Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nagłówek bardzo ładny :)

Gratuluję występów w TVm reportaż oglądnę jutro, teraz nie chcę rodziców pobudzic xD
Oglądałam filmik, świetny jest. Dobrze że się tunele nie poprzewracały jak Sator był w środku :D:D
a zdaje mi się czy mieliście jeszcze kogoś agilitującego ? yorka, albo kundelka jakiegoś, albo i to i to ? czy ja już mylę galerie..

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak był i york i kundelek, ale raczej już nie będą chodziły. Z yorkiem to jest bardzo skomplikowana sprawa i ja jej do końca nie ogarniam, chyba najprościej będzie jak napiszę, że dziewczyny się pokłóciły :)
A z kundelka to został nam tylko fotograf. Ale tutaj to też jest długa historia i też jej do końca nie ogarniam ;) Jak na razie jesteśmy trzy :)

Posted

Śliczne masz psisko! Chciałabym, żeby mój też tak kiedyś ładnie pokonywał tor przeszkód, ale nie niem czy go mogę już szkolić, bo ponoć to szkodzi na stawy u szczeniaka. A czy potem nie będzie za późno na naukę?

Posted

[quote name='kavala']Śliczne masz psisko! Chciałabym, żeby mój też tak kiedyś ładnie pokonywał tor przeszkód, ale nie niem czy go mogę już szkolić, bo ponoć to szkodzi na stawy u szczeniaka. A czy potem nie będzie za późno na naukę?

powiem Ci tak, na nauka nigdy nie ma za późno;)
niby sie mówi, że pies im straszy to ciężko sie go uczy Bono w chwili obecny lat 6 ostatnio nauczył sie 3 nowych komend
i to bez najmniejszego problemu;)

Posted

Kavala ja się nie znam, ale z tego co czytałam to dużo osób przyzwyczaja psa po toru, przeszkód od małego i wtedy jest łatwiej, i Tobie i psu. Z tym że na początek uczy się kładek, tuneli, ewentualnie niskich hopków raz na czas, a jak pies wydorośleje, stawy się 'skleją' jak powinny przechodzi się do normalnego hopania. Żeby pies miał kontakt z torem ale nie zepsuc stawów chyba tak jest najlepiej.

Posted

To jest tak, że niektórzy pracują z psem na torze od szczeniaka, a niektorzy nie. Ja juważam, że nie wazne jest czy na torze czy nie, ale trzeba pracować ze szczeniakiem, tak żeby on widział tylko właściciela w kazdej sytuacji. A czy do tego dołaczymy naukę tunelu to już nie jest tak istotne.
Szczeniaka można uczyć tunelu i prowadzenia po torze (handling) np. poprzez prowadzenia psa przez hopki, całkiem zabraną tyczką, a potem z tyczką położoną na ziemi.
Co do kładki to sprawa jest podzielona. Ale jeszcze nie spotkałam się ze szczeniakiem pokonującym kładkę. Bo to jest tak, że hamowanie na strefy, też stawy obciąża, nawet jak jest kładka płasko położona. A nie można za długo trzymac psa na wolnym pokonywaniu kładki, bo potem mu tak zostaje.

Ja jestem za tym osobiście, żeby przede wszytskim pracowac z psem po za torem. A jeśli jest możliwość to uczestniczyć w zajęciach, ale tylko po to, żeby szczenior skupiał sie w różnych sytuacjach (biegające psy, wrezszczący właściciele ;))

Ja też się nie znam jeszcze tak bardzo na tym wszystkim. Za krótko w tym siedzę, żeby coś na pewno powiedzieć. :)

Posted

Bo mnie się taka zabawa na torze strasznie podoba :) Tylko nie wiem gdzie są takie tory? Wy je sobie sami robicie, czy są gdzieś w mieście i można sobie poćwiczyć? A może trzeba się zapisać na kurs? (ja jestem z okolic Krakowa).

Posted

[quote name='kavala']Bo mnie się taka zabawa na torze strasznie podoba :) Tylko nie wiem gdzie są takie tory? Wy je sobie sami robicie, czy są gdzieś w mieście i można sobie poćwiczyć? A może trzeba się zapisać na kurs? (ja jestem z okolic Krakowa).
Można sobie skompletować samemu, jeśli ma się ogródek na przykład, tylko że te rzeczy nie są tanie niestety. Są do nabycia np. tu
http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/agility_sport_psa
Mi też się agility strasznie podoba, tylko że u nas nie ma nigdzie takiego toru, na który można po prostu wejść z psem i poćwiczyć, bez zapisywania się na kurs. A kurs u nas raczej odpada, bo trzeba by dojeżdżać na drugi koniec miasta i nie każdy weekend mam wolny. My ćwiczymy na razie tak amatorsko, wykorzystując różne elementy krajobrazu miejskiego i polnego jako hopki lub tunele :cool3:
Ostatnio ćwiczyliśmy równowagę na słupkach, miny ludzi bezcenne :lol:

Posted

Mam ochotę udusić psa, rozczłonkować go , kawałek po kawałeczku, włosek po włosku, zakopać, następnie odkopać, skleić i ponownie rozczłonkować.
Dziękuję za uwagę.

Jak ochłonę, może napiszę coś konkretniej.
Jeśli w przeciągu 3 dni nie pojawią się zdjęcia, to znaczy, że spełniłam moją groźbę.

Posted

Byliśmy na spacerze wieczornym. Ponieważ jak byłam z nim po południu na spacerze to jeszcze było dość ciepło to go nie meczyłam, bo on i tak jak mucha w smole się ruszał. Wzięłam, więc piłkę na wieczorny spacer. I dopóki piłka leci to jest ok, ale jak coś trezba zrobić to zaraz rozgladanie się, no ale jakoś dało radę. Na koniec jeszcze parę razy mu pilkę rzuciłam, no i na ostatnim rzucie pies w las. Oczywiście z piłką. On wrócił - piłka już nie. Miałam ochotę rzucić nim o ziemię i nieźle go zlać smyczą, ale się powstrzymałam, przywlokłam w ręcz do domu (po drodze jeszcze ze dwa razy szarpnęłam, bo kotki szły...) spakowałam na podwórko i się popłakałam. No głupie wiem, ale ja już nie mam siły. On w ogóle na mnie nie zwraca uwagi tak sam z siebie. Zastanawiam się, czy nie dać sobie spokoju, skoro on woli robić co innego...:(

Posted

Nie poddawaj się :mad: Za dużo pracy w niego włożyłaś. Chcesz to teraz zaprzepaścić?? Chcesz, żeby zapomniał co go nauczyłaś??
Popatrz na to z troszke innej strony. Pies tak samo jak człowiek, chce czasem zrobić coś tylko dla siebie, coś co sprawi mu radość :buzi:

Posted

sator_k_ napisał(a):
No głupie wiem, ale ja już nie mam siły. On w ogóle na mnie nie zwraca uwagi tak sam z siebie. Zastanawiam się, czy nie dać sobie spokoju, skoro on woli robić co innego...:(


Masz wspaniałego psa! Ja już zazdroszczę tylu ćwiczeń i treningów! Nie poddawaj się! Zawsze są gorsze i lepsze chwile, dwa kroczki do przodu, kroczek do tyłu ;)

Posted

nie ma co sie poddawać, już tak dużo czasu mu poświęciłaś tyle wyuczyłaś
zdarzają się gorsze dni ale nie trzeba sie poddawać ino brnąć dali!
trzmom kciuki!

Posted

Nie ma się co załamywać, każdy ma lepsze i gorsze dni. Sator jest wspaniałym psem i nie narzekaj, że nic go nie interesuje, przecież się bawi, agilitujecie, frizbujecie.
Oj, żebyś zobaczyła mojego psa przed kastracją, to chyba byś pomyślała, że Twój jest ideałem...

Posted

Sator żyje:


Sposób na zabawę, przywoływanie psa nie przyniósł takiego efektu jak bym chciała. Zrobiłam teścik wczoraj i dziś na spacerze, który trwał ok. 50min.
Wczoraj:
Sator spojrzał się na mnie sam z siebie z 6 razy, 3 razy nie zareagował na kliknięcie (tj. odwrócił się i przyszedł dopiero jak go zawołałam), 1 raz chciał szybko zabawę zakończyć (rozglądał się, co chwila go coś interesowało)
Dzisiaj:
Spojrzał się na mnie chyba 7 razy, 2 razy nie zareagował na klikniecie, nagradzany smakiem i/lub zabawą.

Odchodzi ode mnie różnie raz dalje raz bliżej, ale zazwyczja to jest odległosć dla mnie za duża. I nie wiem, czy ja mam go cofac w takim przypadku, ale wtedy nie da rady wyklikać zainteresowania moją osobą, bo on będzie przychodził, nie sam z siebie, tylko dlatego że go zawołam.

A i ogólnie pies nie interesuje się za bardzo mną, bo wie, że ja za nim idę. Dopóki nie biegał za sarnami to był gubiony się się ładnie pilnował, ale od kiedy chodzi na smyczy, to się nauczył, że człowiek jest za nim i się nie trzeba już pilnować.

Reszta zdjęć:
jeszcze w domu






Posted

No i muszę kupić piłkę nową, to przy okazji jakies inne zabawki może się kupi. Najgorsze jest to, że piłka jest w innym sklepie niż pozostałe zabawki które mi się podobają i nie wiem co tu wykombinować :/









Posted

Wiesz, dla mnie było (i czasem nadal jest) "robocza odległość spacerowa" mojego psa. Byłam przyzwyczajona przez swoją poprzednią sukę do tego, że to ona się pilnowała ludzi, a nie ludzie jej, zaczynam chyba po latach jeszcze bardziej doceniać psychikę dobermanów ;) A Zu potrafi mieć mnie totalnie w nosie, zwłaszcza jak są myszki, zajączki, sarenki... Inne psy jej nie za bardzo obchodzą, dzięki bogu, ale czasem też mam ochotę ukręcić jej ten mały łepek jak ją zostawiam i sobie idę po prostu a ona zostaje sobie i kopie, bo myszki, bo krecik, bo coś tam i świata poza tym nie widzi. Jej mama chyba miała udaną randkę z jakimś terrierowatym :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...