malibo57 Posted December 26, 2009 Author Posted December 26, 2009 Musimy pogadać, Lukas, o Lilce. Znalazłaś wiadomość? Poważnie się zastanawiam. Quote
luka1 Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 malibo57 napisał(a):Musimy pogadać, Lukas, o Lilce. Znalazłaś wiadomość? Poważnie się zastanawiam. Tak, tak , trzeba to przemysleć. Quote
malibo57 Posted January 5, 2010 Author Posted January 5, 2010 A kogo Ty pytasz, Luka? Może trzeba zadzwonić na Ranczo, zapytać, jak postępy. Będę wdzięczna. Ja tez będę dzwonić, jak nadrobię zaległości w bieżących przebiegach. Do Dzikiej i tak prawie nikt oprócz nas nie zagląda. Quote
malibo57 Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 Mówiłam Ci już, żebyś przestała wyzywać, jak jedna pani, co ma tylko pretensje, ze nikt nie zaglada;-) Nikt nie zapomniał. Ale tu konkret potrzebny. Próbujemy. Nie wyszło, to próbujemy czego innego. Quote
omar Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 jestem :) thx malibo za link już się wgryzam w temat Quote
malibo57 Posted January 12, 2010 Author Posted January 12, 2010 Hejka! Dzięki, ze jesteś. Tu jest niewiele. Chyba nie ma zdjęc z transportu? Ziutka, mozesz wstawić? Chyba, ze przegapiłam. Quote
Ziutka Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 malibo57 napisał(a): Ziutka, mozesz wstawić? Chyba, ze przegapiłam. Małgoś z jakiego transportu ? Wszystkie fotki jakie robiłam to są tutaj na wątku ;) Quote
malibo57 Posted January 12, 2010 Author Posted January 12, 2010 To przepraszam:) Z rozpędu napisałam, a znalazłam je w mailu. Quote
Dorota Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 Co u Lilki ? jakieś wnioski od opiekunów -terapeutów;) Quote
malibo57 Posted January 14, 2010 Author Posted January 14, 2010 Będą w poniedziałek. Tzn. Lila bedzie w poniedziałek w Warszawie. W DT. A Supeł w Nosku:) Quote
malibo57 Posted January 28, 2010 Author Posted January 28, 2010 Z poniedziałku zrobił się czwartek i to 2 tyg. później. Ale wbrew wszelkim przeciwnościom, zawiei i zamieci śnieżnej, Lila od wczoraj u Magdy:) Quote
malibo57 Posted February 2, 2010 Author Posted February 2, 2010 U Lili byłam 2 razy - dziś też. Wypłoszona totalnie, nie wyciągamy na siłę na dwór, bo zadekowała się w szafce wbudowanej w ścianę. Dziś założyłyśmy jej szelki i nie pozwoliłyśmy wrócić do szafki. Magdzie udało się sprawić głaskaniem, że Lilka na chwile przyjęła postawę wyluzowanego sfinksa. Przywiozłam jej upiornie kolorowego, pluszowego skorpiona - został spryskany psimi feromonami i...wywołał RUCH psiego nosa:) Potem Magda zaglądała - skorpion został zabrany do norki... Awarii juz mnioej waliło serduszko, a Klementyna wycałowała mnie, jak zwykle. Iskra też. Reszta psiaków dostała "cukierki" - one wszystkie jakoś takie normalne, tam u Magdy;-) Quote
omar Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Pochwalony :) Dziś kolejny przełom :multi: Od pierwszego, siłowego "wywleczenia" i uświadomienia sobie, że jednak nie mam zamiaru jej zjeść na kolację filowała na mnie z coraz mniejszym przerażeniem w oczach, i z coraz mniejszą schizą, ale i większym zainteresowaniem śledziła moje poczynania w jej osobistym m1. Po kilkudniowej obserwacji i naocznym stwierdzeniu, że nie ma zapędów niszczycielskich, dostała również swój własny, osobisty fotel, na którym maltretuje skorpiona, a ja zasiadam z poranną kawą i gadam jej różne pierdoły. Dziś rewelacyjnie poszło jej wychodzenie z szafki mimo zwiększonego stresu związanego z obecnością malibo. Nie zareagowała wprasowaniem w ścianę jak zakładałam jej obrożę, a po lekkim pociągnięciu za smycz, z oporami, ale o niebo mniejszymi niż do tej pory, wyszła z szafki na pokój i pozwoliła założyć sobie szelki i obrożę... W szelkach, ale już bez smyczy, po chwilowej jedynie histerii położyła się obok mnie, oparła głowę na kolanie, chowała głowę pod łokieć, opierała się, wąchała (zwłaszcza moje buty) - po pewnym czasie leżała obok mnie jak normalny, lekko niepewny pies, i nawet przestała nieustannie filować na malibo :multi: Uważam to za ogromny sukces, milowy krok do przodu, ewidentny dowód na to, że wszystko będzie dobrze i damy radę. Co niezmiernie istotne nie zadekowała się w szafce jak tylko wstałam z podłogi! Fakt, zmniejszyła się maksymalnie, jednak została na miejscu nawet jak malibo wstała i razem od niej wyszłyśmy. Jeszcze ważniejsze jest to, że nie wróciła do szafki już po naszym wyjściu! Cholernie z niej dumna jestem! A jakie ona ma zajefajne oczy - kosmos! Można się w nich utopić :loveu: Awaria już bez namawiania wychodzi z ukrycia i coraz aktywniej zwiedza mieszkanie. Generalnie robi to ślizgiem przy ścianie, ale dziś kilka razy przeszła przez pokój po skosie, tak więc jest o wiele lepiej :razz: Quote
malibo57 Posted February 3, 2010 Author Posted February 3, 2010 Hehe, Omar, odzywaj się częściej, pliss.. Leć teraz do Awarii, tam też czekają na wieści i nie zapomnij napisać, że sama wychodzi z klatki, jak do niej podchodzisz. Po prostu wie, po co;-) Wszystkie nasze wypłosze dostały dziś obroże Calming Collar z feromonami - nie zaszkodzi. Moim zdaniem, pomaga. Quote
elmira Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Rzeczywiście ogromna zmiana i milowy krok do przodu. Quote
malibo57 Posted February 4, 2010 Author Posted February 4, 2010 Dziś była u naszych dziewczynek pani zoopsycholog. Wszystkie rokują dobrze:) A Iskra ma cholernie mocną i odporną psychikę, jesli przeszła przez to wszystko w swoim życiu i jest tak NORMALNA. Tak mi się właśnie zdawało... Quote
malibo57 Posted February 7, 2010 Author Posted February 7, 2010 Spóźnione, ale szczere: na wieki.. Akcja Rawa trwa. Spotkamy sie pewnie wieczorem. Quote
luka1 Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 piękna, a w jej oczach nie ma strachu raczej zmęcznie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.