleństwo stojąc naprzeciw :angryy: :angryy: :angryy: Debil patrzył mu w oczy ,widział jego cierpienie,słyszał pisk :-( :-( :-( Maluch miał silną wolę życia, udało mu się przeżyć. Mikuniu teraz już nikt nie da cię skrzywdzić :loveu: Quote
majuska Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Mógł jakiś potwór do niego strzelać jak psina się gdzieś błąkała, nie brakuje takich typów przecież, u mnie na osiedlu między blokami ktoś mi strzelił śrutem do kota ( jest wykastrowany i jak sobie wyjdzie przez balkon to zawsze jest w okolicy bloku, na widoku) więc nie wiem jak na blokowisku można strzelać, kula utkwiła w kości policzkowej 0,5 cm pod okiem:angryy: Dziś juz nie ma śladu. Kolejna akcja: niedawno wyciągnięta sunia ze schronu w Orzechowcach, po kilku dniach w domu wymacano jej dziwne twarde guzki w łapkach i co? też śrut..:shake:Beza sobie też z tymi kulkami łazi, wet mówił, że nie ma potrzeby tego wycinać, nie przeszkadza jej to.. Quote
Cajus JB Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 To smutne, że wszędzie panoszy się bezprawie i chęć zachowania kryształowego wizerunku. Szkoda tylko, że życząc okrucieństw okrutnikowi stajemy się tacy sami jak on. Niestety jest to nagminne i prowadzi donikąd. Nikogo groźby pod adresem innego człowieka nie czynią lepszym. Szkoda też, że zwierzęta nie przechodzą kompleksowych badań i tak naprawdę nigdy nie wiadomo co im dolega. Mamy bardzo słaby system. Biedny Mikuś. Quote
Jagoda1 Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Przeczytałam....:shake::shake: Mikusiu, ile musiałes wycierpieć:-(:-( Quote
martynaOlsztyn Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 a oto jak nasz kochany futrzak spędza większość dnia... wygląda jak futro niedźwiadka rozłożone na podłodze:) jest cudowny Quote
rita60 Posted October 7, 2009 Author Posted October 7, 2009 RZECZYWISCIE,ZE WYGLADA JAK FUTERKO NIEDZWIADKA:lol:ALE JAKI SPOKOJNY I SZCZESLIWY:multi:MARTYNKO BUZIAKI DLA WAS:loveu: Quote
izzie1983 Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Zaaklimatyzował się pewnie już całkowicie :) Z mojej też zazwyczaj się robi taki dywanik :lol: Quote
ciapuś Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Bardzo proszę o pomoc http://www.dogomania.pl/forum/f1206/cztery-sliczne-mlodziutkie-kociaki-z-dzialek-szukaja-domku-148284/ Quote
gameta Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Zupełnie jak dywanik przed łóżko :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
anovip1 Posted October 10, 2009 Posted October 10, 2009 Martynko jaki piękny dywanik sobie sprawiliście :evil_lol: Cudownie patrzeć na szczęśliwego psiaka :loveu: Całe swoje długie życie czekał na Was ..... Quote
martynaOlsztyn Posted October 10, 2009 Posted October 10, 2009 Chciałam wam tu wszystkim na dogo podziękować za to ile robicie dla tych biednych istotek, poświęcacie swój czas, oddajecie swe serca, dajecie im szanse na nowe godne zycie. Bardzo wam dziękuję za Mikusia, sprawia nam mnostwo radości, uwielbiam stukot jego pazurków gdy chodzi za mną po domu, spieszę się codziennie wracając z pracy bo nie mogę się doczekać jego powitania.Gdybyście mogli zobaczyć jak on wysoko skacze gdy wie, że idziemy na spacer:cool3: (nie dalibyście mu 14lat). Widzę jak Mikuś odżył, jak cieszy sie na nasz widok, jak uśmiecha się do nas codziennie, widzę że jest szczęśliwy i że kocha nas a my tak bardzo kochamy jego. Już nawet nie pamiętam jak to było bez niego. Dziękuję Wam z całęgo serca:loveu: p.s Mikuś już wcale nie kaszle:lol: Quote
rita60 Posted October 10, 2009 Author Posted October 10, 2009 Martynka miłosc czyni cuda:lol:pozdrawiam i głaski dla Mikusia:multi: Quote
majuska Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 martynaOlsztyn napisał(a):Chciałam wam tu wszystkim na dogo podziękować za to ile robicie dla tych biednych istotek, poświęcacie swój czas, oddajecie swe serca, dajecie im szanse na nowe godne zycie. Bardzo wam dziękuję za Mikusia, sprawia nam mnostwo radości, uwielbiam stukot jego pazurków gdy chodzi za mną po domu, spieszę się codziennie wracając z pracy bo nie mogę się doczekać jego powitania.Gdybyście mogli zobaczyć jak on wysoko skacze gdy wie, że idziemy na spacer:cool3: (nie dalibyście mu 14lat). Widzę jak Mikuś odżył, jak cieszy sie na nasz widok, jak uśmiecha się do nas codziennie, widzę że jest szczęśliwy i że kocha nas a my tak bardzo kochamy jego. Już nawet nie pamiętam jak to było bez niego. Dziękuję Wam z całęgo serca:loveu: p.s Mikuś już wcale nie kaszle:lol: Ale cudowne słowa, łzy się cisną do oczu.... Dużo szczęścia Wam wszystkim i zdrówka dla Mikusia!!!! Quote
Isadora7 Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 To zdjęcie zwala z nóg: http://img29.imageshack.us/img29/8613/dsc01455b.jpg :loveu::loveu::loveu: Quote
martynaOlsztyn Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Witam was. Piszę do was z przykrą wiadomością, ogromnym bólem i pustką, Misio dziś w nocy od nas odszedł :(:bigcry: Wszystko było w porządku serduszko opanowane, trzustka wyleczona, prostata również. Niestety w sierpniu doszły nerki. Maleńki trzymał się dobrze, nie przepadał co prawda z dietą nerkową, ale walczyliśmy wspólnie. W tą sobotę nagle przyszło pogorszenie, walczyliśmy do wczoraj, bo wczoraj Mikuś nie miał już sił walczyć,:shake: nie mógł chodzić, jeść, pić. Nawadniałam go zastrzykami, podawałam leki, nie udało mi się...;( :-(:placz: Oboje z Pawłem jesteśmy w totalnej rozsypce, trudno nam sobie poradzić z tak wielką stratą, bo ten mały Miś zajął całe nasze serca... To pogorszenie przyszło tak nagle, tak niespodziewanie, o wiele za wcześnie. Gdyby nie te nerki to mógłby jeszcze nam towarzyszyć dosyć długo. Jeszcze raz chcę podziękować ludziom takim jak wy, za troskę i ratunek dla tych cudownych istotek. Adopcja Misia była naszą najlepszą decyzją, mimo wielu problemów, dawał nam jeszcze więcej radości. Był naszym kudłatym szczęściem, naszą kupką miłości... Quote
martynaOlsztyn Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 misio z nami na grillu,kochany pyszczek na jesiennym spcerku drzemka przy swojej Pańci :) z nami nad morzem, byliśmy niemal nierozłączni a tu momaga nam się przygotować do obrony magisterskiej:) najpiękniejszy uśmiech świata :* ulubione zajęcie całej naszej trójki :) spacerek po swoim podwórku:) prosto spod golarki, nowa letnie fryzurka:) A TO MISIA ULUBIONE ZAJĘCIE MÓJ KOCHANY MALUTKI.... ZAWSZE BĘDZIESZ W MOIM SERCU :* :( Quote
rita60 Posted October 27, 2011 Author Posted October 27, 2011 Martynko tak mi przykro:-(:-(:-(ale pamietaj o tym,ze te lata spedzone z Wami to były jego najpiekniejsze lata życia,pełne miłosci i ciepła jakiego od Was doznał. Przec całe swoje życie nie miał pewnie tyle czułości i opieki...Odszedł przy Was,do końca tulony,czuł Waszą bliskość i to najwazniejsze...Gdyby nie wy,pewnie umarł by samotny w zimnym boksie schroniskowym. I dlatego bardzo Wam dziękuje,że daliście mu normalny,kochający domek. Serdecznie Was pozdrawiam,a to dla Ciebie maleńki. Quote
anovip1 Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 :-( Brak mi słów,by dziś coś więcej napisać:-( :-( :-( :-( :-( Martynko.Pawełku........ w bólu łączę się z Wami :-( :-( :-( :-( :-( Mikuniu Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.