justika Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 ............ że niby Shila taka wpatrzona we mnie jest na spacerze:P Quote
justika Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 ..... i całkiem moje ulubione-roześmiany Shilutek:) Pańcia jako poidełko-bo pienio boi się wody i z własnej woli nawet łapki nie zamoczy:) Quote
bros Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 ojej ale ona cudna, błyszcząca sierść, roześmiany pychol - za sprawą ludzkiego serca :) Quote
justika Posted May 2, 2010 Posted May 2, 2010 mam dużo zdjęć, więc jeszcze trochę dodam:) [IMG]http://i40.tinypic.com/2u6342u.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/34xm93s.jpg[/IMG] Quote
justika Posted May 2, 2010 Posted May 2, 2010 ................... [IMG]http://i39.tinypic.com/2igm1cg.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/2hoirh3.jpg[/IMG] Quote
justika Posted May 2, 2010 Posted May 2, 2010 ................ [IMG]http://i40.tinypic.com/oivd68.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/244pj6r.jpg[/IMG] Quote
justika Posted May 2, 2010 Posted May 2, 2010 ................ [IMG]http://i41.tinypic.com/fvcos9.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/34htpnl.jpg[/IMG] Quote
justika Posted May 2, 2010 Posted May 2, 2010 ...................... [IMG]http://i40.tinypic.com/wri23l.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/nlskk6.jpg[/IMG] Quote
Korenia Posted May 2, 2010 Posted May 2, 2010 [url]http://i40.tinypic.com/wri23l.jpg[/url] Jaki śliczny uśmieszek :loveu: Quote
justika Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 [quote name='yuki']Dżizas jaka ona piękna !!!!!!!![/QUOTE] Jaka piękna, taka i czasami niegrzeczna:). Ale cóż, kochamy tego psiaka i nigdy nie oddamy go nikomu:) Quote
justika Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Dawno nie pisałam, a niestety mamy chorób Shilety ciąg dalszy. Otóż od jakis paru miesięcy zauważyłam,że łamia i rozpadaja sie jej na kawałki pazury. Ona w ogóle zawsze(odkąd jest u nas) miała takie krótkie pazury,które jej nie rozsły i nie wymagały obcinania. ale teraz co jakis czas, pazur sie uszkadzał, leciała krew, widac było,że boli ja to mocno. Za każdym razem kończyło się to wizytą u weterynarza, jakimś środkiem przeciwbólowym i antybiotykiem. wydawało mi się to wszystko niezbyt normalne, poszperałam więc w internecie i poszłam do weterynarza z własnymi propozycjami. Na szczęscie nasi wetetynarze są na tyle mądrzy,że jak się na czyms nie znają i nie wiedzą o co chodzi,to kieruja nas do mądrzejszych od siebie. I tak wylądowalismy u dr Popiela w klinikach. no i tam doktor potwierdził to co ja przypuszczałam-shileta ma jakiegos grzyba. Pobrał włosy do analizy i wczoraj sie dowiedziałam,że to juz na 100% grzyb i ze leczenie bedzie długotrwałe i ciężkie (nazwy grzyba nie pamiętam, bo wczoraj ustalaliśmy wszystko telefonicznie). dzisiaj mam odebrać lekarstwa, Shileta będzie brała jakies tabletki i będę ją kąpała w jakimś środku. Rokowania co do całkowitego pozbycia sie tego świństwa są "takie sobie" bo ona ma to na pewno odkąd jest u nas( czyli już 10 miesięcy)a nie wiadomo czy nie miała tego już wcześniej. Pocieszające jest jedynie to, ze jeśli wyleczymy tego grzyba, to ogólnie Shilecie może się poprawić w każdej dziedzinie( oprócz charakteru:)), czyli moze się przestać drapac, zaczerwienienie spojówek też powinno minąć. Także od dzisiaj ruszamy do walki, obyśmy zakończyli ją sukcesem. Ze śmiesznych zdarzeń: podczas wizyty na klinikach, oprócz doktora obecni byli studenci weterynarii. Ja opowiadam o Shilecie, czym ją karmie, na co chorowała, jakie miała zabiegi, jak o nia dbam, skąd ja mam itd i nagle jeden ze studentów pyta mnie "a mnie też mogłaby Pani adoptować?":) Quote
Korenia Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 O jejku... no to trzymamy kciuki! Shilka nie mogła lepiej trafic :loveu: Quote
justika Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Wczoraj mieliśmy pierwsze kąpanie i Shilutek wzięła pierwszą porcje leków (bierze Orungal i Hepatil a kąpiemy ją w Imaverolu). Kąpanie idzie nam tak sobie, bo Shilka niezbyt lubi a do tego trochę to trwa ( 3 razy "pranie" w tym środku i spłukiwanie), a takie sesje czekają nas co 3 dni. Oby tylko nie miała żadnych efektów ubocznych po tych tabletkach, to jakoś sobie z tym wszystkim poradzimy:) Quote
bros Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Justyna temu studentowi to ja się wcale nie dziwię, sama dałabym się chetnie adoptować takiej troskliwej i opiekuńczej mamusi :) moglabym nawet połazić odrobinę na czterech :) Quote
justika Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 No myślę,że Shilutka ma z nami dobrze:). Choć wczoraj, gdy ją kąpalismy zapewne tak nie myślała:). No i miło jest patrzeć, że z zalęknionej, wystraszonej suni stała się największym osiedlowym szczekaczem (z czym staram się walczyć,żeby się nie okazało, że całą rodziną będziemy musieli wyprowadzić się do schroniska). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.