Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cześć :)

Podglądam Wasz temat już od jakiegoś czasu i nadszedł moment, aby się ujawnić :evil_lol:

Bardzo miło jest popatrzeć, jak ktoś normalnie pracuje z owczarkiem a nie tylko go wali w łeb, uwiesza na kolcach i uważa, że pies to ma się słuchać, bo tak :)


P.S. Chętnie poproszę na pw namiary na źródełko CSów ;)

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tak tu wyczytałam że Sator jest bez rod aż mi się wierzyć nie chce on jest pienym psem!!:loveu::loveu:
ile razy na wystawach widywało się psy z rodowodem ale duzo brzydsze!!!
super filmik sztuczkowy:)

Posted

Może taki ładny jest, bo w jego żyłach płynie rodowodowa krew ;). On sam nie ma rodowodu, ale rodzice są już porządniejsi :D

Co do szkolenia to powiem szczerze, że niestety zaczynaliśmy od kolczatki. Dopiero jak zaczęłam czytać forum to poznałam sposoby pracy z psem oraz co można ciekawego z nim zrobić.
Marzy mi się, żeby zmienić coś w Kielcach, żeby nie było tylko kolczatkowych szkoleń (ja na takie chodziłam i wydaje mi się, że była to dość łagodna wersja). W sumie to słyszałam tylko o jednej osobie która szkoli pozytywnie u nas.
Teraz próbujemy zorganizować weekend agility, ale coś mamy mało chętnych, mam nadzieję, że jeszcze się ktoś zgłosi (jakbyście mieli chętnych to piszcie ;)).

A filmik w sumie z dość starch nagrań. Wydaje mi się, że teraz jakoś tak lżej nam to agility idzie, ale może o tylko moje wrażenie. Przymierzam się do kupienia mocniejszego dysku, także Sator będzie szczęśliwy. Franca jedna kradnie dysk jak go zostawię w miejscu z którego może go dosięgnąć...eh

Posted

Mam slabość do ONKÓW.Psy mojego życia to były onki wlaśnie. Bari (mieszanka) psiak genialny a pózniej Rita(już bardziej ONEK< prawie całkiem Onek)
Ritę wspominam do dzis choć wiele lat juz jej nie ma:-(...Zresztą Bariego też:loveu: Zdjęcia rewelacyjne!:crazyeye:
I tekst z "jajem" często.:eviltong::eviltong::eviltong:
A tak na marginesie , moze skusi kogos moj banerek?:oops:
Bardzo, bardzo pleeassss, choc podrzucić, bo nadzieje tracimy...:shake:

Posted

No agilitujemy sobie troszkę, za tydzień nasze pierwsze semianrium!:multi:
Zobaczymy co z tego będzie. :)

Satorek jest maszyną do niszczenia dysków, które nie są super-hiper wytrzymałe. Może niedługo się w chociaż jeden taki zaopatrzę. :)

Zdjęcia, szczególnie te ostatnie, są zasługą Kasi, której bardzo dziękuję, za ratowanie mi galerii. (:loveu:)
Chciaż mój tata zaczął się zbierać z oddaniem aparatu do naprawy, także są nadzieje na jakieś zdjęcia "domowe" w przyszłości.

Posted

Coś cichutko się tu zrobiło...
Jutro wielki dzień! Mam nadzieję, że ktoś uwieczni nasze popisy na torze ;)
Dzisiaj zapłaciłam za szelki i jestem zrozpaczona, tym nagłym zmniejszeniem się moich funduszy. I'm broke!
A jeszcze przede mną zakup dysków. Na Jawzy na razie mnie nie stać, a przynajmniej na kilka, bo chciałam kupić kilka dysków, więc chyba na razie się zdecyduje na Hero Xtra 235.
Do jutra ;)

Posted

Jednak ktoś o nas pamięta!:multi:

Dzień pierwszy (sobota):
Sator na początku oczywiście musiał dać popis swoich umiejętności w niesłuchaniu się, jednak wynikało to głównie z tego, że on musiał ogarnąć nowe psy. Na Fifkę, którą zna np. nie reagował. Tak było przy pierwszym ćwiczeniu. Przy drugim ćwiczeniu zaczęłam od smaka, żeby go od siebie nie wypuścić. Bo on w sumie zwiewał po nagordzie, czyli rzuconej zabawce. Uznawał wtedy, że ma już wolne. Na smaka wychodziło, ale widziałam, że to nie jest do końca ta zabawa. Nakręciłam go, więc na zabawke i spróbowaliśmy jeszcze raz i wszło ;). Potem ćwiczyliśmy już tak zawsze, że najpierw nakręcenie, a dopiero potem ćwiczenia.

Drugi dzień (niedziela):
Tutaj też nie obyło się od pewnego nieposłuszeństwa, ale wynikało to bardzie z tego, że coś Satorowi zaczkodziło i miał problemy z brzuchem (trochę go przegoniło). I kiedy rzucałam mu zabawkę to biegł za nią i nie zawsze ją łapał, tylko biegł gdzieś w pola. Jak go złapałam i poszłam sie przejść zrobił, co miał zrobić było ok. Jednak kilka razy się to powtarzało, ale po załatwieniu się wszytsko wracało do normy :).

Podsumowując:
- Sator troche uciekał, ale i tak byłam z niego dumna, bo bardzo ładnie się skupiał kiedy sobie razem staliśmy, ale i nie tylko, bo z każdym ćwiczeniem było tylko lepiej, co raz lepiej nam się współpracowało
- Bardzo ładnie wychodziły mu ćwiczenia. Szybko załapał wysyłanie. Oczywiście nie obyło się bez podknięć i jeszcze bardzo dużo musimy pracować, żeby było idealnie, ale podstawy są :)
- Myślę, że na tle innych psów wyszliśmy bardzo dobrze
- Bardzo dużo się nauczyłam (dużo ćwiczyliśmy bez psa) i teraz muszę pomału wprowadzac to w życie.

Poza tym jak ja mam nie być z niego dumna. Przecież to MOJE KOCHANE PSIKO :loveu::eviltong:
Myślę, że to tak w skrócie. Jeśli Was coś konkretnego interesuje to pytajcie ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...