Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Amit napisał(a):
Faro, jesli dobrze zrozumiałem Twój tekst przez cały czas zdawaliście sobie sprawę, że sytuacja jest bardzo poważna i może pomóc tylko doświadczony szkoleniowiec. Dlaczego wobec tego pozwoliliście przez miesiąc opiekować się psem zupełnie niedoświadczonej dziewczynie... Jesli tak było, to daliście przykład rażącej nieodpowiedzialności za jej los.


Amito -przeczytaj uważnie cały wątek .
Kiedy padła pierwsza propozycja pomocy z naszej strony , ile trwało nim Swentata podjęła decyzję i co w międzyczasie sie z Ambim działo . Zwróć uwagę, kto poinformował o przyczynie powrotu psa z adopcji - nie jego opiekunka , tylko zupełnie postronna osoba. Mam wrażenie , że Swentata troche bagatelizuje/bagatelizowała problem zachowań Ambiego - przynajmniej czytając te wpisy na forum - mozna tak sądzić. O tym, że są jakieś problemy zaczęto mówic po moich wpisach. Trudno komuś delikatnie wytłumaczyć , że nieporadzi sobie z takim psem , jeśli jako odpowiedź pada stwierdzenie, że ma od 20 lat boksery i tym samym wie co robić Sam musi sie przekonać, że nie da rady. Tak było w tym przypadku. Do momentu przekazania psa do Waszej fundacji - jego prawnym właścicielem była Swentata jako osoba adoptująca go ze schronu i niemożliwym było podejmowanie przez fundację decyzji uznawanych za słuszne bez przekazania go prawnie pod opiekę fundacji. (Myślę, że i Wasza fundacja przejeła psa prawnie a nie na zasadzie my płacimy a Ty decyduj).
Włąściwie z jednej strony jestem Swentata bardzo wdzięczna, że nie wysłąła go do Niemiec , bo chyba wszyscy zdają sobie sprawę, że tą decyzja uratowała mu zycie. Ambi ze swoimi zachowaniami nie miałby tam perspektyw. Z drugiej jednak strony - mam może nie pretensje , ale zal , że tak długo zwlekała , ale chyba , jak pisałam musiała sama sie przeknać, ze jednak Ambi ma problem i to poważniejszy niz Jej się wydawało i Sama nie da rady go "wyprowadzić na prostą" .
Mam Amito nadzieję, ze znajdziecie mu odpowiedzialnego człowieka(szkoleniowca) - to nie jest pies do wyprowadzenia siłowego, z nim trzeba pracowac metodami pozytywnymi , a nie każdy szkoleniowiec to robi (potrafi) . Czytałam Twoje wypowiedzi (moim zdaniem całkiem słuszne) na jego temat (nie ukrywam , że jestem "częstym gościem w jego wątku") -
I mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi.

  • Replies 503
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sventata napisał(a):
........... Przypieliście mu łatke przynajmniej jakby był niezrónoważony psychiczne i Bóg raczy wiedzieć jak agresywny. On jest trudnym psem i to wynika z jego niewychowania, co zaskutkowało jego oddaniem...........


Swentata - żeby była jasność sutuacji :
NIE UWAŻAM , że pies jest niezrównoważony psychicznie i Bóg raczy wiedzieć jaki agresywny, ale fakty są takie , że ten pies używa zębów, ma nie wiadomo jaki bagaż doświadczeń , w związku z powyższym trudno wyrokowac kiedy ich użyje , a na dodatek nie jest yorkiem tylko duzym, psem w sile wieku i dlatego aby nie doszło do tragedii, za którą Ambi zapłacić może zyciem , nie mozna bagatelizowac jego zachowań .Pies wymaga osoby(szkoleniowca, behawiorysty - nie ważne jak ją nazwiesz) doświadczonej w wyprowadzaniu psów po przejściach (bo zupełnie inaczej pracuje się z takim psem, a inaczej z psem , którego właściel zna od szczeniaka)

Posted

Rozmawiałam z osobą pod której dachem jest Ambi, ma też odmienne zdanie jak TY Faro. Pies ma ok 2-3 lat. Potrzebuje doświadczonego właściciela przede wszystkim, drugorzędną sprawą jest szkolenie. Właścicielka hotelu była zaskoczona faktem że pies kogoś pogryzł/ pokąsał. Zadzwnoniłam wczoraj do hoteliku i kobieta bardzo miło wypowiadała sie na temat psa, że jest pogodnym, wesołym bokserem, fantastycznie sie bawi- i nie wiedziała nic o incydentach.
Nie oddałam go bo nie mogłam sobie poradzić. Ambi wobec mnie nie pokazał zębów,, nie pogryzł nawet nie zawarczał i nie stałam bezczynnie w miejscu tylko też wchodziłam z bokserem do grupy na szkoleniu. Nie mam zamiaru tłumaczyć sie przed wami ze swojej decyzji.
FARO uważam, że podejmowanie decyzji na forum jest nierozsądne. Dyskusja sie toczyła na forum w sprawie wyjazdu psa, natomiast napisałam do was i odpowiedzi nie otrzymałam (stwierdziliście, że pies jedzie do niemiec, mimo, że na maila niczego takiego nie napisałam-a wasze tłumaczenia sprowadzają się "bo tak było na forum"). Uważam, że czerpanie wiadomości z internetu jest nieprofesjonalne, bo informacje powinny być "ciągnięte" z samego źródła.

Posted

A więc, żeby była jasność dlaczego ja TYLE czasu się zastanawiałam i o co jest wielkie HALO (bo widze, że nie odpuszczacie)- tak naprawde zostałam zmuszona (choć nie chciałam) napisać wątpliwości i dlaczego ja tak bronie swojego stanowiska :

gerta napisał(a):
Takiej treści maila przesłaliśmy do Sventana 24 września (czwartek):
Witam,
mamy następującą propozycję:
jeśli mielibyśmy wziąć psa pod opiekę Fundacji, zbierać pieniądze i pokrywać w jakiejś części koszty jego utrzymania


Co to znacze w jakieś częsci?? Wzielibyście pod opieke psa i co? Byście pokrywały jego utrzymanie w 20%? 30%? 50%? A reszte ja musiałabym pokrywac?

gerta napisał(a):
oto co proponujemy:
- chcielibyśmy, aby Ambi był szkolony u "naszego" szkoleniowca w Lublinie, który zajmuje się podobnymi przypadkami. Mamy do niego zaufanie, poparte sukcesami (psy z "problemami", które przeszły u niego szkolenie i obecnie praktycznie bezproblemowo żyją już we własnych domach: Albin, Baks, Garry). Dodatkowo, posiadamy u tego szkoleniowca zniżkę.Takie szkolenie Ambi mógłby rozpocząc od 8 października.


Ja dałam odpowiedź 6 października, więc wydawałoby sie, że ma szanse jeszcze na szkolenie. No niestety do dnia dzieijszego jest żal, że szybko decyzji nie podjełam, ale musiałam sie skonsultować z innymi bo miałam duże wątpliwości co do waszej propozycji dlatego je właśnie wypisuje :p

gerta napisał(a):
- W związku z powyższym najlepiej byłoby, aby pies został w między czasie (zanim pojedzie na szkolenie) wykastrowany, jeszcze w Szczecinie (czyli najpóźniej w przyszłym tygodniu), będąc pod Pani opieką. Czy jego stan zdrowia na to pozwala?


Stan zdrowia by pozwalał, na początku miał biegune, ale wszystko sie unormowało, natomiast ja mówiłam, że warunki nie sa odpowiednie do kastracji. U mnie przebywał w boksie zewnętrznym, dość, że nie są odpowiednie dla zdrowego boksera to tym bardziej na rekonwalescencji. DLATEGO ZWRÓCIŁAM SIE Z PROŚBĄ DO FUNDACJI. A poza tym pies byłby prawnie na mnie i z własnej kieszeni mam robić kastracje?


gerta napisał(a):
Jeśli z jakiś względów nie będzie Pani zainteresowana powyższą propozycją, możemy zaoferować:
- zbieranie pieniędzy, poprzez naszą stronę, na utrzymanie Ambiego, na konto Fundacji oraz ogłaszanie 2 razy w tygodniu na portalu dogomanii, jakiej wysokości wplaty i od kogo odnotowaliśmy (z podaniem nicku); a następnie przekazywanie powyższech sum, na podstawie rachunków;
- ogłaszanie psa na naszej stronie oraz na innych portalach internetowych, na których zwykle ogłaszamy psy (jest ich w sumie kilka/kilkanascie);
- pomoc w sprawdzaniu potencjalnych domów dla boksera.
Bardzo prosimy o potwierdzenie do konca tygodnia, którą propozycją jest Pani zainteresowana: musimy potwierdzić u szkoleniowca czy Ambi do niego przyjedzie.


Więc jak otrzymałam wiadomość w czwartek to miałam dać znać najlepiej w piątek (jako, że jest to koniec tygodnia roboczego).
Miałam wątpliwości ponieważ nie otrzymałam informacji, kiedy nastąpi jego przekazanie i jak sobie wyobrażacie w kwesti finansowej. Nie ukrywam, że dla mnie był problem finansowy. Biorąc go do siebie oczywiście zdawałam sobie sprawe z utrzymania, ale niestety wyszło, że psy sie nie dogadały i doszły koszty utrzymania w hotelu i to była kwestia decydująca, o zwrócenie się do was o POMOC, której nie otrzymałam. Z resztą pies nie przeszedł pod FUNDACJE a FARO pisałą, żebym nie podawała swojego konta tylko Fundacyjne- tak wiec sama nie wiem jak sie do tego ustosunkować bo ani centa na jego utrzymanie nie wpłynęło do mnie.
Dzięki wspaniałym ciotkom Ambi otrzymał smakołyki, kocyki, witaminki- za co niezmiernie dziękuje osobom, które nam pomagały i wspierały. Otrzymałam pomoc finansową od ERAZM- dziękuje.
Koszty Hotelu wyniosły mnie w sumie 540zł (z czego Erazm dała 200zł), nie licze jedzenia, odrobaczenia, odpchlenia, mojego kosztu dojazdu (jeździłam 2 razy dziennie do miejsca oddalonego o prawie 14 km w jedną strone) i innych kosztów.

Posted

Swentata - chyba delikatnie mówiąc "mijasz sie z prawdą" - mam nadzieję, ze nie robisz tego świadomie tylko z powodu braku pamięci. Pozwolę sobie więc przypomnieć Ci pewnie kwestie :

23.IX godz.21.09 pisałam Ci na pw m.in.
"....Rozmawiałam z Germeine i Eweliną ......... chcemy przejąć go całkowicie pod swoją opiekę ...... "
na co otrzymałąm Twoją odpowiedź, że zalezy Ci by pies pozostał pod Twoją opieką do momentu znalezienia DS
24.IX otrzymałaś z fundacji meila z informacją jakiej pomocy mozemy udzielic.(jest on przytoczony w całości na str35 -post nr 349).

Jesli miałaś jakiekolwiek wątpliwości co do kwestii finasowych - myślę, ze ten mój wpis z dn . 28-09-2009, 16:11 post nr 337 :
"Swentata - nie jest tak do końca . Jesli psiak przechodzi pod nasza opiekę, to fundacja ponosi zarówno wszelkie koszty z tym zwiazane jak i zapewnia strone prawna adopcji ...... powinien je w całości rozwiac . Jest chyba całkowicie jednoznaczny .
Tak więc nie rozumię podstaw Twoich "rozważań matematycznych" co do tego w jakim stopniu masz po przekazaniu psa do fundacji partycypować w kosztach z nim związanych (w tym takze kastracji (logicznym jest , że częśc kosztów pokrywana by była "ze zbiórki na dogo" co miało byc relacjonowane na forum ( żeby darczyńcy mieli jasnośc sytuacji) a reszta ze środków fundacji.

Posted

FARO oczywiście 23. września tak napisałam! "Ogólnie zależało mi, żeby pies był pod moją opieką do znalezienia DS, jednakże jak wynika takiej opcji nie ma" - tylko nie wiem do czego teraz zmierzasz?? 3 Paźniernika miało miejsce adopcja która niewypaliła.
Soeama napisała, że fundacja nie będzie płaciła za utrzymanie psa.
O ile wiem to niewyraziłam zgody na cytowanie PRYWATNYCH WIADOMOŚCI. Może ja mam też cytować maila od Fundacji z 14 wrześcnia? I od kogo wyszła propozycja wywiezienia psa?
O ile wiem to ja rozmawiałam z Germaine na temat pręgusa bo uważam, że sprawy załatwia sie osobiście, ewentualnie telefonicznie ale nigdy nie przez INTERNET.

Prawda jest taka że pies jest pod opieką Fundacji Boksery w Potrzebie, ma się dobrze a Ty Faro nie zrobiłaś nic oprócz znizania się do poziomu podłogi i pisania na Forum głupot. Nie będe oceniać waszej pracy niech to zrobią inni, którzy przecztają ten wątek. Groszem nic nie pomogłyście - no trudno, to ja z tym wszystkim zostałam i sobie poradze.
Nie chcę przytaczać innych wiadomości i prywatnych maili bo was by z lekka pogrążyło.
Z resztą Twojej logiki w poście od Fundacji niestety nikt sie nie dopatrzył nt. kosztaów. Mail jest w całości zacytowany i Tam nie jest jasno napisane o parcytypowanych kosztach tylko jego częsci.
Ja napisałam na Forum swoje wątpliwości. Koniec. Kropka. Mam swoje zdanie i znam innych zdanie na ten temat.

Posted

Sventata napisał(a):
FARO oczywiście 23. września tak napisałam! "Ogólnie zależało mi, żeby pies był pod moją opieką do znalezienia DS, jednakże jak wynika takiej opcji nie ma" - tylko nie wiem do czego teraz zmierzasz?? 3 Paźniernika miało miejsce adopcja która niewypaliła.
Soeama napisała, że fundacja nie będzie płaciła za utrzymanie psa.
O ile wiem to niewyraziłam zgody na cytowanie PRYWATNYCH WIADOMOŚCI. Może ja mam też cytować maila od Fundacji z 14 wrześcnia? I od kogo wyszła propozycja wywiezienia psa?
O ile wiem to ja rozmawiałam z Germaine na temat pręgusa bo uważam, że sprawy załatwia sie osobiście, ewentualnie telefonicznie ale nigdy nie przez INTERNET.

Prawda jest taka że pies jest pod opieką Fundacji Boksery w Potrzebie, ma się dobrze a Ty Faro nie zrobiłaś nic oprócz znizania się do poziomu podłogi i pisania na Forum głupot. Nie będe oceniać waszej pracy niech to zrobią inni, którzy przecztają ten wątek. Groszem nic nie pomogłyście - no trudno, to ja z tym wszystkim zostałam i sobie poradze.
Nie chcę przytaczać innych wiadomości i prywatnych maili bo was by z lekka pogrążyło.
Ja napisałam na Forum swoje wątpliwości. Koniec. Kropka. Mam swoje zdanie i znam innych zdanie na ten temat.


Jeśli pytasz do czego zmierzam to Ci wyjaśnię :1. część rzeczy/rozmów toczona była poza forum 2. cytujesz wybiórczo fragmenty , wyrywając je z kontekstu - zmieniasz sens całości . 3. Jak to dyplomatycznie napisałam - mijasz się z prawdą (nie oceniam świadomie czy nie)
Nie mam ochoty polemiki (bo nie dyskutuję z osobami, które, gdy brakuje im konkretów- obrażają adwersaży) - masz prawo mieć swoje zdanie , ale powinnaś pisać obiektywną prawdę . Ponieważ tak nie jest - będę kontynuować wyjaśnienia, by osoby czytające ten wątek mogły sobie wyrobić włąsny osąd.

Posted

A następna kwestia Fundacja nie ma obowiązku i przymusu pomagać- ja to rozumiem.
Do BwP zadzwoniłam w piątek, w niedziele dostałam informacje, że chcą pomóc i przejmują boksia. Później była tylko kwestia znalezienia transportu. Nie robiłam problemów. Chcieli pomóc - pomogli. Ambuś jest w cieplutkim miejscu i dobrze sie tam nim zajmują :) a to jest najważniejsze i to jest JEGO WĄTEK!! A nie prywatne rozgrywki.

Posted

Kolejna kwestia to kwestia prośby odpowiedzi na meila z dnia 24.IX - odpowiedzi DO KOŃCA TYGODNIA . 24.IX - to czwartek , koniec tygodnia (mnie zawsze tak uczono) to niedziela , więc na odpowiedź było nie 1 a 3 dni. (wyraźnie było też napisane , że do 27 IX mamy potwierdzic "rezerwację" miejsca dla Ambiego).

Posted

Cyt.: " ....... Nie ukrywam, że dla mnie był problem finansowy. Biorąc go do siebie oczywiście zdawałam sobie sprawe z utrzymania, ale niestety wyszło, że psy sie nie dogadały i doszły koszty utrzymania w hotelu i to była kwestia decydująca, o zwrócenie się do was o POMOC, której nie otrzymałam. Z resztą pies nie przeszedł pod FUNDACJE a FARO pisałą, żebym nie podawała swojego konta tylko Fundacyjne- tak wiec sama nie wiem jak sie do tego ustosunkować bo ani centa na jego utrzymanie nie wpłynęło do mnie.
Dzięki wspaniałym ciotkom Ambi otrzymał smakołyki, kocyki, witaminki- za co niezmiernie dziękuje osobom, które nam pomagały i wspierały. Otrzymałam pomoc finansową od ERAZM- dziękuje.
Koszty Hotelu wyniosły mnie w sumie 540zł (z czego Erazm dała 200zł), nie licze jedzenia, odrobaczenia, odpchlenia, mojego kosztu dojazdu (jeździłam 2 razy dziennie do miejsca oddalonego o prawie 14 km w jedną strone) i innych kosztów.

I jeszcze ta kwestia wymaga wyjaśnienia , tym bardziej , że ma wydźwięk publicznego sugerowania (a nazywając rzecz po imieniu - POMÓWIENIA) iż fundacja zbierała pieniądze na Ambiego, i nie przekazała ich opiekunce !
A działo sie to wszystko za moja radą .

Swentato - tak pisałam do Ciebie w pw
"........
ps. Myslę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby przejęcie formalne psa przez fundację i podanie fundacyjnego konta , ale o tym decyduje zarząd - ja jako członek rady mogę to zasugerować"
To nie jest jednoznaczne z tym co Ty napisałaś !
Jeśli w innym miejscu padły z mojej strony słowa , o których Ty wspominasz - zacytuj je tu proszę (nawet jeśli to jest moje pw) W przeciwnym razie nie pisz nieprawdy w tak ważnych kwestiach , jak finase - bo jest to publiczne pomówienie.

Ponieważ Ambi nie został formalnie przekazany pod opiekę naszej fundacji - fundacja nigdzie nie podawała swojego konta do zbiórki finansów na tego psa !!!!!!

Cieszę się, ze Ambie ma się dobrze i życzę mu by spotkał na swej drodze tylko mądrych i życzliwych ludzi, którzy go pokochają mądrą miłościa.
Nie lubię jednak jesli ktoś pisze nieprawdę , połprawdę czy "prawdę jemu wygodną"

Posted

tak sie składa, że nie pisze wybiórczo i w całości zacytowałam kawałkiami treść maila oprócz odnośnika do transportu- bo to kwestia dogadania.
Więc nie wiem co masz na myśli że cytuje wybiorczo zmieniając sens wypowiedzi. W REGULAMINIE FORUM jest napisane, że każdy ma swoje zdanie. To było moje zdanie, moje wątpliwości.
A mnie uczono, że jeśli chodzi o załatwiania spraw robi sie to do Piątku i rozmawia się osobiście a nie na FORUM a weekend jest po to aby wypocząć.
Poza tym pisałam maila do Fundacji, pisałam 14.IX i odpowiedzi nie otrzymałam, napisałam po raz kolejny 21.IX otrzymałam odpowiedź 24.IX. Jestem osobą odpowiedzialną i potrzebowałam czasu i musiałam przemyśleć propozycje. Dla mnie choćby 3 dni to za mało. Z resztą nie mogłam sie zgodzić na to że "pokrywać w jakiejś części koszty jego utrzymania".
FARO chciałaś się czegoś wiecej dowiedzieć pisałaś na PW i instruowałaś jakie to masz doświadczenie z psami i jak je znasz- nie omieszkałaś też mnie ostrzec przed BwP.
I kolejna rzecz z jaką prawdą sie mijam?? Bo TEGO nie rozumiem. Co zrobiłaś żeby pomóc AMbiemu?
Zrozumiałam też z twoich postów, że mam nic nie robić, a jeśli ktoś będzie chciał zadeklarować pomoc to Fundacja go przejmie i wtedy ma wpłacać. Ten post był odpowiedzią na wypowiedź na forum iż potrzebuje pomocy :p

Posted

Sventata napisał(a):
tak sie składa, że nie pisze wybiórczo i w Więc nie wiem co masz na myśli że cytuje wybiorczo zmieniając sens całości zacytowałam kawałkiami treść maila oprócz odnośnika do transportu- bo to kwestia dogadania.wypowiedzi. W REGULAMINIE FORUM jest napisane, że każdy ma swoje zdanie. To było moje zdanie, moje wątpliwości.
A mnie uczono, że jeśli chodzi o załatwiania spraw robi sie to do Piątku i rozmawia się osobiście a nie na FORUM a weekend jest po to aby wypocząć.
Poza tym pisałam maila do Fundacji, pisałam 14.IX i odpowiedzi nie otrzymałam, napisałam po raz kolejny 21.IX otrzymałam odpowiedź 24.IX. Jestem osobą odpowiedzialną i potrzebowałam czasu i musiałam przemyśleć propozycje. Dla mnie choćby 3 dni to za mało. Z resztą nie mogłam sie zgodzić na to że "pokrywać w jakiejś części koszty jego utrzymania".
FARO chciałaś się czegoś wiecej dowiedzieć pisałaś na PW i instruowałaś jakie to masz doświadczenie z psami i jak je znasz- nie omieszkałaś też mnie ostrzec przed BwP.
I kolejna rzecz z jaką prawdą sie mijam?? Bo TEGO nie rozumiem. Co zrobiłaś żeby pomóc AMbiemu?
Na PW napisałaś "ps. Myslę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby przejęcie formalne psa przez fundację i podanie fundacyjnego konta" zrozumiałam też z twoich postów, że mam nic nie robić, a jeśli ktoś będzie chciał zadeklarować pomoc to Fundacja go przejmie i wtedy ma wpłacać. Ten post był odpowiedzią na wypowedź na forum iż potrzebuje pomocy :p


Swentato - albo pisz całą prawdę, albo wkleję tu naszą całą
korespondencje z pw (czy Ci się to będzie podobac czy nie ) !!!
Np.
W/s BwP prosiłam 1. byś uczciwie poinformowała ich z jakiego powodu Ambi trafił do schroniska (był na obserwacji , więc miał na sumieniu pogryzienie w nie wiadomo jakim stopniu i jakich okolicznościach) i że była próba adopcji i pies wrócił, bo złapał dziewczynke za ręke
2. byś zapoznała sie z watkiem i losem Czato
Jeśli uważasz to za "ostrzeżenia" - Twoje prawo , ale przedstawiaj fakty a nie ich własną interpretację !!! ( dotyczy to również pozostałych kwestii) !!!!!

Posted

Ciekawe , że jeszcze tydzień temu była taka cisza w tym wątku a teraz tak ciśnienie niektórym skacze :crazyeye:


Faro , dlaczego nie umiesz uszanować prawa do decyzji Sventaty :angryy:

Tak wracając do chronologii to chyba ważniejsze jest stanowisko i propozycja fundacji
z dn . 24 IX wysyła w postaci maila do Sventaty potwierdzonego zresztą tu na forum 28.IX przez Gerte w którym jest wyraźnie napisane " zbierać pieniądze i pokrywać w jakiejś części koszty jego utrzymania jak widać pomimo wcześniejszych ustaleń z dn 23.IX godz.21.09

bo postu Faro nr.333 trudno brać za poważnie skoro był później edytowany i zmieniany .

Słowo " w jakieś części " jest odmienne od słowa " w całości" i Sventata podjęła decyzję widać taką, żeby mogła w przyszłości z niej się wywiaząć , a nie tak jak niektórzy jednego dnia deklarują pomoc a drugiego zmieniają zdanie. Pomijając że kastracji w takich warunkach nie mogła psu wykonać .

Faro jakim prawem upubliczniasz prywatną korespondecję choć ona tu nic nie wnosi oprócz tylko odwrócenia uwagi i żebyś miała z czego bić pianę bo innych argumentów nie masz .

Ogólnie powiem : FARO - ŻENADA

Koń jaki jest , każdy widzi ;)

Posted

Hmm.. przedstawiam Fakty i ja nie mam sie z czym kryć. Napisałam wcześniej, że faktycznie dałam znać zbyt późno i dlatego pies nie pojechał do szkoleniowca, ale o ile wiem to nie było jedyne rozwiązanie. Dzwoniąc do BwP wiedzieli już o Ambim, nie ukrywałam zachowań psa zarówno do osob, które chciały go adoptować, jak i BwP (więdzą też jak Ambi zachowuje sie obecnie w Hoteliku od innej osoby). Fakty są takie, że tylko ja mogłam coś wiecej powiedzieć o Psie, bo z nim przebywałam na co dzień. I taka jest prawda. Moja interpretacja to moje zdanie do którego mam prawo. A Fakty wszystkie są na Forum- szkoda, że ty nie widzisz żadnej logiki w historii swoich wypowiedzi.
Nie życze sobie cytowania prywatnych postów.

Posted

dii napisał(a):
....Koń jaki jest , każdy widzi ;)


I akurat w tym się z Toba zgadzam, a czas pokaże kto miał racje ,
(tylko póki co na razie wychodzi, ze Ambi nie jest takim aniołkiem jak był tu przedstawiany a te jego "kłapnięcia" chyba są troche mocne :cool3:)
Ale jak napisałam - zyczę mu by spotkał ludzi , którzy pomogą mu przezwyciężyć problemy i pokochają mądrą miłością .....)

Posted

Pozwole sobie zacytować swoją wypowiedź z dn 21.10.2009

Sventata napisał(a):

Ambuś przebywa w hoteliku w boksie wewnętrznym. Ma tam super opiekę, właścicielka hoteliku była dziś az 5 razy z nim na spacerze i jest pręgusem zachwycona. Mówi tylko że chudy i go troszkę podtłuczy.


Dzisiaj też dzwoniłam do hoteliku i właścicielka jest zachwycona, pies jest szczęsliwy i radosny. Żadnych ekscesów nie było, żadnych sygnałów jakboby pies był agresywny. - Tak wypowiada sie kolejna osoba, która ma go pod opieką. Mówiła że "cudny chłopak" sama by go przygarneła natomiast też ma psa i duże prawdopodobieństwo, że sie nie zaakceptują. :p
Co do jego odpałów- pies poprostu zna sie na ludziach

Posted

Faro napisał(a):
I akurat w tym się z Toba zgadzam, a czas pokaże kto miał racje ,
(tylko póki co na razie wychodzi, ze Ambi nie jest takim aniołkiem jak był tu przedstawiany a te jego "kłapnięcia" chyba są troche mocne :cool3:)
Ale jak napisałam - zyczę mu by spotkał ludzi , którzy pomogą mu przezwyciężyć problemy i pokochają mądrą miłością .....)


Pies może nie jest aniołkiem ( a ludzie są aniołakami ? ) ale to nie powód żeby nie szanować ludzi którzy zechcieli mu pomóc . Z pewnością łatwiej pomaga się psom bez takich problemów i pewnie , w innym przypadku ten pies siedziałby już w ciepełku na kanapie .


Tu jest takie miejsce , gdzie szuka się pomocy dla psów ale myślę że szacunek do uczestników tego forum też się należy , mimo że ktoś ma inne zdanie i nie zawsze chce marnować czas na odpieranie bezsensownych ataków :cool1:

  • 3 weeks later...
Posted

Ambuś -Bambuś już po zabiegu kastracji , wycięciu guza i badaniach . Zdrów jak ryba :smilecol:
Nie wykazuje jakiejkolwiek agresji do zwierząt i ludzi . :loveu:
Niecierpliwie czeka na swój ukochany domek :help1:

  • 3 weeks later...
Posted

tatankas napisał(a):
z tego ,co mi wiadomo,pies ma już nowy domek.miejmy nadzieję,że taki już na stałe.powodzenia chłopaku.


Nie wiem skąd takie wiadomości.. Pies jest pod Fundacją Boksery w Potrzebie... Na ichnej stronie jest forum i można przeczytać jego wątek. Dalej szuka domu jest obecnie na śląsku i tam jest szkolony ...

  • 1 month later...
Posted

Ambi przebywa dalej na śląsku w Hoteliku i pilnie poszukuje kawałek własnej podłogi, swojego miejsca na ziemi. Jest już po szkoleniu- chodzi jak w zegarku, zdrów jak ryba... Uśmiech wraca jak widzi przyjaznych ludzi, którzy okazuja troche zainteresowania, jak bawi sie z kolegami i koleżankami.. jednak gdy wraca do boksu blask w oku gaśnie. Chce sie przytulić, władować sie na kolana i dać sie rozpieszczać, ale nie ma komu... Pierwsze święta bez Pana/Pani, pierwszy Sylwester i Nowy Rok w boksie.... Czy to sie zmieni?? Czy ktoś go pokocha?? Ja w to głęboko wierze. Ambi nie jest typem agresora był po prostu nieokrzesany i niewychowany... Na dzień dzisiejszy nabrał ogłady i woli "przykleić" się do człowieka, niż straszyć.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...