justika Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 Shila i my walczymy nadal z zapaleniem spojówek, to już trzeci tydzień. Wczoraj znowu dostała jakieś zastrzyki(chyba jakiś antybiotyk i steryd) i mamy pojawić się u weterynarza dopiero za 2 tyg. Także mam nadzieję,że zaczerwienienie całkiem już zniknie. Co do jej zachowania to zostały nam już 2 lekcje ze szkoleniowcem (czas szybko leci i 8 spotkań mamy już za sobą), no i poprawa nastapiła duża, ale do ideału jeszcze sporo nam brakuje:). W ostatnią sobotę w Parku Wschodnim Shilka stwierdziła,że jest na tyle ciepło( było może +5),że już spokojnie można się wykąpać w rzece, co też niezwłocznie uczyniła:).po moim wołaniach postanowiła wyjść i jeszcze pobiegać trochę. Jesienią, gdy zdarzały sie jeszcze dość ciepłe dni nie można było jej namówić,żeby chociaż podeszła do brzegu, nie mówiąc o wejściu do wody. Natomiast teraz, wystarczy,ze lód się stopił i księżniczka stwierdziła,że już mozna sie wykapać:). W weekend czeka nas wyjazd samochodem i będziemy testować aviomarin. najpierw pół tabletki, mamy nadzieję,że pomoże. Quote
yuki Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 justika napisał(a):W ostatnią sobotę w Parku Wschodnim Shilka stwierdziła,że jest na tyle ciepło( było może +5),że już spokojnie można się wykąpać w rzece, co też niezwłocznie uczyniła:).po moim wołaniach postanowiła wyjść i jeszcze pobiegać trochę. . Moja mała stwierdziła ostatnio to samo :evil_lol: Quote
justika Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Cześć! U nas wszystko w miarę w porządku. Shilka czasami jest grzeczna,a czasami mniej:).Samochodem nadal nie umie jeżdzić, ostatnio dałam jej aviomarin i było jeszcze gorzej niz bez leków. Takze nadal będziemy jeździc "na sucho". A i ostatnio miałyśmy akcję reanimacyjną, ponieważ Shila znalazła duży kawałek kiełbasy i wiedząc,że będę chciała go jej zabrać postanowiła połknąć go w całości.Zadławiła się nim, zaczęła charczeć, łapy sie jej rozjechały i myślałam,że się udusi. Postawiłam ją pionowo, pokłepałam po plecach(nic innego nie przyszło mi do głowy, tak bym postąpiła z człowiekiem) i po paru chwiłach kawałek jej chyba "przeleciał", a ona zadowolona i szczęsliwa,że jednak go zjadła, pobiegła się bawić, a ja stałam w miejscu zszokowana. Dni są coraz dłuższe,więc chodzimy sobie popołudniami na długie spacerki, Shila wraca zmęczona i od razu zasypia, budzi sie dopiero wieczorem, na jak ja to nazywam-łazikowanie po osiedlu i przy okazji wieczorne siku. Myślałam,że w weekend bedzie ładna pogoda,ale chyba będziemy spacerować w deszczu i zimnie:) Quote
GoskaGoska Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 dobrze, ze zachowałaś zimną krew - oj te psiak kochane, a czasami takie głupole Quote
justika Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 No czasami nie mam już do niej siły z tym zjadaniem wszystkiego co się rusza i nie rusza. No ale każdy ma jakieś wady, nawet Shilka:) Quote
justika Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 No własna Pancia nie zauważyła, że nowe zdjęcia pieski są dodane-wstyd!!!:oops: Quote
justika Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 A na tych zdjęciach widać dość mocno,że Shilce się przytyło. Ostatnio ważyłam ją u weterynarza i waga pokazała nam 17kg:) (kiedy brałam ją ze schroniska ważyła chyba coś ok 14). Znaczy się,że Shilce u nas dobrze i nie powinna narzekać:) Quote
justika Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Shilutka znowu ma zapalenie spojówek, wczoraj rano miała zaropiałe oczy, prawie nie mogła ich otworzyć. Byłyśmy u weterynarza, znowu dostała jakiś antybiotyk, na nastepny mamy przyjść w sobotę. Weterynarz twierdzi,że prawdopodobnie coś ją uczula,ale w sumie nie wiemy co, bo nic nowego nie dodajemy,nic nie zmieniamy. Biedactwem jest ta moja psinka ukochana, w nagrode codziennie po pracy zabieram ją do parku,zeby troszkę pobiegała i spotkała się z innymi psiakami.Shilka troche nawet lubi te wyjazdy, gdyby nie to,że trzeba jechac najpierw samochodem(a tego przecież strasznie sie boimy), no i ze czasami mamy małego foszka i poprostu postanawiamy, że nie będziemy już spacerować i chodzić po parku. Stajemy więc w miejscu i patrzymy błagalnymi oczami za oddalającą sie pancią. Dopiero jak pancia zniknie z horyzontu, biegiem pędzimy i jej szukamy,by potem już normalnie dalej spacerować Quote
yuki Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Kurcze no ale Shilka ma pecha z tymi oczkami, co to moze być, że ciągle ją coś uczula i uczula.... Może to byc kurz , albo mozę jakiś proszek do prania. Szkoda mi jej, bo na pewno nie jest jej z tym komfortowo. Ale dobrze , że Pańcia ją tak kocha i rozpieszcze :D:D:D Quote
justika Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 No własnie widać,że swędzą ją te oczka, trze nimi (szczególnie o mnie lubi sie wycierać:)), drapie. Po wczorajszym antybiotyku dzisiaj jest juz dużo lepiej, zobaczymy co będzie dalej. No a pancia kocha tego psiaka i ostatnio nawet mówię do Krzysia, że shilutka jest moja, a on jak chce to może sobie znaleźć innego psiaka do kochania:) Quote
GoskaGoska Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Justynko a sprawdził wte jej tą 3 powiekę ? moze ma tego wirusa? Quote
justika Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 No i nasza sunia ma podrudkowe zapalenie trzeciej powieki (tak to sie chyba nazywa). dzisiaj miała sprawdzoane oczko w znieczuleniu miejscowym i w nastepny poniedziałek jesteśmy umówieni na zabieg łyżeczkowania. Biedactwo niestety będzie musiało być poddane narkozie i powieki będą wyłyżeczkowane. Niestety weterynarz nam powiedział,ze nie ma gwarancji,ze to się nie powtórzy i ze zabiegi nie będą powtarzane:(. Quote
GoskaGoska Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 nie wiem jak to się nazywa fachowa, w kazdy razie jeśli to jest to co ja pisałam, to wirus i robią się takie kalafiorki na tej 3 powiece - właśnie tak podejrzewałam od początku - może wracać tak np jak opryszczka u ludzi. Moja sunia to też ma, ale generalnie nie trze, raz miała jakąś większą aktywność tego wirusa, że zaczęło jej ropieć itd ale po kroplach jej przeszło, więc na razie jej tego nie ruszam. Quote
justika Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 No właśnie nazywa sie to grudkowe zapalenie trzeciej powieki. Antybiotyki i krople prawie wcale jej nie pomagają i musi mieć zrobiony zabieg. Shilka w ogóle dzisiaj cały dzień leży i śpi, nie wiem,czy to taki dzień,czy może coś ją boli. A już było tak dobrze... Quote
justika Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Pogoda ostatnio zrobiła się piękna,więc jeździmy do parku i dotlaniamy się. Ja to już jestem tak dotleniona,ze wczoraj z tego nadmiaru....zgubiłam smycz:).Nie wiem, jak to się stało,szłam, wygłupiałam się z Shilkiem i nagle się zorientowałam,że smyczy nie mam(a wydawało mi się,że cały czas niosę ją w ręce:)).Wróciłam się prawie tą samą drogą (piszę prawie, bo uparciuch oczywiście stroił fochy i nie chciał iść tam gdzie ja chciałam, a nie mając smyczy musiałam momentami prowadzić ją na szaliku:)). Kupiłam szybko po drodze inną smycz, a że sklepik zoologiczny mały i słabo zaopatrzony, to Shilutek chodzi teraz na smyczy prawie jak dla tygrysa:) Quote
yuki Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Się uśmiałam z relacji tego spaceru :):):) haha, wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty:) Quote
bros Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Justynko nie przejmuj się zawsze smyczkę możesz odsprzedać :) jeśli to było we Wschodnim to sie dziś porozglądam :) Quote
justika Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Ja generalnie najbardziej przejęłam się swoim własnym myśleniem a mianowicie jego brakiem:). No bo jak mozna zgubić smycz i w połowie parku zorientować się,że sie jej nie ma:).Dzis też jade do Wschodniego, mam nadzieję,że nie zgubię kolejnej:) Quote
justika Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Dawno nie ppisałam, a dużo rzeczy wydarzyło się w życiu Shilki. Biedactwo w czwartek miało zabieg łyżeczkowania na oczach i niestety nie widzę po nim specjalnej poprawy. oczy nadal czerwone, coś z nich leci. Widać,że ją swędzą i że nie czuje się z tym dobrze. Nie wiem w sumie co teraz nam każą zrobić, bo Shila brala już bardzo dużo różnych antybiotyków, a kropli do oczu mieliśmy na pewno z 5 różnych. Zabieg mieliśmy mieć później ,ale ja się rozchorowałam, Krzyś musiał szybko do nas przyjechać no i skoro byliśmy wszyscy w domu,to przyspieszyliśmy termin,żeby piesio się nie męczył. Do tego księżniczka nie chce jeść już swojej suchej karmy. Powoli zaczęłam wprowadzać jej gotowanego indyka(gotuję jej szyjki z marchewką i ziemniakami) i ona zasmakowała w tym na tyle,że suchego już nie chce w ogóle. Gotowane dostawała tylko w weekend,więc mam nadzieję,że w tyg skusi sie jednak na suche. Jazda samochodem idzie jej coraz gorzej, jest pośliniona jak tylko dochodzi do samochodu, nie chce wsiadać, a w czasie jazdy ostatnio w ciągu 1,5 godz zwymiotowała 3 razy. Poza tym jest naszym najukochańszym psianiem i oczywiście nie oddamy jej nikomu:) Quote
Korenia Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 No to macie z nią 'przeboje'... jak ja się cieszę, że moja przynajmniej lubi jeździć, bo byłaby tragedia, zwłaszcza, że poruszamy się jak na razie komunikacją miejską (autobusy, tramwaje), PKP, PKS... na szczęście bardzo lubi jeździć :) Moja Amy wczoraj 'wyciągnęła' nas do weta - zapalenie skóry... dostała jakieś dwa zastrzyki, mazidło do smarowania, w czwartek powtórka... Quote
justika Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Kupiłam Shilce feromony w spray o nazwie DAP, mają ją uspokoić i wprowadzić w błogi nastrój w samochodzie. Niestety średnio to na nią działa,a ja korzystam ze wszystkich dostępnych sposobów, by lepiej jeżdziła. Do tego Shilka znowu nie chce wychodzić na dwór. Wychodzi z domu bardzo chętnie, po czym idzie na trwanik, robi siku i staje w miejscu z miną -"ja już dalej nie idę". Wczoraj byłyśmy łącznie może z pół godziny na dworze w ciągu całego dnia,a do tego jeszcze "miły"sąsiad nas opierdzielił,ze mamy nie chodzic po trawniku,bo jemu śmierdzi jak chodzimy:). No a na dodatek Shilutek rozciął sobie łapkę (opuszkę) o jakieś szkło. Przedwczoraj pobiegła na ptakiem i stanęła prosto na stłuczonej butelce. Ma założony opatrunek, rany na szczęście nie trzeba szyć i chyba ją nie boli,bo w ogóle się tym nie interesuje (na szczęście jest to ta opuszka trochę wyżej na łapie i nie podrażnia sobie rany chodząc). W przyszłym tygodniu jestem znowu umówiona z naszym szkoleniowcem, bo szkolenie się skończyło,umiemy parę fajnych rzeczy,a problem wychodzenia z domu pojawił się znowu:( Quote
Korenia Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Justika, robię zamówienie na adresówki na allegro, utargowałam za zbiorowe zamówienie 4,88 za kosteczkę, 6,10 za gwiazdkę (plus przesyłka 74 grosze;)), jeżeli checie, bo nie macie dla Shilki, a szybko mi odpowiesz i wpłacisz to możecie się dołączyc do zmaówienia ;) Kostki: http://www.allegro.pl/item991799082_metalowy_identyfikator_dla_psa_z_grawerem_kosc.html Gwiazdki: http://www.allegro.pl/item978789825_metalowy_identyfikator_dla_zwierzaka_gwiazdka.html Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.