gerta Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 [quote name='Sventata']Może czas wyciagnąć druty i wełne z szuflady hmm.. :) Przemyśle. Moja Wariatka nawet jak ma paproch to odstawia rodeo a jak robie jej teraz okłady do musze ją obalić w centralnym punkcie mojego łózka i trzymać za wszystkie łapy, żeby dała cos ze sobą zrobić :) w innym wypadku gryzie wszystko co trzymam w ręku. Obawiam się, że nie otrzymam odpowiedzi na zadane pytania. Najlepszym rozwiązaniem byłoby żeby bokser już sobote był w hoteliku w wewnętrznym boksie i poźniej zastanawiać się, czy go tam zostawić na dłużej czy szukac jeszcze czegoś innego. Sprawa jest pilna ze wzgledu na Aure i na to, że bokser kompletnie nie nadaje sie na boks zewnętrzny, jednak no ja nie mam warunków, żeby "użerać" sie z dwoma psami u siebie a na chwile obecną nie moge wziąść wolnego, żeby z wariatami siedzieć. Sventata, ja proponowałam właścicielce hotelu, że przyjadę po pracy w dowolny dzień tygodnia. Jej to nie pasowało. Nie weźmiemy psa pod opiekę nie mając go gdzie umieścić. Nie wyślę psa do hotelu, którego na oczy nie widział nikt z Fundacji, bo ja już niejeden "hotel" widziałam :oops:. Tym bardziej, że właścicielka hotelu nie jest skłonna umówić się o dowolnej porze w tygodniu. Przewożenie psa, bo "może hotel się nada" jest bez sensu, bo co z nim zrobimy, jeśli hotel okaże się niefajny? Zresztą tak czy inaczej miejsce jest od niedzieli. Nie ma kto napisać ogłoszenia na stronę - ale jeśli masz czas, może zrobisz to sama - trzeba informacje ułożyć tak, jak na podstronach innych psów. Koleżanka ogłoszenie zredaguje (w sensie sprawdzi/poprawi błędy jeśli będą). Trzeba przygotować też zdjęcia: portret - rozmiar 160x200 pikseli plus 3-4 zdjęcia o wysokości nie więcej niż 300 pikseli i dowolnej szerokości. Mamy w kolejce kilkanaście aktualizacji, bo niestety osoby zajmujące się stroną opiekują się też zwierzętami i robią milion innych rzeczy dla Fundacji, więc strona chwilami musi poleżeć odłogiem... Nie mamy gotowej propozycji transportu. I nie widzę powodu pytać ludzi o transport, jeśli nie mam pewności, że ten hotel okaże się wart naszego zainteresowania. Jeśli uważasz inaczej - popytaj znajomych, może ktoś ma chęć się przejechać ze Szczecina do Warszawy - za darmo, albo za paliwo (oczywiście za rozsądne pieniądze, jak komuś auto pali 20l na 100 km, to nas na to zwyczajnie nie stać). Ja rozumiem, że masz psa "pod swoimi skrzydłami" i że nie jest to proste, ale popatrz na stronę - mamy 25 psów pod opieką bezpośrednią i ogłoszenia kolejnych 30. Jest nas 4 w zarządzie i 4 aktywnych członków rady plus garsteczka wolontariuszy. Większość naszych psów jest ciężko chora - poczytaj sobie, polecam lekturę. Staramy się je trzymać w DT, ale to wymaga organizacji transportów do klinik i/lub opieki medycznej w DT. Powiem szczerze jest mi bardzo przykro czytać Twoje posty na temat naszej fundacji. W sumie to się zastanawiam, w imię czego mam dzwonić, jeździć, szukać, jak w zamian jest tylko niezadowolenie i pretensje? Mam w domu własnego ciężko chorego psa i tymczasowiczkę z zapaleniem ucha i ciążą urojoną, a wczoraj wracając z pracy znalazłam na ulicy bezdomną bokserkę w cieczce. Do tego jeszcze mój własny drugi pies... Chciałabym się rozdwoić, ale niestety nie potrafię :shake: Quote
Sventata Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Gerta ja nie pisze nic na fundacje to po pierwsze. Ja tylko sie pytam. Skoro już tak upubliczniasz sprawe począwszy od listów, to chyba normalne jest, że chce wiedzieć jak, po co i dlaczego tu na forum. Jeżeli taka jest sytuacja a nie inna to też chciałabym być poinformowana- to chyba nic złego. Każdy ma swoje problemy, też mam chorego psa i mase innych problemów. Tylko ja staram sie z wszystko pogodzić i nie narzekam że musze sie rozdwoić tylko coś robie. Są osoby, które też swoją pomoc deklarują, ale nie mogą nic zrobić skoro nic nie wiemy. Pytam sie o umieszczenia psa na stronie bo wszystko o co mnie prosiliście wysłałam już 12 września, a po decyzji pozostawienia psa w Polsce kolejne zdjęcia i opis. Zauważyłam, że sprawa Foxi jest w miare świeża a znalazła sie na stronie. Więc nie wiem czy traktujecie tą sprawe poważnie czy też nie- uważam to za stosowne wątpliwości. Poprostu chciałabym aby bokser szybko znalazł ciepły kochający dom, bo jak pisałam warunki jakie moge mu zapewnić nie są odpowiednie. Quote
Sventata Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Dzisiaj cały pontonik wsadziłam do budy. Wrzuciłam jedzenie, wszedł do środka ale tylne nóżki na zwenątrz. Mam nadzieje, że sie przekona bo w budzie będzie miał cieplutko duży pontonik, kocyki i nigdzie nie będzie mu wiało. Jest w boksie środkowym, bude ma największą tzn zmieściłam mu posłanie. Tak więc zostaje zmuszony do spania tam, mam nadzieje, że nie jest desperatem i nie bedzie spał na deskach :shake:. Chociaz poprosiłam, że jak nie wejdzie do budy to wyciągnąć jego rzeczy i położyć na budzie tak jak do tej pory. Ech... pogoda nie rozpieszcza. U nas wieje chociaż Ambi jest osłonięty, w innych częsciach Polski zwłaszcza na południu i wschodzie jest mroźno i wszystko zasypane... Quote
Sventata Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 :multi: spał w budzie. Rano to już na mnie czekał, więc nie widziałam na własne oczy chociaż powiedzieli mi, że spał. Ale za to po południu, weszłam cichaczem i wyłoniło sie takie zaspane ciele :oops: Może lewy profil będzie lepszy?? Kobieto!! Nie daj sie prosić!! DAJ MI PIŁKE Jestem taki malutki, że mieszcze się wszędzie, nawet na krześle :) Quote
Sventata Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 gerta napisał(a):W sobotę jadę obejrzeć hotel z boksem wewnętrznym i szkoleniowcem. Dam znać wieczorem po tej wizycie, jak to widzę. Czy już coś więcej wiadomo?? Quote
Sventata Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Ze względu na to iż "zielona" Fundacja Boksery w Potrzebie zadeklarowała chęć przejęcie psa i pomoc, we wtorek pies przechodzi pod Fundacje. Ze wzgledu na pogode i warunki w których Ambi przebywa nie są odpowiednie (kojec zwenętrzny), przejdzie do lepszych warunków i przejdzie kompleksowe badania- co mnie niezmiernie cieszy. Jeżeli ktoś przejmuje sie losem Ambusia Bambusia i chce zadeklarować swoją pomoc finansową to prosze wpłate na kotno Fundacji Boksery w Potrzebie z dopiskiem AMBI Quote
gerta Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Sventata napisał(a):Ze względu na to iż "zielona" Fundacja Boksery w Potrzebie zadeklarowała chęć przejęcie psa i pomoc, we wtorek pies przechodzi pod Fundacje. Ze wzgledu na pogode i warunki w których Ambi przebywa nie są odpowiednie (kojec zwenętrzny), przejdzie do lepszych warunków i przejdzie kompleksowe badania- co mnie niezmiernie cieszy. Jeżeli ktoś przejmuje sie losem Ambusia Bambusia i chce zadeklarować swoją pomoc finansową to prosze wpłate na kotno Fundacji Boksery w Potrzebie z dopiskiem AMBI Szkoda, że nie uprzedziłaś, bo wycieczka 3 godzinna do hotelu poszła na marne. Mam nadzieję, że los Ambiego będzie szczęśliwy. Quote
Faro Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 [quote name='gerta']Szkoda, że nie uprzedziłaś, bo wycieczka 3 godzinna do hotelu poszła na marne. Mam nadzieję, że los Ambiego będzie szczęśliwy. A ja powiem wprost - mam nadzieję, że nie spotka go los Czato i nie skończy jak Drops !!! Można o nich poczytać na forum wspomnianej fundacji w dziale za TM . Quote
Iza i Avanti Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 [quote name='Faro']A ja powiem wprost - mam nadzieję, że nie spotka go los Czato i nie skończy jak Drops !!! Można o nich poczytać na forum wspomnianej fundacji w dziale za TM . Faro! Bardzo Cię proszę- nie oczerniaj, nie znając wszystkich faktów!!! W szczególności jeśli chodzi o Dropsa!!!! Quote
Faro Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Izo - nie oczerniam , każdy może po zarejestrowaniu na forum przeczytać , Ja stwierdzam, że nie chciałabym , by spotkał Ambiego , który jest psem trudnym z incydentami pogryzień, taki los jak te dwa psy - oba miały podobną przeszłość , a że Czato został z powodu problemów uspiony , to mogę sie domyslać (takie moje prawo), że i los Dropsa był podobny ( czy miał zrobione badania, na podstawie których stwierdzono, że to podłoże medyczne a nie behawiorystyczne ? ?? ). Domyslasz się , że mam "słabość " do trudnych psów . I autetycznie obawiam się o los Ambiego . Dlatego prosiłam Swentatę na pw kilka dni temu, by uczciwie napisała na Waszym forum w jego wątku z jakiego powodu pies trafił do schroniska (że był na obserwacji) i o incydencie z powodu którego wrócil z adopcji . Mam nadzieję, że jeśli tego nie zrobiła to zrobisz to Ty Izo , by było wiadomo, że to pies trudny nim zaczną sie problemy. Zycżę mu z całego serca , aby trafił na mądrych ludzi , ale autentycznie sie o niego martwię - Mam nadzieję , że będziesz nad nim "czuwać na odległość" (reszta na pw). Quote
Iza i Avanti Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Faro! Ja wiem, że się martwisz, ale myślę, że zupełnie niepotrzebnie... O tym, dlaczego chłopak trafił do schronu można przeczytać tu- na dogo, a i chyba na forum FBwP jest o tym mowa. Na pewno wie o tym Zarząd, który decydował o przejęciu psa pod swoją opiekę. Z jeną osobą rozmawiałam ja, z drugą Dii i Sventata... A wywlekanie tak trudnych tematów jak Czato czy Drops, tu, w temacie Ambiego, jest nie na miejscu... Taka jest moja prywatna opinia. Quote
Sventata Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 FARO, GERTA przykro mi, ale ja dłużej czekać nie mogłam. Rano musiałam zdrapywać lod z szyby bo temp. zeszła poniżej zera. Od dawna wiedziałyście jaka jest sytuacja i jak narazie nic nie zrobilłyście (nawet na stronie Fundacji sie nie znalazł, chociażby jako pies pozafundacyjny). Jedynie co zrobiłyście to na forum rzuciłyście sie jak sępy "że nie dałam odpowiedzi zbyt szybko"- prawda jest taka, że odpowiedz dałam tylko nie w nieodpowiednim odstępie czasowym. Od 2 tyg wiadomo, że pies nie jedzie do Lublina do Pana Darka, tak więc czekałam. FBwP zrobiły to w 2 dni to co wy nie potrafiłyscie w przeciągu miesiąca- no taka jest prawda. Nie wiem, czy nie mogliście, nie chciałyście? Nie wątpie, że dużo psom pomogłyście. Nie ma co przypominać losów innych psów bo też ostatnio było głośno, że oddaliście psa, którego pozniej odebrałyście w stanie skrajnie wycieczonym- a przecież dom był sprawdzony i super hiper. Każdy robi to co w jego mocy i ciężko przewidywać co będzie... Nikt jasnowidzem nie jest. Tutaj staramy sie polepszyć warunki np jeżeli szkoleniowca ma wolne za 2 tyg to pies pojedzie przeczekać w lepszych warunkach te 2 tyg a nie będzie czekać w zewn. boksie aż może znajdzie sie coś 2w1. Quote
Sventata Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Potrzebna jest wasza POMOC Dane Fundacji : Boksery w Potrzebie Al. Stanów Zjednoczonych 32/280 04-036 Warszawa Konto: 87 1090 1870 0000 0001 0841 2247 Tytuł przelewu: Ambi Quote
Faro Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 [quote name='Sventata']FARO, GERTA przykro mi, ale ja dłużej czekać nie mogłam. Rano musiałam zdrapywać lod z szyby bo temp. zeszła poniżej zera. Od dawna wiedziałyście jaka jest sytuacja i jak narazie nic nie zrobilłyście (nawet na stronie Fundacji sie nie znalazł, chociażby jako pies pozafundacyjny). Jedynie co zrobiłyście to na forum rzuciłyście sie jak sępy "że nie dałam odpowiedzi zbyt szybko"- prawda jest taka, że odpowiedz dałam tylko nie w nieodpowiednim odstępie czasowym. Od 2 tyg wiadomo, że pies nie jedzie do Lublina do Pana Darka, tak więc czekałam. FBwP zrobiły to w 2 dni to co wy nie potrafiłyscie w przeciągu miesiąca- no taka jest prawda. Nie wiem, czy nie mogliście, nie chciałyście? Nie wątpie, że dużo psom pomogłyście. Nie ma co przypominać losów innych psów bo też ostatnio było głośno, że oddaliście psa, którego pozniej odebrałyście w stanie skrajnie wycieczonym- a przecież dom był sprawdzony i super hiper. Każdy robi to co w jego mocy i ciężko przewidywać co będzie... Nikt jasnowidzem nie jest. Tutaj staramy sie polepszyć warunki np jeżeli szkoleniowca ma wolne za 2 tyg to pies pojedzie przeczekać w lepszych warunkach te 2 tyg a nie będzie czekać w zewn. boksie aż może znajdzie sie coś 2w1. Sventata - pies nie został umieszczony na naszej stronie "na już" m.in. dlatego iz uważamy, że w tej chwili ten pies nie powinien iśc do adopcji z powodu jego problemów zachowań (a że takowe " problematyczne zachowania" to nie incydenty i mój wymysł tylko jego psi charakter , nad którym musi pracowac ODPOWIEDNI szkoleniowiec , mający doswiadczenie w tego typy przypadkach świadczą wpisy wolontariuszki, która go wiozła do hotelu i którą teraz ,mówiąc dyplomatycznie, "pewnie boli ręka ze śladami jego ząbków" . Owszem, można go ogłaszać , albo zatajając te jego zachowania, tylko do czego to może doprowadzić ?? albo mozna napisać, że to pies duzy silny i z takimi zachowaniami, by ludzie mieli tego świadomość ,ale równocześnie narażajac go , że wzbudzi zainteresowanie osób, które będą chciec wykorzystać jego charakter do "nieciekawych celów" - Tak żle i tak nie dobrze. Więc wg nas lepiej nie ogłaszać nim nie będzie przygotowany do adopcji. No ale to jest moje (nasze fundacyjne) zdanie . Nie jest też dobrym przerzucanie zwłaszcza TAKIEGO psa z miejsca na miejsce, bo każde zaburzenie jego stabilizacji będzie nasilać te zachowania nim odnajdzie się w nowym miejscu , a tym samym utrwalac je .DLatego lepszym dla niego rozwiązaniem było poczekanie , nawet w złych warunkach , na znalezienie odpowiedniego miejsca docelowego niż "upychanie " go na przechowanie przed kolejną zmianą. Mam nadzieje, że hotel , do którego pojechał to jest ten DOCELOWY i za kilka dni nikt nie zafunduje Ambiemu kolejnej zmiany lokum . Quote
Amit Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Faro, jesli dobrze zrozumiałem Twój tekst przez cały czas zdawaliście sobie sprawę, że sytuacja jest bardzo poważna i może pomóc tylko doświadczony szkoleniowiec. Dlaczego wobec tego pozwoliliście przez miesiąc opiekować się psem zupełnie niedoświadczonej dziewczynie... Jesli tak było, to daliście przykład rażącej nieodpowiedzialności za jej los. Quote
Sventata Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 FARO daruj sobie. NIC NIE ZROBIŁYŚCIE i to jest FAKT. A teraz pisanie co to nie wy i co byście chciały/zrobiły nie ma sensu. Nawet nie trzymacie sie jednej wersji. Wybacz ale na moje zaufanie trzeba sobie zapracować, widać u Ambiego też a spoufalanie sie z nieznajomym nie wychodzą najwidoczniej najlepiej. Przypieliście mu łatke przynajmniej jakby był niezrónoważony psychiczne i Bóg raczy wiedzieć jak agresywny. On jest trudnym psem i to wynika z jego niewychowania, co zaskutkowało jego oddaniem. FARO: "Więc wg nas lepiej nie ogłaszać nim nie będzie przygotowany do adopcji" To trzeba było mi powiedzieć, że nie bedziecie go ogłaszać to bym zdjęc na "gwałt" nie robiła i wam nie wysyłała wraz z opisem, bo przecież gdyby sie do adopcji nadawał to lepiej jak jest świeze zdjęcie. Poza tym dostałam informacje, że zostanie umieszczony na stronie tylko jej sie nie doczekał. I Gerta pisała, że ma tyle problemów, że nie ma czasu tego zrobić. No wiec, trzymajcie sie którejś wersji. A wy mówicie po fakcie. Coś tu jest nie HALO Śmię twierdzić po waszych dość prowokacyjnych postach, że nie najlepiej reprezentujecie swoją Fundacje. Uważam, że Germaine jest naprawde fantastyczną osobą. Jednakże nie psujcie wizerunku na który ona tak ciężko pracuje. Możecie miec pretensje do siebie, a teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Stało się jak stało. Może zamiast klepać przed kompem pomożecie i zrobicie coś dla innego psa? Bo jak widze wszystkie mają tyle zajęć i problemów, że siedzą przed monitorem i prowokują? Quote
giselle4 Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 SVENTATA,JA JESTEM ZAWSZE DO TWOJEJ DYSPOZYCJI od pewnego czsu nawet nie czytałam...... ale widze ze nic sie nie zmienilo i ten biedak dalej szuka domu......:shake: To bardzo przykre, mam nadzieje ze Ty dasz sobie rade i szybko znajdzie odpowiedni dom bo nie tylko doswiadczeni ludzie są na dogo Jak oddasz w odpowiednie ręce[Ty tak uznasz] to bedzie miec dobrze i nie daj sie wciągac w pyskówki i przepychanki miedzy Fundacjamii:shake: Napisz dwa zdania czego potrzebujesz na wczoraj:crazyeye: Quote
giselle4 Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Napisz do arjuni,kubrak dostaniesz dla niego jezeli bedzie miała duzo zamowien oddam Ci mojej małej sobie kupie.... adres tylko na pv:crazyeye: Quote
Nikandra35 Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 giselle4 - Ambi jest już pod opieką Fundacji Boksery w Potrzebie przebywa od wczoraj w ciepłym hotelu ;) Quote
giselle4 Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 ....Masz dla niego smaczki,karme,witaminki? jezeli nieeee jak wyzej Quote
giselle4 Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Nikandra35 napisał(a):giselle4 - Ambi jest już pod opieką Fundacji Boksery w Potrzebie przebywa od wczoraj w ciepłym hotelu ;) nooo to mi jest lzej teraz trzeba myslec o groszu dla niego na cito:evil_lol: Quote
Sventata Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 giselle4 :oops: Ambuś przebywa w hoteliku w boksie wewnętrznym. Ma ta super opiekę, właścicielka hoteliku była dziś az 5 razy z nim na spacerze i jest pręgusem zachwycona. Mówi tylko że chudy i go troszkę podtłuczy. Jako że BwP wzięły go pod swoją pieczę zostanie wykastrowany w godnych warunkach. To co mi zostało przekazałam, wraz z jego ulubionymi zabawkami. Tak więc informacja jak można pomóc pręgusowi jest 9 postów wyżej. Przede wszystkim jest w ciepełku!! I zawsze go ktos tam dogląda i wyprowadza na spacer :) Niezmiernie za nim tęsknie :placz: Quote
giselle4 Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Sventata napisał(a):giselle4 :oops: Ambuś przebywa w hoteliku w boksie wewnętrznym. Ma ta super opiekę, właścicielka hoteliku była dziś az 5 razy z nim na spacerze i jest pręgusem zachwycona. Mówi tylko że chudy i go troszkę podtłuczy. Jako że BwP wzięły go pod swoją pieczę zostanie wykastrowany w godnych warunkach. To co mi zostało przekazałam, wraz z jego ulubionymi zabawkami. Tak więc informacja jak można pomóc pręgusowi jest 9 postów wyżej. Przede wszystkim jest w ciepełku!! I zawsze go ktos tam dogląda i wyprowadza na spacer :) Niezmiernie za nim tęsknie :placz: to normalne ze tesknisz ja ryczalam ale zaraz byl nastepny na Dt i nastepny płacz:-( Quote
gerta Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Amit napisał(a):Faro, jesli dobrze zrozumiałem Twój tekst przez cały czas zdawaliście sobie sprawę, że sytuacja jest bardzo poważna i może pomóc tylko doświadczony szkoleniowiec. Dlaczego wobec tego pozwoliliście przez miesiąc opiekować się psem zupełnie niedoświadczonej dziewczynie... Jesli tak było, to daliście przykład rażącej nieodpowiedzialności za jej los. Amito - gwoli ścisłości z tego miesiąca przez 2 tygodnie czekaliśmy na decyzję Sventaty, czy Ambi może pojechać do sprawdzonego przez nas wielokrotnie, doświadczonego szkoleniowca. A potem przez kolejne dwa szukaliśmy innego szkoleniowca, który by się podjął tego zadania. Cieszę się, że Wy takiego znaleźliście i zechcieliście pomóc. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.