Jump to content
Dogomania

złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!


Recommended Posts

  • Replies 763
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Właśnie wróciliśmy z długiego spaceru. My zmeczeni strasznie, bo Shila ciagnie jak "parowóz". Jak już sie bardziej oswoi, bede musiała prosic Was o pomoc, co zrobic, by lepiej chodziła na smyczy. Tak poza tym, to wszystko w porządku, jeść z miski za bardzo nie chce, za to z ręki całkiem sprawnie jej idzie. Teraz czujnie śpi sobie w przedpokoju (podnosi głowę na każdy nasz ruch:)).

Posted

Justyna nic się tym ciągnięciem na razie nie przejmuj. Może jej nawet samo przejdzie. Na razie jest podniecona wszystkim co nowe , a że młoda jest to rwie do wszystkiego, no i w boksie się nasiedziała to ma full energii dziewczynka w sobie. Tak czy tak są sposoby na oduczenie ciągniecia na smyczy , więc bez obaw :evil_lol:
Można nieśmiało prosić o foteczki małej śpiącej Szilki :loveu:

Posted

Fotki to na nawet jakieś mam, co prawda nie śpiącej Shili,bo gdy tylko podniosę się i sięgnę po aparat,to ona wstaje i koniec już ze spania i leżenia:), ale nie wiem, jak sie je tu wstawia:).proszę więc o krótki opis, jak to zrobić:).

Posted

Zgraj sobie zdjęcia na fotosika najlepiej(to znaczy ja tak robie i jest ok, załóż sobie na fotosik.pl konto), potem jak już zgrasz to kopiuj adres grafiki URL i masz taki kwadracik z górką, tam wklej ten adres URL i gotowe:)

Posted



Shila odpoczywa po spacerku na chłodnej posadzce w przedpokoju (upatrzyła sobie to miejsce, jako najlepszy punkt obserwacyjny w naszym domu).




Nasz piesek w swoim posłaniu :)

Posted

Shila przespała bardzo ładnie całą noc i gdyby nie, to ,że chcę ją przyzwyczaić do wychodzenia na poranny spacer ok 6 to pewnie pospałaby jeszcze dłużej, bo strasznie zaspana była:).
Od dzisiaj zaczynamy naukę zostawania w domu. Poinstruowana przez Kasię zostawiła ją najpierw na minutke i stłam pod drzwiami i słuchałam.Trochę popiskiwała, ale później przestała. Potem zostawiłam ją na 10 minut samą. popiszczała zaraz po moim wyjściu,ale potem nic już nie słyszałam. oczywiście po każdym moim przyjściu dostała smakołyk i została bardzo pochwalona. Mam nadzieję,że idziemy w dobrym kierunku i w poniedziałek będę mogła spokojnie pójść do pracy. ( Mąż się ze mnie śmieje, że przeżywam to dużo bardziej niż ona).
Shila trochę dziś rano kichała i drapała się po uchu.Mam nadzieję,że się nie przeziębiła, ale oczywiście gdy objawy będą się nasilać pójdę z nią do weterynarza.Ale ufam,że to przejściowe dolegliwosci, zwiazane z nowym miejscem.
Pozdrawiam:)

Posted

A właśnie miałam pytać jak noc Wam minęła :) A tu już super wiadomości. Justyna a przyznaj się gdzie spała Szila u siebie czy z Wami :eviltong: Fajnie , że już zaczynacie z tym zostawaniem w domu, na pewno zaprocentuje na przyszłość, uważam że lepiej chuchać na zimne niż potem wysłuchiwać narzekań sąsiadów. Widzę jednak , że będzie ładnie sama zostawać w domu :loveu: Podziwiam za chęć stałego wstawania o 6 rano, mnie by się tam nie chciało choć na początku też tak robiłam, to teraz Miga śpi jak zabita nawet do 9, 10 rano :crazyeye:
Jak Wam się uda to może jakieś fotki ze spacerku :cool3:

Posted

Ze spaniem poszlismy na kompromis-bo oczywiscie nie było mowy o tym, by ona sama spała w innym pokoju-przynieślismy jej do naszej sypialni jej posłanko:).Przespała na nim całą noc, trochę się wiercąc, kręcąc, powarkując itd:)(wszystko to słyszałam, bo mam bardzo lekki sen a do tego cały czas jestem lekko zrstersowana tym wszystkim i czuwam nad nią w każdej chwili:). Narazie w czasie urlopu to mąż wstaje o 6 rano i wychodzi na spacer( ale od poniedziałku ja będę musiała wstawać jeszcze wcześniej:).
Mam nadzieję,że ona nie będzie piszczeć, gdy zostanie sama. Dzisiaj jeszcze z 2 razy przećwiczymy krótkie pozostanie bez Panci i Pancia:).
Teraz właśnie leży mi na stopach, bo chyba woli mieć mnie pod kontrolą, na wypadek, gdybym znowu chciała gdzieś wyjść:).
Aha Krzyś dziś kupił jej takie szelki zamiast obroży, bo niestety przez to jej cianięcie obtarła sobie trochę szyję. Jeszcze w nich nie bylismy na spacerze, ale mamy nadzieję,że będzie lepiej:)(i dla niej i dla nas:))

Posted

Szeleczki na pewno pomogą, Szila nie będzie się przyduszać biedaczka, a i Wam będzie wygodniej :) Moglibyście też w najbliższym czasie zacząć uczenie chodzenia na luźnej smyczy i wtedy już w ogóle będzie cacy :loveu: A jako że Szila jest pojętną dziewczynką to na pewno szybko się nauczy !

Posted

Dzisiaj same dobre wiadomości:
shila poszła na spacer w szelkach i wydaje mi się,że dużo lepiej się w nich czuje, bo nie ciągnęła aż tak mocno. To był długi i męczący dla niej spacer, więc po przyjściu i zjedzeniu kości położyła się i odpoczywa.
Dodatkowo zaraz po spacerze zostawilismy Shile na 15 minut samą w domu. Pisków nie było słychać, więc miejmy nadzieję,będzie dobrze:).Ja też już troszkę mniej się stresuję, jutro Shila zostaje sama na pół godziny:)

Posted

No właśnie warto też pomęczyć psa przed wyjściem na dłużej , pies zmęczony to pies grzeczny . Strasznie się cieszę, bo same dobre wieści:multi: to jak spacerek w piątek???:cool3:

Posted

Tak ,spacerek oczywiście aktualny( podaj tylko godzinę i dokładne miejsce, my sie dostosujemy,bo jesteśmy w domu). do piatku to my juz na luźnej smyczy będziemy chodzic, tak dobrze nam to wszystko idzie:).

Posted

90 % psów wychodzących od nas ze schroniska ma kaszel kennelowy - po prostu nie da się tego ominąć, zbyt dużo psów w jednym miejscu. Ja jak brałam swoją to też miała. Także pierwsze objawy i siup do lekarza, bo potem dłużej się leczy.
Wiadomości świetne :) Oby były tylko takie :multi::loveu:

Posted

A jakie są objawy tego kaszlu?bo nasza Shila rano ma atak kichania, kicha tak z 5 razy pod rząd, potem jej przechodzi i do końca dnia nic sie już nie dzieje. Myslicie,że to cos groźnego?

Posted

Dzwoniłam do weterynarza, kazał nam przyjechać z nia o 16 dzisiaj, bo chciał ją obejrzeć i upewnić sie,ze nic jej nie dolega.Takze pojedziemy dzisiaj i wszystko będziemy wiedzieć. dzisiaj Shila została sama w domu całe 30 minut. Piszczała przez pierwsze 10 sekund, potem leżała pod drzwiami i czekała na nas( udało nam sie niestety nagrać ją tylko przez 10 pierwszych miut). A jak wrócilismy,to leżała zadowolona na naszym łózku,na które tak w ogóle nie pozwalamy jej wchodzic:). Takze mam nadzieję,ze z tym zostawaniem bedzie dobrze,bo przyznam,ze tego najbardziej sie bałam i nadal troszke boję:)

Posted

Lepiej jechać do weterynarza dla pewności ;) no w łóżeczku przecież najlepiej , jak nie ma państwa :loveu: , myślę, że z tym zostawaniem będzie ok , tylko ćwiczcie dalej , tak na wszelki wypadek .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...