Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 87
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

brazowa1 napisał(a):
Chyba na sterylke czeka,jakos na dniach to bedzie-widziałysmy sie dzis z Litterka i z innymi wolonatriuszkami z Dabrówki i takie mamy wiesci.

Super,dziekuję za odpowiedź:-),bo juz myslałam,że dt sie rozmyślił...Litterka by sie załamała.Ona juz kocha to maleństwo:loveu:

Posted

Renata5 napisał(a):
Super,dziekuję za odpowiedź:-),bo juz myslałam,że dt sie rozmyślił...Litterka by sie załamała.Ona juz kocha to maleństwo:loveu:


Mikrusia jest po sterylizacji (wczoraj), jest w dt, jesli wszystko będzie dobrze, w sobotę może cieszyć się nowym domkiem.

Posted

Jesteśmy już w nowym domku! Mikrusia jest mocno podniecona nową sytuacją, wszędzie węszy i nie odstępuje mnie na krok! Podróż pociągiem zniosła dobrze. Początkowo bardzo się bała tego wielkiego ryczącego potwora. Na szczęście w miarę pokonywanych kilometrów było coraz lepiej. Pod koniec była już całkiem spokojna - pospała odrobinkę, nabrała wigoru. Samochodem jeździ ładnie, spokojnie. Po przyjściu obejrzała wszystkie kąty, zobaczyła balkon (ależ jest zdziwiona!:lol:). Zjadła trochę karmy, które jej nasypałam, niestety, jak na razie nie pije. Pewnie jutro wyżłopie całą michę wody. :lol: Potem był spacer do śmietnika, na kupkę i siusiu. Teraz znalazła swoje posłanko i grzeczne w nim leży. Na smyczy sprawuje się bez zarzutu. Zdjęcia zrobię jej jutro - na dziś dość już ma maleństwo wrażeń. Dziękuję wszystkim, którzy uczestniczyli w adopcji - Jagodzie (dzięki niej poznałam Mikrę), Pawłowi i Kasi - za wspaniałą opiekę nad Mikrusią, a ponadto każdemu, kto nas w tej trudnej sytuacji dopingował!:loveu:

Posted

Spostrzeżeń i oswajania się z nowym domem ciąg dalszy:

Mój Tata, za co jestem mu "serdecznie wdzięczna":evil_lol: o 6:30 chciał wyprowadzić psinę na spacer. Wpadł do mnie do pokoju, zawołał Mikrusię, a ona zaczęła nerwowo krążyć po pokoju... Ubrałam Małą, wzięłam na ręce, chciałam podać Tacie. I tu się podniósł wielki warkot, prawie łapała za rękę. Sama musiałam z nią iść :diabloti: Mam nadzieję, że za parę dni nerwy jej przejdą i zrozumie, że ten wielki facet to członek rodziny, a nie zagrożenie. Ale generalnie na razie boi się wszystkiego. Musiałyśmy kupić więcej karmy - zjadła rano dwudniowy przydział :-o Podjechała ze mną grzecznie 3 przystanki autobusem (trochę strachu było, ale dała się wieźć), poszła do sklepu zoologicznego w markecie (w niedzielę o 11 tylko takie są otwarte :cool3:). Kiedy ekspedientki ją zobaczyły, bardzo im się spodobała. Tak bardzo, że wyszłyśmy nie tylko z karmą, którą jej kupiłam, ale i z masą próbek. Mikra jest chudziutka i musi przytyć, więc wzbudziła też chyba trochę współczucia :loveu: Boi się sklepowych wózków, ale to mnie nie dziwi. Co prawda do zoologa jest osobne wejście dla psów, ale zawsze ktoś z wózkiem się po drodze napatoczy. :diabloti: Łazi za mną krok w krok, muszę uważać, żeby jej nie rozdeptać. :evil_lol: Po środowej sterylce czuje się bardzo dobrze, chce biegać po schodach, ale jej nie pozwalam. Jutro idziemy na ostatni zastrzyk antybiotyku, poproszę veta, żeby jeszcze kontrolnie zerknął na szew, ale wygląda to ładnie. Poza tym, Mikrusia lubi aportować piłeczki :multi: i żebrać przy stole :mad: Żebrania spróbuję ją oduczyć - ja jej w jedzeniu nie przeszkadzam :eviltong: Muszę się pochwalić ponadto, że dzisiaj wskoczyła mi na chwilę do łóżka i położyła się pod kołdrą. Fajnie mieć koło siebie taki żywy ciepły kłębuszek... :loveu: A teraz sobie smacznie śpi w swoim posłanku.

Fotki będą później - Tata gdzieś schował aparat i nie mogę go znaleźć :angryy: I jeszcze byłoby dobrze, gdyby ktoś nauczył mnie wrzucać tu zdjęcia... :)

Posted

Fajne wieści, masz psinę dla siebie...
Pilnuje, zeby ktoś Ciebie jej nie ukradł.:evil_lol:

Trochę już przeszła w swoim zyciu, a u Pawła i Kasi nareszcie znalazla ciepło, miłość i bezpieczeństwo. Dzięki nim zaufała ludziom, pokocha na pewno Ciebie.:lol:

Posted

Wreszcie garść obiecanych fotek. :lol:

Pierwsze zdjęcie w nowym domu:


Piłeczki są fajne! Ale sznurek jest jeszcze lepszy!


Jest tak fajny, że nawet z nim śpię :loveu:


A weterynarz mówi, że mam być szczupła...


Na złotej narzucie może jeszcze nie sypiam, ale łóżeczko Pańci jest super!


Byłyśmy wczoraj u weta. Rana po sterylce jest ładna, czysta. Antybiotyk Mikra dostała, była bardzo dzielna. Chip działa. No i martwi mnie trochę jedna rzecz: Mikrusi wystaje trochę kręgosłup, a wet mówi, że nie trzeba jej tuczyć. Ma tak chude łapki, że nie może być cięższa. No i mam dylemat... :-( Poza tym, sprawuje się bez zarzutu! :loveu:

Posted

Litterka napisał(a):


A weterynarz mówi, że mam być szczupła...

Taaa...ciekawe jak długo pozostanie szczupła:cool3::diabloti::loveu:

Na złotej narzucie może jeszcze nie sypiam...

To tylko kwestia czasu kochana,tylko kwestia czasu:lol:

Posted

Dzisiaj Mikrusia wreszcie dostała prezent! Przyszły śliczne adresówki. Polecam każdemu - na Allegro można kupić adresówki z plastiku - nie brzęczą! A same adresówki są śliczne - kolorowe, delikatne i malutkie - jak ich właścicielka :multi:

Posted

Znalazłam rewelacyjne miejsce do leżenia, wiecie?


Czas spędzony z Pańcią jest bezcenny :)


Brązowa, a Pańcia mówi, że te dwa zdjęcia są dla Ciebie!


Tak, to jest złota narzuta, tylko aparat przekłamuje kolor.


A teraz część bardziej problematyczna. Mikrusia uwielbia lizać mnie po rękach i twarzy. Kiedy wracam do domu, nawet po kilkuminutowej nieobecności, Mikra wskakuje na mnie, włazi aż na kark i liże po twarzy i po włosach. Dlaczego to robi? Tak samo zachowuje się po jakimkolwiek skarceniu, chociażby łagodnym słownym. Trochę mnie to martwi. Czy ona cs-uje, czy to coś innego? Aha, w zabawie, czy to piłką, czy sznurkiem, Mikrusia uwielbia warczeć przy próbie odebrania jej zabawki - przynosi, chce dać, a gdy ktokolwiek wyciąga rękę, warczy. O co jej chodzi? I czy warczy dla zabawy, czy ostrzega, żeby nie zabierać piłki? Gdy jej powiem "daj", wypuszcza z pyska aport. Co to znaczy?

Posted

jak liże przypowrocie,to z sympatii. To atawizm,szczeniak liże matke po pyszczku,psy,ktore sie lubią,przy powitaniu tez liża sobie mordki.
Przy skarceniu-CSuje.Sa niektore psy-lizawki,ktore lubia uzywac lizania,jako głownego sposobu komunikacji,a sa takie,ktore nie robia tego zbyt czesto.Ty masz lizawke:)
Warczy przy wyciagnieciu ręki po zabawke,bo grozi.Jest skonfliktowana,chce sie bawic,ale z drugiej strony ktos głupio musial jej odbierac zabawke.Najlepiej ,zaczac nauke oddawania zabawki,tak,jakby nic nie potrafila,od samego początku,tak jak bys uczyla nieswiadomego szczeniaka.Jeżeli lubi jedzenie,masz 90% sukcesu w kieszeni.
wszystko znacznie prostsze niz nam sie wydaje.

Posted

Litterko, a może ona nie warczy konfliktowo, tylko po prostu tak sobie wesoło burczy? Potrafisz to rozpoznać? Niektóre psy potrafią zachęcając do zabawy wydawać najrozmaitsze odgłosy, chrumkają, burczą, pochrapują, czasami ktoś może to mylnie zidentyfikować jako warkot.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...