Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zastanawiam się, czy mogę, i w jaki sposób, wpłynąć na zachowanie mojego psa w czasie zabawy z innym psem. Dino jest już wyrośniętym szczeniakiem (10 miesięcy). Bardzo często chodzimy na spacery z moją przyjaciółką i jej psem - suka samojeda, ma 4 miesiące. Dino waży już ponad 30 kg, Nika z 10. On nie jest zbyt delikatny w zabawie, żeby nie powiedzieć, że bardzo niedelikatny. Zupełnie nie zdaje sobie sprawy ze swojej wielkości i wagi. Co chwilę staje na jej łapie czy ogonie - ona oczywiście piszczy, on na sekundę odskakuje, ale sytuacja się powtarza (chociaż muszę przyznać, że coraz rzadziej - albo ona stała się odporniejsza, albo on trochę złagodniał). Jego styl zabawy polega na wzajemnym przewalaniu się i podgryzaniu - zabawa świetnie sprawdza się z sąsiadem labradorem, bo obydwaj są podobnej wielkości. Zabawa z Niką jest w miarę ok, gdy psy tarzają się po ziemi, podgryzają nawzajem; on leży, ona po nim skacze. Gorzej, gdy ona zaczyna biegać (nie uciekać, bo się go nie boi - raczej zaczepia), on w dwóch krokach ją dogania i od razu ostro uziemia. Ona piszczy i ucieka, tym razem z podkulonym ogonem, więc on jeszcze bardziej nakręca się na gonienie. Wszystko to odbywa się, gdy ona biega luzem, a on jest cały czas na smyczy - nie mam odwagi go spuścić, bo wtedy nie mogłabym jej "uratować", gdy on ją dogoni. Czy można coś zrobić, jakoś wytłumaczyć mu, żeby traktował ją delikatniej, czy trzeba po prostu czekać, aż Nika dorośnie?

Posted

Skoro pies bawi się w sposób brutalny i może innemu psu z racji różnicy masy i wielkości zrobić krzywdę, to należy nie dopuszczać do takich sytuacji.
Raczej nie spowodujesz, że pies będzie bawił się w subtelniejszy sposób.
Poza tym z tego, co piszesz wynika, że suczka reaguje niezbyt dobrze na kontakty z Twoim psem, więc nie należy jej stresować i wzbudzać w niej lęku. Uważam, że jak najbardziej należy pozwalać psom na kontakt, ale pod pełną kontrolą, a kiedy suczka podrośnie, może inaczej będzie reagowała na styl zabawy Twojego Dino.

Posted

moment, gdy ona nie reaguje dobrze, trwa jakieś 3 sekundy. Po tym czasie zapomina, że uciekała przed nim przed chwilą, skacze na niego i prowokuje do zabawy. Myślę, że on jej nie stresuje, bo jest w niego wpatrzona, chodzi za nim, wącha to, co on; przy każdym wyjściu na spacer ciągnie w kierunku mojego domu. Ale z dowolną zabawą trzeba będzie w takim razie poczekać kilka kilogramów i centymetrów, bo on nie rozumie, że trzeba delikatnie :)

Posted

Suczka jest jeszcze za mała jak na zabawy z takim "olbrzymem" ;) Na razie lepiej żeby twój biegał na długiej linie, żebyś w razie czego mogła go szarpnąć. Kiedy zabawa staje sie brutalna należy ja przerwać - tobie to umocni trochę pozycje w stadzie a on zrozumie po którymś razie, że jak źle się bawi to juz zabawy nie ma... Sama mam agresywną i agresywnie bawiącą się suczkę - jej psi przyjaciel ma troche skóry na policzkach więc fajnie się je memla, ale jak przesadza to jej przyrywam.

Posted

Moja suczka - ponad 4 mies, zaczepia 10 larniego, mojego drugiego psa!!!
On np wyciąga coś do jedzenia z miski swojej, suka podbiega, on się denerwuje, warczy, mało co jej nie zje(suki)!!!
Niby nad tym panuję, ale zawsze teraz, albo gdy Jerry je, to Zuźka jest na smyczy, albo ZAKAZ WYCHODZENIA NA DWÓR na ok 15 min. :() - tu chodzi o takie "porównanie". :)
Walkę o wszystko z nią toczę, tłumaczę, i są efekty - NAWET Z NIĄ ROZMAWIAM, a ona mi odpowiada, szczekając, tyle, że nie wiem CO! :D

Posted

niestety nie da się kontrolować psich zabaw- więc lepiej odczekać aż psica podrośnie. ;)
moim zdaniem przerywać zabaw w trakcie nie ma co bo pies nie rozumie, że bawi się za ostro / dla niego to super zabawa, sunia nie ucieka , nie warczy, nie poddaje się- dla psa nie ma sygnału, że coś nie gra/. odciąganie go / np. na smyczy/- przerwanie zabawy będzie karą -karą za to, że pies się bawi- co w przyszłości może skutkować zmianą stosunku w relacjach pies- pies.
lepiej zamienić gonitwy psów na wspólne spacery gdy oba psiaki już są wybiegane / osobno/ a zabawy powtórzyć gdy psy zbliżą się gabarytem;)

Posted

Da się kontrolować przecież :evil_lol: Zapiąc na długa line i uważać żeby pies drugiego psa nie poplątał, a jak poplącze to migiem za psami :cool3: Dla psa się trzeba poświęcać a nie stac i się gapic jak on sobie goni :eviltong:

Posted

trochę przerywam siłą rzeczy - no bo muszę go odciągnąć jak już jest zbyt gwałtownie, ale nie wydaje mi się, żeby on zauważał o co chodzi, ani żeby się uspokajał - raczej wręcz przeciwnie, nakręca się jeszcze bardziej.
jeśli chodzi o wybieganie i spacerowanie - myślę, że to by dało duży efekt, ale niestety jest nie do zrealizowania :( mój pies jest w ogóle nie wybiegany i ma ogrooomne pokłady niespożytej energii - jedyny dozwolony ruch dla niego to spokojny, krótki spacerek na smyczy. Takie jest zalecenie weta - bo strasznie kuleje, w dodatku nierówno rosną mu łapy i póki co nie wiadomo co mu jest - termin wizyty u ortopedy za tydzień.

Posted

No to chyba dla niego jak na razie nie zdrowe...

To siąść i trzymać psa. Powykonywać kilka sztuczek - niech to samo zrobi koleżanka. Nie pójdzie biegać aż się nie uspokoi...

Posted

to może potrwać ;) ale jakoś uspokoić go trzeba, będę próbować, dzięki :) mam nadzieję, że po wizycie u ortopedy wyjaśni się wszystko i za niedługo będzie można normalnie chodzić z nim na spacery... wtedy pokłady energii się zmniejszą, a Nika w międzyczasie dorośnie :)

Posted

ladybird napisał(a):
Jego styl zabawy polega na wzajemnym przewalaniu się i podgryzaniu - zabawa świetnie sprawdza się z sąsiadem labradorem, bo obydwaj są podobnej wielkości. Zabawa z Niką jest w miarę ok, gdy psy tarzają się po ziemi, podgryzają nawzajem; on leży, ona po nim skacze. Gorzej, gdy ona zaczyna biegać (nie uciekać, bo się go nie boi - raczej zaczepia), on w dwóch krokach ją dogania i od razu ostro uziemia. Ona piszczy i ucieka, tym razem z podkulonym ogonem, więc on jeszcze bardziej nakręca się na gonienie. Wszystko to odbywa się, gdy ona biega luzem, a on jest cały czas na smyczy - nie mam odwagi go spuścić, bo wtedy nie mogłabym jej "uratować", gdy on ją dogoni. Czy można coś zrobić, jakoś wytłumaczyć mu, żeby traktował ją delikatniej, czy trzeba po prostu czekać, aż Nika dorośnie?


ladybird napisał(a):
jedyny dozwolony ruch dla niego to spokojny, krótki spacerek na smyczy. Takie jest zalecenie weta - bo strasznie kuleje, w dodatku nierówno rosną mu łapy i póki co nie wiadomo co mu jest - termin wizyty u ortopedy za tydzień.


Robiliscie przeswietlenie, czy nie ma zmian dysplastycznych, rozmawialas o problemie z hodowca, rodzice psa sa przebadani?
Skoro pies nie powinien sie przeciazac, to jakim cudem szaleje z innymi psami?
Zorganizuj mu zajecie, nauke tropienia, roznych sztuczek, to go rozladuje lepiej niz gonitwy z psami, nauczy kontaktu i wspolpracy z czlowiekiem, a to na codzien jest duzo bardziej potrzebne, niz wdeptywanie w ziemie mniejszych psow.
Swoja droga sunia podrosnie i moze miec uraz do pewnych zachowan.

Posted

niestety - najpierw kupiłam psa, potem odkryłam dogo. Więc - nie wiedząc za dużo, a mając jedynie ogromną chęć posiadania psa - Dino jest z pseudo :( teraz już się naczytałam, uświadomiłam, itd, ale jedyne, co mogę zrobić, to uświadamiać innych, a swojego psa leczyć i kochać... myślę, że jest w nim z 90% labradora + jakiś dodatek, co wnioskuję trochę po wyglądzie i charakterze (np. lękliwość - raczej nietypowe dla labów).
więc, wracając do tematu, rodzice na pewno nie są prześwietleni.
w piątek będzie pierwsza wizyta u ortopedy i on powie, co robić, na razie nie prześwietlałam nic. Przez ostatnie 3 miesiące zajmowałam się leczeniem skórzaka - miał operację, na szczęście z okiem już wszystko dobrze.
już nie szaleje, to było wcześniej, teraz - jak napisałam, chodzi tylko na krótkie spacery plus 15 minutowe zabawy z małą, co jakiś czas.
pracuje z nim codziennie :) nie mam doświadczenia, więc sama też się uczę, ale powoli coś wychodzi. Ale jego ilość energii nie wyczerpuje się, on się po prostu wyrywa do biegania, korzysta z każdej okazji, samo zmęczenie psychiczne i umysłowe do nie wyczerpuje wystarczająco.

Posted

przypięcie linki i bez uprzedzenia ciągnięcie/szarpnięcie jej w momencie kiedy zabawa przerasta jednego z psów nie jest najlepszym pomysłem. Dla twojego psa stuacja, w której, w trakcie najlepszej zabawy, nagle ktoś szarpnięciem ją przerywa, z czasem może wyrobic psu skojarzenie: kiedy się bawię w najlepsze -> zabawa w sekundzie się kończy;zabawa z innym psem -> ( w momencie silnego szarpnięcia, zaplątania w smyczy)=> ból. Pracuj z psem nad przywołaniem, stałym kontaktem z twoją osobą w czasie spacerów, spraw, aby twoja osoba była dla psa atrakcyjniejsza na spacerach, czyli przywołanie -> oznacza zabawę piłęczką, smakołyk. W ten sposób przerywasz zabawę, jednocześnie nie kojarząc jej psu negatywnie.

Piszesz, że pies jest ciągle pełen energii. Zapewnij mu odpowiednie zajęcie, szkolenie, tropienie, zabawy "na myślenie" to wszstko powoduje że półgodzinny spacer połączony z tymi elementami jest dla niego bardziej męczący niż godzinne marsze po chodniku/łące

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...