Soema Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Tylko nie wydawajcie go do budy .. :oops::oops: śliczny psiak, więc z domem nie będzie problemu na pewno. Oby był dobry i cierpliwy :) Quote
fizia Posted August 26, 2009 Author Posted August 26, 2009 Soema napisał(a):Tylko nie wydawajcie go do budy .. :oops::oops: śliczny psiak, więc z domem nie będzie problemu na pewno. Oby był dobry i cierpliwy :) Oj nie, do budy to absolutnie odpada:shake: Quote
ihabe Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 do budy nie dajemy żadnego psiaka:shake::shake: Quote
clo Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 nie dajemy psow do budy tak jak ihabe powiedziala.nie ma takiej opcji pani w sobote ma przyjechac z rodzina i poznac areska:)pani bardzo mila oby wypalilo!zgadza sie na wszystkie wizyty przed i po adopcji:) Quote
fizia Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 Astaroth napisała mi tak: . Na spacerach jest bardzo grzeczny, na smyczy chodzi ładnie i nie ciągnie, jak go puszczam luzem to się bardzo blisko trzyma, załatwia się na spacerach nie w boksie, oprócz tego jest bardzo miziasty, tylko w taki sposób "ale fajnie wskoczę Ci na głowę i będziemy się przytulać to świetna zabawa", żarłoczny okropnie, je dwa razy dziennie a porcję pochłania w mgnieniu oka. Oprócz tego bardzo inteligentny, jak przybiliśmy dechy nad siatką żeby się nie pokaleczył i żeby miał mniejsze szanse przeskoczyć to skubany najpierw obejrzał cały boks gdzie jest najniżej zanim próbował przeskoczyć, musieliśmy tam dodać jeszcze jedną deskę i teraz nawet nie próbuje bo wie że nie da rady. Natomiast zjada drzwi ale jak go widzę i mówię że nie wolno to przestaje i odchodzi więc się przynajmniej słucha. Mam nadzieje że w domu w ogóle okaże się aniołem bo w boksie najgorzej wariuje jak widzi nas z innymi psami. Pozdrowienia Quote
fizia Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 Trzymajmy kciuki za jutrzejsze odwiedziny! Quote
clo Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 no oby jutro panstwo przybyli tak jak obiecali:) Quote
fizia Posted August 29, 2009 Author Posted August 29, 2009 Państwo mają wyjechać z Warszawy ok. 13 Quote
fizia Posted August 29, 2009 Author Posted August 29, 2009 ZAPRASZAMY NA BAZAREK Z RĘCZNIE MLOWANYMI OBRÓŻKAMI RĘCZNIE MALOWANE, niepowtarzalne OBRÓŻKI dla psów od TAKS (do 31.10) Quote
Astaroth Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Aresik pojechał do nowego domu. Nie pisałam od razu bo szczerze powiedziawszy miałam złe przeczucia i trochę ciągle mam. Głupol podobno powarkuje na młodsze dzieciaki, na starszego syna nie, może go sobie za pana obierze, mam nadzieje że to tylko ze stresu i że wszystko będzie dobrze, ale ostatnio same złe wiadomości więc i teraz podchodzę do sprawy z obawą, mam nadzieje że niepotrzebnie. Quote
Zuza i Noddy Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Astaroth napisał(a): Aresik pojechał do nowego domu. Nie pisałam od razu bo szczerze powiedziawszy miałam złe przeczucia i trochę ciągle mam. Głupol podobno powarkuje na młodsze dzieciaki, na starszego syna nie, może go sobie za pana obierze, mam nadzieje że to tylko ze stresu i że wszystko będzie dobrze, ale ostatnio same złe wiadomości więc i teraz podchodzę do sprawy z obawą, mam nadzieje że niepotrzebnie. Miejmy nadzieje, ze wszystko będzie dobrze. A jeszcze spytam czy mamy kontakt z tą rodzinką, żeby w razie czego wypytywać czy wszystko ok? Quote
fizia Posted August 30, 2009 Author Posted August 30, 2009 No ja też mam taką nadzieję. Tak, tak - kontakt mamy Quote
Jagoda1 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 No to nadal trzymamy kciuki... Trzeba wierzyc, ze będzie dobrze... Quote
niteczka Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Ciekawe, jak w domku będzie się zachowywał. Quote
clo Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 mam mail od pani zaraz po wyjezdzie od astaroth Pani Klaudio, przepraszam , że nie odezwałam się - pwieczorem zauważyłam Pani SMS i próbowałam oddzwonić, ąle to już byłó dość późno i Pani była pewnie zajęta. Ares jest u nas w domu - pojechaliśmy do Brzezin wszyscy po niego:) Po powrocie do Warszawa byliśmy u weterynarza /Pani doktor/ - poleconego przez Panią Natalię. Ares dostał antybiotyk, bo jedna z pokastragyjnych ranek gorzej się goi, a on ją liże i to nie pomaga w gojeniu. Ma też prawdopodobnie świeżbowca - mamy kupić dla niego lek, bo w lecznicy wczoraj go nie było. Następna wizyta we wtorek.Miał też czyszczone uszy - Pani Doktor powiedziała, że prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu - w nich była wydzielina ze strupkami sugerująca świerzbowca. Pokazywaliśmy tam karteczkę na druku szczepienia przeciwko wściekliźnie, którą dostaliśmy od Pani Natalii - weterynarz miał wątpliwości, potrzebuje jakiegoś innego potwierdzenia szczepienia /?/ CZY PANI MOGŁABY NAM POMÓC W UZYSKANIU TAKIEGO CZEGOŚ DLA WETERYNARZA - może FUNDACJA mogłaby poświadczyć szczapienia i pochodzenia psa? W lecznicy spotkaliśmy znanego tam trenera psów, oboje z Panią doktor stwierdzili, że Ares jest trochę zbyt zadziorny jak na boksera - przez czła czas wydawał groźne pomruki. Mam nadzieję , że to tylko stres związany ze zmianami w jego życiu, ale chyba będziemy musieli zdecydować się na kilka lekcji z trenerem - martwi mnie, że powarkuje na młodszych synów - już w Brzezinach troszkę warknął. Może Pani nam poradzi, co w tej sprawie zrobić? Uzgodniliśmy z Panią Natalią, że na czas naszego wyjazdu 18-10 września /to piątek z sobotą, ale pewnie odbierzemy Aresa w niedzielę/ zawieziemy go nieodpłatnie do Pani Natalii. Będę mimo to starała się szukać innych możliwości, bo to zaledwie 3 tygodnie po przyjeżdzie Aresa do nas i nie chciałabym narażać go na stres, choć zna Panią Natalię nie chciałabym, żeby pomyślał, że go porzucamy/. Problem tylko w tym, że dziedkowie mają w tym czasie wyjazd i chyba nie będą mogli nam pomóc. Pozdrawiam Panię i bardzo dziękujemy za Aresa. Teraz idziemy na spacer. P.S. Umowa Adopsyjna została u Pani Natalii - poproszę o ksero, może mi być potrzebne przy zgłaszaniu psa w urzędzie. Quote
ihabe Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Ares musi iść na szkolenie. Nie ma dwóch zdań. On musi odnaleźć swoje miejsce w stadzie. Nowi Państwo zaś muszą się nauczyć jak być stanowczym. Ja zdecydowałam sie na szkolenie mojego Westa :evil_lol: Takiego słodkiega małego psiaka, który myślał, że jest przywódcą:diabloti: Teraz żaden pies juz nie jest dla nas przeszkodą, gdyz nie ma złych psów, są tylko niewychowane psiaki :loveu: Książka: Zapomniany język psów tez by na początek bardzo pomógł Państwu . Quote
truskawa144 Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 clo napisał(a): Pokazywaliśmy tam karteczkę na druku szczepienia przeciwko wściekliźnie, którą dostaliśmy od Pani Natalii - weterynarz miał wątpliwości, potrzebuje jakiegoś innego potwierdzenia szczepienia /?/ CZY PANI MOGŁABY NAM POMÓC W UZYSKANIU TAKIEGO CZEGOŚ DLA WETERYNARZA - może FUNDACJA mogłaby poświadczyć szczapienia i pochodzenia psa? Co za bzdury. To jest najzwyklejsze zaświadczenie o szczepieniu psa,wydaliśmy ich setki i jeszcze nikt nigdy go nie zakwestionował. Nic innego nie mogą dostać ,ani żadnego poświadczenia ani niczego innego. Samo zaświadczenie jest wystarczającym dokumentem. Nie wiem w czym ten wet widzi problem. Poza tym jaka znowu Fundacja? Poświadczyć pochodzenie psa? Niech mnie ktoś oświeci. clo napisał(a): Umowa Adopsyjna została u Pani Natalii - poproszę o ksero, może mi być potrzebne przy zgłaszaniu psa w urzędzie. Umowa adopcyjna musi trafić do nas,kopia niepodpisana przez nas jest nieważna,każdy sobie taką może wystawić. Poza tym do zgłoszenia psa nie trzeba mieć umowy. Psy pochodzą nie tylko ze schronisk czy hodowli ale są też znajdowane na ulicy,kupowane na rynkach itd. Quote
Astaroth Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Chodzi o to że na tym zaświadczeniu w miejscu gdzie powinien być numer serii szczepienia czy coś takiego nie pamiętam nie jest nic wpisane. Umowa jest u mnie jak mi się uda to w tym tyg ją prześlę na adres schroniska, ewentualnie mogę ją podrzucić komuś w Wawie. A z fundacją to chyba o to chodzi że mój TZ powiedział że wetka do której jeździliśmy w Warszawie zawsze przychylnie (szczególnie finansowo) podchodzi do zwierząt z różnych fundacji i pani myślała że Ares jest z fundacji, ale jej wyjaśniłam że ze schroniska tylko zabrany przez wolontariuszy. Świerzbowca to się nie spodziewałam, zaglądałam mu w uszy i wyglądały dobrze. Szwy sobie rzeczywiście lizał, miałam go w sobotę zabrać do weta żeby sprawdziła czy wszystko ok ale się już nie wyrobiłam bo Stivi dostał biegunki a że miał podejrzenie parwo to pojechał jako pierwszy i poprosiłam panią żeby przy wizycie je pokazała. Szkolenie się pewnie przyda, na nas ani razu nie warknął, ale może wyczuwa brak pewności u młodszych chłopaków. Quote
truskawa144 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 [quote name='Astaroth']Chodzi o to że na tym zaświadczeniu w miejscu gdzie powinien być numer serii szczepienia czy coś takiego nie pamiętam nie jest nic wpisane. Ale jest pewnie naklejka ze szczepienia a to powinno wystarczyć. Ciężko mi coś powiedzieć jak tego nie widzę. Zawsze wydajemy identyczne zaświadczenia i to jest pierwszy przypadek na całą Polskę żeby coś było nie tak. [quote name='Astaroth'] Umowa jest u mnie jak mi się uda to w tym tyg ją prześlę na adres schroniska, ewentualnie mogę ją podrzucić komuś w Wawie. Jeśli możesz to wyślij umowę bezpośrednio do nas - do schroniska. Quote
Astaroth Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Wiesz co nie przyglądałam się temu zaświadczeniu ale z tego co mi się wydaje to nie było żadnej nakejki, zresztą na tym Amara też nie ma tylko data i pieczątka weta. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.