mecia123 Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Proszę o informacje,jakie mogą być konsekwencje zdrowotne u mojej Pomeranianki - szczeniak 8 miesięcy. W rodowodzie przeczytałam ,że hodowczyni kryła matkę synem , córkę z bratem.i tak od pokoleń,Bardzo boję się o zdrowie Niuni.:placz: Quote
miniaga Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Może nie mieć żadnych problemów zdrowotnych. Bo tak naprawdę dużo zalezy od tego czy przodkowie byli nosicielami genów odpowiedzialnych za dane choroby. Jeśli nie to sunia może być okazem zdrowia. Porozmawiaj z hodowcą, spytaj dlaczego zdecydowała się na takie skojarzenia, czy wie jakie choroby występowały w danej linii i opowiedz jej szczerze o swoich obawach. Doświadczony hodowca decyduje się na takie połączenia tylko wtedy gdy zna dokładnie daną linię, ale jak było w tym przypadku nie wiem. Quote
Grey Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 I słusznie ,że się pani boi.Oddać psa ... ,niech chowa dla siebie. Quote
miniaga Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Bardzo mądra odpowiedź, poparta argumentami merytorycznymi...:crazyeye: Może zanim kogoś zaczniesz wyzywać od oszustów, to trochę poczytaj, podpytaj.... Quote
Grey Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Nie mam co pytać . Nawet ryb tak się nie rozmnaża. Prawda boli. Pani "miniaga" najważniejsze są pieniądze. Quote
karjo2 Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Daruj sobie pisanie trzy po trzy, moze wreszcie cos z sensem, konstruktywnego by sie udalo stworzyc :roll:? Jak wspomniala Miniaga, stosowanie inbredu nie jest niczym nowym ani niewlasciwym w hodowli, pozostaje tylko kwestia wiedzy hodowcy i klasy-poziomu hodowli. Quote
puli Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Grey napisał(a):Nie mam co pytać . Nawet ryb tak się nie rozmnaża. Prawda boli. Pani "miniaga" najważniejsze są pieniądze.Przypominam że gdyby nie takie rozmnazanie nie byłoby wielu ras a m.in tego psa w Pańskim avatarze. Oto dwa tylko przykłady: Pies PRINZ v. Rheinstein, urodzony w 1903 roku stał sie protopasta i filarem rasy. Córką PRINZA była czarna z szarym podpalaniem PERLE von Chemnitz-Plauen. Ze skojarzenia PRINZA i PERLE pochodzi wybitny reproduktor czarno-brązowy GIFT v. Chemnitz-Plauen, urodzony w 1906 roku. W 1972 roku Frieda Steiger sprowadziła z Kanady reproduktora TRIBUTEX TUXENDO JUNCTION zwanego "Joy",który został ojcem prawie wszystkich europejskich sznaucerów miniaturowych czarno-srebrnych. Nawiasem mówiac moje suki mają równiez inbredy w rodowodach. Obydwie sa okazami zdrowia. Quote
miniaga Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Grey napisał(a):Nie mam co pytać . Nawet ryb tak się nie rozmnaża. Prawda boli. Pani "miniaga" najważniejsze są pieniądze. Przykro mi że dla Ciebie najważniejsze sa pieniądze.... Może gdybyś skupił się na nauce a nie na kasie, twoja wiedza byłaby większa. O hodowli ryb tez niestety wiesz niewiele, więc zanim powołasz się na jakiś przykład , to radze jednak poczytać coś o tym. Quote
Cockermaniaczka Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Grey i tak wie lepiej:evil_lol: Fryzjerem jest doskonalym to i moze na inbredach i hodowaniu sie zna:evil_lol::diabloti: Ja tak sobie mysle ze moze hodowca mial jakis cel w takim kryciu?Nie zapytalas wczesniej o rodzicow,przodkow,badania? Quote
Martens Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Grey napisał(a):I słusznie ,że się pani boi.Oddać psa oszustce ,niech chowa dla siebie. Zgłosiłam post do moderacji, bo kompletnie bezpodstawne i prawdopodobnie niezasłużone nazywanie nieobecnej tu osoby oszustem jest chyba nie halo. Grey - ja w przeciwieństwie do Ciebie nie mam dużej wiedzy na temat pielęgnacji sierści, więc nie wypisuję w dziale na jej temat głupot usiłując się wymądrzać. Więc może i Ty przestań się ośmieszać i wypisywać bzdury na tematy, o których nie masz nawet podstawowej wiedzy. Quote
Grey Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 1.Mam taką zasadę, żę piszę na tym Forum kiedy znam temat na zasadzie : tak lub nie ,dobrze lub źle i nie wykazuję żadnych emocji,co widać u większości. 2. Odniosłem się tylko do postu "mecia123". 3.Odnośnie genetyki rozrodu to nie jest miejsce na polemikę. Przez takie działania następuje degeneracja ras, byłem na wystawie i widziałem rożnicę przed 10 lat. Dla mnie ta metoda "krewniacza" jest nie do przyjęcia. Quote
leepa Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Tak... podobnie jak kamień trymerski, z ktorego mnóstwo osób się cieszy... Ale nie, przeciez nasz specjalista zna się na wszystkim. takze na rybach, gdzie inbred jest niezwykle często stosowany. Żeby załozyć hodowlę gupikow specjaliści zalecają kupienie ryb spokrewnionych i prowadzenie właśnie hodowli wsobnej. Nie wchodź na forum akwarystyczne bo cię zasmieją na śmierć jesli będziesz takie teksty wypisywał. :D Quote
taks Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Mecia123 - sam fakt krycia w zawężonej puli genetycznej ( czyli spokrewnionych osobników)jest jak juz wcześniej napisano metodą znaną w hodowli od dawien dawna i nazywa się inbredem. W dużym uproszczeniu chodzi o to ,że potomek dziedziczy geny po rodzicach w połowie od kazdego z nich. Jeśli występuje jakach wada/choroba dziedziczna to prawdopodobieństwo ,że niespokrewnieni rodzice oboje będą nosicielami wadliwych genów jest znikoma. Dlatego w najgorszym razie przy takim kryciu potomek odziedziczy tylko połowę tych wadliwych genów (po jednym z ew. obciążonych rodziców) a drugą połowę dostaje "zdrową" . W efekcie minimalizuje to wystąpienie u niego tejże choroby i przekazanie jej dalej w następnych pokoleniach. Natomiast przy kryciu krewniaczym jeśli w danej linii wystąpi jakas wada przekazywana genetycznie to zarówno ojciec jak i matka przekażą potomkowi 50+50=100% wadliwych genów i praktycznie nie ma szansy aby potomek nie przejął tej wady. Dlatego krycie krewniacze gdy nie zna się dobrze puli genetycznej jest bardzo ryzykowne i do "powszechnego użytku" czyli dla laików i rozmnażaczy amatorów wersja ,że nie wolno jest jak najbardziej do podtrzymywania i rozgłaszania. Zupełnie inaczej to wygląda w Twoim wypadku - psiaka masz z hodowli ,która najwyraźniej preferuje ten sposób hodowli. Wyjściowo jak sądzę dysponowano wartościowym i czystym genetycznie "materiałem" czyli protoplastami hodowli ( co potwierdzono kolejnymi "rodzinnymi" miotami)i teraz inbred pozwala utrwalić pozytywne cechy i chroni przed wprowadzeniem do hodowli ew. wadliwych genów z zewnątrz. Jak dla mnie wszystko jest w porządku i życzę aby psiak się zdrowo chował. W każdym razie to, że rodzice i dalsi przodkowie byli blisko spokrewnieni w niczym Mu w tym wypadku nie grozi.:lol: ps Grey - jesteś niezawodny jak zwykle - a juz myślałam, że odpuściłeś;) i będzie smutno na dogo:evil_lol: Quote
isabelle30 Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 i gdyby nie chow wsobny nie udaloby sie wyhodowac tylu kalek, tylu chorob genetycznych..... to podstawowe zasady genetyki na dzisiejszym poziomie wiedzy. chow wsobny prowadzi do wytworzenia i fiksacji czyli utrwalenia wszelkich mutacji prowadzacych do wystapienia wad genetycznych (patrz wstretne chorobska takie jak dysplazja lub kilka innych rownie fajnych). proceder prowadzacy takze nieuchronnie do ograniczenia tzw "zmiennosci genetycznej" (prosty przyklad gepardy ktorych znaczne ograniczenie populacji dalo w rezultacie "chow wsobny" czyli krzyzowanie miedzy osobnikami spokrewnionymi, ogolnie rzecz biorac to z kolei doprowadzilo do wytwarzania osobnikow coraz slabszych i dalszego wymierania populacji. gepardy sa na wymarciu drodzy panstwo. taka sytuacja dotknela takze pospolite wielblady ktore w dzisiejszych czasach sa absolutnie niezdolne do samodzielnego krycia) pytanie czy warto bardziej tworzyc nowe rasy czy tez dbac o zdrowie osobnikow.... Quote
Chefrenek Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 isabelle30 napisał(a): pytanie czy warto bardziej tworzyc nowe rasy czy tez dbac o zdrowie osobnikow.... A gdzie Ty tu widzisz tworzenie nowych ras?:razz: Pytanie, czy wady gen. występują częściej u osobników spokrewnionych czy nie? Quote
Martens Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 isabelle30 napisał(a):i gdyby nie chow wsobny nie udaloby sie wyhodowac tylu kalek, tylu chorob genetycznych..... Btw, gdyby nie chów wsobny, nie istniałyby niemal żadne rasy psów, poza tymi najbardziej pierwotnymi. A nie, przepraszam, one też powstały przez krzyżowanie wsobne, tyle że wymuszone przez naturę, a nie dokonane przez człowieka. Grey, dla mnie nie ma czarnego i białego w tej kwestii. Jeśli ktos mnoży spokrewnione osobniki, bo tak mu wygodniej, taniej i nie ma pojęcia o zagrożeniach przez to niesionych - jest to złe. Jeśli ktoś korzysta z inbredu planowo, żeby uzyskać określone cechy u potomstwa i kojarzy psy badane na choroby dziedziczne, których prawdopodobieństwo jest u danej rasy duże, to co w tym złego? W przypadku opisanym na tym wątku nie wiemy, dlaczego hodowca dokonał takiego czy innego krycia. Jedno pytanie nowej właścicielki prawdopodobnie rozwiałoby jej obawy. Nie lepiej odesłać ją do hodowcy, od którego kupiła psa, zamiast wypisywać bzdury? Quote
isabelle30 Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 i gdyby hodowca byl uczciwy to w pierwszym zdaniu poinformowalby nabywce szczeniaka o fakcie chowu wsobnego... Quote
Grey Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Martens,nie życzę sobie ciągle być wywoływany, zwłaszcza ,że ja mam rację.Trzeba dokładnie przeczytać co napisała mecia i nie potrzebne są dalsze wywody naukowe.A co to z tymi kolorami,brak widzenia kolorów w zależności od okoliczności,bardzo niedobra sprawa. Quote
miniaga Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Duże większe ryzyko stanowi krycie polskiej suki z niespokrewnionym psem z Australi np, niże krycie krewniacze, ponieważ nie wiadomo najczęściej co tak naprawdę ten pies ma w genach, jakie w jego linii występowały choroby itd. Quote
miniaga Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Grey napisał(a):Martens,nie życzę sobie ciągle być wywoływany, zwłaszcza ,że ja mam rację.Trzeba dokładnie przeczytać co napisała mecia i nie potrzebne są dalsze wywody naukowe.A co to z tymi kolorami,brak widzenia kolorów w zależności od okoliczności,bardzo niedobra sprawa. Wiesz jak dla mnie to ty nie jesteś żadnym partnerem do dyskusji- powiedzenie ja mam rację i już - jest na poziomie 3 latka dla mnie- zwłaszcza, że wyprowadzę cię z błedu RACJI NIE MASZ Quote
Grey Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Czekam ,żeby ktoś właśnie udowodnił mnie ,że nie mam racji. Quote
puli Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 isabelle30 napisał(a):i gdyby hodowca byl uczciwy to w pierwszym zdaniu poinformowalby nabywce szczeniaka o fakcie chowu wsobnego...Gdyby nabywce choc troche interesowało skad sie wzieło jego szczenie to przeczytałby sobie rodowody rodziców. Quote
karjo2 Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 isabelle30 napisał(a):i gdyby hodowca byl uczciwy to w pierwszym zdaniu poinformowalby nabywce szczeniaka o fakcie chowu wsobnego... No prosze bardzo... Czyzby pochodzenie rodzicow szczeniaka bylo utajnione? Trudno mi uwierzyc, ze ktos wydajac spore pieniadze, decydujac sie na okreslona rase, nie porozmawial z hodowca o skojarzeniu, nie obejrzal rodzicow, nie zapytal o ich pochodzenie. Trudno mi uwierzyc, ze hodowca tak skrzetnie ukrywal to, co jest dostepne przy peirwszej wizycie w hodowli - rodowody, osiagniecia psow, po ktorych sa szczenieta. Ba, wrecz sa publikowane na ogol na stronach internetowych. Quote
Martens Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Zeby udowodnić Ci, że w tym przypadku masz rację lub jej nie masz - należałoby włączyć do dyskusji hodowcę. Niestety jest to niemożliwe, bo hodowcy nie znamy, a założycielka wątku przestała chyba do niego zaglądać. Nikt nie jest Ci tu w stanie niczego udowodnić (w sensie tego, czy ów hodowca to oszust), bo będzie to wróżenie z fusów. Sam wzrost współczynnika inbredu (spokrewnienia rodziców osobnika) również może powodować negatywne konsekwencje, tzw. depresję inbredową, problemy z płodnością. Jednak wysokość współczynnika, która zaczyna stanowić zagrożenie dla zdrowia potomstwa z powodu faktu samego pokrewieństwa jest specyficzna i bardzo różna dla różnych gatunków zwierząt. Co do większego ryzyka ujawnienia chorób dziedzicznych - tak jak już pisano, zwiększa się ono przy stosowaniu inbredu. Ale te choroby nie biorą się z nieba. Jeśli skrzyżujemy osobniki nieposkrewnione, z których każde przekaże dziecku wadliwą parę genu, to będziemy mieli u niego chorobę dziedziczną. A jeśli skrzyżujemy osobniki blisko spokrewnione, które mają geny zdrowe pod kątem danego schorzenia, to i potomstwo będzie od nich wolne. Żeby prowadzić kojarzenia krewniacze trzeba mieć dużą wiedzę - nie tylko na temat genetyki ale i danej rasy, linii hodowlanych i przodków osobników, które planujemy skojarzyć. Jeśli jest to robione z głową - nie ma tu czego zarzucić. Taka zresztą była droga powstania większości ras psów w ogóle. Jeśli zaś ktoś robi to bez pojęcia, owszem jest to złe. Ale w tym wątku, w tym konkretnym przypadku nikt nie ma prawa oczerniać hodowcy tego pomeraniana, bo nie znamy żadnych szczegółów, poza tym właśnie że szczeniak jest zinbredowany. Quote
suche Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Ja bym nigdy nie kupiła szczeniaka z takiej hodowli i z takiego krycia. Oczywiście, że wiem że tak powstały rasy, ale nie widzę sensu takiej hodowli gdy do dyspozycji jest wiele mniej spokrewnionych osobników. Oczywiście z tą znajomością linii to prawda i jeśli hodowca był rzetelny można uniknąć wielu chorób genetycznych, ale inbred to nie tylko choroby genetyczne. Psy z takich skojarzeń są bardziej narażone na choroby autoimmunologiczne, mogą być bardziej podatne na drobne infekcje, mieć mniejszą płodność itp, tak naprawdę ciężko przewidzieć wszystkie konsekwencje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.