magda z. Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Gutek pojechał do kliniki i później zostanie tam w DT, czyli w Katowicach-dziękuję fundacji Nadzieja Dobermana za pomoc :loveu: Aktualnie psiak przebywa na zachó od Odry i został już zdiagnozowany, tam też szuka domu edit: Gutek ma około 10 lat. Gutek, około 7-letni doberman; trafił do lecznicy z interwencji. Ma złamaną miednicę i jest wychudzony. Pies potrzebuje aktualnie miejsca, gdzie w spokoju dojdzie do siebie. Jest karny i ułożony, jednak zazdrosny o inne psy, na kota reaguje obojętnie-ciężko mi powiedzieć czy to stan zdrowia i brak chęci, czy ogólne usposobienie. już sie "awanturował" w lecznicy rano, bo chciał wyjść;)-czyli potrafi się odezwać. Przytulny facecik z niego, dużo śpi i odpoczywa, stara się do zabawy zagajać. Na dzień dzisiejszy jest hospitalizowany, ale możemy szukać mu odpowiedzialnego domu, w którym wydobrzeje. Po wykonaniu kilku zdjęć w Katowicach stwierdzono ponadto kilka sztuk śrutu w Gutku, niektóre kulki są w okolicach kręgosłupa:( rozliczenie transportu Gutka z Bolesławca do Katowic - odcinek Bolesławiec - Wrocław - dzięki Dorocie gratis:) - odcinek Wrocław - Katowice - za zwrotem kosztów 120zł, uzbierane dzięki pomocy: *Anety z Bolesławca - 20zł *Anety z Katowic - 20zł *ja - 20zł *Seaside - 20zł *BeataJ - 25zł *z bazarku 15zł pozostała kwota z bazarku 41,50zł trafi na konto ND:) Dziękuję bardzo:loveu: Quote
magda z. Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 taki wariat ze mnie:loveu: usposobienie łagodne, opcja zabawy mile widziana:razz: Quote
dzodzo Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 biedactwo, podobny stan jak moja poprzednia dobka-staruszka po schronie te łapiny niemogące utrzymac ciała:shake: Quote
magda z. Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 dzodzo napisał(a):biedactwo, podobny stan jak moja poprzednia dobka-staruszka po schronie te łapiny niemogące utrzymac ciała:shake: on dopiero znaleziony, ktoś go nieźle załatwił:shake: pewnei zaczął chorować i go wyrzucono Quote
Seaside Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 :placz::placz:Jezu - tymczas potrzebny od zaraz :placz: Quote
magda z. Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 podniosę:-(ja przez niego chyba spać dzisiaj nie będę, jakbym tylko miała możliwość już by siedział u mnie Quote
OLUTKA55 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 biedak zamiast kanapy na emeryturze kop na bruk:-( Quote
magda z. Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 niektórzy ludzie to mają minusową empatię, tam gdzie go znaleźli, jeździłam w piątek na rowerze, ale go wówczas nie widziałam Quote
magda z. Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 Seaside napisał(a):czy aisaK już o nim wie?? chyba nie, wrzuciłam na ogólny wątek dobków, ale jeśli możesz to podeślij jej link:loveu: ja zmykam pisać Quote
aisaK Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 ja mam dość :( codziennie gorsze wieści...:placz: człowiek wyciągnie dwa psy, wyleczy jednego, wyadoptuje jednego a na jego miejsce pięc nowych :placz: świat oszalał... wysle go do fundacji Dobermann-Nothilfe z prośba o pomoc :( Quote
lolka Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Jutro rano Aneta leci do psiaka z garem gotowanych przysmaków, będzie go podkarmiała aż wydobrzeje Powiedz mi tylko Magda jak to wygląda z Bolcu, jeśli on trafi do tej przechowalni to ile tam ma czasu póki go nie wywiozą do tego nieszczęsnego Białogardu czy jak mu tam????? mam takiego plana, może wypali:roll: .....pamiętasz tego teriera rosyjskiego co okazał się sznaucerem???? .....Aneta nie miała co z tym wielkoludem począć i znalazła jakimś cudem babeczkę co hoduje rottweilery i ona go chwilowo przyjęła, ale do czego zmierzam.......Aneta zapytała się czy nie przyjmowała by oczywiście odpłatnie takich nieszczęść od czasu do czasu, a ona powiedziała, że w naprawdę wyjątkowych sytuacjach jest to możliwe.......nie wiem na ile to było prawdą ale jakby co zawsze można spróbować....jeśli oczywiście zapadnie wyrok na wywózkę Dłuzyna niestety go nie przyjmie ......do konca wrzesnia biora psiaki tyko z intyerwencji i tylko z okregu......ale i tam jest hotel, niezbyt widowiskowy ale zawsze lepiej niz ten białogard , w razie wojny moge wybłagac Kulę aby go zahotelował, najwyżej odrobię tą przysługę w polu;) Quote
lolka Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 aisaK napisał(a):ja mam dość :( codziennie gorsze wieści...:placz: człowiek wyciągnie dwa psy, wyleczy jednego, wyadoptuje jednego a na jego miejsce pięc nowych :placz: świat oszalał... wysle go do fundacji Dobermann-Nothilfe z prośba o pomoc :( AisaK ja mam wobec Ciebie tak ogromny dług wdzięczności, ze nigdy nie zdołam się odwdzięczyć......chodzi o Karusia Quote
magda z. Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 to edytuję, gdyż niżej konkretne info Quote
magda z. Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 już wszystko wiem-to stare złamanie miednicy i dlatego on tak się zachowuje, nic nie zagraża jego życiu, najprawdopodobniej trafi do przechowalni jesczze dzisiaj, z zaleceniem leków przeciwzapalnych; chłopakowi przydałby się dom bez schodów, powinien też dostać szczepienie i czipa-taki gratis od miasta, wiek ok 7 lat, watpie aby ktoś go szukał, nie wiem kiedy będzie kolejny transport do schronu, ale zapewne niedługo, bo trochę psów jest, na razie powinien być sam w boksie, ale to nie miejsce dla niego:shake: ma już się robić chłodno, kurcze jakbym miała pewnośc że mi nie zje wszystkich szpargałów jakie mam na podłodze(piszę pracę i to wolność twórcza) i nie będzie spięc z Bismarckiem to bym go mogła ewentualnie na kilka dni przechować, ale on musi miec pewne miejsce, bo u mnie na dwa duże psy nie ma takowego Quote
Seaside Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 moich też pytałam - oczywiście odpowiedź odmowna - nie byłoby problemu ale moja kotka staruszka od jakiegoś czasu znosi bardzo źle wszelkie zwierzęco nowości (stałe i tymczasowe) w domu, więc rodzice na ten ostatni okres chcą jej zapewnić maksymalnie duo spokoju... No i kartą przetargową mamy jest moja ciąża...... :shake: Masakra - noce są coraz zimniejsze.... Już nie wspomnę jak sobie radzą te nowonarodzone maluchy :( Quote
zuziaM Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Seaside napisał(a):Masakra - noce są coraz zimniejsze.... To tez moj koszmar Przeciez ja nie bede mogla spac w nocy, jak w moich kojcach beda siedzialy takie chudziny... krotkowlose... biedne... nieszczesliwe :placz: .... Naprawde kupka nieszczescia ...:shake:... sliczny oczywiscie i pewnie kochany .... Trzymam kciuki, zeby udalo sie mu znalezc miejsce tam, gdzie Karus sie niedlugo znajdzie.... Magda, dopilnuj szybkiego szczepienia p.wsciekliznie ... tak na wszelki wypadek ... Chyba miesiac muisi byc przed ewentualnym wyjazdem... Od nastepnego tygodnia zaczynamy budowe kojcow. Bede mogla wiecej pomagac.... troche to potrwa, ale wreszcie sie ruszy .... a tyle potrzebujacych czeka :shake:.... Quote
magda z. Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 z wscieklizną to jesczze nie wiem, zadzwonię do wetki ok 12, teraz przyjmuje pacjentów. Quote
magda z. Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 Aneta była u chłopaka i dała mu gotowane jedzenie:) Ojciec weterynarz, który z nim troche czasu spedził, mówi że to ułozony pies, nie jest agresywny do ich suki-rotka. Więcej juz chodzi, dostaje witaminy i inne wzmocnienia, pilnie DT jest potzrebny, zawsze możemy go podrzucić nawet do w-wia, zbiórke się na paliwo zrobi:roll: Ja go sobie tam nie wyobrażam po prostu-inne psy, a on jest chudziutki i słaby, nawet jak będzie sam, to zarazy krążą w powietrzu, a boksy tylko siatką są odgrodzone od siebie. Quote
magda z. Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 mam jeszcze info od Anety siostry, ona widziała go tam wcześniej i w innej obroży, chyba ktos mu ukradł lepszą:shake: biegał w okolicy Gromadki, to kilkanaście kilometrów od b-ca. To wygląda na wyrzucenie psiaka, a ktoś go jeszcze okradł:shake: Quote
Seaside Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 a może to dwa różne? duża odległość no i jednak ta obroża... Quote
aisaK Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Na razie mam wiesci, że mamy go wyciągnąć, Niemcy pokryją koszty leczenia, w razie co...i oczywiście szukają czegoś dla niego... ale wiecie, że ta fundacja nie bierze, jesli nie ma miejsca (DT lub DS). Quote
Seaside Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 ALE TO JUŻ ISKRA NADZIEI :) aisaK - dzięki :loveu::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.