Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja przeczytałam wszystko. Fajnie się czytało takie refleksje. Pisz częściej :eviltong:
A swoją drogą to ja też źle wychowałam Kati. Mimo, że biorąc ją ze schroniska miałam pewną wiedzę, bo od lat siedziała i czytałam wszystko co można czytać o psach. Ale ona się prawie wszystkiego boi, ona do nas tak przyszła, ale gdybym ją od pierwszych dni u nas zapoznawała z różnymi ludźmi i psami i miejscami, nie bała by się tak jak teraz. Co prawda ćwiczymy, żeby mniej się bała, bardziej słuchała itd., ale wielu rzeczy już nie zmienię, a szkoda.
Sądzę, że gdybym miała możliwość, to drugiego psa wychowałabym lepiej niż Kati, co nie znaczy, że ją jakoś źle wychowałam. Przecież mogło być gorzej :D Chociaż...:evil_lol:

Posted

Moge powiedzieć niemalże to samo:) Toro tez nie jest ideałem, boi sie większych skupisk ludzi i rzeczy niecodziennych np. ludzi o kulach itp. Wzięłam go jak miał 9 miesięcy i taka nagła zmiana miejsca była dla niego bardzo dużym wstrząsem. Ma już 3 lata i uwaga.. dopiero teraz zaczyna się zachowywać jak normalny pies: bawi sie zabawkami i coraz częściej merda ogonem, chętniej sie uczy i JE SMAKOŁYKI !;)

Ni zaśmiecając juz wątku i wracając do prawie tematu, to mam nadzieje że się spotkamy w Kielcach na wystawie :D

Posted

Fajnie się Ciebie czyta, podoba mi się Twój styl pisania ;)

I muszę przyznać, że ja też często mam podobne refleksje. Po śmierci poprzedniego psa, który był psem rodzinnym i zupełnie bezproblemowym, gdy planowaliśmy, że w domu pojawi się jego następca, chciałam, aby był bardziej "mój". Duffel trafił do nas w zasadzie spontanicznie, owszem, wiedziałam trochę o psach, ale teraz widzę, że to było o wiele za mało. Byłam przekonana, że goldeny są "mądre" same z siebie, że wystarczy, że będę go kochać, głaskać, a on sam się wszystkiego nauczy. Żałuję, ze tak mało z nim pracowałam w szczenięctwie, nie brałam zabawek na spacery. To wszystko jest teraz nie do odkręcenia i bardzo żałuję, że nie mogę cofnąć czasu. Zepsułam go też tradycyjnym szkoleniem na początku.
Ogólnie mogę stwierdzić, że ten pies był moim królikiem doświadczalnym, że wypróbowałam na nim wszystkie możliwe metody i z dzisiejszej perspektywy widzę, że on i tak świetnie to wszystko znosił. Obecnie nie mam oczywiście psa idealnego, bo chyba żaden pies taki nie jest, wiele rzeczy bym w nim zmieniła, ale staram się też widzieć, jak wiele ma zalet i jaki jest cierpliwy wobec mnie ;)
Ależ się rozpisałam :cool3:

Mizianki dla Satora, filmik z agility jest super ! :)

Posted

Paula03 napisał(a):
Ja przeczytałam wszystko. Fajnie się czytało takie refleksje. Pisz częściej :eviltong:
A swoją drogą to ja też źle wychowałam Kati. Mimo, że biorąc ją ze schroniska miałam pewną wiedzę, bo od lat siedziała i czytałam wszystko co można czytać o psach. Ale ona się prawie wszystkiego boi, ona do nas tak przyszła, ale gdybym ją od pierwszych dni u nas zapoznawała z różnymi ludźmi i psami i miejscami, nie bała by się tak jak teraz. Co prawda ćwiczymy, żeby mniej się bała, bardziej słuchała itd., ale wielu rzeczy już nie zmienię, a szkoda.
Sądzę, że gdybym miała możliwość, to drugiego psa wychowałabym lepiej niż Kati, co nie znaczy, że ją jakoś źle wychowałam. Przecież mogło być gorzej :D Chociaż...:evil_lol:

Ja też stwierdziłam, że może być gorzej jak sobie zobaczyłam bordera, który do nas na trening przyszedł...:shake:

Niufciak napisał(a):
Moge powiedzieć niemalże to samo:) Toro tez nie jest ideałem, boi sie większych skupisk ludzi i rzeczy niecodziennych np. ludzi o kulach itp. Wzięłam go jak miał 9 miesięcy i taka nagła zmiana miejsca była dla niego bardzo dużym wstrząsem. Ma już 3 lata i uwaga.. dopiero teraz zaczyna się zachowywać jak normalny pies: bawi sie zabawkami i coraz częściej merda ogonem, chętniej sie uczy i JE SMAKOŁYKI !;)

Ni zaśmiecając juz wątku i wracając do prawie tematu, to mam nadzieje że się spotkamy w Kielcach na wystawie :D

Byłoby super!!!
Ewa&Duffel napisał(a):
Fajnie się Ciebie czyta, podoba mi się Twój styl pisania ;)

I muszę przyznać, że ja też często mam podobne refleksje. Po śmierci poprzedniego psa, który był psem rodzinnym i zupełnie bezproblemowym, gdy planowaliśmy, że w domu pojawi się jego następca, chciałam, aby był bardziej "mój". Duffel trafił do nas w zasadzie spontanicznie, owszem, wiedziałam trochę o psach, ale teraz widzę, że to było o wiele za mało. Byłam przekonana, że goldeny są "mądre" same z siebie, że wystarczy, że będę go kochać, głaskać, a on sam się wszystkiego nauczy. Żałuję, ze tak mało z nim pracowałam w szczenięctwie, nie brałam zabawek na spacery. To wszystko jest teraz nie do odkręcenia i bardzo żałuję, że nie mogę cofnąć czasu. Zepsułam go też tradycyjnym szkoleniem na początku.
Ogólnie mogę stwierdzić, że ten pies był moim królikiem doświadczalnym, że wypróbowałam na nim wszystkie możliwe metody i z dzisiejszej perspektywy widzę, że on i tak świetnie to wszystko znosił. Obecnie nie mam oczywiście psa idealnego, bo chyba żaden pies taki nie jest, wiele rzeczy bym w nim zmieniła, ale staram się też widzieć, jak wiele ma zalet i jaki jest cierpliwy wobec mnie ;)
Ależ się rozpisałam :cool3:

Mizianki dla Satora, filmik z agility jest super ! :)

Kurcze dzięki. Dodałaś mi odwagi do kolejnych notek :evil_lol:
A Satorka z przyjemnością wygłaskam

evel napisał(a):
Chciałam skomentować notkę, ale chyba nie mogę albo nie umiem... :(

Kurcze nie wiem czy pomagoe. Jak się nacisnie w "0 komentarzy" to się pojawia miejsce na napisanie. Trzeba jakiś profil wybrać tu nie wiem o co chodzi (a może nie TRZEBA). Spróbuj na wyczucie. Może się uda ;)

Posted

sator_k_ napisał(a):

Kurcze nie wiem czy pomagoe. Jak się nacisnie w "0 komentarzy" to się pojawia miejsce na napisanie. Trzeba jakiś profil wybrać tu nie wiem o co chodzi (a może nie TRZEBA). Spróbuj na wyczucie. Może się uda ;)


No wiem, wiem. Ale nie mogę wybrać żadnego profilu niestety, bo wyskakuje jakiś błąd... Dlaczego blogspot jest taki dziwny? :(

Posted

Byłoby super!!!

Wiem, ale po wystawie w Katowicach coraz bardziej sie przekonuje żeby jednak nie jechać.. Może uda mi się z kimś zabrać, w każdym bądź razie się jeszcze zobaczy:)

Posted

ja też przyznaję że popełniłam mnóstwo błędów wychowawczych na początku. Jak kupiliśmy Maksa pojęcie o psach miałam naprawdę niewielkie, myślałam że jak będzie się psa głaskać, karmić, na dwór wyprowadzać to wyrośnie na grzecznego pieska który będzie zawsze się słuchał. No i niestety prawda okazała się bardziej brutalna. Do dzisiaj mam z Maksem problemy z którymi nadal mi ciężko sobie poradzić, bo przez te złe wychowanie wcześniej bardzo utrwalił sobie nieprawidłowe zachowania, a to że jest uparty, próbuje postawić zawsze na swoim dodatkowo mi to utrudnia. Chociaż jak go obserwuję to on ma zupełnie taki sam charakter jak ja, więc coś w tym jest że pies upodabnia się do właściciela. Gdybym teraz miała wychować psa od małego byłby zupełnie inny. Teraz wiem już o psach całkiem sporo i nie popełniłabym tych samych błędów.

Posted

Zapomniałam dzisiaj na spacer aparatu :oops:

Za to muszę pochwalić Satora.
Dzisiaj poszliśmy na boisko z lichą nadzieję, że będzie puste. Oczywiście jak to w niedzielę ludu pełno, a na dodatek puszczone dwa psy. Siadłam więc na ławce i zaczęłam go obserwować. Zachowował się całkiem ok, więc wyciągnęłam frisbee. Pozwoliłam mu się dokładne im przyjrzeć, żeby nabrał ochotę na zabawę :evil_lol:
No i stwierdziłam, że zaryzykuje. Na początku bawiłam sie strasznie asekuracyjnie. Prawie tak, że mogłam go przytrzymać ręką. No, ale ile czasu można, widziałąm, że jeśli się nie zdecyduje na aktywniejszą zabawę to będzie po psie.
I słuchajcie, bawiliśmy się tym frisbee tak normalnie, a Sator pobiegł do jednej suni dwa, albo trzy razy, ale wrócił jak go zawołałam! Taka dumna z niego byłam.
Na pewno pomógł tez fakt, że wiedziałam, że jakby co to może do niej podbiec (własciciel nie miał nic przeciwko, sunia chodziła uszczona luzem, a on kopał z synem w piłke) i byłam przez to bardziej wyluzowana.
Co z tego, że w drodze na boisko prawei mi rękę wyrwał, bo był taki podekscytowany, co z tego, że gdybym nie miała frisbee w ręku to miałby mnie gdzieś i tak jestem szczęśliwa! :D

Posted

Skąd ja to znam?? Moja Tora też mnie miała gdzieś jak widziała innego psa. Ale odkąd zaczęłam zabierać na spacer jej ulubioną piłkę, to ma psy gdzieś a nie mnie :)

Posted

Wybieram imię do bierzmowania. To jakaś masakra jest. Wszytskie święte są patronkami kobet, praczek, sprzątaczek, znalazła nawet wytwórców igieł (:crazyeye:), a jakiejś takiej co ma oryginalny i sensowny patronat nie moge znaleźć...

Posted

Ja wzięłam Alicję, tak w sumie z księżyca xd ale miałam straszny problem, jak już znalazłam jakieś w miarę imię to męczennica dziewica albo siostra zakonna, a ja mam do takich uprzedzenie. Teraz to mi zwisa w sumie xd

Żałuję, ze tak mało z nim pracowałam w szczenięctwie, nie brałam zabawek na spacery. To wszystko jest teraz nie do odkręcenia i bardzo żałuję, że nie mogę cofnąć czasu. Zepsułam go też tradycyjnym szkoleniem na początku.
Ogólnie mogę stwierdzić, że ten pies był moim królikiem doświadczalnym, że wypróbowałam na nim wszystkie możliwe metody

Jakbym o Chesterze czytała ;)
Mi już się udało dużo u niego odkręcić, ale wiele rzeczy nie potrafię zmienić, nie wiem czy się da. Za dużo błędów w szczenięctwie, za dużo głupich przyzwyczajeń, nie wspominając już o genialnego miejsca skąd go mamy.. Wiem że gdybym teraz miała miec kolejnego psa też popełniałabym błędy, ale masę mniej i na pewno nie tak poważnych.

Posted

Nie zabijajcie nie mam nadal zdjęć, ale mam taki zapier..., że nie wiem w co ręce włożyć.

Chyba wezmę Zofia. Imię mi się nie podoba, ale to patronka mądrości i ludzi mądrych, więc się przyda :evil_lol:

Posted

Kilka zdjęć, które nie powalają ostrością, ale robione były na porannym spacerze, więc ja tez ostrościa niepowalałam ;)
Tak żebyście o nas całkiem nie zapomnieli :)


Główne zajęcie Satora:






Posted

To wy na poranny spacer też do lasu chodzicie ? A o której on się odbywa ? ;)

Duffel rano też tylko wąchaniem i załatwianiem potrzeb fizjologicznych się zajmuje, chociaż zależy też, o ktorej idziemy, bo jak w weekend wychodzimy później to nie jest już taki zaspany i nawet się pobawi i pobiega trochę. Bo w tygodniu wychodzimy o 6 i muszę go budzić :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...