Rosiczka Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Ja kiedyś miałam "pseudo hodowlę" tzn dopuściliśmy z rodzicami moją jamniczkę długowłosą bez rodowodu z jamnikiem championem. Było 7 szczeniaków, niestety jeden zdechł. Czyli miałam 6 "bez markowych" maluchów. Do tej pory pomimo wielu lat wspominam je z wielkim uczuciem, są to chwile, których nigdy nie zapomnę. Sądzę, że gdyby któryś był poważnie chory zdecydowalibyśmy się go zostawić... Nie uważam, że dziewczynka która trafiła tutaj po pomoc jest taka zła... gdyby była to nie szukałaby porad tylko miałaby to gdzieś ... Możliwe, że się mylę, nie wykluczam takiej opcji. I tak wasze ostre posty nie zmienią natury ludzkiej. Prawdziwe chociaż bolesne. Sama mam młodego szczeniaka w domu (tym razem markowego;)), którego staram się wychować i nauczyć samotności przed październikiem. Osobiście nigdy bym go nie oddała... Ale ze siostry Argo wiem, że ktoś zrezygnował. Może lepiej, że teraz a nie później. Wracając do tematu dzisiaj mam pierwszy sukces. Argo został sam na 30 minut i niczego nie zniszczył :) ani nie obsikał :) Jutro nowe próby :D Quote
Zofia.Sasza Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 To nie jest ośrodek socjoterapii dla nieletnich, tylko forum - netowa społeczność. Mam prawo tu wyrażać swoje opinie, nawet ostre. Tak samo każdy może komentować moje. Obchodzi mnie dobrostan psów, a nie wychowywanie dzieci (tj. Tortilli). A jak sobie pomyślę, co się najprawdopodobniej stało z biednym Bafim, to mi się brzytwa w kieszeni otwiera. Gdyby Tortilla była łaskawa trochę poczytać forum, rozumiałaby, że teksty o "wymianie zepsutego psa na nowego" i kupowaniu w pseudohodowlach powodują tu określony odzew. Zresztą mam wrażenie, że ona rady nie szukała. Raczej kogoś, kto powie "Tak, tak, kochana, nie miałaś innego wyjścia. Tak, ośmiotygodniowy szczeniak może zostawać sam na osiem godzin" itp. itd. A ja się na to nie piszę. A tak na marginesie, droga Rosiczko, zazwyczaj na dogo piszemy, że pies odszedł lub umarł. Zdychają tylko źli ludzie... Quote
yuki Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Nie uważam, że dziewczynka która trafiła tutaj po pomoc jest taka zła... gdyby była to nie szukałaby porad tylko miałaby to gdzieś ... Nie chodzi o bycie złym , a o bezmyślność, w tym wypadku zapewne jej rodziców.Jak inaczej nazwać kupowanie psa z pseudo i oddawanie go, bo coś jest nie tak , a następnie branie nowego, który prawdopodobnie również może być chory :shake: Quote
Rosiczka Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Co się stało to się nie odstanie. Jest to przykre i w ogóle. Takie rzeczy się zdarzają codziennie. Nie tylko psom. Zofia.Sasza napisał(a): A tak na marginesie, droga Rosiczko, zazwyczaj na dogo piszemy, że pies odszedł lub umarł. Zdychają tylko źli ludzie... Pies to pies i nie umiera tylko zdycha. Przy swoim pozostanę. Niektórzy chyba za bardzo się wkręcili... Zwierzaki są cudowne, ale trzeba mieć chociaż minimalny do nich dystans. Quote
Zofia.Sasza Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Rosiczka napisał(a):Co się stało to się nie odstanie. Jest to przykre i w ogóle. Takie rzeczy się zdarzają codziennie. Nie tylko psom. Pies to pies i nie umiera tylko zdycha. Przy swoim pozostanę. Niektórzy chyba za bardzo się wkręcili... Zwierzaki są cudowne, ale trzeba mieć chociaż minimalny do nich dystans. Ja Ci po prostu objaśniam, jakich form używa netowa społeczność dogomanii. Nie chcesz, nie słuchaj. Za moment ktoś inny zwróci Ci uwagę na jakimś innym watku... EOT Quote
wire fox Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Rosiczka napisał(a):Ja kiedyś miałam "pseudo hodowlę" tzn dopuściliśmy z rodzicami moją jamniczkę długowłosą bez rodowodu z jamnikiem championem. Było 7 szczeniaków, niestety jeden zdechł. Czyli miałam 6 "bez markowych" maluchów. Do tej pory pomimo wielu lat wspominam je z wielkim uczuciem, są to chwile, których nigdy nie zapomnę. Sądzę, że gdyby któryś był poważnie chory zdecydowalibyśmy się go zostawić... Przeczytaj najpierw Rosiczko oba wątki dotyczące "tej dziewczynki" zanim zaczniesz brać ją w obronę, bo albo masz za mało danych albo nie rozumiesz - może przeszkadza ci po prostu ten dystans, który doradzasz. I naucz się przyjmować uwagi innych - w tym wypadku jak najbardziej na miejscu - słowo "zdechł " jest w j.polskim wybitnie pejoratywne i dlatego nie używamy go tutaj - jest wiele innych bardziej odpowiednich zwłaszcza w odniesieniu do tak bliskiej istoty jak pies . Quote
betka-sp Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Rosiczka napisał(a):Co się stało to się nie odstanie. Jest to przykre i w ogóle. Takie rzeczy się zdarzają codziennie. Nie tylko psom. Pies to pies i nie umiera tylko zdycha. Przy swoim pozostanę. Niektórzy chyba za bardzo się wkręcili... Zwierzaki są cudowne, ale trzeba mieć chociaż minimalny do nich dystans. Rosiczko...jesli byś zerknęła choć na wczesniejszy temat Tortilli o chorym piesku, doczytała byś ile ludzi chciałao mimo wszystko pomóc... mimo wszystko, że piesek zakupiony był bezmyślnie...ale co on w końcu winny. Nikt tu na pewno nie wybaczy Togtiili to co zrobiła później......i dalej trudno mi zrozumieć jak można wymienić psiaka na "bardziej sprawny i zdrowszy model". /a czy zdrowszy to sie okarze..../ Jesli by jej zależało na TYM piesku to starała by się go wyleczyć...i dogadać z "hotofcą" przynajmniej o częściowy zwrot pieniedzy za leczenie..........ale nie, lepiej maluszka oddać pod łopate grabarza..........:angryy: I co do umierania..........to odrobina szacunku by nie zaszkodziła...i my sie nie wkręcamy...my żyjemy po prostu z nimi, kochamy je i szanujemy...i określenie "zdycha" nie na tym forum prawa bytu.....:mad::mad::mad: pies może odejść za TM.... a zdechnąć to moze faktycznie tylko zły człowiek...i święta racja jest to co ktoś powiedział - " ...im bardziej poznaję ludzi , tym bardziej kocham zwierzęta......." :shake::shake::shake::shake: Quote
yuki Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Najwierniejszy przyjaciel człowieka nie zdycha :shake: Quote
betka-sp Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 [quote name='Rosiczka'] Sama mam młodego szczeniaka w domu (tym razem markowego;)), ........... ................. Wracając do tematu dzisiaj mam pierwszy sukces. Argo został sam na 30 minut i niczego nie zniszczył :) ani nie obsikał :) Jutro nowe próby :D markowe ... to mogą być spodnie.........a psy są rodowodowe :shake::shake::shake: Quote
aniaijaga Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Ja również nie widzę nic złego w formie, że pies zdechł. Taka kolej rzeczy - człowiek umiera, zwierzę zdycha. Pies nie równa się człowiek. Quote
Zofia.Sasza Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 aniaijaga napisał(a):Ja również nie widzę nic złego w formie, że pies zdechł. Taka kolej rzeczy - człowiek umiera, zwierzę zdycha. Pies nie równa się człowiek. No i zdechła moja nadzieja (no bo nadzieja nie człowiek), że czegoś się tu ktoś nauczy... A że nadzieja zdycha ostatnia, to chyba czas odejść z wątku :evil_lol: Quote
betka-sp Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 [quote name='Zofia.Sasza']No i zdechła moja nadzieja (no bo nadzieja nie człowiek), że czegoś się tu ktoś nauczy... A że nadzieja zdycha ostatnia, to chyba czas odejść z wątku :evil_lol: spoko......nie odchodź ;).....ale czy tylko ja zauważyłam, że zero szacunku do życia i innych stworzeń mają młodzi ludzie....tacy którzy jeszcze od życia po dupie nie dostali.........???????? no panny aniaijaga i rosiczka ...życie wam jeszcze pokaże..to spokorniejecie :p:p:p:p:p:p Quote
Zofia.Sasza Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 To chyba nie jest kwestia wieku... Raczej wrażliwości i tego, co wyniesione z domu (ale rzeczywiście te koleżanki mogłyby prawdopodobnie być moimi wnuczkami :evil_lol:) Quote
polciuaa Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 [quote name='betka-sp']markowe ... to mogą być spodnie.........a psy są rodowodowe :shake::shake::shake: podejrzewam,ze Rosiczka pisząc `Markowe` nie miała nic złego na myśli..ja przynajmniej odebrałam to z przymrużeniem oka. Quote
justysiek Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 aniaijaga napisał(a):Ja również nie widzę nic złego w formie, że pies zdechł. Taka kolej rzeczy - człowiek umiera, zwierzę zdycha. Pies nie równa się człowiek. i tu sie myslisz:shake: zwierzeta kochaja bezinteresownie i do konca zycia:loveu:a ludzie....:mad: Quote
yuki Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Nie życzę Ci Rosiczka niczego złego, ale kiedyś Twój pies też odejdzie i zobaczysz sama czy zdechł czy umarł. Poraża mnie Twój stosunek do śmierci psa, smutne to w sumie :shake: Quote
vege* Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 yuki napisał(a):Nie życzę Ci Rosiczka niczego złego, ale kiedyś Twój pies też odejdzie i zobaczysz sama czy zdechł czy umarł. Poraża mnie Twój stosunek do śmierci psa, smutne to w sumie :shake: Dokładnie, jak mi królik zachorował niedawno (miał coś z płucami i jest już w podeszłym wieku) widziałam co mu się działo i autentycznie włosy z głowy sobie wyrywałam, żeby tylko go ratować i żeby żył dalej i cieszył się życiem i na całe szczęście wyszedł z tego :loveu: (nie obchodzi mnie to, że wiele osób uważa mnie za wariatkę i kogoś kto ma coś poważnego z głową :angryy: i żeby ratować mojego króika rodzice wydali na niego blisko 15 tys.zł) i to tylko dlatego, ze kocha swoje zwierzaki i dba o nie i jeśli znajdzie chorego, który leży na poboczu i potrzebuje pomocy to obojętnie koło niego nie przejdzie. Kiedy mój kochany misiek Maxiu zasnął już na zawsze ja takiej histerii dostałam, ze pozbierać się przez dobre kilka tygodni nie mogłam :-( Uważam, że jeśli bierze się psa to trzeba być tego świadomym, że kiedyś na pewno zachoruje, albo się przeziębi i będzie trzeba iść z nim o weta. Czy jeśli się dowiedziałam, że moja suczka jest poważną alergiczką to co wymieniłam ją na innego psa? :angryy: Oczywiście, że nie po prostu dostaje co innego do jedzenia i kłopot z głowy, a jeśli by komuś dziecko np. zachorowało, gorzej się uczy, albo rękę złamało to co oddadzą do domu dziecka i zrobią sobie nowe, zdrowsze i mądrzejsze? :angryy: nienawidzę takich ludzi i mówię to szczerze, że dla mnie ważniejsze są niektóre zwierzęta niż ludzie, którzy są falszywi (nie wszyscy) wredni i nieprzewidywalni, a zwierzęta obdarzają Cię bezgraniczną miłością do końca swoich ostatnich dni, godzin, minut, sekund... onne zawsze cię wysłuchają, przytulą się do ciebie, pocieszą i nigdy nie wyśmieją:loveu: Quote
yuki Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 onne zawsze cię wysłuchają, przytulą się do ciebie, pocieszą i nigdy nie wyśmieją i nikomu nic nie wypeplają nigdy :p A tak na poważnie to się tu jakiś off topic robi. Quote
puli Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 [quote name='Rosiczka'] Pies to pies i nie umiera tylko zdycha. Przy swoim pozostanę. Niektórzy chyba za bardzo się wkręcili... Zwierzaki są cudowne, ale trzeba mieć chociaż minimalny do nich dystans. [quote name='aniaijaga']Ja również nie widzę nic złego w formie, że pies zdechł. Taka kolej rzeczy - człowiek umiera, zwierzę zdycha. Pies nie równa się człowiek. ".... I nadal, nawet w śmierci, będziemy pełni pychy, przekonani, że umiera człowiek, a zwierzę tylko zdycha. Choć to przekonanie jest także całkowicie nielogiczne: albo jesteśmy i my, i zwierzęta, doskonałym dziełem tego samego Stwórcy, więc nie wolno nam żywić pogardy dla stworów inaczej doskonałych, albo i one i my jesteśmy wytworem zaczętej przypadkowo ewolucji i dokładnie tak samo przestajemy istnieć na zawsze. Bez żadnych wyjątków." Zofia Mrzewińska Quote
magorek Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 aniaijaga napisał(a):to wg was pies = czlowiek ?? nie. dla mnie pies ^ człowiek = istota żywa żadna istota żywa dla mnie nie zdycha. Quote
magorek Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 a co do sprawy szczeniaczka. chyba mam małą wyobraźnię, bo takie podejście do posiadanego psa, przekracza moje zdolności pojmowania. po prostu nie mieści mi się w głowie:roll: Quote
Jagoodkaxd Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 aniaijaga napisał(a):to wg was pies = czlowiek ?? Moim zdaniem pies = więcej niż człowiek! Pamiętaj ,że pies którego uratujesz nie odgryzie Ci ręki, natomiast człowiek , który stanie na nogi jeszcze Ci napluje prosto w twarz . Quote
vege* Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Jagoodkaxd napisał(a):Pamiętaj ,że pies którego uratujesz nie odgryzie Ci ręki, natomiast człowiek , który stanie na nogi jeszcze Ci napluje prosto w twarz . Właśnie i o tym przekonałam się na własnej skórze :-( kiedyś pomogłam w czymś koleżance i chyba w szkole od kary ją wytłumaczyłam, a później tak się 'żarłyśmy' że szok :eviltong: :angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.