ewa.c Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Witam Mam 3 letniego samca afgana. Problem polega na braku koncentracji na spacerze i wystawie. Chodzi mi głównie o wystawę, jest rozkojarzony, nieufny do psów, biega bez podniesionego ogona ( biega, bo Pani go ciągnie... ). W zeszłym roku bardzo ładnie pokazywał się. Choć bardziej bał się psów, to z czasem ten lęk mam wrażenie,że zmniejszył się. Ale wystawowe pokazywanie teraz pogorszyło się. Nie wiem dlaczego,może go to nudzi? Chciałabym, aby lepiej się czuł i pokazywał na wystawie. Moje ćwiczenia na zewnątrz, na spacerach nie zdają sprawdzianu. Pierwsze 10 minut spaceru jest bardzo interesujące, potem już go to wszystko nudzi. Idzie bo idzie. Staram się też bawić z nim na spacerze, ale nie interesuje go to. Podczas wystawowych ćwiczeń, nie reaguje na nagrody, nie chce nic zjeść, klikier nie działa, zabawki też nie... Stoi i wszędzie rozgląda się. (Mogę mówić, ale jakby mnie nie słuchał, nie patrzy na mnie, tylko gdzieś w dal) Biega od niechcenia. Zastanawiam się,czy chce mnie chronić na spacerze i dlatego tak się rozgląda?a może przed strachem? Jak wracam do domu, jest zadowolony, podnosi ogon. W ogrodzie nie muszę z nim ćwiczyć, wszystko pięknie wykonuje, nawet zabawki go interesują. (Mam jeszcze 2 suczki, z którymi ma świetny kontakt) W przeszłości miał niemiłe przeżycia, został zaatakowany 2 razy przez innego dużego psa - 1 raz podczas spania :( dlatego mam wrażenie,że boi się psów, szczególnie dużych. Jak je widzi chce warczeć, małymi interesuje się, nie przejawia agresji. Psiak nie przewodniczy. Ja i mąż jesteśmy dla niego Alfa, przewodnikami. Może ktoś będzie miał jakieś pomysły w czym może tkwić problem. Jak go zrelaksować i zainteresować? Quote
yamayka Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Psiak nie przewodniczy. :grin: Pies - przewodniczący (lub nie). Fajne! :evil_lol: Sorki, ale to tak śmiesznie zabrzmiało! ;) Nieszczęsny pies jest zestresowany, to pewne, i to dość mocno go otoczenie poza domem stresuje, skoro nie jest w stanie zainteresować się smakołykami, zabawą i przede wszystkim Tobą. Sądze że wystawy to też dla niego droga przez mękę. Boi się biedak świata.No i obcych psów, to zrozumiałe po jego doswiadczeniach. Twoja obecność nie dodaje mu pewności siebie, nie zwraca na Ciebie uwagi, więc raczej nie uznaje Cię za "przewodnika"... Nie chce Cie chronić, rozgląda się, bo czuje się niepewnie. Jak go zrelaksować i zainteresować? Zestresowanego mocno psa raczej nie zainteresujesz. Miałabyś ochotę na partyjkę makao lub wesołe tańce w otoczeniu w którym czujesz sie zagrożona? ;) Jak go zrelaksować? Dobre pytanie dla behawiorysty. Zamiast skupiac się na wystawach ja bym postarała się zadbac o to by mój pies nie żył w wiecznym stresie. Quote
ewa.c Posted August 23, 2009 Author Posted August 23, 2009 W psie przewodniczącym chodziło mi o psią Alfę :razz: która rządzi rodziną,również ludzką :evil_lol: Psiak nie jest cały czas zestresowany. Jak ma wyjść na spacer dostaje "psiego ADHD" :lol: jego radość nie ma granic, jest bardzo szczęśliwy. Spacery bardzo lubi, ale też szybko nudzi się nimi. Po 10 minutach entuzjazm mina.Jak widzi inne psy, patrzy zainteresowany, ale do dużego nie podejdzie. Ogląda z daleka. Inne hałasy nie robią na nim wrażenia.Inaczej jest na wystawach, gdzie dużo jest psów. Na wystawach najlepiej czuje się w moim i męża towarzystwie, trzyma się nas. Duże psy omija. Jak się nic nie da zrobić, to odpuszczę wystawy. Nie będę go stresować. Ale dziwi mnie fakt,że problem wystawowy dopiero teraz nasilił się... więc może coś da się zrobić? W domu jest bardzo miłym i przymilnym psiakiem :lol: Quote
yamayka Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 W psie przewodniczącym chodziło mi o psią Alfę :razz: która rządzi rodziną,również ludzką :evil_lol: :-) Wiem o co Ci chodziło, (choć nie do końca się zgadzam z takim podejściem do sprawy w kwestii "przewodnictwa")tylko tak mnie rozbawiło słowo "przewodniczący" jakie rzeczownikowo można by odnieść do psa! Przewodniczący zebrania itd... ;) Mnie nurtuje to - pies w ogrodzie, czyli na własnym bezpiecznym terenie wykonuje ćwiczenia, jest zainteresowany współpracą, a na spacerze już nie! Można by sadzić klasycznie że za wiele rozproszeń, ale jeśli pies zdaje się być "znudzony", to raczej otoczenie go zbyt nie podnieca. Czemu nie potrafi lub nie chce współpracować na spacerze, skoro robi to w domu? Skoro spacer go po krótkim czasie "nudzi" - jak piszesz - to czemu nie wybiera "rozrywek" proponowanych przez Ciebie? Może jednak stres? Quote
ewa.c Posted August 23, 2009 Author Posted August 23, 2009 yamayka napisał(a): Mnie nurtuje to - pies w ogrodzie, czyli na własnym bezpiecznym terenie wykonuje ćwiczenia, jest zainteresowany współpracą, a na spacerze już nie! Można by sadzić klasycznie że za wiele rozproszeń, ale jeśli pies zdaje się być "znudzony", to raczej otoczenie go zbyt nie podnieca. Czemu nie potrafi lub nie chce współpracować na spacerze, skoro robi to w domu? Skoro spacer go po krótkim czasie "nudzi" - jak piszesz - to czemu nie wybiera "rozrywek" proponowanych przez Ciebie? Może jednak stres? Właśnie tak jest. Na spacerze ćwiczę z nim elementy wystawowe i próbuję robić to w formie zabawy, zachęty lub na spacerze próbuję samych zabaw- bez skutku :shake: Reszta spaceru jest ok, tylko na wystawie jest inaczej. Też się zastanawiam, czy to nie jest "wystawowy stres". Tak mu się teraz zmieniło i może kiedyś mu się odwidzi? Sama nie wiem Quote
karjo2 Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 A nie jest przypadkiem tak, ze psa za mocno zdominowaliscie, ta cala teoria smietnika warta ;). I w efekcie pies jest znerwicowany, wyploszony, znudzony powtarzalnoscia zajec? Moze warto na troche odpuscic wystawy, zajac sie troche innymi spacerami z psem, poszukac innej formy aktywnosci, tak by wypracowac normalny z nim kontakt, nie na zasadzie zastraszenia? Moze przydaloby sie troche zajec agility, obylby sie w grupie psow? No i przed planowanym szkoleniem warto go przeglodzic, znalezc wyjatkowe smaki (ser, kabanosy, swieze mieso, ciacha psie domowej roboty)? Quote
ewa.c Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 karjo2 napisał(a):A nie jest przypadkiem tak, ze psa za mocno zdominowaliscie, ta cala teoria smietnika warta ;). I w efekcie pies jest znerwicowany, wyploszony, znudzony powtarzalnoscia zajec? Nie, psiak z nami czuje się bardzo dobrze! Nie jest cały czas szkolony i męczony.Czasami wyjdzie na ogródek do innych psiaków i po jakiś 10 minutach chciałby być znowu z nami. Czasami śmieję się,że to bardziej ludzki pies, niż psi, mam wrażenie,że częściej woli nasze ludzkie towarzystwo niż psiejskie :evil_lol: karjo2 napisał(a):Moze warto na troche odpuscic wystawy, zajac sie troche innymi spacerami z psem, poszukac innej formy aktywnosci, tak by wypracowac normalny z nim kontakt O małej przerwie wystawowej myślałam, spacery próbujemy mu urozmaicać.Powrót do wystaw może być interesujący. karjo2 napisał(a):nie na zasadzie zastraszenia? Nigdy psa nie zastraszam! Poza tym stosuję tylko pozytywne szkolenie, z nagrodami i zabawą. W domu jest super. Nie każdy spacer to szkolenie, nie ma jednakowego schematu. karjo2 napisał(a):Moze przydaloby sie troche zajec agility, obylby sie w grupie psow? No i przed planowanym szkoleniem warto go przeglodzic, znalezc wyjatkowe smaki (ser, kabanosy, swieze mieso, ciacha psie domowej roboty)? Agility odpada, afgany nie nadają się do tego. W grupie psów nie wiem, boi się dużych i nie wiem, czy nadawał by się. Choć taka inna rozrywka może byłaby pomocna na otwarcie się na inne psy? Wydaje mi się,że takie zajęcia w grupie psów, to tylko szkolenia. On musiałby mieć takie psiejskie spotkanie na luzaka ;) Przed szkoleniem spróbuję go bardziej przegłodzić, a nagrody będą samymi rarytasami Quote
karjo2 Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Hmm, tzw. pozytywne szkolenie w polaczeniu z wykorzystaniem teorii dominacji potrafi skutecznie zgasic psa. Dlaczego afgany nie nadaja sie na agility? Nie mowie tu od razu o zawodostwie, raczej o wprowadzeniu i oswojeniu psa z grupa innych, roznej wielkosci? Dlaczego mam wrazenie, ze tak naprawde nie szukasz podpowiedzi? Szkolenie grupowe niewiele psu da, niekoniecznie sie w nim odnajdzie, a zabawa w przeszkody, ruch to raczej dosc naturalne dla chartow? PS. Pies nie ma obowiazku bawic sie z innymi psami, wrecz swietnie jest, jesli przedklada nad to kontakt z Wami. Jednak wypracowac trzeba ignorowanie obecnosci otoczenia, opanowanie leku przed nim, a zaufanie do przewodnika. Quote
ewa.c Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 karjo2 napisał(a):Hmm, tzw. pozytywne szkolenie w polaczeniu z wykorzystaniem teorii dominacji potrafi skutecznie zgasic psa. Żebyśmy źle się nie zrozumiały. Pies nie jest przez nas zdominowany, tak jak to może wyglądać w najczarniejszych scenariuszach. Jak pies nie ma przewodnika, to on chce nim być. Jak nie umie sobie z tym poradzić, to pojawia się lęk i strach. Dlatego nie chcę, aby musiał nas "bronic", opiekować się stadem, ma przy nas czuć się bezpiecznie. Poza tym jego chęć przebywania z nami nie świadczy o zdominowaniu. On lubi być z nami :lol: karjo2 napisał(a):Dlaczego afgany nie nadaja sie na agility? Nie mowie tu od razu o zawodostwie, raczej o wprowadzeniu i oswojeniu psa z grupa innych, roznej wielkosci? Nie znam się na agility, ale mam wrażenie,że psy wykonują zadania od razu, na "zawołanie właściciela" Afgan zrozumie polecenie, ale... wykona je po chwili (mają to w genach), dlatego afgany nie występują w tych zawodach. Wprowadzenie go do otoczenia innych psów i oswojenie wydaje mi się że to to co powinnam teraz zrobić. Ale zawsze takie agility kojarzyło mi się ze szkoleniem... karjo2 napisał(a):Dlaczego mam wrazenie, ze tak naprawde nie szukasz podpowiedzi? Nie wiem czemu tak myślisz... karjo2 napisał(a):Szkolenie grupowe niewiele psu da, niekoniecznie sie w nim odnajdzie Masz 100% racji.Świetna podpowiedź.Szkolenie się nie uda, ale zabawa w agility, zabawa w przeszkody i ruch powinien być dla niego niezłą zabawa i oswojeniem z innymi psami, a oto mi chodzi. Ale czy taki pies jak mój,który nigdy nie brał udziału w takich zabawach, bez szkolenia może się przyłączyć? Quote
karjo2 Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Ewa, poczytaj wiecej, ompracy z psem, o rodzajach zajec, zanegowalas przykladowe agility, nie wiedzac co to ;). Na kazde zajecia mozna sie dolaczyc, poszukaj w googlach klubu w okolicy. Ale efekt zalezy przede wszystkim od Was, Waszego, ludzkiego nastawienia. Przyklad agility ( normalnie na zajecia przychodzi kilka psow): YouTube - Dog Agility Training at LGT Quote
ewa.c Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 Takie Agility zawsze widziałam na wystawach. Zobaczę, czy mojemu psiakowi taka rozrywka będzie odpowiadać. Dla mnie ważne będzie, aby obył się z innymi psami. Quote
Neo. Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 na twoim miejscu przerwałabym wystawianie psa, bo widac ewidentnie, ze nie przynosi mu to jakiejkolwiek przyjemności. Zaczęłabym od odwrażliwiania na widok innych psów, czyli na spacerach obserwujemy inne psy z dalszej odległości, nagradzamy smaczkiem, zachęcamy psa do podejścia, początkowo do małych, znanych nam psów, nic na siłę, to pies ma decydowac kiedy podejśc do innego psa. Uatrakcyjniłabym mu spacery tzn. zabawa, gonitwy, nauka nowych komend, skupianie uwagi na przewodniku - wszstko w formie zabawy (zarówno dla psa i dla ciebie) Następnie, jeśli nadal będziesz chciała psa wystawiac zacznij wszystko od początku, czyli od oswajania z miejscem jakim jest teren wystawy, nauki poprawnego chodzenia itd. wszystko to oczywiście metodą pozytywną. a co do samej metody, widzę, że kierujesz się teorią dominacji, co gorsza mieszasz ją ze szkoleniem pozytywnym co musi powodowac niezłą mieszankę dla psa. W późniejszym poście napisałaś, że chodzi ci o to, żeby pies wiedział kto tu rządzi,a nie o agresję w stosunku do niego. Nie mylmy dwóch spraw. Nikt nie chce żeby pies wszedł mu na głowę, na tej samej zasadzie, jak nikt nie chce, żeby zrobiło to dziecko. Zarówno w jednm jak i drugim przypadku potrzebne jest wychowanie i nic więcej, żadne przechodzenie przez drzwi przed psem, jedzenie przed psem, zakaz zabaw w przeciąganie itp. Nie mylmy wychowania z teorią dominacja, osobnikiem alfa, i "celem zyciowym" każdego psa do dążenia do osiągnięcia szczytu hierarchi w rodzinie co zupełnie mija się z prawdą. Quote
ewa.c Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 Dziękuję za poradę. Zacznę od odwrażliwiania na duże psy i bardziej interesujących spacerów. Do małych podchodzi i interesuje się. Duże patrzy i omija. Więc aż tak tragicznie nie jest. Spróbuję go przegłodzić,może i na super smakołyki rarytasy zareaguje :roll: "Teoria dominacji"- wytłumaczę jak to u nas jest. Nie stosuję teorii dominacji Pies jest członkiem rodziny i wie co może, a co nie, tak jak piszesz z wychowaniem dziecka. Tak go wychowujemy. Staram się być dla niego przewodnikiem i przyjacielem, aby nie musiał ochraniać nas jako stada. Nowe komendy uczę pozytywnie z nagrodami i zabawą. Czytałam,że są książki o dominacji, Alfie itd. Nie kupiłam żadnej, ponieważ uważam,że ta metoda jest zbyt zaborcza np. jak przychodzę do domu, psiak cieszy się i leci mnie powitać. Nie wyobrażam sobie aby go nie pogłaskać, tylko stać i głaskać, kiedy ja to uznam za stosowne, a właśnie to proponuje ta metoda...aby przywitać psa później. Quote
Neo. Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 cieszę się, że nie stosujesz teorii dominacji, wyjasniłam ci tylko różnicę pomiędzy td( w której to własnie głównym tematem jest osobik alfa) a podstawowym wychowaniem ;) w podstawowym wychowaniu/ szkoleniu pozytywnym raczej nie uzywa sie określenia osobnik alfa, beta (kojazy sie ono właśnie z td. ) a raczej używa się słowa 'przewodnik'. Tak w szkoleniu obowiazkowe sa super rarytasy :D zwykła karma czy ciasteczka stosowane na co dzień nie beda dla psa atrakcyjne, musiałby byc baaardzo głodny, zeby karma stała się dla niego na tyle atrakcyjna by z checią wykonywac zadania ;) Stosuj same super extra nagrody w postaci sera, kiełbaski itp. rózne psy, rózne smaki, niektórzy musza nie źle naeksperymentować aż znajda cos co ich pies naprawdę polubi ;D Wcześniej pisałaś równiez o tym, ze pies na spacerze nie reaguje na komendy. Często jest tak, że pies, który w domu wykonuje wszystkie zadania perfekcyjnie na dworze/spacerze zaczyna się mylić, zachowuje sie tak jakby pierwszy raz słyszał daną komendę. Dlatego też tak ważne jest ćwiczenie z psem tego samego na "róznych gruntach". Pies opanował komendę w domu, przechodzimy na ćwiczenia na spacerach, nierzadko zdarza się że w nowym miejscu wracamy się z nauką do tyłu i powtarzamy opanowane wcześniej elementy, to normalne, wystarczy cierpliwośc, trochę zachęty i konsekwencja :) Poczytaj duzo o szkoleniu, o metodach nagradzania, to ci na pewno pomoże w lepszym kontakcie z psem i w lepszy szkoleniu. Często niechęć psa bierze się z nieumiejętności odczytania słów właściciela, pies jest zdezorientowany, nie wie o co chodzi i w konsekwencji nie robi nic aby uniknąć porazki. Dlatego też tak wazna w szkoleniu jest precyzja i jasność wydawania poleceń. Wykorzystuj zabawki, smaczki, wszystko na co pies sie nakręca. Powodzenia i pisz jak ci idzie ;) Quote
ewa.c Posted August 26, 2009 Author Posted August 26, 2009 Już zaczynamy ulepszać spacery, bieganie, skakanie, nagłe skręty, zwroty :lol: aby nie było nudno. Do ćwiczeń trochę przegłodzę psiaka i będę szukać rarytasów, a domyślam się,że trochę mi to zajmie...:roll: oswajanie z innymi psami będzie bardzo ważne. Dam później znać jam nam idzie :p Quote
karjo2 Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Takie zmiany troche potrwaja, nie bedzie efektow od zaraz. Podobnie jak z nakreceniem na jakies zajecie, obojetnie jakie. Poszukaj watkow o nakrecaniu psa na zabawke, na zabawe. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.