Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zapisałam mojego psiaka na tresure, nie dlatego, ze jest nie grzeczny, wrecz przeciwnie, ale dlatego, ze chciałam aby moj psiaczek przyzwyczaił sie do obcych pieskow.

Wybrałam osrodek, ktory ponoc był jednym z lepszych osrodkow szkoleniowych w trojmiescie. Ida na spotkanie organizacyjne dowiedziałam sie ze prowadzacy sa zwolenikami rottwailerow i jamniczkow, w kazdym razie siberianki i malamuciki ble( moje osobiste odczucie).

Arti na szkoleniu uczł sie na pamiec, nie musiałam wydawac komend a on juz wiedział co robic.

Był w wielku 10 miesiecy a wiec chciał sie bawic z innymi psami, a na tresurz nie wolno, kazdy rowna przy nodze. Art nie zabardzo to lubił i było mi dosc ciezko, treserka poradziła mi ubrac łancuszek zaciskowy. Łancuszek skutkował, ale Artik miał cała wyzarta wytarta siersc w miejscu gdzie był łancuszek, siersc została zniszczona....Jak mowiłam Arta wziełam na tersure po to aby sie oswoił z innymi psami a nie był super posłusznym kapciem ( nikogo nie chce tu obrazic z tym kapciem )

Artik jezdził na wystawy a z tym co mu sie stało na karku wygladał fatalnie, porobiły mu sie kołtuny, no makabra, a wiec wrociłam do obrozy nie niszczacej włosow, co wprawiło treserke w złosc, bo jego inaczej sie nie nauczy. Mowiła:

"pani zobaczy inne pieski maja kolczateczki i jakie sa grzeczne"

ale ja jednak byłam oporna i Artik miał normalna obrozke, po pewnym czasie szkolenia byłam traktowana jakby mnie tam nie było, jak jakis pies rzucił sie do Arta był to wina Arta i kolczateczki. Agresje "leczono " u psow czyms takim co kopie pradem, dla mnie było to okrutne.

Na jednych zajciach z włascicielka tresury(ta Pani jest miedzynarodowym sedzia kynologicznym) wbiegł na teren zajec (zajecia sie skonczyły wszyscy sie rozchodzili) piesek, była to suczka dobermana, miała kaganiec ,obrozei smycz, było widac, ze komus uciekła, nie robiła krzywdy, wbiegła na teren bo były tam psy i ludzie.

(Teren gdzie znajdowała sie tresura był polana otoczona głownymi ulicami, bardzo ruchliwymi)

I co zrobiła ta kobieta, ten miłosnik zwierzat sedzie kynologiczny, wywaliła tego pieska na ulice na ruchliwa ulice, nie zdazyłam nic zrobic :((

Tylko poczułam głeboki zla i odraze do tej kobiety, nie poszłam tam wiecej......... :(

Jak tak mozna, jak zawsze znajduje psa ktory sie blaka i widac ze komus uciekł to nie mam serca go zostawic samego......

Dla mnie to było najgorsze szkolenie jakie moze byc a kobieta sie brzydze, niestety czesta jest ona konferansjerem wystaw :((

Miłosniczka zwierzat????

Posted

Tak to była szkoła w Oliwie!!!

Z tego co słyszałam w trójmiescie ta szkoła cieszy sie renoma, nie wiem moze innym to odpowiada i sa zadowoleni, ale ja nie.

Nie podobała mi sie to co sie tam działo no i sposob szkolenia był dla mnie brutalny, moze jestem przewrazliwiona, ale sa to moje odczucia.

Wydaje mi sie rowniez, ze tresura powinna byc przyjemna a ani dla mnie ani dla mojego psa nie była...

Apropos innych ras moze sa tam lubiane ale dyskryminacja w stosunku do husky była widoczna, nawet na wystawie, gdzie moj psiak wygrał jedna z konkurencji na ringu głownym. osoba komentujaca wystawe była włascicielka tejze tresury i oswiadczyła bez entuzjazmu w głosie ze wygrał pies pociagowy, no ale jej sprawa jakie rasy lubi...

Ja nie pojde wiecej na tresure, wole metody domowe, ktore daja widoczne skutki, moze nie przybiega na kazde zawołanie, ale ogolnie jest aniołem :angel:

Posted

Agnieszka, ja też przebrnęłam przez Hauuward i też mam jak najgorsze wspomnienia, choć lat od tego czasu troche minęło. Przez miesiąc szkolenia głównym celem treserki było, nie nauczenie mojego psa posłuszeństwa, lecz namówienie mnie na łańcuszek. Nie liczyły sie efekty osiągnięte na obroży, pies na placu ma mieć łańcuszek i koniec. Paranoja :evil:

Ale na ten temat była juz szeroka dyskusja na forum "Szkolenie".

Posted

Wyciąganie głowy z obroży skąd ja to znam. Badi to robi zawsze jak nie pozwole mu się pobawić z jakims psem i dostaje wścieklizny. Nie mam pojęcia jak on to robi. W ciągu sekundy potrafi sie jakos zakręcić i widzę jak stoi obok a ja z pustą smyczą .

Posted
Wyciąganie głowy z obroży skąd ja to znam

a wystarczy użyć zaciskowej ( z ograniczeniem i regulacją ! ) obroży z taśmy i nie ma problemu!

Co do szkolenia, bo słowo tresura wyjątkowo źle mi się kojarzy ( właśnie z takimi pseudoszkołami jak opisana wyżej ) to husky źle pracują w grupie. Wtedy sa rozproszone i nastawione na zabawę. Dlatego łatwiej pracować z nimi pojedynczo.

A łańcuszek to bardzo szybki "nauczyciel" tylko trzeba go umieć używać!

No i trzeba go wogóle akceptować jako "narzędzie przymusu bezpośredniego".

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...