Shetanka Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Otóż mam ja sobie ponad 3 miesięcznego szczeniaka, który na smyczy chodzić.. nie umie. Zapiera się łapami, cofa, próbuje siadać. Próbowałam zachęcić Go zabawką, jedzeniem - nie reaguje. Myślałam, że to ze stresu etc., ale już przedwczoraj i wczoraj przez długi czas chodził bardzo ładnie... natomiast jak mu się coś nie spodoba to od razu się zapiera... dzisiaj na przykład nigdzie nie dałam rady z nim iść... i jeszcze jedno - w stronę domu idzie grzecznie... Co można z tym zrobić? Na dniach będę dzwonić pytać się o psie przedszkole, ale chciałabym wcześniej sama coś zrobić. Quote
Jami Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 A umie w samej obróżce? Jak nie to niech chodzi po domu w niej a później jak się przyzwyczai to dopnij mu smycz i niech tak ja ciągnie - tylko go pilnuj bo może zachaczyc o coś. Natomiast jeżeli boi się smyczy w samej recej jak jest (kuli się i wgl.) to musisz ją dobrze skojarzyć. Quote
Shetanka Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 W obróżce chodzi już od ok. dwóch tygodni. Ale ze smyczą nie da rady, jak mu założę to siedzi w jednym miejscu i się nie rusza, nic na niego nie działa. Mogę mu rzucać piłkę, za którą normalnie biegnie bez opamiętania, a on nie reaguje... Quote
Jami Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Wziąść smycz i pyszny smakołyk (mięsko, szynka). zawołać szczeniaka i dać trochę szynki. później zrobić tak żeby zauważył smycz - jeżeli przejawia oznaki strachu to odsunąc smycz i jak się uspokoi dac smakołyk i tak chwile siedzieć i do niego cihcym głosem mówić. Przybliżać smycz troszke idać smakołyk itd. Później położyć trochę smyczy na łapce i dać dużego smaka. załozyc smycz, odpiąć i smak a póxniej coraz dłuzej trzymac na psie i nagradzać - nastepnie jak się przyzwyczai to niech chodzi ze smyczą po domu ;) I w żadnym razie nie ciągnij szczeniaka! Wtedy mu się źle skojarzy! lepiej zachęcać żeby gdzieś poszedł ;] Quote
puli Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Przypnij smycz w domu i daj mu spokój. Posiedzi posiedzi i w koncu sie ruszy...Wtedy go zawołaj i zacznij sie bawic. I nie dawaj psiakowi żadnych wędlin. Quote
Jami Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Dlaczego nie wędlinki? Trochę nie zaszkodzi - a pyszne jest. Ja jak uczyłam moja Niki (*) to na nc innego nie chciała tylko na szynke... Quote
Shetanka Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 No to tak - zapięłam mu smycz i 'puściłam' go luzem - w domu jest OK, nie zwraca na to uwagi. Na podwórku też nie jest najgorzej, najpierw usiadł i nie chciał iść, ale rozrzuciłam mu smakołyki na ziemi i odeszłam od niego, to po chwili wstał i zaczął wąchać, i automatycznie sam się nagrodził. Później wzięłam smycz do ręki, narazie tak delikatnie i rzuciłam kawałek dalej smakołyka. Niepewnie i powoli, ale podszedł do niego i wtedy go pochwaliłam, zrobiłam tak jeszcze ze dwa razy i dałam mu spokój ;) Jak już będzie ładnie chodził po podwórku to chcę zrobić tak, że wyjdę z nim na spacer, i gdzieś kawałek dalej schowa się moja mama, i jak tam dojdzie to wyjdzie z ukrycia i pochwali, żeby spacer też się dobrze kojarzył i żeby nie zapierał się i nie chciał iść do domu. Quote
puli Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Jami napisał(a):Dlaczego nie wędlinki? Trochę nie zaszkodzi - a pyszne jest. Ja jak uczyłam moja Niki (*) to na nc innego nie chciała tylko na szynke...Dlatego że saletra, przyprawy, emulgatory i konserwanty to nie jest pozywienie odpowiednie dla psa. :angryy: A zwłaszcza dla szczeniecia którego organizm powinien sie zdrowo rozwijac a nie faszerować szkodliwymi paskudztwami Quote
puli Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Shetanka napisał(a): Jak już będzie ładnie chodził po podwórku to chcę zrobić tak, że wyjdę z nim na spacer, i gdzieś kawałek dalej schowa się moja mama, i jak tam dojdzie to wyjdzie z ukrycia i pochwali, żeby spacer też się dobrze kojarzył i żeby nie zapierał się i nie chciał iść do domu.Fajnie ze tak mozesz... Ja przywiozłam trzy trzymiesieczne szczeniaki i zajechalismy pod blok o 2 w nocy. Nie było jak i gdzie ich puścic luzem wiec musiałam pozakładac smycze, obroze zeby je w ogóle wyjac z auta. Dwie dziewczynki zaspane troche sie platały ale grzecznie sikneły i zaczeły obwachiwac otoczenie. Za to trzecia, moja Klusieńka gdy poczuła ze cos ogranicza jej przestrzen życiowa stwierdziła: "wolnosc albo smierc" i postanowiła popełnic samobójstwo. Mało ze sie zaparła, to zaczeła sie miotac tak strasznie, ze moglam tylko stac i czekac aż sobie kark skręci. Nie wiem kto był bardziej przerazony - ja czy ona :-o Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.