Jump to content
Dogomania

złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!


Recommended Posts

Posted

Shila i my walczymy nadal z zapaleniem spojówek, to już trzeci tydzień. Wczoraj znowu dostała jakieś zastrzyki(chyba jakiś antybiotyk i steryd) i mamy pojawić się u weterynarza dopiero za 2 tyg. Także mam nadzieję,że zaczerwienienie całkiem już zniknie.
Co do jej zachowania to zostały nam już 2 lekcje ze szkoleniowcem (czas szybko leci i 8 spotkań mamy już za sobą), no i poprawa nastapiła duża, ale do ideału jeszcze sporo nam brakuje:).
W ostatnią sobotę w Parku Wschodnim Shilka stwierdziła,że jest na tyle ciepło( było może +5),że już spokojnie można się wykąpać w rzece, co też niezwłocznie uczyniła:).po moim wołaniach postanowiła wyjść i jeszcze pobiegać trochę. Jesienią, gdy zdarzały sie jeszcze dość ciepłe dni nie można było jej namówić,żeby chociaż podeszła do brzegu, nie mówiąc o wejściu do wody. Natomiast teraz, wystarczy,ze lód się stopił i księżniczka stwierdziła,że już mozna sie wykapać:).
W weekend czeka nas wyjazd samochodem i będziemy testować aviomarin. najpierw pół tabletki, mamy nadzieję,że pomoże.

  • Replies 763
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

justika napisał(a):
W ostatnią sobotę w Parku Wschodnim Shilka stwierdziła,że jest na tyle ciepło( było może +5),że już spokojnie można się wykąpać w rzece, co też niezwłocznie uczyniła:).po moim wołaniach postanowiła wyjść i jeszcze pobiegać trochę. .


Moja mała stwierdziła ostatnio to samo :evil_lol:

Posted

Cześć! U nas wszystko w miarę w porządku. Shilka czasami jest grzeczna,a czasami mniej:).Samochodem nadal nie umie jeżdzić, ostatnio dałam jej aviomarin i było jeszcze gorzej niz bez leków. Takze nadal będziemy jeździc "na sucho".
A i ostatnio miałyśmy akcję reanimacyjną, ponieważ Shila znalazła duży kawałek kiełbasy i wiedząc,że będę chciała go jej zabrać postanowiła połknąć go w całości.Zadławiła się nim, zaczęła charczeć, łapy sie jej rozjechały i myślałam,że się udusi. Postawiłam ją pionowo, pokłepałam po plecach(nic innego nie przyszło mi do głowy, tak bym postąpiła z człowiekiem) i po paru chwiłach kawałek jej chyba "przeleciał", a ona zadowolona i szczęsliwa,że jednak go zjadła, pobiegła się bawić, a ja stałam w miejscu zszokowana.
Dni są coraz dłuższe,więc chodzimy sobie popołudniami na długie spacerki, Shila wraca zmęczona i od razu zasypia, budzi sie dopiero wieczorem, na jak ja to nazywam-łazikowanie po osiedlu i przy okazji wieczorne siku.
Myślałam,że w weekend bedzie ładna pogoda,ale chyba będziemy spacerować w deszczu i zimnie:)

Posted

A na tych zdjęciach widać dość mocno,że Shilce się przytyło. Ostatnio ważyłam ją u weterynarza i waga pokazała nam 17kg:) (kiedy brałam ją ze schroniska ważyła chyba coś ok 14). Znaczy się,że Shilce u nas dobrze i nie powinna narzekać:)

Posted

Shilutka znowu ma zapalenie spojówek, wczoraj rano miała zaropiałe oczy, prawie nie mogła ich otworzyć. Byłyśmy u weterynarza, znowu dostała jakiś antybiotyk, na nastepny mamy przyjść w sobotę. Weterynarz twierdzi,że prawdopodobnie coś ją uczula,ale w sumie nie wiemy co, bo nic nowego nie dodajemy,nic nie zmieniamy. Biedactwem jest ta moja psinka ukochana, w nagrode codziennie po pracy zabieram ją do parku,zeby troszkę pobiegała i spotkała się z innymi psiakami.Shilka troche nawet lubi te wyjazdy, gdyby nie to,że trzeba jechac najpierw samochodem(a tego przecież strasznie sie boimy), no i ze czasami mamy małego foszka i poprostu postanawiamy, że nie będziemy już spacerować i chodzić po parku. Stajemy więc w miejscu i patrzymy błagalnymi oczami za oddalającą sie pancią. Dopiero jak pancia zniknie z horyzontu, biegiem pędzimy i jej szukamy,by potem już normalnie dalej spacerować

Posted

Kurcze no ale Shilka ma pecha z tymi oczkami, co to moze być, że ciągle ją coś uczula i uczula.... Może to byc kurz , albo mozę jakiś proszek do prania. Szkoda mi jej, bo na pewno nie jest jej z tym komfortowo. Ale dobrze , że Pańcia ją tak kocha i rozpieszcze :D:D:D

Posted

No własnie widać,że swędzą ją te oczka, trze nimi (szczególnie o mnie lubi sie wycierać:)), drapie. Po wczorajszym antybiotyku dzisiaj jest juz dużo lepiej, zobaczymy co będzie dalej.
No a pancia kocha tego psiaka i ostatnio nawet mówię do Krzysia, że shilutka jest moja, a on jak chce to może sobie znaleźć innego psiaka do kochania:)

Posted

No i nasza sunia ma podrudkowe zapalenie trzeciej powieki (tak to sie chyba nazywa). dzisiaj miała sprawdzoane oczko w znieczuleniu miejscowym i w nastepny poniedziałek jesteśmy umówieni na zabieg łyżeczkowania. Biedactwo niestety będzie musiało być poddane narkozie i powieki będą wyłyżeczkowane. Niestety weterynarz nam powiedział,ze nie ma gwarancji,ze to się nie powtórzy i ze zabiegi nie będą powtarzane:(.

Posted

nie wiem jak to się nazywa fachowa, w kazdy razie jeśli to jest to co ja pisałam, to wirus i robią się takie kalafiorki na tej 3 powiece - właśnie tak podejrzewałam od początku - może wracać tak np jak opryszczka u ludzi. Moja sunia to też ma, ale generalnie nie trze, raz miała jakąś większą aktywność tego wirusa, że zaczęło jej ropieć itd ale po kroplach jej przeszło, więc na razie jej tego nie ruszam.

Posted

No właśnie nazywa sie to grudkowe zapalenie trzeciej powieki. Antybiotyki i krople prawie wcale jej nie pomagają i musi mieć zrobiony zabieg. Shilka w ogóle dzisiaj cały dzień leży i śpi, nie wiem,czy to taki dzień,czy może coś ją boli. A już było tak dobrze...

Posted

Pogoda ostatnio zrobiła się piękna,więc jeździmy do parku i dotlaniamy się. Ja to już jestem tak dotleniona,ze wczoraj z tego nadmiaru....zgubiłam smycz:).Nie wiem, jak to się stało,szłam, wygłupiałam się z Shilkiem i nagle się zorientowałam,że smyczy nie mam(a wydawało mi się,że cały czas niosę ją w ręce:)).Wróciłam się prawie tą samą drogą (piszę prawie, bo uparciuch oczywiście stroił fochy i nie chciał iść tam gdzie ja chciałam, a nie mając smyczy musiałam momentami prowadzić ją na szaliku:)). Kupiłam szybko po drodze inną smycz, a że sklepik zoologiczny mały i słabo zaopatrzony, to Shilutek chodzi teraz na smyczy prawie jak dla tygrysa:)

Posted

Ja generalnie najbardziej przejęłam się swoim własnym myśleniem a mianowicie jego brakiem:). No bo jak mozna zgubić smycz i w połowie parku zorientować się,że sie jej nie ma:).Dzis też jade do Wschodniego, mam nadzieję,że nie zgubię kolejnej:)

Posted

Dawno nie ppisałam, a dużo rzeczy wydarzyło się w życiu Shilki. Biedactwo w czwartek miało zabieg łyżeczkowania na oczach i niestety nie widzę po nim specjalnej poprawy. oczy nadal czerwone, coś z nich leci. Widać,że ją swędzą i że nie czuje się z tym dobrze. Nie wiem w sumie co teraz nam każą zrobić, bo Shila brala już bardzo dużo różnych antybiotyków, a kropli do oczu mieliśmy na pewno z 5 różnych. Zabieg mieliśmy mieć później ,ale ja się rozchorowałam, Krzyś musiał szybko do nas przyjechać no i skoro byliśmy wszyscy w domu,to przyspieszyliśmy termin,żeby piesio się nie męczył.
Do tego księżniczka nie chce jeść już swojej suchej karmy. Powoli zaczęłam wprowadzać jej gotowanego indyka(gotuję jej szyjki z marchewką i ziemniakami) i ona zasmakowała w tym na tyle,że suchego już nie chce w ogóle. Gotowane dostawała tylko w weekend,więc mam nadzieję,że w tyg skusi sie jednak na suche.
Jazda samochodem idzie jej coraz gorzej, jest pośliniona jak tylko dochodzi do samochodu, nie chce wsiadać, a w czasie jazdy ostatnio w ciągu 1,5 godz zwymiotowała 3 razy.
Poza tym jest naszym najukochańszym psianiem i oczywiście nie oddamy jej nikomu:)

Posted

No to macie z nią 'przeboje'... jak ja się cieszę, że moja przynajmniej lubi jeździć, bo byłaby tragedia, zwłaszcza, że poruszamy się jak na razie komunikacją miejską (autobusy, tramwaje), PKP, PKS... na szczęście bardzo lubi jeździć :)

Moja Amy wczoraj 'wyciągnęła' nas do weta - zapalenie skóry... dostała jakieś dwa zastrzyki, mazidło do smarowania, w czwartek powtórka...

Posted

Kupiłam Shilce feromony w spray o nazwie DAP, mają ją uspokoić i wprowadzić w błogi nastrój w samochodzie. Niestety średnio to na nią działa,a ja korzystam ze wszystkich dostępnych sposobów, by lepiej jeżdziła.
Do tego Shilka znowu nie chce wychodzić na dwór. Wychodzi z domu bardzo chętnie, po czym idzie na trwanik, robi siku i staje w miejscu z miną -"ja już dalej nie idę". Wczoraj byłyśmy łącznie może z pół godziny na dworze w ciągu całego dnia,a do tego jeszcze "miły"sąsiad nas opierdzielił,ze mamy nie chodzic po trawniku,bo jemu śmierdzi jak chodzimy:).
No a na dodatek Shilutek rozciął sobie łapkę (opuszkę) o jakieś szkło. Przedwczoraj pobiegła na ptakiem i stanęła prosto na stłuczonej butelce. Ma założony opatrunek, rany na szczęście nie trzeba szyć i chyba ją nie boli,bo w ogóle się tym nie interesuje (na szczęście jest to ta opuszka trochę wyżej na łapie i nie podrażnia sobie rany chodząc).
W przyszłym tygodniu jestem znowu umówiona z naszym szkoleniowcem, bo szkolenie się skończyło,umiemy parę fajnych rzeczy,a problem wychodzenia z domu pojawił się znowu:(

Posted

Justika, robię zamówienie na adresówki na allegro, utargowałam za zbiorowe zamówienie 4,88 za kosteczkę, 6,10 za gwiazdkę (plus przesyłka 74 grosze;)), jeżeli checie, bo nie macie dla Shilki, a szybko mi odpowiesz i wpłacisz to możecie się dołączyc do zmaówienia ;)
Kostki:
http://www.allegro.pl/item991799082_metalowy_identyfikator_dla_psa_z_grawerem_kosc.html
Gwiazdki:
http://www.allegro.pl/item978789825_metalowy_identyfikator_dla_zwierzaka_gwiazdka.html

  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...