Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 546
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Posted

[FONT=Tahoma]Przeraża mnie każdy telefon. Ludzie dzwonią, że gdzieś jest pies, zwierzak w takiej to a takiej sytuacji, Uważają , że telefon załatwił wszystko. Potem opowiadają znajomym jak zainteresowali sie zwierzakiem i mu pomogli. Każdego z takich tel-ratowników pytam - jak jego zdaniem mam pomóc zwierzakowi? Telefon to początek góry lodowej. Trzeba zwierzaka złapać ( zabrać) , trzeba go zbadać, trzeba zaszczepić, odrobaczyć, często leczyć, trzeba gdzieś go umieścić. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Fundacja NERO ma pod swoimi skrzydełkami ponad 60 psów. Psów, które w większości przypadków wymagają specjalistycznego leczenia, muszą brać leki, często takie które muszą jeść karmę specjalistyczną, muszą być operowane. Opiekujemy się zwierzakami, które nie przyszły do nas z super warunków, tylko niejednokrotnie stanęły na progu życia i śmierci. Nie mamy schroniska, miejsca gdzie moglibyśmy je umieścić i nie płacić za to. Wszystkie nasze zwierzaki mieszkają w hotelach.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Nikt się nie zastanawia jakie koszty ponosimy w związku z przejęciem każdego psa czy kota? Nikogo nie interesuje z jakich źródeł są środki na utrzymanie zwierząt? [/FONT]
[FONT=Tahoma]Dobra, zakładam watek, wszyscy się cieszą, że pies jest bezpieczny. Radzą co powinno się zrobić, jakie badania, w jakim pomieszczeniu powinien mieszkać - super. Wszyscy są zadowoleni. A my zaczynamy główkować skąd zebrać kasę na spełnienie tych rad ( słusznych i koniecznych).[/FONT]
[FONT=Tahoma]Do czego zmierzam. Drogie ciotki, cieszę się jak zaglądacie na watki i interesujecie się naszymi wspólnymi zwierzakami i proszę Was o dalsze zainteresowanie. Prawda jednak jest taka, Fundacja robi bokami, nie możemy przyjąć już ani jednego psiaka, nie mamy za co go przyjąć. Nie mamy pieniędzy na opłacanie hotelu za te psiaki, które już mamy, a dołożenie kolejnych ok 20,- dziennie to pętla na szyję.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Na każdym wątku wołam o pomoc finansową. Fundacja utrzymuje się tylko z datków od sponsorów, a sponsorzy też maja swoje finansowe granice - mogą dać tyle ile mogą. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Ciotki i wujkowie proszę w imieniu zwierzaków - pomóżcie nam je ratować, bez Waszej pomocy nasza praca będzie musiała się skończyć.[/FONT]
[FONT=Calibri]Proszę, nie zostawiajcie nas z tym problemem samych. Proszę nie w swoim imieniu lecz Falka, Lulu, Burego, Darka i wszystkich tych par oczu, które z wdzięcznością i ufnością patrzą na ludzi, którzy wreszcie pozwalają im spokojnie zasnąć. PROSZĘ[/FONT]

Posted

Wrócę jeszcze na chwile do apelu Luki.
Niestety, tak to wygląda, ze różnymi kanałami dostajemy prośby o pomoc dla zwierzaków. Dostajemy i nie śpimy po nocach. Bo nasze możliwości na dziś się skończyły. O pomoc dla ONka z Konstancina musiałam prosić Dogomanię, bo nie jesteśmy w stanie udźwignąć następnego psa w hotelu. Nie sami, z własnych, umówmy się, prywatnych środków.
Zadziwia sposób myślenia artykułowany przez niektórych: "przecież DOSTAJECIE tyle pieniędzy"
Na pytanie:"od kogo? Od Pani/Pana?", pada odpowiedź, nie, nie ode mnie, ale od innych. I tyle.
Niewiele dostajemy, ułamek kosztów w formie zwrotu np za sterylizację konkretnego psa. I za to dziękujemy, i wszystkim darczyńcom jesteśmy wdzięczne ogromnie
Ale bywa (najczęsciej), że przyjeżdża "nocny desant" pod bramę, padają obietnice pomocy w formie karmy, koców, bud, udziału w kosztach leczenia, szukania domu dla psa....I na tym się kończy. Radzimy sobie jakoś, ale jak długo? Czasami pies jest trudny, agresywny, wycofany, nie nadaje się do szybkiej adopcji - zostajemy z tym same. Fundacja Nero nie odmawia pomocy? Cieszy mnie ta dobra opinia.
Ale co sie rozpeta, jak raz odmówi? Wszyscy wiemy.

Posted

Nie udało się Bródce pojawić w aktualnym numerze Przyjaciela Psa ale będzie w kolejnym, sama opowiada o sobie:

[FONT=MS Shell Dlg 2]Bródka z Radomia, tel. 791-954-640
Jestem dość duża. Nie, nie jestem wielka, ale na kolanach się nie mieszczę i pewnie dlatego ludzie mnie nie lubią. Ech, taka urosłam. Wolontariusze z Fundacji Nero, którzy się mną teraz opiekują, codziennie mi powtarzają, że jestem śliczna i że z pewnością ktoś mnie pokocha, ale... boję się, że mówią tak tylko po to, żeby mnie uspokoić. Przecież ja znam życie. Gdy zostałam wyrzucona na poligonie policyjnym, poddałam się. Bez jedzenia i wody ??? Umierałam. Wtedy oni przyszli mnie uratować, ale nie wiem czy było warto. Czy moje życie jest coś warte? Ja kocham ludzi, bardzo cieszy mnie każde ich zainteresowanie, ale... oni mnie nie kochają. Niektórzy mnie lubią, ale tak bardzo marzę, żeby wreszcie ktoś mnie pokochał... Może Ty? Zadzwoń![/FONT]

Posted

dziewczyny do ogłoszeń potrzebne info
wiek
wielkość
stosunek do ludzi psów kotów dzieci
czy pie sumie chodzic na smyczy? czy zna komendy jakieś?czy załatwia sie na dworze?
czy ma szczepienia sterylkę odrobaczony jest?
tel i mejl na osobe do kontaktu w sprawie adopcji i już czeka dzisiaj i jutro mam mnóstwo czasu chętnie porobie ogłoszenia

Posted

Fenek pojechał do nowego domu. Proszę trzymać kciuki żeby dogadał się z kotem rezydentem. Jeśli wszytsko się uda będzie mieszkał ze starszą, bardZo sypatyczną i ciepłą Panią w Żyrardowie.

Posted

agata-air napisał(a):
Fenek pojechał do nowego domu. Proszę trzymać kciuki żeby dogadał się z kotem rezydentem. Jeśli wszytsko się uda będzie mieszkał ze starszą, bardZo sypatyczną i ciepłą Panią w Żyrardowie.



Trzymam, trzymam :-) ale dziś wieści na dogo - co rusz jakiś nowy domek :-)

Posted

Ekstra!
Może odczaruje ten dzień - z adopcji wraca Cheap ( jest od dziś za duży, wczoraj był akurat), Cekin (dziecko jest za małe i go męczy) oraz Nana - miała atak padaczkowy.
Musze sie wygadać, bo mn ie zaraz szlag trafi:angryy:

Posted

malibo57 napisał(a):
Ekstra!
Może odczaruje ten dzień - z adopcji wraca Cheap ( jest od dziś za duży, wczoraj był akurat), Cekin (dziecko jest za małe i go męczy) oraz Nana - miała atak padaczkowy.
Musze sie wygadać, bo mn ie zaraz szlag trafi:angryy:


Ludzie są nienormalni po prostu... Czasem ma wrazenie, że dobre domy po prostu się skończyły. Współczuję powrotów...

Posted

Bo dla nich to towar ze sklepu , czasami jest to sklep z zabawkami , czasami hipermarket . a ja uważam ze powinni kupic sobie , ( nie wiem czy dobrze napisza , nie znam japońskiego) TAMAGOCZI, jak przestanie się podobac to nie dadzą jeść i po sprawie:angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...