malibo57 Posted November 12, 2009 Author Posted November 12, 2009 Lilka jest przerażona, jak była:shake: Asia planuje ja w najbliższym czasie zabrać do domu na indywidualna terapię. Naprawdę przykro patrzeć, jak jest przerażona. Quote
Dharma Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 Kochana, a na czym polega terapia, ktora Asia stosuje do tej pory? Quote
malibo57 Posted November 12, 2009 Author Posted November 12, 2009 Gdybym wiedziała, Moni, to już bym to sama robiła. Nie mam pojęcia bladego. Lilka pojechała do Asi na podstawie referencji z OS, bo faktycznie pięknie ich Gwiazdkę z podobnego stanu wyprowadziła. Jak będzie z Lilką? Kto to wie? Ale Ty, Monisiu też jesteś czarodziejką, więc pewnie wiesz więcej ode mnie:p Pomyśl o wycieczce do Ranczo:razz: Bardzo bym się cieszyła. Quote
Dharma Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 malibo57 napisał(a): Pomyśl o wycieczce do Ranczo:razz: Bardzo bym się cieszyła. W razie czego nie ma problemu. Sie martwie przyznam szczerze :mad: Quote
elmira Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 luka1 napisał(a):Są jakies wiesci z DT? też jestem ciekawa, co u małej. Quote
malibo57 Posted November 19, 2009 Author Posted November 19, 2009 Jutro dzwonię, jeśli jeszcze będzie mnie słychać. Samoistnie żadnych informacji nie dostałam. I jakoś mi z tym źle... Quote
luka1 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 cisza. Ani pary z gęby. Gdyby sunia umiała dzwonić - pewnie by coś człowiek wiedział, a tak.... Quote
malibo57 Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 No, wreszcie! Wczoraj była na Ranczo ekipa z OS - dziewczyny przywiozły dokumentację foto i wideo. Czekam na przekaz. Rozmawiałam z Asią - przełomu jeszcze nie ma, niestety. Podobno to tylko kwestia czasu. I Lilka i Supeł potrzebują jeszcze czasu - ok, poczekamy. Chyba i tak nic innego nie możemy zrobić? Lila pogoniła z boksu pieska, który miał jej dotrzymywać towarzystwa - ona miała feblika do Manfreda. Supeł strasznie się speszył obecnoscią obcych, kamer i aparatów:( Quote
Dorota Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 :loveu:nawet całuski . Trzymam kciuki za nie .Uważam ze gdyby znalazły cieplutki domeczek z cieplutkimi ludźmi poszłoby szybciej. Szukamy i czekamy na takie domeczki z cieplutkimi ludzikami.:lol: Quote
luka1 Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 trudne zadanie z tymi ludżmi, ale realne - tak myslę Quote
malibo57 Posted December 2, 2009 Author Posted December 2, 2009 Kurczę, a gdzie te zdjęcia? Nie przesłałam? Quote
elmira Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 Zapraszam na bazarek: http://www.dogomania.pl/threads/174941-Fantastyczny-prezentowy-Panasonic-na-Sochaczewskie-psiaki?p=13631242#post13631242 Quote
luka1 Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 i ja też zapraszam na bazarek http://www.dogomania.pl/threads/174608-ksiAE-A-ki-Agatha-Christie-Do-6-12-2009 Quote
malibo57 Posted December 5, 2009 Author Posted December 5, 2009 Mam informacje! Przed chwila dostałam - dobre! Lilka zamieszkała w domu u Asi. Zmyka po katach, żeby tylko na nią nie patrzeć. Ale 3 kawałki kiełbasy z reki wzięła;-) Asia mówi, że codziennie ja tarmosi, i że jeszcze trochę. Ale Supełek! Supełek dał sobie założyć obrożę i smycz! Macha już ogonkiem na widok Asi, daje się głaskać i miziać i nawet siada, jak się go grzecznie poprosi:multi: Asia bardzo z niego zadowolona i pyta o szczegóły z jego historii - opiszę jej w mailu. Quote
Ziutka Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 malibo57 napisał(a):Mam informacje! Przed chwila dostałam - dobre! Lilka zamieszkała w domu u Asi. Zmyka po katach, żeby tylko na nią nie patrzeć. Ale 3 kawałki kiełbasy z reki wzięła;-) Asia mówi, że codziennie ja tarmosi, i że jeszcze trochę. Będą z niej ludzie :) potrzeba tylko czasu...czasu...czasu i będzie dobrze :) malibo57 napisał(a):Ale Supełek! Supełek dał sobie założyć obrożę i smycz! Macha już ogonkiem na widok Asi, daje się głaskać i miziać i nawet siada, jak się go grzecznie poprosi:multi: Asia bardzo z niego zadowolona i pyta o szczegóły z jego historii - opiszę jej w mailu. Noooo na takie wieści wszyscy tutaj czekamy :):):):):) A fotki jakieś będą ? Quote
malibo57 Posted December 5, 2009 Author Posted December 5, 2009 Wiesz, już sama się zastanawiałam, gdzie podziały się te fotki, które dostałam od dziewczyn z OS? Czyżbym....? To było prawie 2 tyg. temu.Hm... Quote
Dorota Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 :shake:Malibo , czytałaś wątek Alfa ? Supeł bez leków dał radę . Quote
malibo57 Posted December 5, 2009 Author Posted December 5, 2009 Ojej! Nie, nie czytałam, muszę tam zajrzeć. Supełek od początku rokował lepiej, niz inne. On nie był takim całkowitym dzikusem. Quote
luka1 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 [FONT=Tahoma]Przeraża mnie każdy telefon. Ludzie dzwonią, że gdzieś jest pies, zwierzak w takiej to a takiej sytuacji, Uważają , że telefon załatwił wszystko. Potem opowiadają znajomym jak zainteresowali sie zwierzakiem i mu pomogli. Każdego z takich tel-ratowników pytam - jak jego zdaniem mam pomóc zwierzakowi? Telefon to początek góry lodowej. Trzeba zwierzaka złapać ( zabrać) , trzeba go zbadać, trzeba zaszczepić, odrobaczyć, często leczyć, trzeba gdzieś go umieścić. [/FONT] [FONT=Tahoma]Fundacja NERO ma pod swoimi skrzydełkami ponad 60 psów. Psów, które w większości przypadków wymagają specjalistycznego leczenia, muszą brać leki, często takie które muszą jeść karmę specjalistyczną, muszą być operowane. Opiekujemy się zwierzakami, które nie przyszły do nas z super warunków, tylko niejednokrotnie stanęły na progu życia i śmierci. Nie mamy schroniska, miejsca gdzie moglibyśmy je umieścić i nie płacić za to. Wszystkie nasze zwierzaki mieszkają w hotelach.[/FONT] [FONT=Tahoma]Nikt się nie zastanawia jakie koszty ponosimy w związku z przejęciem każdego psa czy kota? Nikogo nie interesuje z jakich źródeł są środki na utrzymanie zwierząt? [/FONT] [FONT=Tahoma]Dobra, zakładam watek, wszyscy się cieszą, że pies jest bezpieczny. Radzą co powinno się zrobić, jakie badania, w jakim pomieszczeniu powinien mieszkać - super. Wszyscy są zadowoleni. A my zaczynamy główkować skąd zebrać kasę na spełnienie tych rad ( słusznych i koniecznych).[/FONT] [FONT=Tahoma]Do czego zmierzam. Drogie ciotki, cieszę się jak zaglądacie na watki i interesujecie się naszymi wspólnymi zwierzakami i proszę Was o dalsze zainteresowanie. Prawda jednak jest taka, Fundacja robi bokami, nie możemy przyjąć już ani jednego psiaka, nie mamy za co go przyjąć. Nie mamy pieniędzy na opłacanie hotelu za te psiaki, które już mamy, a dołożenie kolejnych ok 20,- dziennie to pętla na szyję.[/FONT] [FONT=Tahoma]Na każdym wątku wołam o pomoc finansową. Fundacja utrzymuje się tylko z datków od sponsorów, a sponsorzy też maja swoje finansowe granice - mogą dać tyle ile mogą. [/FONT] [FONT=Tahoma]Ciotki i wujkowie proszę w imieniu zwierzaków - pomóżcie nam je ratować, bez Waszej pomocy nasza praca będzie musiała się skończyć.[/FONT] [FONT=Calibri]Proszę, nie zostawiajcie nas z tym problemem samych. Proszę nie w swoim imieniu lecz Falka, Lulu, Burego, Darka i wszystkich tych par oczu, które z wdzięcznością i ufnością patrzą na ludzi, którzy wreszcie pozwalają im spokojnie zasnąć. PROSZĘ[/FONT] Quote
malibo57 Posted December 20, 2009 Author Posted December 20, 2009 Wrócę jeszcze na chwile do apelu Luki. Niestety, tak to wygląda, ze różnymi kanałami dostajemy prośby o pomoc dla zwierzaków. Dostajemy i nie śpimy po nocach. Bo nasze możliwości na dziś się skończyły. O pomoc dla ONka z Konstancina musiałam prosić Dogomanię, bo nie jesteśmy w stanie udźwignąć następnego psa w hotelu. Nie sami, z własnych, umówmy się, prywatnych środków. Zadziwia sposób myślenia artykułowany przez niektórych: "przecież DOSTAJECIE tyle pieniędzy" Na pytanie:"od kogo? Od Pani/Pana?", pada odpowiedź, nie, nie ode mnie, ale od innych. I tyle. Niewiele dostajemy, ułamek kosztów w formie zwrotu np za sterylizację konkretnego psa. I za to dziękujemy, i wszystkim darczyńcom jesteśmy wdzięczne ogromnie Ale bywa (najczęsciej), że przyjeżdża "nocny desant" pod bramę, padają obietnice pomocy w formie karmy, koców, bud, udziału w kosztach leczenia, szukania domu dla psa....I na tym się kończy. Radzimy sobie jakoś, ale jak długo? Czasami pies jest trudny, agresywny, wycofany, nie nadaje się do szybkiej adopcji - zostajemy z tym same. Fundacja Nero nie odmawia pomocy? Cieszy mnie ta dobra opinia. Ale co sie rozpeta, jak raz odmówi? Wszyscy wiemy. Quote
Dorota Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Ta biedna sunia , jest socjalizowana , od kilku miesięcy w hotelu , potrzebuje domu , ale domu wyjątkowego, który miałby serce , cierpliwość i czas się nią zająć . Ale dopóki go nie znajdzie potrzebuje wsparcia finansowego aby zapewnić jej miejsce w hotelu i opiekę specjalistyczną . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.