Wiwi Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 i jak Hasiu dotarł w końcu do docelowego domku? Quote
Marlena:) Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Właśnie... z racji braku kontaktu z właścicielem Hasiora i zawirowań z transportem (bo ludzie boją się wieźć tak dużego psa, a chłopak sam po niego nie przyjedzie) postanowił ZREZYGNOWAĆ ......... Czy Hasior wogóle jest gdzieś jeszcze na tym świecie? Strasznie cicho w jego sprawie,a ja nie mogę koordynować wszystkiego na własną rękę, bo po pierwsze nie uwazam sie na wystarczająco doświadczoną w adopcjach na odległość, po drugie sama mam góre psów szukających domu,po trzecie Hasiora nie znam wogóle więc nie moge wziąć za niego odpowiedzialności. Kreatywność by sie przydała ze strony opiekunów, to chyba pierwsza taka sytuacja w moim życiu i nie bardzo wiem jak zareagować. :( Mam nadzieję,że wkońcu będzie wiadomo co z rudym. Imam nadzieję,ze jest bezpieczny i kochany. Quote
Wiwi Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Nie no teraz to ja już jestem przerażona...Jak to nie ma kontaktu?! To co ten jego "właściciel", który notabene nie chciał Hasiora, bo gryzł się z jego sukami, wyprawia?! Jezu ja mam nadzieję, że Hasiu jest bezpieczny! On jest moim ulubieńcem i strasznie się teraz o niego martwię. Ale jak to jest, on nie odbiera telefonu? Qrcze, a Hasiu taki cudowny. No nie i teraz jeszcze przepadł ten dom.... ja już nie wiem co robić... Quote
Marlena:) Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Może właściciel zdecydował go zostawić, bo wszystko jest ok? Nie wiem. Myślałam,ze opiekunowie psa bardziej sie zaangażują, a tu chłopak nie ma z nikim kontaktu. Tylko rotek z nim rozmawiała , ja pisałam, ze z transportem problem, bo ludzie sie boją dużego psa a ja nie moge zagwarantowac ze nic im nie zrobi - co innego osoby które go znają. Byli zainteresowani z forum huskych , też nic konkretnego nie uzgodnili. Takie wszystko polątane. Prosiłam Ogonek o numer do pana, ale ona tez najwyraźniej go nie ma. Gdyby ludziom zależało na tym,żeby psiak tam trafił, zrobiliby wszystko żeby pomóc. Hasior nie jest moim podopiecznym i nie w mojej kwestii jest organizowanie wszystkiego, zresztą jak jzu mówiłam mam naście lat i sama sobie rady nie dam. Rotek ma numer do chłopaka, jeśli coś sie zmieni może skontaktujecie sie z nim i cos z tego wyjdzie. Przykro mi,ze tak wyszło. Mam nadzieje,że uda się Wam jeszcze coś z tym zrobic, o ile pies nie ma jeszcze domu. Quote
Wiwi Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 no strasznie mi przykro, że tak wyszło...czyli w sumie nic nie wiadomo co się dzieje z Hasiorem...no teraz jestem załamana, a może nawet ten własciciel oddał go do schroniska :( załamana jestem, napiszę pm do rotek, ona musi coś wiedzieć... Quote
rotek_ Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 no ładnie.... chłopak nie ma z nim kontaktu bo nie ma najprawdopodobniej jego numeru tel. wszelkie dane przekazalam ogonkowi do wiadomości dla marleny łącznie z telefonem transport miał byc ale nie określono dokładnie kiedy wszystkie inne domy odmawiałam bo była już kontrola przedadopcyjna, bo chłopak był zdecydowany.... jutro poproszę roberta żeby zorientował się w sytuacji. i tak jak mówiła justynavege:" umiesz liczyć, licz na siebie" Quote
Marlena:) Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Dokładnie, najlepiej liczyć na siebie. Dziewczyna, która ma kontakt z chłopakiem mówiła, że oni nadal chcą huskego, poprostu zmęczyło ich czekanie i najprawdopodobniej jest tak, że Hasior nadal ma u nich miejsce trzeba tylko zadzwonić i się dogadać. Z tego co wiem Kamilowi bardzo zależało na tej adopcji i nie sądzę, żeby zrezygnował. Może poprostu odpuścił. No ale to gdzie trafi rudy zależy od Was, ja zrobiłam co mogłam ... Quote
Marlena:) Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Gadajcie z chłopakiem,on nie zrezygnował,a poprostu odpuścił. Dał za wygraną, bo nie mógł znaleźć transportu. Jak Hasior znajdzie dom bedzie sie rozglądał za 'czyms' w okolicy. Quote
rotek_ Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 hasior zostaje .....nie ma sensu zmieniać mu domu Quote
Marlena:) Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Tak myślałam. Cieszę się niezmiernie! Quote
Wiwi Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 czyli psiaki się dogadaly? Uh ale mi ulżyło! strasznie martwił mnie ten brak wieści, ale już ok. trzymam kciuki żeby się rudzielcowi dobrze żyło! a ja takie czarne myśli od razu miałam, eh... :( Quote
Wiwi Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 to może warto zmieni tytuł na jakiś bardziej optymistyczny, co? :):):):):) ale się cieszę!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.