Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 152
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Black, jest potrzebna pomoc, szukam osoby, która znajdzie chwilę czasu i podjedzie w okolice Łęczycy na wizytę poadopcyjną, może być w tym tygodniu, przyszłym, ale najlepiej jak najwcześniej. Dokładny adres wysyłam na pw, jeśli tylko ktoś podejmie się tego zadania.

Posted

[quote name='Isadora7']Helga&Ares niestety nie mogła obwieścić tej radosnej nowiny. Nie ma netu. Dżeki pojechał do domu.

BlackSheWolf - Domi (Helga) odezwie się do Ciebie jak tylko net jej wróci.

Super !! Oby było wszystko OK

BlackSheWolf, dzięki za szybką reakcję!
I czekamy na relację z nowego domku ;)

Posted

Dzień pełen wrażeń...
Gdy otrzymałam telefon, że Państwo zbliżają się do schroniska, byłam już na miejscu. Nie było problemu, by trafić do naszego schronu, Państwo byli zaopatrzeni w inteligentne stworzonko zwane GPSem. Samochód nadjechał, wstrzymałam oddech - razem z Dżekim wypatrywaliśmy Pani Beaty i Jej męża już od 10 minut. Pani Beata wysiadła....I nie uwierzycie.....Dżeki powolutku podreptał w Jej kierunku MERDAJĄC OGONEM - Od Pani emanowało takie ciepło, że podejrzewam, iż chłopak to wyczuł, albo, jest jeszcze jedna opcja - Pani to jamnikara, w domu ma podobnego jamnisia(pokazywała mi go na zdjęciach) jak ten w avatarku danki i po prostu wiedziała jak gadać z jamniorem... Powiem szczerze, że na mnie tak nigdy nie zareagował!
Później było jeszcze sympatyczniej, Pani schyliła się nad tym psim nieszczęściem, przytuliła do siebie skrzywdzone, zabiedzone ciałko i pocałowała w główkę mówiąc "Nie bój się Dżeki, nie zostawię Cię tutaj...".
Oczywiście nie obyło się bez łez. Później gadała jeszcze z psinką, podobnie zachował się Pan Mąż, ale już zdecydowanie mniej wylewnie, wiadomo, jak to facet. Żeby nie przedłużać, rozłożyliśmy w samochodzie kocyk, a następnie zapakowaliśmy Dżekusia, spokojnie usiadł i czekał, choć nie wiedział co go czeka. Podpisaliśmy umowę, Pani udzieliliśmy kilka rad i odjechali...
Pod Łódź. Bo wprawdzie Państwo mieszkają w Warszawie, to pies zamieszkać ma z rodzicami pani Beaty. Także Państwo przyjechali z Warszawy pod Poznań po psiaka, dalej odjechali w okolice Łęczycy, pewnie zatrzymają się tam na chwilę, a dalej popędzą do Wawy. Pani wie, że bez weta się nie obejdzie, już zapowiedziała wizytę, wyprowadzą Dżekusia i jeszcze będzie z niego piękny psiak - tak obiecali.

I powiem Wam szczerze, że Dżeki wcale nie wygląda na 11 lat. Ja nie wiem, czy córeczka Jego byłej Pani tego nie zmyśliła...


To by było na tyle. Na dniach będę dzwonić i dopytam jak chłopaczek się ma.

Mam dosyć wrażeń jak na dzisiaj...
Dżekuniu, wspaniały psiaku, choć byłeś ze mną przez chwilę, na pewno nigdy o Tobie nie zapomnę...:-(:loveu:

Posted

No i teraz ja wyję ze wzruszenia...też jestm jamnikarą...Boże...jak cudnie, ze tak szybko się wszystko potoczyło...mam nadzieję, że będa nam podawane info o Dżekusiu...bo tak lubie czytac o szzcesliwych zakonczeniach..:loveu:
DZiekuje wszystkim za wszystko- bo bez tego moze dni Dżekusia bylyby policzone...:shake:

CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-(

Posted

Nie można czytając Helgi post nie zasmarkac się do pasa. :placz::smile:
Łzy wzruszenia i radości same lecą po policzkch.
Jesteście wszystkie wspaniałe !:multi::multi::multi:
To była piękna i szybka akcja.
A Dzeki już ma swoją nową pańcię i sądzę , że będzie tam szczęśliwy.:loveu:
Teraz trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać na newsy.:lol:

Posted

Wczoraj nie doczekałam się na szczęśliwy finał, więc dzisiaj po pracy prościutko do komputera... Warto było!! Takie zakończenia dramatycznie rozpoczętych historii przywracają TROCHĘ wiary w człowieka. Dużo szczęścia, Dżekusiu!

Posted

Słuchajcie, jest problem... Dżeki UCIEKŁ!!!!! Był na spacerku, zerwał się ze smyczy i nie ma go od rana!!!! :shake: Proszę osoby mieszkające w pobliżu Jarochówka o zwrócenie uwagi, o pomoc w odnalezieniu psa!!!

Posted

[quote name='Helga&Ares']Słuchajcie, jest problem... Dżeki UCIEKŁ!!!!! Był na spacerku, zerwał się ze smyczy i nie ma go od rana!!!! :shake: Proszę osoby mieszkające w pobliżu Jarochówka o zwrócenie uwagi, o pomoc w odnalezieniu psa!!!



Rany Boskie ja wymiękam.... mam doła giganta, zawyję się zaraz:placz::placz::placz:

Posted

Piesek zaczął normalnie jeść, biegać. Pani mówiła, że strasznie drapał w drzwi dzień wcześniej, chciał na dwór... może poleciał za suczką:placz::placz::placz:

HELP, pomóżcie go odnaleźć!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...