sunshine Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Witam. Zastanawia mnie pewien problem z którym boryka się moja koleżanka. Ma rocznego mieszańca (podobno labradora i cocel spaniela-matka była spanielką). Problem polega na tym że pies ma dziwną agresje z którą w żaden sposób nie mogą sobie poradzić. Mieli już wcześniej w rodzinie psy, także zdarzało się że były trudne, agresywne ale zawsze nad tym panowali. Nero jednak jest inny. Kiedy ktokolwiek się zbliża z rodziny do koleżanki on atakuje tę osobę. Potrafi zaatakować w czasie zabawy. Jest bardzo dominujący. Mogą go głaskać jednak zdarza się że macha ogonem jednocześnie powarkując. Kiedy koleżanka się wygłupia ze starszym bratem pies rzuca się na niego.Kiedy siedzi koło niej jej chłopak pies się wciska miedzy nich.Jest chorobliwie zazdrosny o nią. Jedyny kto się go boi w domu to mama koleżanki, pozostali w żaden sposób mu nigdy uległości nie pokazali. Mało tego pies był od początku u nich nigdy nie był bity ani dręczony. Jak myślicie co może byc przyczyną tych zachowań i jak sobie z tym radzić? Myślałyśmy nad tym czy to nie wina tego że gdy właściciele matki wydawali szczeniaki okłamali koleżankę że małe ma ponad miesiąc gdzie u weterynarza okazało się że nie ma nawet 4 tygodni:shake::-(. Stanowczo za wcześnie był rozdzielony z matką. Co sądzicie, proszę wypowiedzcie się. On ma tak różne dni i humorki,że ja nie mam pomysłu dlaczego tak się dzieje i co nim powoduje. Quote
Cudak Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Za wcześnie odstawione szczeniaki najczęściej mają problemy z socjalizacją. Jaki jest do innych psów? Quote
puli Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Wygląda na to że pies jest po prostu nienauczony współpracy z człowiekiem i nie ma do rodziny za grosz zaufania... I labrador i spaniel to psy mysliwskie które wymagaja starannego szkolenia i mnóstwa wysiłku umyslowego i fizycznego. Pies nie warczy bez powodu – są psy, które nie znoszą obejmowania, brania na ręce, głaskania czy klepania po wierzchu głowy... Dlaczego warczy? - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies Kiedy koleżanka się wygłupia ze starszym bratem pies rzuca się na niego.Takie przepychanki w obecnosci psa to jeden z delikatnie mówiac nie najmadrzejszych pomysłów.... :shake: Mój pies nie zna się na żartach - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies Napady złości u westa - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies Onet.pl Pies I jeszcze bardzo przydatna lektura: Pies i człowiek - Donaldson Jean - atrakcyjna cena, opis książki, recenzje i opinie - Wysylkowa.pl Quote
sunshine Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 Cudak napisał(a):Za wcześnie odstawione szczeniaki najczęściej mają problemy z socjalizacją. Jaki jest do innych psów? Suczki lubi, bawi się z nimi. W stosunku do psów jest różny ale przeważnie agresywny Puli dzięki powysyłam jej na pewno się przyda ;) Quote
Hexe_G&R Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Możliwe jest, że wybrał sobie koleżankę za najsłabszą osobę w domu i postanowił jej bronić. W sytuacji, kiedy będzie okazywał on agresję wobec pozostałych domowników, dziewczyna powinna stawać stanowczo przed osobą - "ofiarą" (najlepiej w pozycji obronnej: tyłem do "poszkodowanego", przodem do psa - ręce założone na biodrach) i wypowiedzieć bez wahania komendę w stylu "nie wolno", "nie warcz" czy nawet pospolite "e-e". Pies musi zauważyć, że to koleżanka powinna go bronić i że sama, bez jego pomocy panuje nad sytuacją panującą w domu. Pytanie: czy to ona najczęściej go rozpieszcza, czy jest w stosunku do niego stanowcza i asertywna? Quote
sunshine Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 Hexe_G&R napisał(a):Możliwe jest, że wybrał sobie koleżankę za najsłabszą osobę w domu i postanowił jej bronić. W sytuacji, kiedy będzie okazywał on agresję wobec pozostałych domowników, dziewczyna powinna stawać stanowczo przed osobą - "ofiarą" (najlepiej w pozycji obronnej: tyłem do "poszkodowanego", przodem do psa - ręce założone na biodrach) i wypowiedzieć bez wahania komendę w stylu "nie wolno", "nie warcz" czy nawet pospolite "e-e". Pies musi zauważyć, że to koleżanka powinna go bronić i że sama, bez jego pomocy panuje nad sytuacją panującą w domu. Pytanie: czy to ona najczęściej go rozpieszcza, czy jest w stosunku do niego stanowcza i asertywna? Jest w stosunku do niego bardzo stanowcza...kocha go ale nie pozwala by walczył z rodziną... Sposób który opisujesz podoba mi się. Warto spróbować Quote
Hexe_G&R Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 To bardzo dobrze. Mam nadzieję, że opisany przeze mnie sposób pomoże. A co do powarkiwania podczas zabawy - moja amstaffka w czasie, gdy bawimy się z nią wraz z rodziną czasem mruczy - to znaczy, że już nie ma ochoty na nocne harce. W sytuacji, którą nam opisałaś lepiej nie ryzykować - należy odejść od psa i nie zwracać na niego uwagi, niech zauważy, że potrzeba mu towarzystwa, które wcześniej odrzucił (niech koleżanka nie próbuje oduczać go warczenia, gdyż wysyła on wtedy ostrzegawczy sygnał, jeśli zostanie tego oduczony zaatakuje bez ostrzeżenia). Quote
sunshine Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 Powiedziała że spróbuje tej rady;). Zasięgnie też porady tresera... Quote
puli Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Hexe_G&R napisał(a): A co do powarkiwania podczas zabawy [.............] W sytuacji, którą nam opisałaś lepiej nie ryzykować - należy odejść od psa i nie zwracać na niego uwagi, niech zauważy, że potrzeba mu towarzystwa, które wcześniej odrzucił To jest najprostsza droga do nauczenia psa że warczac moze wymusic posłuszenstwo na człowieku i osiagnąć swój cel (w tym przypadku świety spokój..) Kolejnym etapem bedzie użycie zębów. Quote
Hexe_G&R Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Nie zgodzę się. W omówionej przeze mnie sytuacji, podczas, gdy psa zostawiamy samemu sobie i zapragnie on naszego towarzystwa - warcząc nie wymusi na nas zabawy. Przy następnych próbach zapanowania nad właścicielem poprzez warczenie ignorancja się sprawdza i niekoniecznie musi dojść do kontaktu zęby-człowiek. W ten sposób pies widzi, że nie on nie jest tu najważniejszy. Quote
puli Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Hexe_G&R napisał(a):Nie zgodzę się. W omówionej przeze mnie sytuacji, podczas, gdy psa zostawiamy samemu sobie i zapragnie on naszego towarzystwa - warcząc nie wymusi na nas zabawy. Przy następnych próbach zapanowania nad właścicielem poprzez warczenie ignorancja się sprawdza i niekoniecznie musi dojść do kontaktu zęby-człowiek. W ten sposób pies widzi, że nie on nie jest tu najważniejszy.Gdy pies warczy podczas zabawy to jest całkiem normalne i nie musi wcale oznaczac agresji. W takim przypadku gwałtowne przerwanie zabawy i ignorowanie psa jest zachowaniem bezsensownym a co gorsza kompletnie dla niego niezrozumiałym. Sunshine opisuje psa który powarkuje i atakuje chcac przerwać niemiłe dla niego działania - głaskania, zabawy. Odejscie i pozostawienie go samemu sobie jest dokładnie tym czego sobie życzy. Czyli bardzo skutecznie uczy psa ze człowiek bez szemrania wykonuje jego polecenia. Poniewaz jest to zachowanie samonagradzajace, eskalacja agresji jest niemal stuprocentowo pewna. Quote
kish Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Witam! Mysle, ze podepne sie pod ten temat, poniewaz, mozliwe ze sytuacja jest troche podobna. Od miesiaca mam psa, to szczeniak, mieszaniec owczarka niemieciego. Ma w tej chwili 4 miesiace, wychowywał sie bez matki, ktora zdechłą gdy mial tydzien. Moja siostra, ale i cala moja rodzin, czyli ja odkarmialysmy szczeniaki butelka. No i naszym problemem jest, że Karo szczeka na moich współlokatorów (nie wspomnę o gościach). Problemem jest każde najmniej sze poruszenie po mieszkaniu, przechdzenie z pokoi... Zdarza sie tez, że podgryza ich... Nie wiem skąd się to może brać, ale przedewszystkim nie wiem jak temu zapobiec, bo choć oczywiście boję się, że takie zachowanie przerodzi sie w coś gorszego, to jego ciągłe szczekanie jest po prostu nie do zniesienia. Proszę, może ktoś wie, jak zaradzić takiej sytuacji?? Dodam, że zdarza mi się z psem wyjezdzać na weekendy, więc moze po porostu miał za mało czasu, żeby sie przyzwyczaić?? Bardzo potrzebuję jakiejs rady... Quote
sunshine Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 kish napisał(a):Witam! Mysle, ze podepne sie pod ten temat, poniewaz, mozliwe ze sytuacja jest troche podobna. Od miesiaca mam psa, to szczeniak, mieszaniec owczarka niemieciego. Ma w tej chwili 4 miesiace, wychowywał sie bez matki, ktora zdechłą gdy mial tydzien. Moja siostra, ale i cala moja rodzin, czyli ja odkarmialysmy szczeniaki butelka. No i naszym problemem jest, że Karo szczeka na moich współlokatorów (nie wspomnę o gościach). Problemem jest każde najmniej sze poruszenie po mieszkaniu, przechdzenie z pokoi... Zdarza sie tez, że podgryza ich... Nie wiem skąd się to może brać, ale przedewszystkim nie wiem jak temu zapobiec, bo choć oczywiście boję się, że takie zachowanie przerodzi sie w coś gorszego, to jego ciągłe szczekanie jest po prostu nie do zniesienia. Proszę, może ktoś wie, jak zaradzić takiej sytuacji?? Dodam, że zdarza mi się z psem wyjezdzać na weekendy, więc moze po porostu miał za mało czasu, żeby sie przyzwyczaić?? Bardzo potrzebuję jakiejs rady... Hmmm myślę że problem wywiązuje sie z faktu braku matki:(. A czy psiak bawi się ze starszymi psami które mogły by "utęperować" mu nosa? Jeśli na prawde się martwisz proponuję skontaktować się z dobrym treserem ponieważ psiak jest jeszcze młody sa duze szanse naprawienia błędów byc moze nie zależnych od ciebie( bo na smierć matki nikt nie miał wpływu :placz:). Ważne żeby ktos się tym fachowo zajoł bo moim zdaniem jego wychowanie jest teraz ważne gdy nie miał podstaw od matki i na pewno wyglada troche inaczej niz juz odchowanych szczeniąt ;). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.