danka1234 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 jak dobrze ze udało sie znalezc dla niego domek oby sie wszystko ułożyło jak najlepiej,czekamy na wiesci. Quote
Reno2001 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Wiadomośco wizycie odebrałam przed 22.00 a do Łęczycy mam ok 40km. Nie było najmniejszych szans, na wizytę wczoraj :shake:. Trzymam kciuki za domek! Quote
BlackSheWolf Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 hej właśnie odczytałam wiadomość na gg. Czy jakaś pomoc jest jeszcze potrzebna ? Ja jestem wolontariuszką w schronisku w Łęczycy ;) Quote
Helga&Ares Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 Black, jest potrzebna pomoc, szukam osoby, która znajdzie chwilę czasu i podjedzie w okolice Łęczycy na wizytę poadopcyjną, może być w tym tygodniu, przyszłym, ale najlepiej jak najwcześniej. Dokładny adres wysyłam na pw, jeśli tylko ktoś podejmie się tego zadania. Quote
yunona Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Dziewczyny jesteście wspaniałe! Wstrzymuję oddech i czekamy:thumbs::thumbs::thumbs: na dobre wiadomości. Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 No i ja czekam niecierpliwie na wiesci...i mam nadzieje ze wszystko jest dobrze:roll: CIAPULINKO- TO JUZ 11 DZIEN BEZ CIEBIE-BARDZO TĘSKNIĘ.. [*] [*] [*] Quote
Helga&Ares Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 Pani ma być po psiaka około 15-16 Czekam na telefon i pędzę do schroniska:nerwy: Quote
Isadora7 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Helga&Ares napisał(a):Pani ma być po psiaka około 15-16 Czekam na telefon i pędzę do schroniska:nerwy: Wstrzymuje oddech. Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 JA też ja tez już się nie mogę doczekac wieści...:p:p:p CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-( Quote
BlackSheWolf Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 i jak ? jak coś to ja z koleżanką (wolontariuszką) możemy sprawdzić domek Quote
Isadora7 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Helga&Ares niestety nie mogła obwieścić tej radosnej nowiny. Nie ma netu. Dżeki pojechał do domu. BlackSheWolf - Domi (Helga) odezwie się do Ciebie jak tylko net jej wróci. Quote
danka1234 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 cudnie,oby robaczek sie tam zadomowił.:multi: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 ciesze sie.. szybko poszlo :multi::multi::multi: powodzenia malnki w nowym domku!!!! Quote
Majaa Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 [quote name='Isadora7']Helga&Ares niestety nie mogła obwieścić tej radosnej nowiny. Nie ma netu. Dżeki pojechał do domu. BlackSheWolf - Domi (Helga) odezwie się do Ciebie jak tylko net jej wróci. Super !! Oby było wszystko OK BlackSheWolf, dzięki za szybką reakcję! I czekamy na relację z nowego domku ;) Quote
Helga&Ares Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 Dzień pełen wrażeń... Gdy otrzymałam telefon, że Państwo zbliżają się do schroniska, byłam już na miejscu. Nie było problemu, by trafić do naszego schronu, Państwo byli zaopatrzeni w inteligentne stworzonko zwane GPSem. Samochód nadjechał, wstrzymałam oddech - razem z Dżekim wypatrywaliśmy Pani Beaty i Jej męża już od 10 minut. Pani Beata wysiadła....I nie uwierzycie.....Dżeki powolutku podreptał w Jej kierunku MERDAJĄC OGONEM - Od Pani emanowało takie ciepło, że podejrzewam, iż chłopak to wyczuł, albo, jest jeszcze jedna opcja - Pani to jamnikara, w domu ma podobnego jamnisia(pokazywała mi go na zdjęciach) jak ten w avatarku danki i po prostu wiedziała jak gadać z jamniorem... Powiem szczerze, że na mnie tak nigdy nie zareagował! Później było jeszcze sympatyczniej, Pani schyliła się nad tym psim nieszczęściem, przytuliła do siebie skrzywdzone, zabiedzone ciałko i pocałowała w główkę mówiąc "Nie bój się Dżeki, nie zostawię Cię tutaj...". Oczywiście nie obyło się bez łez. Później gadała jeszcze z psinką, podobnie zachował się Pan Mąż, ale już zdecydowanie mniej wylewnie, wiadomo, jak to facet. Żeby nie przedłużać, rozłożyliśmy w samochodzie kocyk, a następnie zapakowaliśmy Dżekusia, spokojnie usiadł i czekał, choć nie wiedział co go czeka. Podpisaliśmy umowę, Pani udzieliliśmy kilka rad i odjechali... Pod Łódź. Bo wprawdzie Państwo mieszkają w Warszawie, to pies zamieszkać ma z rodzicami pani Beaty. Także Państwo przyjechali z Warszawy pod Poznań po psiaka, dalej odjechali w okolice Łęczycy, pewnie zatrzymają się tam na chwilę, a dalej popędzą do Wawy. Pani wie, że bez weta się nie obejdzie, już zapowiedziała wizytę, wyprowadzą Dżekusia i jeszcze będzie z niego piękny psiak - tak obiecali. I powiem Wam szczerze, że Dżeki wcale nie wygląda na 11 lat. Ja nie wiem, czy córeczka Jego byłej Pani tego nie zmyśliła... To by było na tyle. Na dniach będę dzwonić i dopytam jak chłopaczek się ma. Mam dosyć wrażeń jak na dzisiaj... Dżekuniu, wspaniały psiaku, choć byłeś ze mną przez chwilę, na pewno nigdy o Tobie nie zapomnę...:-(:loveu: Quote
Helga&Ares Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 No i oczywiście dziękuję niezastąpionym Ciociom, które zrobiły ogłoszenia dla Dżekiego, to dzięki Wam Pani Beata psiaka wypatrzyła!:Rose: Black, podaj numer tel. do siebie Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 No i teraz ja wyję ze wzruszenia...też jestm jamnikarą...Boże...jak cudnie, ze tak szybko się wszystko potoczyło...mam nadzieję, że będa nam podawane info o Dżekusiu...bo tak lubie czytac o szzcesliwych zakonczeniach..:loveu: DZiekuje wszystkim za wszystko- bo bez tego moze dni Dżekusia bylyby policzone...:shake: CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-( Quote
yunona Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Nie można czytając Helgi post nie zasmarkac się do pasa. :placz::smile: Łzy wzruszenia i radości same lecą po policzkch. Jesteście wszystkie wspaniałe !:multi::multi::multi: To była piękna i szybka akcja. A Dzeki już ma swoją nową pańcię i sądzę , że będzie tam szczęśliwy.:loveu: Teraz trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać na newsy.:lol: Quote
RUTA93 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Wczoraj nie doczekałam się na szczęśliwy finał, więc dzisiaj po pracy prościutko do komputera... Warto było!! Takie zakończenia dramatycznie rozpoczętych historii przywracają TROCHĘ wiary w człowieka. Dużo szczęścia, Dżekusiu! Quote
BlackSheWolf Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 to super :) zaraz przesle na PW moj numer kom. GG to 5801521 Quote
Reksiu21 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Oh, jakie cudowne wiadomosci. Tak sie balam o niego. To mysle ze czas sie cieszyc...:multi::multi::multi::multi: Badz szczesliwy psiaczku:loveu: Quote
Helga&Ares Posted September 3, 2009 Author Posted September 3, 2009 Słuchajcie, Black nie sprawdzi domu, ponieważ nie jest to sama Łęczyca, a okolice, dokładnie Jarochówek. Także nadal szukam osoby, która skontroluje dom Dżekusia. Quote
Helga&Ares Posted September 3, 2009 Author Posted September 3, 2009 Słuchajcie, jest problem... Dżeki UCIEKŁ!!!!! Był na spacerku, zerwał się ze smyczy i nie ma go od rana!!!! :shake: Proszę osoby mieszkające w pobliżu Jarochówka o zwrócenie uwagi, o pomoc w odnalezieniu psa!!! Quote
Isadora7 Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 [quote name='Helga&Ares']Słuchajcie, jest problem... Dżeki UCIEKŁ!!!!! Był na spacerku, zerwał się ze smyczy i nie ma go od rana!!!! :shake: Proszę osoby mieszkające w pobliżu Jarochówka o zwrócenie uwagi, o pomoc w odnalezieniu psa!!! Rany Boskie ja wymiękam.... mam doła giganta, zawyję się zaraz:placz::placz::placz: Quote
Helga&Ares Posted September 3, 2009 Author Posted September 3, 2009 Piesek zaczął normalnie jeść, biegać. Pani mówiła, że strasznie drapał w drzwi dzień wcześniej, chciał na dwór... może poleciał za suczką:placz::placz::placz: HELP, pomóżcie go odnaleźć!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.