justika Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 No i udało się. Shila zaczęła jeść i pić. Na spacerku chodzi samodzielnie, lecz wolno i ostrożnie (znoszę ją, by nie musiała chodzić po schodach). Wygląda na to, że wszystko wraca do normy. Jutro wraca Justysia, więc rodzina będzie w komplecie :) Pozdrawiamy ciepło. Quote
justika Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Juz jestem:).Psiaczek i mąż stęsknieni i w miarę dobrej kondycji.Shilka je już normalnie,dzisiaj bylismy na spacerku,pochodziła sobie troszke.ogólnie widać,że jest trochę słaba,ale mam nadzieję,że wraca do normy:) Quote
justika Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Shilka jest troche smutna.mam nadzieję,że to pozostałość po strerylizacji,może rana ją mocno boli.na dworze zachowuje sie w miarę normalnie,choć nie pozwalam jej skakać i za dużo biegać.Ale w domy tylko leży.nie chodzi na mną, nie zaczepia,nie kładzie sie nawet obok mnie tylko w jakims bezpiecznym miejscu.apetyt mam i to nawet dośc spory,bo wczoraj wieczorem "sępiła"nawet nasze jedzenie,czego zazwyczaj nie robi.Ale dzisiaj rano po spacerze zjadła i położyła sie,nawet nie podchodząc do drzwi, kiedy ja wychodziłam. Nie wiem co o tym mysleć,czy to normalne zachowanie pooperacyjne, czy też coś jej dolega.rana wyglada chyba dobrze, jest taka trochę zgrubiona w okolicy szwu,ale kolor ma normalny,nie jest ani zaczerwieniona,ani nie ropieje. Poradzicie mi cos? Quote
monika083 Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Justynka,to normalne,napewno ja jeszcze boli dlatego jest troche osepiala. Moja mama miala przez 2 tyg ta spanielke z mojego podpisu,wlasnie zaraz po terylizacji i tez przez kilka dni tylko spala i byla smutna a pozniej sie rozkrecila.Jak ma apetyt to dobrze. Quote
justika Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 No mam nadzieję,że będzie dobrze.Trochę mam wyrzuty sumienia,że zafundowałam jej tyle cierpirnia:(.ona dopiero co sie do nas przyzwyczajała, a tu znowu tyle bólu.mam nadzieję,ze szybko wróci do formy. Quote
Korenia Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Może jakieś plastry przeciwbólowe by trochę zmniejszyły ból ? Z tego co wiem to u weta można zakupić. Quote
justika Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 Z Shilką jest już dużo lepiej.Wczoraj,gdy wróciłam z pracy cieszyła sie bardzo i oczywiscie chciała po mnie skakać:).Niestety nie pozwalałam jej na to i ona trochę sie zasmuciła.ale "zeszłam do parteru" i w wtedy porządnie sie przywitałyśmy.Potem byłyśmy na dłuższym spacerku i Shilka całkiem normalnie już biega i zaczepia inne psy(to też narazie staram się jej jeszcze ograniczać,zeby przypadkiem rana sie nie uszkodziła).Po spacerze i jedzeniu Shilka oczywiście zasnęła(ja równiez skorzystałam z tak pięknie zainicjowanej popołudniowej drzemki).Ale jak już sie obudziła, to nie odstępowała mnie na krok.znowu chodziła za mną wszędzie-jak za starych dobrych czasów:).Pobawiła sie nawet trochę swoją kością do gryzienia,więc myślę,że wraca do formy.Dzisiaj rano po spacerku też domagała sie uwagi,ale potem przypomniała sobie,ze przecież ja wychodzę do pracy,więc położyła się grzecznie i chyba zasnęła.Apetyt ma ogromny, nadal zbiera wszystkie śmieci z dworu(wczoraj połknęła tak obrzydliwy kawałek kości,że na sam widok miałam mdłości:)), swoje jedzenie zjada bardzo szybko i domaga sie jeszcze.Weterynarz powiedział ,ze więcej ma nie tyć,bo przez 3 tyg przybyło jej 600gram:), także staram się jej nie dokarmiać.Rana goi sie bardzo ładnie, nie myślałam nawet,ze po 4 dniach będzie tak"ładnie"wyglądała.Nie jest ani zaczerwieniona,ani spuchnieta.Także mam nadzieję,że wszystko wraca do normy. Dzięki za wsparcie, dobrze,ze tu jesteście i moge o wszystkim co dotyczy Shilki Wam napisać:) Quote
GoskaGoska Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 a my się cieszymy, ze moze sobie czytać jak to suni dobrze - a nie martwić, ze biedaczka nie ma domu. Zawsze wieści domku dają ukojenie i siły na dalsze działanie Quote
justika Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 A my z Shilką robimy psiakom ze schronisk bardzo dobrą reklamę.Wszyscy znajomi którzy do nas przychodzą lub do których my chodzimy(bo shilka zawsze idzie z nami,zeby towarzysko sie rozwijać:))są zachwyceni,ze Shilka taka mądra, grzeczna i wpatrzona w nas.I wtedy my od razu mówimy,ze psiaczki ze schronisk takie właśnie najczęsciej są:).szczególnie wszyscy są zafascynowani tym,ze ona tak dąży do tego, by być blisko nas, patrzy ciągle gdzie jesteśmy:).Także mam nadzieje,ze jeszcze wiele psiaczków znajdzie swój domek:). Quote
justika Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 Wczoraj mieliśmy gości i Shilka zjadła ze stołu 4 kawałki sernika.Wyszłam tylko na chwilkę i gdy wróciłam wszystko było już rozrzucone i zostały same okruszki.Bardzo sie o nią bałam,czy jej to nie zaszkodzi.Mam nadzieję,ze jednak nie,ponieważ dzisiaj zachowuje się całkiem normalnie.Dopiero teraz dostała pierwszy posiłek i to w trochę okrojonej wersji, a wcześniej bylismy na długim spacerki,gdzie psiaczek trochę pobiegał.Teraz Shilka śpi zmęczona.Będę miała nauczkę, żeby bardziej pilnować i jej i stołu:).Co ciekawe, obok sernika,bliżej krawędzi,stała syneczka i jej nie wzięła.Straszny łakomczuch jest z tego naszego psiaka.Mam nadzieję,ze nie odbije się to na jej zdrowiu. Quote
Korenia Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 4 kawałki to nie tak dużo :evil_lol: Moja nie kradnie ze stołu w ogole, ale jak była mała to kiedyś podczas nieobecności wlazła na stól i zabawiła się z cukierniczką :evil_lol: a i jeszcze kiedyś plackiem drożdżowym się poczęstowała, ale wzięła tylko jedną porcyjkę, a z tej porcyjki tylko kruszonkę i lukier :evil_lol: Jakbym swojej do wyboru dała coś słodkiego i szynkę - też by wybrała słodkie :evil_lol: Szynką, w ogóle jedzeniem to gardzi :evil_lol: Z resztą każdy kto ją zna mówi, że nie normalna jest pod tym względem :evil_lol: Co do psich rekordów jedzeniowych - przyjaciółka ma 3 beagle, 10lat, 5lat i 1,5roku. Seniorka, 10 letnia Bunia ma na swoim koncie m.in. cały placek, 11 zupek chińskich - takich z makaronem i..... 17 jajek surowych ze skorupkami :evil_lol: Im starsza tym więcej psoci ;) Quote
justika Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 A, czyli nasz Shilka nie jest żadnym wyjątkiem:).Świadczy to wręcz o tym,że jest normalnym łakomym psiakiem:).Ale i tak teraz będę bardziej pilnowała i jej i jedzenia na stole:) Quote
justika Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Witam! Shilka została sama grzecznie w domu, gdy wychodziłam do pracy.Już generalnie nie stresujemy sie tym faktem za bardzo.Wczoraj wieczorem Shilka dała popis szczekania.Ktoś głośno rozmawiał na klatce schodowej i ona szczekała przez dobre pół godziny.Nie mogłam jej uciszyć i w końcu na nią krzyknęłam.Tak, mam wyrzuty sumienia,że tak postąpiłam:).Szczególnie,że ona sie poźniej na mnie obraziła i już do końca dnia do mnie nie podeszła:).Postanowiłam,że kupię sobie jakieś mądre ksiązki i będę z nią więcej pracowała.Tak żebyśmy obie na siebie się nie denerwowały. No i musimy nadal pracować nad zjadaniem różnych śmieci z dworu.Noszenie smakołyków średnio pomaga, bo ona owszem chętnie zje to co mam dla niej,ale potem i tak powróci do szukania starego jedzenia.Kupiłam jej również śmierdzące żwacze(w życiu nie czułam czegoś tak okropnego).Rzuciła sie na nie i pochłonęła w ciągu sekundy,ale na dworze poprawy nie zauważyłam.Ogólnie to jest bardzo kochany i cudowny piesek,tylko ja musze sie więcej nauczyć,tak,żeby nam sie lepiej współpracowało ze sobą.Podeślijcie mi prosze jakieś ciekawe pozycje(Sygnały uspokajające mam). Quote
Korenia Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Przyznam się, że ja też mam wyrzuty sumienia jak krzyknę na Amy, za to ona się tym za bardzo nie przejmie :cool3: Szkoda, że żwacze nie pomogły, u mnie zdały swój egzamin :evil_lol: Co do ich zapachu - pozostawię bez komentarza :evil_lol: Co do szkolenia to napisz do koperka, wiem, że ona ma spore pojęcie na ten temat, prowadzi szkółkę szczeniąt, może doradzi jakieś książki :) Quote
justika Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Od dwóch dni zauważyłam,że Shilka strasznie dużo szczeka.I nie chodzi o to,ze szczeka,na dzwonek do drzwi(bo to normalne),ale denerwuje ją każdy szelest i kroki na klatce schodowej(mieszkamy w bloku i tych odgłosów jest naprawdę sporo).Szczeka prawie cały czas, dzisiaj obudziła mnie parę razy w nocy a i o 6 rano też dałą popis. nie wiem,co się z nią dzieje,bo wcześniej uważałam,że jest bardzo spokojnym i nawet trochę przestraszonym psem.Już nie krzyczę na nią za to szczekanie,tylko staram sie odwrócić jej uwagę, wołam do siebie i jak jest cicho to daję smakołyka.nie wiem czy takie postępowanie zadziała,ale coś muszę zrobić by ona nie reagowała tak gwałtownie,bo inaczej sąsiedzi mnie wyeksitują:(. Quote
GoskaGoska Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 poczula się u was pewnie to teraz broni terenu ;) generalnie psiak własnie po jakimś czasie zaczynają szczekać. Moja sunia na wyjezdzie jak zmienila miejsce zamieszkana - gdzie pojawił się własnie nowe nieznane odgłosy to ujadała , ze hej - co ja robiłama - zamykałam drzwi na noc, zeby te ogłosy wyciszyć - niestety, ale mi się wydaję, ze jednak musisz ją stanowczym głosem ochrzanić. I za każdy razem musisz jej mowić nie wolno! Poza tym jesli szczeka to ją na chwilę odizoluj - ale za każdy , zeby zrozumiała , ze za kazdym szczeknięciem spotyka ją kara w postaci izolacji Quote
justika Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Shila ma strasznie duży apetyt(nie wspomnę już o apetytcie na okropne śmieci i stare jedzenie na dworze).Czy to jest skutek sterylizacji?Wcześniej tak nie było,ale nie wiem,czy ona jeszcze sie oswajała,czy już jadła normalnie.Teraz zjadłaby wszystko i o każdej porze dnia i nocy.Co mogłabym jej dac,zeby trochę ja "zapchało"a nie powodowało tycia(bo po sterylizacji suczki mają chyba większe tendencje do tycia)? Quote
justika Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Aha i jeszcze mam prośbę. Dajcie mi prosze namiary na jakiegoś dobrego weterynarza we Wrocławiu.chciałabym zrobić Shilce badanie krwi,ponieważ zauważyłam w jej kupie takie ciemne,prawie czarne miejsca.Przejrzałam forum i wystraszyłam sie,bo ponoć moze to oznaczać zaschniętą krew,a to oznacza jakies krwawienie wewnętrze.Chciałabym więc zrobić jej wszystkie potrzebne badania.Do tej pory jeździłam do weterynarza w schronisku,ale tam chyba nie zrobią jej tych badań.Wiec jeśli macie kogoś zaufanego,to podajcie mi proszę.Z góry dziekuję:) Quote
Agnieszka(Visenna) Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Polecam Klinikę Niedzielscy (ul.Energetyczna 14). Tak jak powiedzialas, suczki po sterylizacji mają tendencję do tycia. W takim wypadku, najlepiej OGRANICZAC im jedzenie - jedna porządna micha na dzień i tyle.Można też kupić specjalną karmę dla suczek po sterylizacji. Quote
GoskaGoska Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 wiesz co na karmach zazwyczaj jest dawkownie - wiec dawaj jej najlepiej- dawki zalecona przez produceta - w sumie dawanie 2 razy dzien jest ok, bo zapobiega skrętowi żołądka jesli pies ma 2 razy mniejszą dawkę. Jesli masz wagę - to najlepiej sprawdzaj co jakis czas czy to jej jedzenie wpływa na jej wagę, bo moze sporo je - ale nie tyje;) taka szczęsliwa z niej kobietka :) Quote
Korenia Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Niektóre psiaki mają niestety bezdenny brzuszek ;) Tak jak Bunia (o której rekordach już pisałam). Zjadłaby wszystko co by dostała ;) Niesttey trza wydzielać. Miseczka rano i miseczka po południu (psiaka powinno się karmić 2 razy dziennie, z powodów, które opisała Gosia, a tym bardziej psiaki duże/średnie). Klinika na Metalowców też jest spoko, zrobią wszystko na miejscu. Moja miała tam usg jamy brzusznej. Quote
justika Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 A powiedzcie mi ,takie ucho swińskie, wędzone ono jest chyba,to jest bardzo kaloryczną przekąską?Pytam,bo shila je uwielbia i męczy je tak długo aż całego nie pożre:).W zwiazku z tym kupuję jej ten przysmak,tylko nie wiem,jak często ona powinna go dostawać? Quote
justika Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Wczoraj moja księżniczka w ogóle nie chciała wyjść na dwór.Powodem był oczywiscie padajacy deszcz i wszechobecne błoto:).Ja,jak na wzorowego własciciela przystało,uzbrojona w parasol przeciągnełam ja w ramach spaceru dookoła osiedla.Miała tak zbolała minę,ze wiecej już tego nie zrobię-nie chce wyjśc to wyskoczymy tylko na siku i resztę dnia spędzimy w domu:). Quote
xmartix Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 mój też nie lubi i też tylko na siku wtedy wychodzimy:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.