sator_k_ Posted January 2, 2011 Author Posted January 2, 2011 Trochę wstał Ale potem znowu się położył ;) Quote
przeszlus Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Gdyby miał rodowód to nie mogłabyś go ciachnąc tylko na wystawy latac i przekazac trochę genów tym stojąco siedzącym onkom ;) Dobra 80% ale nie 100% ja znam dużo nierodowodowych ładniejszych od rodowodowych,przykład w galerii. I Chester tęż jest ładniusi,tylko ogonek chyba jakiś troszkę inny (??) Quote
Kashdog Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 przeszlus napisał(a):Gdyby miał rodowód to nie mogłabyś go ciachnąc tylko na wystawy latac i przekazac trochę genów tym stojąco siedzącym onkom ;) Skąd takie dziwne informacje posiadasz? Quote
sator_k_ Posted January 2, 2011 Author Posted January 2, 2011 Kashdog, przeszlusowi chodziło chyba o toże nie mogłabym go ciachnąć, bo takiego potencjału wystawowego i reprodukcyjnego szkoda by było stracić ;) O to ten wielki potencjał :D: Tyle, bo reszta rozmazana ;) Quote
przeszlus Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Kashdog napisał(a):Skąd takie dziwne informacje posiadasz? Dominiśka wytłumaczyła :D Quote
Ewa&Duffel Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Jaki leniuszek ;) http://img140.imageshack.us/img140/6535/dsc06239j.jpg [quote name='sator_k_'] O kastracji zaczęłam myśleć, bo od jakiegoś czasu Sator wręcz obsesyjnie węszy, Kiedy idziemy po prostu na spacerze to nie przeszkadza mi to, ale kiedy go wołam, albo chcę z nim pracować, a on MUSI dokończyć wąchać to co zaczął to mnie to strszanie irytuje, a potem przekłada się to na dalszą pracę. Rozmawiałam z behawiorystą i powiedziała, że kastracja powinna to wyeliminować. Ale mam strasznie dużo wątpliwości, nie tyle zdrowotnych co moralnch. Mój tata twierdzi, że pies to nie maszyna i to, że nie zawsze się słucha to jego natura. Nie wiem po prostu czy nie było by to niewporządku. Mam strasznie dużo wątpliwości. Duffel jest wykastrowany i nadal sporo węszy. Moze nie aż tyle, co przed zabiegiem, ale i tak jest to w zasadzie jego główne zajęcie na spacerze. Także nie zawsze kastracja eliminuje to wąchanie ;) Quote
przeszlus Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Ale za cieczkującą suczką nie ucieknie więć jest + Quote
Avaloth Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Co do rodowodu. Mi jest bardzo wstyd, że Sator go nie ma. Szczególnie teraz kiedy jeżdżę do schroiska i zaczęłam "siedzieć" w tym interesie. Wcześniej miałam inne spojrzenie na tą sprawę, ale o tym już kiedyś pisałam :smile: mam dokładnie to samo, już od dłuższego czasu wiedziałam że zrobiłam głupotę, ale odkąd zaczęłam wolontariat jest mi dodatkowo wstyd.. A to, że dużo rodowodowych psiaków (nie tylko on-ków) jest brzydkie i cierpi na choroby genetyczne to już inny temat-rzeka. a no to swoją drogą. acz nie jest to taka ilośc jak psów pseudo rasowych.. Gdyby miał rodowód to nie mogłabyś go ciachnąc tylko na wystawy latac i przekazac trochę genów tym stojąco siedzącym onkom ;-) Ja już nie mogę patrzeć na te biedne ONy, nie mówiąc o DONach, które leżą zadem na ziemi.. gdzie tu kurde psy pasterskie są ? I Chester tęż jest ładniusi,tylko ogonek chyba jakiś troszkę inny (??) on jest cały inny :D:D ale fakt, ogon bardziej ma jak malamut niż onek xdd Ale za cieczkującą suczką nie ucieknie więć jest + czasem jak się psom robi zabieg dosyć późno, tzn kiedy mają już kilka lat, popęd w jakimś tam stopniu zostaje ^^ Quote
Onomato-Peja Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 pszeszlus - no to masz przykład nierodowodowego ONka w mojej galerii. ;) Niby wszystko ok- z daleka. A tak to : za małe uszy, wąska głowa, brak kątowania, dysplazja, alergia i wszystko co złe. Ona co prawda ze schroniska, ale urodzic musiała się w pseudo. Quote
Spanielkaaa Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Witamy się po raz pierwszy :) ! http://img33.imageshack.us/img33/8854/dsc06235q.jpg te spojrzenie ;) [SIZE="1"]Zapraszamy do galerii Tiny Quote
sator_k_ Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 [quote name='Ewa&Duffel']Jaki leniuszek ;) http://img140.imageshack.us/img140/6535/dsc06239j.jpg Duffel jest wykastrowany i nadal sporo węszy. Moze nie aż tyle, co przed zabiegiem, ale i tak jest to w zasadzie jego główne zajęcie na spacerze. Także nie zawsze kastracja eliminuje to wąchanie ;) Dzięki, że o tym napisałaś.:) To bardzo ważna informacja dla mnie. [quote name='przeszlus']Ale za cieczkującą suczką nie ucieknie więć jest + Tego to się za bardzo nie obawiam. Sator nie jest spuszczany, ze względu na sarny, w lesie. Jest puszczony kiedy razem pracujem, także gdyby mi nawet wtedy uciekł to do suki, która by obok nas przechodziła, także myślę, że tu dałoby uchronić sukę przed zapłodnieniem :). Po za tym Sator nie miał nigdy bezpośredniego kontaktu z suką w cieczce. W sumie to raz przechodził koło takiej (Lolka ;)). Wiem, że pies ma instynkt i doskonały węch, ale jednak wydaje mi się, że jeśli nigdy nie miał bliskiego kontaktu z suką w cieczce to nie ucieknie po prostu, o tak, żeby takowej szukać :) Im więcej myślę tym mam więcej wątpliwości. Ostatnio wrzuciłam na luz, bo stwierdziłam, że gorzej nie będzie i nie jest gorzej, a lepiej :). W sumie to nie chcę z niego zrobić maszyny. Nic, nadal myślę ;) A teraz jedno zdjęcie na koniec moich wywodów: A i założyłam bloga Satorowi :D. Pewnie dużo informacji się będzie powtarzało, ale co tam :) http://reavstone-dogteam.blogspot.com/ Quote
evel Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 [quote name='sator_k_']Tego to się za bardzo nie obawiam. Sator nie jest spuszczany, ze względu na sarny, w lesie. Jest puszczony kiedy razem pracujem, także gdyby mi nawet wtedy uciekł to do suki, która by obok nas przechodziła, także myślę, że tu dałoby uchronić sukę przed zapłodnieniem :). Po za tym Sator nie miał nigdy bezpośredniego kontaktu z suką w cieczce. W sumie to raz przechodził koło takiej (Lolka ;)). Wiem, że pies ma instynkt i doskonały węch, ale jednak wydaje mi się, że jeśli nigdy nie miał bliskiego kontaktu z suką w cieczce to nie ucieknie po prostu, o tak, żeby takowej szukać :) Oj, to życzę Ci, żeby Cię jednak Mr Sator nie zaskoczył - popęd seksualny u psów to czysty instynkt, bardzo, bardzo niewiele psów daje się odwołać od suki z cieczką. Jeśli poczuje w okolicy "grzejącą się" sukę w odpowiednim momencie rujki to może Ci myknąć i sama nie będziesz wiedziała kiedy. Także to niestety nie takie proste :) Inaczej jest ze znaczeniem terenu - jeśli pies w momencie kastracji ma kilka lat, w swoim życiu krył już sukę/suki, to znacznie trudniej wykorzenić ten samczy odruch. A teraz Ci powiem, że moja Zu po sterylce się trochę zsamczyła, potrafi spokojnie nalać na drzewo :evil_lol: [SIZE=2]Zapiszę sobie blogasa i wrzucę u nas na blogu do zakładek, mogę? :) Quote
sator_k_ Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 Tak jak pisałam to są tylko moje przypuszczenia., za mało jeszcze "siedzę" w psach. Wiem, że nautra potrafi zrobić swoje. Chodziło mi bardziej o takie ucieczki pt. pies nie czuje suki, ale ucieka, bo ma silną "potrzebę' ;) Uważam jednak, że jestem go wstanie upilnować i to nie pod tym kątem myślałam o katracji. :) Po za tym psy są jednak u nas zamknięte na posesji, nieliczne spacerują na własną łapę. Podnoszenie łapy mi nie przeszkadza, wręcz jest mi to na rękę, bo czasami jak się smycz zapląta to jej nie obsika (mamy to już opatetntowane) ;) Dodawaj (i podaj link do swojego :)). Będzie mi bardzo miło. W sumie to jestem jeszcze w trakcie jego tworzenia :) Quote
Luzia Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Z psami jak z facetami :evilbat: jak mu się zachce tak już koniec :lol: Ja szczerze Ci polecam kastrację, jeśli nie dla wygody to nawet ze względów zdrowotnych. Znam ( a raczej znałam) kilka psów które są już po tamtej stronie właśnie przez nowotwór jąder. Sama miałam malutkiego psiaczka w typie Shih tzu który miał bardzo przerośniętą prostatę ( miał z tego powodu straszne bóle przy oddawaniu moczu a do tego cały czas sikał krwią), zdecydowaliśmy się z wetem na ryzykowną kastrację ( był to ponad 12 letni psiak), ale się opłaciło psiak z tego wyszedł i już ponad pół roku grzeje dupcię w nowym domku :) Quote
Ewa&Duffel Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 A ja jeszcze Ci wspomnę o minusie kastracji, który niestety u sporej liczby psów się pojawia, a mianowicie niepohamowany apetyt. Duffel, który przed zabiegiem był wręcz niejadkiem, stał się odkurzaczem wcinającym wszystko. Nie ma rzeczy, której by nie zjadł. Przekłada się to niestety na poszukiwanie żarcia na spacerach (i węszenie za żarciem :roll:). Także warto to też wziąć pod uwagę, zastanawiając się nad kastracją. A myślałaś może o kastracji chemicznej ? Myślę, ze w waszym wypadku byłoby to dobre rozwiązanie, ja bardzo żałuję, ze kiedy kastrowałam Duffla, u nas w Polsce nie była ona jeszcze dostępna. Quote
sator_k_ Posted January 6, 2011 Author Posted January 6, 2011 Zmieniając temat, Macie pomysł na nazwę klubu agility? :D Quote
asiunia Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 http://img88.imageshack.us/img88/4987/dsc06223j.jpg super!Bardzo podoba mi się sylwetka Satorka:) Quote
sator_k_ Posted January 9, 2011 Author Posted January 9, 2011 Przepraszam, że nie ma zdjęć, ale ostatnio nie mam czasu, bo rozpoczełyśmy z Kashdog porządną batalię o kieleckie agility. Dzisiaj poszedł e-mail do redakcji Echa Dnia. Trzymajcie kciuki, żeby o nas napisali. A zdjęcia postaram się dodać jak najszybciej, choćby takie domowe :) Quote
Paula03 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Trzymamy kciuki! ;) Ja to bym chciała, żeby gdzieś w Łowiczu lub niedaleko był jakiś klub agility. I czekamy na jakieś zdjęcia :) Quote
sator_k_ Posted January 9, 2011 Author Posted January 9, 2011 No właśnie my już mamy dość tego CHCENIA i się do roboty wzięłyśmy:) Quote
Ewa&Duffel Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 To trzymamy kciuki, zeby się wam udało :) Quote
Paula03 Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 sator_k_ napisał(a):No właśnie my już mamy dość tego CHCENIA i się do roboty wzięłyśmy:) A jak wy to zrobiłyście, że możecie tam ćwiczyć? Wy ćwiczycie na terenie prywatnym? A jeśli tak to ktoś wam go udostępnił? Quote
Kashdog Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Paula03 napisał(a):A jak wy to zrobiłyście, że możecie tam ćwiczyć? Wy ćwiczycie na terenie prywatnym? A jeśli tak to ktoś wam go udostępnił? Dominika gdzieś z Satorem chyba wywiała, więc ja się wypowiem, miejmy nadzieję, że się nie obrazi :) Zaczęło się od tego, że zaczęłam z taka jedną dziewczyną dzwonić do zk, ale że oni mieli nas głęboko gdzieś i powiedzieli abyśmy więcej do nich nie dzwoniły, więc przestałyśmy. Potem u mnie w gabinecie wet zobaczyłam ogłoszenie psiej szkoły i było tam napisane, że posiadają tor agility, no więc spisałam numer, zadzwoniłam, dowiedziałam się i się zaczęło :) No i tor jest szkoły "Idealny Pies" Quote
Paula03 Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 A no to fajnie macie :) A z wami jakiś trener ćwiczy, czy ćwiczycie sobie tak? Jak ja bym chciała, żeby i u nas był jakiś tor, ale w Łowiczu to nikt nie wiem co to agility... :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.