PrincessX_pl Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Mam 6 miesieczna suczke labradora. Unas w okolicy jest duzo malych i plytkich strumieni w ktore uwielbia przebywac ;/ Tylko jak wchodzi do wody to biega wte i wta, szczeka na wode tak jagby cos tak bylo duzego i sie bronila a co najlepsze zawsze sprawdzam okolice i nie ma tam nic nawed malutkiej rybki jeszcze nie widzialam. Jak jest pora zeby wrocic do domu to jest duzy problem bo nie chce wyjsc ja juz wszystkiego probowalam i nic nie pomaga : kopanie pilki, przekaski, wolanie, bieganie zeby wyszla, dopiero jak zobaczy ze mnie nie ma to wychodzi z wody i mnie szuka jak sie pokaze to nie przychodzi do mnie tylko biegnie spowrotem do wody, takie lapanie i kuszenie jej zeby wyszla czasami moze trwac do pol godziny dopiero jak jakis pies sie pojawi ktorego polubila i chce sie z nim bawic to wychodzi i wtedy trzeba ja zlapac bo nie wiadomo czy wyjdzie pozniej. Z tym lapaniem jej musze byc strasznie cierpliwa, uwazna i ostrozna bo ona mnie strasznie obserwuje co robie jak widzi ze podchodze do niej do wspowrotem ucieka do wody. Ale jak musze z nia wyjsc na dwor i pada deszcz to wchodzi mi pomiedzy nogi i chodzi w krok ze mna.Prosze o porady co mam z tym zrobic zeby wychodzila sama bez przymusowego lapania jej :roll: Quote
zmierzchnica Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Naucz ją przychodzić na wołanie najpierw. To musi być jedna, ZAWSZE ta sama komenda, na przykład "Do mnie". Ćwicz ją najpierw w domu, wiele razy, nagradzaj każde przyjście. Oczywiście, suczka na początku nie będzie kojarzyć słów z tym, że ma przyjść - w końcu to pies i nie zna ludzkiej mowy, dlatego musisz ją zachęcić. Np. szczeniak jest w drugim pokoju, widzi Cię. Ty zaczynasz machać rękami, klepać się rękami po udach - zwabić ją takim "dziwacznym" i ciekawym zachowaniem. Suczka zacznie do Ciebie iść/biec, wtedy mówisz "DO MNIE" i nagradzasz smakołykiem to przybiegnięcie. Kiedy sunia w domu na "DO MNIE" zawsze przyjdzie - zacznij ćwiczyć w miejscach, gdzie jest mało rozproszeń, np w ogródku, albo na polance, gdzie niewiele się dzieje. Na początku może nie kojarzyć że DO MNIE w domu to to samo DO MNIE co na dworze, więc znowu - zwabianie zabawkami, uciekaniem, a potem nagroda, jak sunia przyjdzie. Stopniowo zwiększaj trudność, wołaj ją tym w miejscach, gdzie jest coś ciekawego itd. Pamiętaj, że na wołanie suczka MUSI przyjść. Jeśli kilka razy oleje Twoją komendę - nauczy się że DO MNIE znaczy MOGĘ ale nie MUSZĘ przyjść, więc MOGĘ olać właściciela. Dopóki sunia nie nauczy się bezwzględnie przybiegać na DO MNIE, nie puszczaj jej luzem w okolicach wody, którą tak uwielbia. Kup sobie w sklepie budowlanym (albo zamów przez internet) linkę treningową, ok. 15 metrową. To musi być cienka, ale mocna linka, która przyczepiona do obroży ciągnie się za psem po ziemi. W razie gdyby pies Cię nie posłuchał, możesz ją przydepnąć i zapobiec ucieczce i olani Cię przez psa. Pamiętaj, że jeśli woda jest dla psa tak bardzo atrakcyjna i zawsze mógł biegać sobie i bawić w niej luzem, ciężko Ci będzie ją odwołać od niej. Dlatego dobrze by było, byś uczyła sunię skupienia na Tobie najpierw z dala od wody, potem coraz bliżej. Naucz ją aportować - labradory uwielbiają to robić. Niech pies będzie na lince (koniecznie! jeśli pozwolisz jej na olewanie Ciebie to nauczy się, że tak jest najfajniej i będziesz miała spore problemy jak sunia dorośnie), rzucaj mu aport i nagradzaj z entuzjazmem za przyniesienie (jak nauczyć aportu - tutaj: Onet.pl Pies ). Zabawę w aportowanie kończ, kiedy pies będzie jeszcze chętny do niej, potem o wiele radośniej podejmie zabawę na następnym spacerze. Kiedy sunia aportuje tam, gdzie nie ma wody, rzucaj jej zabawkę do aportu tam, gdzie są strumyki, ale nie na tyle blisko, żeby ją skusiło wejście do wody. Kiedy suczka uzna aport za super zabawę (byłoby świetnie - w ten sposób wybiegasz psa i zmęczysz go umysłowo i fizycznie!) zacznij rzucać zabawkę... do wody, niech ją przynosi! Wtedy połączysz miłość suczki do wody z pracą dla Ciebie i obie będziecie szczęśliwe. Suczka się wytapla, ale będzie skupiona na Tobie, a Ty będziesz ją radośnie nagradzać za przynoszenie zabawki. Wtedy zawołanie (które wcześniej nauczysz) nie będzie problemem, bo sunia będzie uznawała Ciebie za źródło zabawy i przyjemności. Warto więc przyjść do człowieka, który się tak fajnie bawi z psem. Pamiętaj, że nigdy nie zapina się psa po zawołaniu go. Żeby pies nie kojarzył - przyjdę, zapnie mnie, koniec spaceru... To dla niej przecież najgorsze rozwiązanie! Dlatego przywołuj psa, nagradzaj pochwałą lub smakołykiem, znów puszczaj do biegania i zabawy (najlepiej zabawy z Tobą np w przeciąganie czy wspomniane aportowanie). A zapnij, kiedy sunia zmęczona harcami będzie coś węszyć czy leżeć. Jeśli zacznie uciekać - podejdź do niej po łuku, wydaj komendę SIAD, nagródź smakołykiem, dopiero zapnij. A potem na smyczy chwilę jeszcze pobaw się zabawką, żeby smycz nie kojarzyła się suni źle. Poczytaj sobie na dogomanii o wychowaniu psa, nauce komend, psich sportach. To super zabawa dla psa i właściciela, a Ty masz labradora - psa pracoholika, który uwielbia coś robić z człowiekiem! Amen :diabloti: Quote
PrincessX_pl Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 hehe nie myslalam na tym etapie nie slucha mnie sie jak czas do domu bo jak ja zlapie to nie caluje mnie tylko mowie dobra sunia, grzeczny piesek i odrazu zapinam ja na smycz i idziemy do domu dzienki ... Quote
karjo2 Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Moze by tak wiecej dowiedziec sie o opiece nad psem, pracy z nim, specyfice typu, np: Cyt. "Labrador retriever – jedna z ras psów, należąca do grupy psów aportujących, płochaczy i psów wodnych, zaklasyfikowana do sekcji psów aportujących." Poczytaj najpierw blog opieki nad szczylkiem i zacznij pracowac, odkrecac, to co namieszalas. Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii Quote
zmierzchnica Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 PrincessX_pl napisał(a):hehe nie myslalam na tym etapie nie slucha mnie sie jak czas do domu bo jak ja zlapie to nie caluje mnie tylko mowie dobra sunia, grzeczny piesek i odrazu zapinam ja na smycz i idziemy do domu dzienki ... Twoja suka ma 6 miesięcy, najgorszy etap przed wami. Czas ucieczek, nieposłuszeństwa itd. Lepiej zacznij pracować z nią już teraz, robić coś, wymagać, a nie tylko chodzić nad rzeczkę i puszczać ją luzem. Teraz jeszcze to ujdzie, ale potem znudzony i niezainteresowany przewodnikiem pies zacznie sobie robić coraz dłuższe eskapady i totalnie Cię oleje. Życzę owocnej pracy. Quote
Sebriel Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Oj wiem co to znaczy pies w tzw. trudnym wieku. Z moim Lokim problemy zaczęły się mnw. w 9 miesiącu. Z karnego, posłusznego szczeniorka zmienił się w nieposłusznego nastolatka. Agresja do ludzi, próby dominacji, nieposłuszeństwo, totalna olewka. Ale na szczęście behawiorystka poradziła mi jak zniwelować takie zachowanie. I teraz Loki chodzi jak w zegarku :diabloti::diabloti: no dobra, czasami udaje, że nie słyszy :evil_lol::evil_lol: Jeżeli twoja suczka nie przychodzi na zawołanie- prawda jest przykra- nie puszczaj jej bez smyczy, dopoki nie zacznie reagować na komendę "chodź tu" ( czy inna przywoławczą) chodź z nią na długiej smyczy- 10 m, a jak ci się uda znaleźć dłuższą, to na dłuższej :p Chodzi mi o sytuację,w której będziesz musiała psa koniecznie odwołać ( samochód, dziki, agresywny pies) a tu piesek nie idzie :shake::shake: Quote
PrincessX_pl Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 moja sunia dzisiaj byla na rankowym spacerze 2 godziny. godzine latala za patykiem widziala ok. 3 psy poleciala do polowy i wrocila bo ja zawolalam, :loveu: i potem normalnie ja zlapalam. ale jak woszlam z nia na drugie pole to juz nie wrocila tylko poleciala do wody i potem gadalam z nia zeby wyszla ale nie dzialalo poszlam zeby mnie nie widziala i wyszla po ok. 5 min dostala przekoske i poszlismy do domu spokojnie :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.