Cybulka Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Drodzy, piszę w imieniu koleżanki. Ma ona 2letniego kundelka (wielkość jak labek, ale to mix terriera). Piesek jest typem takiej "łajzy", tzn. uwielbia się szlajać, czasem pobiegnie za suką i nie reaguje na jej wołania. Generalnie jest grzeczny (jak mówi "zostaw" to zostawia, da sobie wsadzić rękę do miski, jest karny, siada przed wyjściem na spacer, przychodzi na komendę, itd). Są jednak sytuacje, gdy ewidentnie szlag wszystko trafia. Jak go coś zainteresuje/zaintryguje - leci głuchy na dosłownie wszystko (niczym go nie zwabisz - można odejść w drugą stronę, wyciągnąć zabawkę, wyjąć smakołyk, zająć czym innym - NIC). Najgorsze są momenty, kiedy ukradnie zabawkę innemu psu - nie odda za żadne skarby. Jak Majka (moja kol) powiedziała "zostaw" to ją zlał i trzymał w pysku nadal. Chwyciła go więc za kark ostro mówiąc "zostaw" to zaczął warczeć. Jak wsadziła mu rękę do pyska (po 5 minutach, kiedy on nie chciał oddać tylko rozglądał się na boki i machał ogonem przeraźliwie przy tym warcząc) to ją niemalże ugryzł. W końcu zabrała mu piłkę i oddała właścicielom, ale sama była przerażona. Podobno tak jest zawsze, z tym, że ona boi się mu tą piłkę zabrać więc przeprasza właścicieli i wraca z nową piłką do domu :( Jak pies dostanie gnata to też nie można mu go zabrać (to też jakby swego rodzaju łup). Wg mnie, z racji tego, ze pies normalnie na co dzień naprawdę jest grzeczny, ułożony i ok (Majka miała już psa i jest konsekwentna w wychowaniu) problem polega właśnie na ZDOBYCI ŁUPU. Nie odda za żadne skarby. Jak to zmienić? Pierwsze co zrobimy jeszcze w tym miesiącu to kastracja. Czy to powinno pomóc? Naprawdę byłam przerażona widząc scenę zabierania mu piłki i postawiłam sobie za punkt honoru pomóc Majce (która kocha go nad życie) zanim dojdzie do tragedii, że w końcu ją dziabnie:-( pozdrawiam,Będę wdzięczna za sugestie co robić... Asia Quote
G&R Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 To dość niecodzienna sprawa. Po pierwsze: nie należy wkładać psu ręki do pyska. Taka sytuacja może się przyczynić do wywołania niepożądanych zachowań u psa. Po drugie: można by tu kombinować z nauką, żeby psiak nie ruszał nieswoich rzeczy. Jeszcze zostało wyjaśnić, dlaczego pies zachowuje się w ten sposób. Jedyne, co mi przychodzi w tej chwili do głowy to to, że nudzą mu się jego dotychczasowe zabawki, więc szuka sobie innych lub to, że jako dominator (?) chce wzmocnić swój status w hierarchi (przekonuje mnie w tym przypadku warczenie). Quote
Onaa Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 A ja bym proponowała tak zrobić: koleżanka chowa w ręcę jakiś smakołyk np. kawałek gotowanego kurczaka lub inny przysmak psiaka (najlepiej to chyba jakieś mięsko), chowa tak żeby pies tego nie widział np. za siebie, i wtedy wydaje komendę : zostaw. Piesek oczywiście nie zostawia, a wtedy koleżanka jeszcze raz mówi: zostaw i od razu pokazuje psu smakołyk. Psiak powinien wypuścić zdobycz(piłkę) i wtedy od razu koleżanka nagradza go: mówi dobry piesek, głaszcze go i daje smakołyk :). To oczywi,ście do przećwiczenia w domu, z jakąś piłeczką czy inną jego zdobyczą. Najważniejsze to, żeby nie dopuścić do sytuacji, że psiak warczy, nie mówiąc już o ugryzieniu. No i tzreba zastosować nagrody a nie kary, bo to tylko sytuację pogorszy. Quote
karjo2 Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Cybulka podsun kolezance do poczytania: Problem z oddawaniem aportu - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies Onet.pl Pies Ucieczki z aportem - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies Do tego dochodzi praca z psem, egzekwowanie polecen, wypracowanie odwolywalnosci. Do tego czasu pies powinien byc puszczany w zabepzieczonym terenie badz na dlugiej lince treningowej, ze wzgledu na swoje i innych bezpieczenstwo. Natomiast zachowania, gdy podbiega do innych psow, bez wczesniejszego uzgodnienia tego miedzy wlascicielami, zabiera zabawki, nie ma prawa sie zdarzyc, niestety trzeba przeprosic i zaczac pracowac z psem. Quote
puli Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 [quote name='Cybulka']Drodzy, Piesek jest typem takiej "łajzy", tzn. uwielbia się szlajać, czasem pobiegnie za suką i nie reaguje na jej wołania. Generalnie jest grzeczny [..............] Są jednak sytuacje, gdy ewidentnie szlag wszystko trafia. Jak go coś zainteresuje/zaintryguje - leci głuchy na dosłownie wszystko (niczym go nie zwabisz - można odejść w drugą stronę, wyciągnąć zabawkę, wyjąć smakołyk, zająć czym innym - NIC). Najgorsze są momenty, kiedy ukradnie zabawkę innemu psu [...........] Podobno tak jest zawsze, z tym, że ona boi się mu tą piłkę zabrać więc przeprasza właścicieli i wraca z nową piłką do domu :( Jak pies dostanie gnata to też nie można mu go zabrać (to też jakby swego rodzaju łup). [...........] Wg mnie, z racji tego, ze pies normalnie na co dzień naprawdę jest grzeczny, ułożony i ok (Majka miała już psa i jest konsekwentna w wychowaniu) Sorry, ale trudno nazwac grzecznym i ułozonym psa który reaguje na wołanie wtedy gdy nie ma nic ciekawszego do roboty i warczy na własciciela gdy ten mu próbuje przeszkadzać w aktualnych zajeciach. Pies ewidentnie jest niekontrolowalny i podporzadkowuje sie włascicielce wyłacznie wtedy gdy mu z tym wygodnie. Będę wdzięczna za sugestie co robić... Postarac sie o 10-metrowa linke, ćwiczyc przywołanie milion piecset razy dziennie w każdych okolicznościach i nie dopuszczac do sytuacji gdy pies podbiega do innych i kradnie im zabawki. Nauczyc aportowania i ćwiczyc z psem milion piecset razy dziennie w krótkich sesjach zeby sobie wkodował ze to włascicielka dysponuje najlepsza zabawka na swiecie. Uczyc przynoszenia i oddawania absolutnie wszystkiego zaczynajac od wymiany nieatrakcyjnej zdobyczy na bardziej atrakcyjną ( np suchego chleba na mieso). Po pewnym czasie chetnie zgodzi sie na odwrotna wymiane. Podajac gnata nie wypuszczac go z reki podczas obgryzania chocby przyszlo godzine spedzic na psim legowisku a pod koniec delikatnie zabrać podsuwajac jednoczesnie kawał miesa w zamian. Ćwiczyc koncentracje, posłuszenstwo, uczyc ze współpraca z przewodnikiem jest fajna, opłacalna i w ogóle ze przewodnik jest najciekawszy na świecie i szkolić, szkolić, szkolić..... I zajrzec pod ten link ;) Onet.pl Pies edit. Karjo, znowu Ci sie sie telepatia włączyła :lol: Quote
Cybulka Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 G&R napisał(a):To dość niecodzienna sprawa. Po pierwsze: nie należy wkładać psu ręki do pyska. To co nalezało zrobić w tej sytuacji? Odpuścić?:roll: Quote
Cybulka Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 G&R napisał(a):To dość niecodzienna sprawa. nudzą mu się jego dotychczasowe zabawki, więc szuka sobie innych lub to, że jako dominator (?) chce wzmocnić swój status w hierarchi (przekonuje mnie w tym przypadku warczenie).Ja bym się raczej skłaniała w kierunku drugiej opcji, gdyż zabawki są te same (czyt. piłki). Mnie się wydaje, że on nie chce oddać bo widzi, że Majce na tym zależy i że się denerwuje. Swoje zostawia od razu na komendę "zostaw", więc rozumie ją i zna.:angryy: Tylko zachowuje się, jakby robił to złośliwie, więc moim zdaniem dominacja :/ Czy zatem powinna stosować się do WSZYSTKICH elementów TD? Ja się z tą teorią średnio zgadzam... Kastracja ma szanse pomóc i obniżyć jego chęćdominowania w ten sposób i szlajania się? Quote
G&R Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Cybulka napisał(a):To co nalezało zrobić w tej sytuacji? Odpuścić?:roll: Nauczyć psa komendy "zostaw". Jeżeli nie reaguje w przypadku nieswoich rzeczy, a swoje piłki czy co tam ma zostawia, znaczy że coś jest nie tak. Po usłyszeniu komendy ma zostawić i już - bez względu na to czy rzecz należy do niego. To właściciel ma sprawować kontrolę na psem. Musi być pewny, że osiągnie cel. Proponowałabym przypomnieć zwierzęciu, co oznacza rozkaz "zostaw!" - wrócić do podstaw. Co zyskasz, jeżeli włożysz psu rękę do pyska? Aż się prosi o ugryzienie. Quote
Martens Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Cała reszta została już konkretnie powiedziana, więc ustosunkuję się konkretnie do tego: Cybulka napisał(a):To co nalezało zrobić w tej sytuacji? Odpuścić?:roll: Zapiąć psa na smycz, skusić smakołykiem lub zabawką, ewentualnie po prostu iść i psa pociągnąć za sobą, w końcu piłkę by wypluł. Wchodzenie w konfrontacje fizyczne z psem, łapanie za kark czy wyrywanie na siłę z pyska po pierwsze naraża nas realnie na pogryzienie, po drugie uczy dokładnie odwrotnej rzeczy niż chcemy osiągnąć, NASILA nawyk pilnowania i bronienia łupu.. Po takich akcjach pies uczy się, że właściciel to agresywny potwór, który mu wszystko zabierze i przy następnej takiej sytuacji może zareagować o wiele groźniej. Jak zapobiegać - pisano wyżej. Quote
Cybulka Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 G&R napisał(a):Nauczyć psa komendy "zostaw". Jeżeli nie reaguje w przypadku nieswoich rzeczy, a swoje piłki czy co tam ma zostawia, znaczy że coś jest nie tak. Po usłyszeniu komendy ma zostawić i już - bez względu na to czy rzecz należy do niego. To właściciel ma sprawować kontrolę na psem. Musi być pewny, że osiągnie cel. Proponowałabym przypomnieć zwierzęciu, co oznacza rozkaz "zostaw!" - wrócić do podstaw. Co zyskasz, jeżeli włożysz psu rękę do pyska? Aż się prosi o ugryzienie. Czyli w tej konkretnej sytuacji po 10ciu minutach mówienia "ZOSTAW!" byś odpuściła? Quote
Onaa Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Cybulka, a koleżanka zrobiła jak napisałam ? I psiak nie zostawił piłki nawet dla mięsa ? Quote
Martens Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Wbrew bzdetom rozsiewanym przez fanatyków teorii dominacji, gdy doszło już do takiej sytuacji jak opisujesz, bezpieczniej i lepiej dla wychowania psa jest odpuścić, niż na siłę doprowadzać do konfrontacji fizycznej. A gdyby pies się rzucił i ugryzł koleżankę to co? Zaczęłaby z nim walczyć, bić go? Pewnie by się przestraszyła i odpuściła - i zarazem nauczyła psa, że zębami może wymuszać swoją wolę. A nawet jeśli nie, jeśli zapanowałaby nad psem siłą - to tak jak pisałam wcześniej, przy kolejnej tego typu sytuacji pies zareagowałby o wiele szybciej i z większą agresją, bo już słusznie spodziewałby się z jej strony napaści. Kiedy pies już coś trzyma w pysku i warczy - w tym momencie jest za późno na naukę! Trzeba sytuację rozwiązać możliwie bezkonfliktowo, a do kolejnych niedopuścić, przygotować się aranżując podobną i mogąc zapobiec takiemu zachowaniu w porę. Quote
G&R Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Cybulka napisał(a):Czyli w tej konkretnej sytuacji po 10ciu minutach mówienia "ZOSTAW!" byś odpuściła? Podstawy szkolenia się kłaniają;) Jeżeli wciąż powtarza się tą samą komendę bez skutku, traci ona swoje znaczenie. Dlaczego? Otóż pies uczy się, że może na nią nie reagować. Jeżeli właściciel ma pewność, że w konkretnej sytuacji pies nie wykona polecenia niech go nie wydaje. Taka "zużyta" komenda nie będzie przynosiła pożądanych efektów. W takim wypadku należy inaczej ją sformułować np. zamiast "zostaw!" - "rzuć!" lub coś w tym stylu i rozpocząć naukę od początku. Co w wypadku, gdy wiem, że pies nie zostawi zabawki? Tak, jak pisał użytkownik Martens. Muszę zadziałać na psa jak siła wyższa. Quote
Cybulka Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 No właśnie tu nam zabrakło pomysłu na bezkonfliktowe rozwiązanie sprawy. Próbowałyśmy przekupić go innymi rzeczami (owszem, mięska teraz nie miałyśmy, ale z tym też wiele razy próbowała - on nie jest łasuchem). W tej konkretnej chwili miałyśmy pod ręką moje suki (w tym jedną, z którą lubi się bawić) i inną piłkę, czym chciałyśmy go przekupić. Zaczęłyśmy go zachęcać do zabawy z nami i sunią, potem ignorowałyśmy i nic, a ludzie chcieli odzyskać swoją piłkę. Nikt mi nie odpisał w sprawie kastracji - czy to może obniżyć jego dominanckie zachowanie? Czemu temat trafił do wychowania - skoro komendy zna a problem jest raczej w dominacji/zdobywaniu? Quote
Martens Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Cybulka napisał(a): Nikt mi nie odpisał w sprawie kastracji - czy to może obniżyć jego dominanckie zachowanie? Czemu temat trafił do wychowania - skoro komendy zna a problem jest raczej w dominacji/zdobywaniu? Pilnowanie łupu nie jest związane w żaden sposób z instynktem płciowym. Na tego typu problemów kastracja nie rozwiąże, ale skoro są inne, typu ucieczki za sukami - pomoże w pracy nad psem, nieco go wyciszy. Czy to jest koniecznie dominacja? :razz: Pilnowanie zdobyczy jest zachowaniem naturalnym dla wszystkich psowatych, nawet tych stojących na dnie hierarchii stada. To instynkt samozachowawczy, dodatkowo nieświadomie nasilany przez własciciela poprzez własnie zabieranie zabawek, kości siłą. To raczej oddawanie bez walki wszystkiego co do psa w jego mniemaniu należy, jest zachowaniem nienaturalnym = musi być umiejętnie wyuczone przez właściciela. O tym już sporo napisano w tym wątku - jak to zrobić, a czego nie robić. Moim zdaniem wychowanie jest jak najbardziej odpowiednim działem, bo ani pilnowania łupu, ani rzekomej dominacji nie da się wyciąć razem z jajkami ani osobno - trzeba pracować nad psem. Nie wtedy, kiedy już dochodzi do problemowej sytuacji, ale przed nią; odpowiednio ją zaaranżować, by móc bezkonfliktowo pokazać psu właściwe zachowanie. Co do ucieczek, braku kontroli - złoty środek zapobiegawczy i wychowawczy: długa linka na każdym spacerze. Quote
puli Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Cybulka napisał(a): Nikt mi nie odpisał w sprawie kastracji - czy to może obniżyć jego dominanckie zachowanie?A gdzie tu jest jakies dominanckie zachowanie?? Czemu temat trafił do wychowania - skoro komendy zna a problem jest raczej w dominacji/zdobywaniu?Bo pies dobrze wychowany wykonuje komendy. Martens napisał(a): Pilnowanie zdobyczy jest zachowaniem naturalnym dla wszystkich psowatych, nawet tych stojących na dnie hierarchii stada. To instynkt samozachowawczy, dodatkowo nieświadomie nasilany przez własciciela poprzez własnie zabieranie zabawek, kości siłą. To raczej oddawanie bez walki wszystkiego co do psa w jego mniemaniu należy, jest zachowaniem nienaturalnym = musi być umiejętnie wyuczone przez właściciela. O tym już sporo napisano w tym wątku - jak to zrobić, a czego nie robić. Amen. Quote
vege* Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Słuchajcie nie mogę sobie z tym poradzić w ogóle :shake: mam taki problem z moją suczką, która jak coś na łące znajdzie (chodzi mi np. o kości itp) to złapie i od razu ucieka (Nuką ogólnie przychodzi na każde moje zawołanie, ale nie wtedy kiedy znalazła coś 'pysznego') :shake: zachowuje się wtedy jakby jedzenia w domu nie miała i głodowała :roll: słyszałam, że można np. w kiełbasę wsypać dużo chilli w proszku i położyć na trawniku i jak zje no to będzie psa paliło (ja tylko tak czytałam gdzieś,a le nie próbowałam i nie chcę próbować :shake:) mam nadzieję, że mi pomożecie, może ktoś z was miał podobny problem z tym? :roll: Nuka zazwyczaj zbiera tylko coś co się 'nadaje' do jedzenia czyli właśnie kości, jakieś ryby itp. nie chcę, żeby się rozchorowała od czegoś, albo otruła bo jak wiadomo ludzie wyrzucają różne rzeczy :shake::angryy: Quote
G&R Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 vege* napisał(a):Słuchajcie nie mogę sobie z tym poradzić w ogóle :shake: mam taki problem z moją suczką, która jak coś na łące znajdzie (chodzi mi np. o kości itp) to złapie i od razu ucieka (Nuką ogólnie przychodzi na każde moje zawołanie, ale nie wtedy kiedy znalazła coś 'pysznego') :shake: zachowuje się wtedy jakby jedzenia w domu nie miała i głodowała :roll: słyszałam, że można np. w kiełbasę wsypać dużo chilli w proszku i położyć na trawniku i jak zje no to będzie psa paliło (ja tylko tak czytałam gdzieś,a le nie próbowałam i nie chcę próbować :shake:) mam nadzieję, że mi pomożecie, może ktoś z was miał podobny problem z tym? :roll: Nuka zazwyczaj zbiera tylko coś co się 'nadaje' do jedzenia czyli właśnie kości, jakieś ryby itp. nie chcę, żeby się rozchorowała od czegoś, albo otruła bo jak wiadomo ludzie wyrzucają różne rzeczy :shake::angryy: Natychmiastowa reakcja: podbiegasz do psa, gdy widzisz, że zwęszył coś atrakcyjnego (kości, chleb itp.), co nadawałoby się do zjedzenia, zapinasz na smycz i odchodzisz. Do tego dochodzi donośne "nie rusz!" Co jeszcze? Nauka komendy "zostaw!" Co prawda nieraz jest zbyt późno, aby zareagować w ten sposób, ponieważ pies najczęściej jest już w trakcie zajadania się kąskiem, ale próbować nie zaszkodzi:roll: Quote
vege* Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 G&R napisał(a):Natychmiastowa reakcja: podbiegasz do psa, gdy widzisz, że zwęszył coś atrakcyjnego (kości, chleb itp.), co nadawałoby się do zjedzenia, zapinasz na smycz i odchodzisz. Do tego dochodzi donośne "nie rusz!" Co jeszcze? Nauka komendy "zostaw!" Co prawda nieraz jest zbyt późno, aby zareagować w ten sposób, ponieważ pies najczęściej jest już w trakcie zajadania się kąskiem, ale próbować nie zaszkodzi:roll: no właśnie dziś jak zobaczyłam, że się nad czymś schyliła to podbiegłam do niej i chciałam ją złapać a ona z tą kością uciekła :angryy: wołałam ją, pokazywałam ciasteczka a ona nic totalna olewka :angryy: nawet odeszłam od niej kawałek tak jakbym szła do domu a ona nic leży i dalej się zajada 'pyszną' kością, jak w końcu ją na ciastka złapałam wzięłam ją na smycz odciągnęłam od kości, ukucnęłam koło niej i powiedziałam ' nie wolno!' i puknęłam lekko jednym palcem w pysk i poskutkowało na chwilę, jak chciała wziąć kość ponownie powiedziałam stanowczo 'nie rusz tego' to się tylko na kość popatrzyła i nie ruszyła jej na całe szczęście, ale ja tą kość kopnęłam gdzieś to chciała ponownie za nią pobiec i zabrać :angryy:Dla niej nie ma chyba nic obrzydliwego, pożarła już wróbla raz, i chyba 3 razy zdechłą mysz. Nuka rozumie komendę 'nie rusz' i 'zostaw to' ale w domu albo jak jej wyjmę już to z pyska i nie pozwalam ruszyć. Ona jest taka, że jak chce się do niej podbiec i jej zabrać to co znalazła to od razu łapczywie łapie w pysk i czasem odrazu połyka, żeby jej nikt tego nie zabrał. Macie jeszcze jakieś pomysły jak ją oduczyć? Quote
Martens Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 G&R napisał(a):Natychmiastowa reakcja: podbiegasz do psa, gdy widzisz, że zwęszył coś atrakcyjnego (kości, chleb itp.), co nadawałoby się do zjedzenia Próbowałaś kiedyś tego w praktyce? 99% psów w takiej sytuacji ucieknie i wpoi sobie, że jak znajdzie coś smacznego, to broń boże nie można dać się złapać. Czyli skutek odwrotny. :shake: Po pierwsze - w domu, na spokojnie, uczyć psa komendy "zostaw". Wykrzykiwanie jej na spacerze, w momencie znalezienia "łupu" daje efekt odwrotny - pies uczy się że "zostaw" znaczy "spierniczaj szybko bo zaraz Ci zabiorę". Takich rzeczy najpierw uczymy w kontrolowanej sytuacji w domu: pies na smyczy, na podłogę rzucamy kawałek suchego chleba, pies rusza do chleba, komenda "zostaw", lekkie szarpnięcie smyczą, zawołanie psa i nagrodzenie o wiele smaczniejszym od owego chleba smakołykiem - i tak powtarzać kilka razy dziennie. Dopiero gdy pies komendę pozna i utrwali, można stosować ją w praktyce; ot takie wykrzywkiwanie sobie jej na spacerze w nadziei że pies telepatycznie zrozumie i posłucha, jest bez sensu :roll: No i prewencja przede wszystkim - spacery na lince, żeby uniknąć ucieczki z żarciem, która rujnuje całą naszą dotychczasową pracę, a jeśli akurat będziesz chciała wybiegac suczkę luzem - kaganiec. Oczywiście nagroda za posłuchanie komendy "zostaw" na spacerze, gdy w grę wchodziła pyszna śmierdząca kość, musi być adekwatna do pokusy jakiej oparł się pies :cool3: inaczej następnym razem uzna, że bardziej się opłacał uciec ze znaleziskiem ;) Quote
Martens Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 vege* napisał(a):jak w końcu ją na ciastka złapałam wzięłam ją na smycz odciągnęłam od kości, ukucnęłam koło niej i powiedziałam ' nie wolno!' i puknęłam lekko jednym palcem w pysk i poskutkowało na chwilę, jak chciała wziąć kość ponownie powiedziałam stanowczo 'nie rusz tego' to się tylko na kość popatrzyła i nie ruszyła jej na całe szczęście, ale ja tą kość kopnęłam gdzieś to chciała ponownie za nią pobiec i zabrać :angryy: Brawo - nauczyłaś ją, że jak da się złapać i zabrać sobie kość, to ją skarcisz i pukniesz w pysk :evil_lol: Natępnym razem nie da się nabrać na ciastka :evil_lol: vege* napisał(a):Dla niej nie ma chyba nic obrzydliwego, pożarła już wróbla raz, i chyba 3 razy zdechłą mysz. Ależ na pewno są dla niej obrzydliwe rzeczy, choćby szampon ;) To co Ty uważasz za obrzydliwe, dla niej pachnie jak smakowity obiadek. vege* napisał(a):Nuka rozumie komendę 'nie rusz' i 'zostaw to' ale w domu albo jak jej wyjmę już to z pyska i nie pozwalam ruszyć. Czyli rozumie, ale co zrobiłaś, żeby opłacało jej się posłuchać? :cool3: Pies to zwierzę, stworzenie interesowne, dlaczego ma oddać swoją zdobycz dobrowolnie i nic nie dostać w zamian = dać się zrobić w trąbę? :evil_lol: Każdorazowe posłuchanie komendy "zostaw" powinno być sowicie nagrodzone, tak żeby psu się opłacało. Inaczej będzie Cię słuchac tylko wtedy, gdy masz fizyczną przewagę tzn. w domu lub na smyczy; puszczona luzem skorzysta ochoczo z okazji, a gwarantuję, że jej nie dogonisz, jeśli nie będzie tego chciała. vege* napisał(a):Ona jest taka, że jak chce się do niej podbiec i jej zabrać to co znalazła to od razu łapczywie łapie w pysk i czasem odrazu połyka, żeby jej nikt tego nie zabrał. Sama ją tego nauczyłaś podchodząc i zabierając jej żarcie bez porządnej nagrody. Bardzo mądry pies :evil_lol: co, ma leżeć i czekac gdy wielka zła baba już biegnie i na pewno zabierze? :cool3: Zrobiłaś sporo błędów wychowawczych i nie będzie łatwo to odkręcić; przede wszystkim nauczyłas psa, że gdy podchodzisz, trzeba uciekać z żarciem, a z komendy "zostaw" zrobiłaś alarm, że zaraz będzie walka o kość. Zmień słowo, nie ucz suczki w domu polecenia "zostaw" tylko na przykład "oddaj", żeby nie kojarzyło jej się z sytuacjami, kiedy chciałaś jej coś zabrać. Nie karć po fakcie, ani kiedy przyjdzie po spałaszowaniu zdobyczy. Wiem, szlag trafia, ale wtedy trzeba psa pochwalić - przyjście do przewodnika ZAWSZE musi się psu dobrze kojarzyć. Nie wołaj psa ani nie każ mu puścić żarcia, kiedy masz pewnośc, że nie posłucha - w ten sposób tylko psujesz komendę, "oduczasz" jej psa. Quote
Cybulka Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 Martens napisał(a): No i prewencja przede wszystkim - spacery na lince, żeby uniknąć ucieczki z żarciem, która rujnuje całą naszą dotychczasową pracę, a jeśli akurat będziesz chciała wybiegac suczkę luzem - kaganiec.No ale jeśli w domu pies idealnie stosuje się do komendy to co? I co jeśli jest na lince, a mimo wszystko coś znajdzie? Rozumiem, że dzięki lince szybko go złapiemy, ale co jak nie będzie chciał puścić? Lucky jest naprawdę uparty :mad:A refleks ma niestety lepszy niż my..:roll: Quote
vege* Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Martens napisał(a):Brawo - nauczyłaś ją, że jak da się złapać i zabrać sobie kość, to ją skarcisz i pukniesz w pysk :evil_lol: Natępnym razem nie da się nabrać na ciastka :evil_lol: Ależ na pewno są dla niej obrzydliwe rzeczy, choćby szampon ;) To co Ty uważasz za obrzydliwe, dla niej pachnie jak smakowity obiadek. Czyli rozumie, ale co zrobiłaś, żeby opłacało jej się posłuchać? :cool3: Pies to zwierzę, stworzenie interesowne, dlaczego ma oddać swoją zdobycz dobrowolnie i nic nie dostać w zamian = dać się zrobić w trąbę? :evil_lol: Każdorazowe posłuchanie komendy "zostaw" powinno być sowicie nagrodzone, tak żeby psu się opłacało. Inaczej będzie Cię słuchac tylko wtedy, gdy masz fizyczną przewagę tzn. w domu lub na smyczy; puszczona luzem skorzysta ochoczo z okazji, a gwarantuję, że jej nie dogonisz, jeśli nie będzie tego chciała. Sama ją tego nauczyłaś podchodząc i zabierając jej żarcie bez porządnej nagrody. Bardzo mądry pies :evil_lol: co, ma leżeć i czekac gdy wielka zła baba już biegnie i na pewno zabierze? :cool3: Zrobiłaś sporo błędów wychowawczych i nie będzie łatwo to odkręcić; przede wszystkim nauczyłas psa, że gdy podchodzisz, trzeba uciekać z żarciem, a z komendy "zostaw" zrobiłaś alarm, że zaraz będzie walka o kość. Zmień słowo, nie ucz suczki w domu polecenia "zostaw" tylko na przykład "oddaj", żeby nie kojarzyło jej się z sytuacjami, kiedy chciałaś jej coś zabrać. Nie karć po fakcie, ani kiedy przyjdzie po spałaszowaniu zdobyczy. Wiem, szlag trafia, ale wtedy trzeba psa pochwalić - przyjście do przewodnika ZAWSZE musi się psu dobrze kojarzyć. Nie wołaj psa ani nie każ mu puścić żarcia, kiedy masz pewnośc, że nie posłucha - w ten sposób tylko psujesz komendę, "oduczasz" jej psa. Ad1. zawsze daje się złapać na ciastka, bo wie, że jak odda kość to dostanie ciasteczko, albo dwa :) Ad2.no może i prawda szamponu by nie ruszyła :evil_lol: Ad3.uczyłam ją tak, że trzymałam ciasteczko w ręku na otwartej dłoni, jak chciała wziąć mówiłam 'nie rusz' i zamykałam dłoń, jak się uspokoiła to ją otwierałam i kiedy znowu chciała wziąć ciasteczko to znów powiedziałam 'nie rusz' i zamknęłam ponownie dłoń i za którymś razem zrozumiała, że jak nie ruszy ciasteczka to je po chwili dostanie, a zje tylko wtedy kiedy jej powiem 'możesz wziąć' Ad4. kiedy jej coś zabierałam zawsze coś dostawała, albo ciasteczko, albo jakaś wędlinkę, i ogólnie w domu jak chce coś od niej wziąć to mówię 'puść to' i zazwyczaj puszcza zabawkę, którą trzyma Ad5. ok dzięki za rady wiem, że z tym żarciem to zrobiłam błędy, to mój pierwszy taki własny mój pies, na którym uczę się jak czegoś psa nauczyć i Nuka też się uczy jak wykonywać poszczególne komendy, ogólnie Nuka bardzo szybko się uczy w 1h opanowała 5 komend, a raczej sztuczek (czołgaj się, daj łapkę, przybij piątkę, proś, wejdź na krzeszło). No ale ogólnie dzięki za rady skorzystam z nich :) Quote
Martens Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Cybulka napisał(a):No ale jeśli w domu pies idealnie stosuje się do komendy to co? I co jeśli jest na lince, a mimo wszystko coś znajdzie? Rozumiem, że dzięki lince szybko go złapiemy, ale co jak nie będzie chciał puścić? Lucky jest naprawdę uparty :mad:A refleks ma niestety lepszy niż my..:roll: Zacznijcie ćwiczyć na spacerach identycznie jak w domu - bierzcie na spacery suchy chleb (przykładowo) i pyszne smakołyki; róbcie po prostu na zewnątrz to samo ćwiczenie, które opisałam wczesniej do robienia w domu. Dopóki nie dojdziecie do perfekcji w czasie ćwiczeń na spacerach - na czas swobodnego niuchania po trawce - kaganiec. vege* napisał(a): Ad1. zawsze daje się złapać na ciastka, bo wie, że jak odda kość to dostanie ciasteczko, albo dwa :) No to w czym problem :evil_lol::evil_lol::evil_lol: vege* napisał(a):[B]Ad3.uczyłam ją tak, że trzymałam ciasteczko w ręku na otwartej dłoni, jak chciała wziąć mówiłam 'nie rusz' i zamykałam dłoń, jak się uspokoiła to ją otwierałam i kiedy znowu chciała wziąć ciasteczko to znów powiedziałam 'nie rusz' i zamknęłam ponownie dłoń i za którymś razem zrozumiała, że jak nie ruszy ciasteczka to je po chwili dostanie, a zje tylko wtedy kiedy jej powiem 'możesz wziąć' To co Ty masz w ręce, jest Twoje. Więc łatwe jest wyegzekwowanie polecenia na zasadzie (nie zabieraj tego, bo to moje - aż Ci pozwolę). Sytuacja kiedy pies ma kość jest diametralnie różna. Kość jest JEJ, a nie Twoja i Twoje morale spada w porównaniu do poprzedniej sytuacji, bo musisz przekonać psa, żeby po dobroci oddał Ci coś swojego, cennego, a nie po prostu nie zabierał czegoś Tobie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.