evel Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Lusia atakowała wczoraj drzwi po naszym wyjściu... Czyli tak jak myślałam :roll: Ale uspokoiła się po zjedzeniu kolacji i spacerze. Przez ponad godzinę bawiła się ładnie z innymi szczeniakami! :multi: I to SUCZKAMI :crazyeye: Widać syndrom cieczkowy, żeby zabić wszystkie suki jej minął :evil_lol: A jak przyszedł jakiś pan z pieskiem to Panie go wygoniły, bo Lusia ma cieczkę i by ją piesek rozpraszał :diabloti: Nie chce spać w łóżku, woli swoje legowisko (i nie dziwota, u mnie miała zakaz wstępu na łóżko :oops: przez moją mamę...) no i kocha fotel Pana :evil_lol:, bo z niego widać co się dzieje. Wieczorem zjadła z Panią serek z jogurtem. Rano jak wstał Pan to mu wylizała twarz, a co sobie będzie żałować :evil_lol: A później pobiegła do Pani na buziaczki. Chodzi po domu i merda, jak ktoś gdzieś wyjdzie to chodzi za nim i sprawdza co robi. Moja mała dzielna dziewczynka! :loveu: :placz: Pójdą dzisiaj kupić szeleczki, bo jednak lepiej będzie nad nią zapanować. No i Pani jest już przekonana do sterylki, bo nawet inne właścicielki suczek jej doradzają wykonanie zabiegu. Po skończeniu cieczki, szczepieniach, okresie uspokojenia hormonów Lu idzie na stół. Nawet nie wiecie jak mi ulżyło, bo patrzę rano - dzwoni Pani, myślę sobie "Boże, zeżarła im coś, zaszczała ich, zjadła drzwi i zrobiła dziurę w ścianie i chą ją oddać :-(" a tu takie wiadomości :loveu: Quote
bjedrona Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Wspaniałe wiadomości :). Tak strasznie przyjemnie robi mi się na serduszku, kiedy czytam o nowych, wymarzonych domkach dla tych bidulek... Lusia pewnie nie mogła lepiej trafić, z tego co wyczytałam traktują ją w nowym domu jak księżniczkę i wspaniale, bo na to zasłużyła :D Quote
Poker Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 EVL, a kto to obiecywał ,że tymczasy oddaje sie łatwo i przyjemnie :-( Ile ja się naryczę ,a mój mąż najęczy, to tylko my wiemy. I ciągle się toczy w nas walka między chęcią zostawienia sobie ukochanego tymczasa , a miłością do psów i chęcią pomocy im Nie sztuka się zatkać i przestać być DT, sztuką jest opanować emocje i pomagać nadal,czego Ci z całego serca życzę,ą szczególnie psom ,które mają szanse u Ciebie na DT znaleźć. TRZYMAJ SIĘ DZIEWCZYNO.SUNIA W DOBRYCH WARUNKACH SZYBKO SIĘ ODNAJDZIE. Przećwiczyłam ,że zabieranie od nas z domu samochodem przez przyszłych właścicieli jest mniej stresujące dla psa , niż zostawianie go w nowym domu.Nie ma rzucania się na drzwi, płaczu.Po prostu szybko odjeżdżają, nie ma momentu jakby porzucenia w nowym miejscu. Quote
evel Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Poker napisał(a):EVL, a kto to obiecywał ,że tymczasy oddaje sie łatwo i przyjemnie :-( Ile ja się naryczę ,a mój mąż najęczy, to tylko my wiemy. I ciągle się toczy w nas walka między chęcią zostawienia sobie ukochanego tymczasa , a miłością do psów i chęcią pomocy im Nie sztuka się zatkać i przestać być DT, sztuką jest opanować emocje i pomagać nadal,czego Ci z całego serca życzę,ą szczególnie psom ,które mają szanse u Ciebie na DT znaleźć. TRZYMAJ SIĘ DZIEWCZYNO.SUNIA W DOBRYCH WARUNKACH SZYBKO SIĘ ODNAJDZIE. Przećwiczyłam ,że zabieranie od nas z domu samochodem przez przyszłych właścicieli jest mniej stresujące dla psa , niż zostawianie go w nowym domu.Nie ma rzucania się na drzwi, płaczu.Po prostu szybko odjeżdżają, nie ma momentu jakby porzucenia w nowym miejscu. Dzisiaj już jest dobrze, histeryzowałam w środę (dzień przed oddaniem) i ciutkę wczoraj :oops: Hm w sumie dobry pomysł z tym samochodem, ale tu była specyficzna sytuacja: Pani była bardzo nastawiona na sukę ale nie chciała się zgodzić na sterylkę, postanowiłam zatem wziąć sukę i zadziałać trochę psychologicznie - albo umowa i sterylka albo ją zabieram ;) No i okazało się, że Pani jednak bardzo zależy, a ich suczki nie były sterylizowane "tak po prostu", bo nie mieli takiej świadomości, że suczce wysterylizowanej jest w życiu niejednokrotnie łatwiej i jej właścicielom również :lol: No i Lu ma jeszcze na razie ślinotok nerwowy w samochodzie, przecież była wyrzucona z jadącego :roll: Myślę, że jej przejdzie, bo po kilku razach jeżdżenia ze mną potrafiła się położyć i usnąć. Pani powiedziała, że będą sobie jeździć do lasu i nad zalew, ale na początku na jakieś krótkie trasy, żeby przyzwyczaić, że samochód to nic złego. Matko, jak ja się cieszę, że ona tam trafiła! :multi: Quote
Kamila_ Posted September 18, 2009 Author Posted September 18, 2009 :multi: Wspaniała wiadomość! już zmieniam tytuł! :loveu: Quote
zmierzchnica Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Cieszę się bardzo! Szybko się sunia zaaklimatyzowała :loveu: Quote
evel Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Korzystając z okazji, że znalazłam temat, mogę zrobić update ;) Lu jeździ sobie z pańciostwem do lasu na wycieczki, nie ma już lęku samochodowego - sama wskakuje na swój kocyk i jedzie ;) Do jedzenia musi mieć dodawany plasterek podwędzanej mortadeli (Pan jeździ na miasto specjalnie po mortadelę dla księżniczki :evil_lol:) bo inaczej grymasi :eviltong: Ładnie bawi się z pieskami, ale przy tym bardzo pilnuje się Pani. Boi się przykrywania - może była wyrzucona w worku? :-( W każdym razie wszystko jest dobrze, jak dzwoniłam ostatnio mieli się umawiać na zabieg :) Tak się cieszę, że moja mała biała tam trafiła :loveu: :placz: Quote
evel Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Korzystając z okazji, że znalazłam temat, mogę zrobić update ;) Lu jeździ sobie z pańciostwem do lasu na wycieczki, nie ma już lęku samochodowego - sama wskakuje na swój kocyk i jedzie ;) Do jedzenia musi mieć dodawany plasterek podwędzanej mortadeli (Pan jeździ na miasto specjalnie po mortadelę dla księżniczki :evil_lol:) bo inaczej grymasi :eviltong: Ładnie bawi się z pieskami, ale przy tym bardzo pilnuje się Pani. Boi się przykrywania - może była wyrzucona w worku? :-( W każdym razie wszystko jest dobrze, jak dzwoniłam ostatnio mieli się umawiać na zabieg :) Tak się cieszę, że moja mała biała tam trafiła :loveu: :placz: Quote
zmierzchnica Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 To super, że jest dobrze :loveu: Nie ma to jak dobre wiadomości z domku byłego tymczasowicza, prawda? :cool3: Znam to, zawsze jestem szczęśliwa, jak dostanę nowe zdjęcia Filonka z domku :p Quote
evel Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Dzwoniła do mnie pani Izabela :) Sunia po sterylce, państwo wstrzymali się jeszcze, aż przeszła drugą cieczkę w marcu. Zabieg kosztował prawie 500zł :crazyeye: Niuniak waży 6.5 kg, codziennie biega z kolegą jamniczkiem, co najmniej 3 razy po godzinie :loveu: Je gotowane jedzonko, czasem dostaje suchego, ale niedużo. Jest "najbardziej rozpuszczonym psem" jakiego państwo mieli w swoim domu :evil_lol: ale przy tym jest bardzo grzeczna i usłuchana :) Jak się cieszę :placz: :oops: :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.