Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Swentata tu ma absolutnie racje - kastracja i powrót po niej bezpośrednio do kojca na dodatek zewnętrznego nie wchodzi w rachubę (takie jest moje zdanie). Pies mogłby wrócic do kojca dopiero po całkowitym wygojeniu. (tylko niestety ta pora roku - z dnia na dzień jest zimniej) Potrzebny byłby więc DT lub klinika z hotelowniem.

  • Replies 503
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nasza Fundacja ma także zaprzyjaźnioną klinikę, z którą współpracuje i w której taki pies mógłby dojść do siebie w kojcu klinicznym, wewnętrznym, a lekarzem dyżurnym pod bokiem, a koszty porównywalne z hotelem, w którym jest obecnie.

Ale narzucać się nie zamierzamy...

Posted

gerta napisał(a):

Ale narzucać się nie zamierzamy...


To zdanie jest niepotrzebne mogłabyś sie troszke powstrzymać, jako reprezentantka fundacji to zdanie jest nie na miejscu.
Zdaje sobie sprawe z każdych przedsięwzięć i znam strone Fundacji, jak napisałam, że decyzja ma zapaść w najbliższym czasie, wiec prosze uważnie czytać a nie wyrywkowo.

Posted

A jeśli chodzi o wpływ kastracji na charakter psa, to po pierwsze - hormony po kastracji opadają przez około 3 miesiące, więc nie jest "magiczna różdżka" dziś cię wykastruję, a jutro będziesz spokojniejszy.
A po drugie straszenie zębami jest, sądząc z opisu, zachowaniem wyuczonym u tego psa - kłapnie i jest tak, jak chce... Tego nie załatwi żadna kastracja. Tylko ciężka praca - odpowiednie szkolenie i postępowanie przyszłych właścicieli.

A co do agresji Sventana - ja swoją sukę łapię za co chcę, głaszczę po brzuchu etc. Nie zmienia to faktu, że ona gryzie każdego obcego, którego się przestraszy (no dobra, ostatnio mniej). I nawet jeden znany wet powiedział, że on by ją dawno uśpił... Tylko w tym przypadku znamy chociaż przyczynę agresji (lęk) i pracujemy nad tym (z pierwszymi sukcesami po 7 miesiącach ciężkiej pracy).

Posted

gerta napisał(a):
A jeśli chodzi o wpływ kastracji na charakter psa, to po pierwsze - hormony po kastracji opadają przez około 3 miesiące, więc nie jest "magiczna różdżka" dziś cię wykastruję, a jutro będziesz spokojniejszy


Nikt nie napisał, że od razu stanie się spokojniejszy, ale ze względu na te ok 3 miesiące opadania hormonów, lepiej jest to zrobić wcześniej niż później, prawda?

Posted

Cudak napisał(a):
Nikt nie napisał, że od razu stanie się spokojniejszy, ale ze względu na te ok 3 miesiące opadania hormonów, lepiej jest to zrobić wcześniej niż później, prawda?


Czasem lepiej z kastracją poczekać, żeby zrobić ten zabieg, gdy pies jest już w stabilnym środowisku. To może nie jest bardzo poważny zabieg, ale jednak jest stresujący. Obniża odporność, powoduje drobne, ale jednak, dolegliwości bólowe. Nie należy też wykonywać tego zabiegu tuż po szczepieniach (a nie wiem, kiedy Ambi był szczepiony).
Poza tym ja raczej chciałam w swoim poście przekazać, że na wyuczone reakcje agresywne kastracja może nie pomóc w ogóle. Bo kastracja pomaga na zachowania agresywne związane z testosteronem - czyli raczej agresję wobec innych samców. Na agresję wyuczoną pomaga praca - szkolenie, a potem jego kontynuacja przez nowych opiekunów. Mało tego, samo szkolenie na ogół też nie wystarczy.

Posted

Skontaktowalam sie ze znajomym hotelikiem, jest miejsce w wewnetrznym boksie, pod Warszawa, dziewczyny pracuja z. psami. mam u nich na koncie pare groszy, byloby na poczatek

Posted

Mamy problem: u naszego szkoleniowca nie ma już miejsca (tak, jak pisaliśmy w mailu trzeba było potwierdzić przyjazd psa do 27 września).

Jesteśmy w trakcie rozmów z innymi hotelami - ale albo jest bez szkolenia (za to z ogrzewaniem), albo ze szkoleniem, ale nie chcą wziąć psa z incydentami pogryzień :(

Damy znać, jak tylko znajdziemy coś sensownego.

Posted

Hmm... pies nikogo nie pogryzł, dał ostrzegawczy znak, że mu sie coś niepodoba, z resztą co to za szkoleniowca, który nie podejmuje sie trudnych psów. Szkoda. Ambuś to fajny pies, tyle, że niezdyscyplinowany i w sytuacjach stresowych może chwycić za rękę.
Kiedyś ujeżdżając konie dostawałam napakowane testosteronem ogiery o cholernie ciężkim temperamencie, dla mnie to było wezwanie oraz sukces kiedy były efekty.

Posted

Z mojego doświadczenia z psami wynika, że zupełnie inaczej pracuje się z psem, który manifestuje swoje niezadowolenie "łapiąc za rękę", a zupełnie inaczej z takim, który takich zachowań nie przejawia.

Uważam, że dobrze, że szkoleniowiec, który nie wie, jak rozwiązać taki problem behawioralny się tego po prostu nie podejmuje, zamiast udawać, że wie co robić i skrzywdzić zwierzę. Ja znam kilka historii psów, które nieodpowiednie szkolenie przypłaciło życiem. Daleko nie szukając, taki bokser w zeszłym roku... uśpiony, bo nie było pomysłu, jak nauczyć go nie łapać za rękę...

Posted

gerta napisał(a):
Uważam, że dobrze, że szkoleniowiec, który nie wie, jak rozwiązać taki problem behawioralny się tego po prostu nie podejmuje, zamiast udawać, że wie co robić i skrzywdzić zwierzę.


Gerta ja tego wcale nie neguje...
Tylko dla mnie "Nie można nazwać kogoś Polonistą, kto zamiast książek czyta streszczenia i nie zna epok w literaturze, a z poezji zna tylko Jana Kochanowskieg i to ze słyszenia ".
Dla mnie jest ważne, żeby pręgus miał lepsze warunki niż ja moge mu zapewnić. Tylko czy jesteście w stanie mu to zapewnić czy nie?

Posted

Agresja jak i inne zachowania, poddaje się kształtowaniu w procesie uczenia. Najczęstrze wykazywanie agresji u psów jest oznaką bólu lub jego zapowiedzi, bliskość czegoś, czego pies sie boi, poczucie że własność psa jest zagrożona albo dotykanie, gdy pies nie jest do niego przyzwyczajony. W tej ostatniej grupie Ambi przejawił "agresje". Jego rehabilitacja pownna iść właśnie w kierunku gdzie inni też mogą go dotykać, są ćwiczenia, niezagrażające innym, aby psa przyzwyczaić do trzymania go za obrożę. Jednakże to wymaga czasu i poświęcenia, dlatego fajnie by było gdyby zajeła sie nim osoba, która ma doczynienia z różnymi psami (nie tylko tymi miłymi, fajnymi, grzecznymi pieskami). Wiadomo, że przy takim psie nie można okazywać słabości, ani dać mu za wygraną, jednego sie obawiam, że pies już znalazł metode jak szybko wrócić do Pańci. "Postrasze kogoś i wroce tam skąd mnie wzieli" wolałabym bez straszenia za to "ale fajni ludzie, trzeba sie z nimi zaprzyjaźnić". Dlatego zależało mi by Ambi został przeszkolony a wtedy zwiększa się szansa na jego nowy, własny, prywatny dom. Nie przejawia agresji wobec innych psów, wita sie z dziećmi, ludźmi. Jak ktoś przechodzi obok płota to musi sie z nim przywitać. Więc jego agresja wypływa tylko i wyłącznie ze strachu. Jak okaże sie mu troche miłości i otworzy sie przed nim serce to potrafi zrobić ze sobą wszystko.

Posted

Swentata - czy ta dziewczynka próbowała go pogłaskać po głowie czy gdzie indziej ? , podeszłą do psa od tyłu czy od przodu tzn czy pies widział ją ? Wiesz coś więcej na temat okoliczności tego zdarzenia (oprócz tego, że żebrał wtedy o jedzonko ?)

Posted

[quote name='Sventata']Gerta ja tego wcale nie neguje...
Tylko dla mnie "Nie można nazwać kogoś Polonistą, kto zamiast książek czyta streszczenia i nie zna epok w literaturze, a z poezji zna tylko Jana Kochanowskieg i to ze słyszenia ".
Dla mnie jest ważne, żeby pręgus miał lepsze warunki niż ja moge mu zapewnić. Tylko czy jesteście w stanie mu to zapewnić czy nie?

Sventata, Ambiemu nie jest potrzebny szkoleniowiec, a behawiorysta lub zoopsycholog i to doświadczony. Jego problemem nie jest nieznajomość komend (wtedy szkoleniowiec byłby "na miejscu"), ale agresja. Czy ona wynika z lęku, czy z czego innego nie ma znaczenia. Normalny pies zębów używa w ostateczności - wiem coś o tym, bo mam w domu agresory dwa - każdy inny (Kora - agresja lękowa; Max - agresja na tle dominacji, prawie wyleczona, ale jest). Oba moje psy są po szkoleniach, a mimo to przejawiają zachowania agresywne. Szkolenie dało tyle, że można je zatrzymać (no Maxa, bo agresja lękowa Kory jest głębiej zakorzeniona).

Co do agresji lękowej - ona się przejawia w stosunku do obcych lub mniej znanych osób, a także w nowych miejscach i warunkach. Jeśli pies nie atakuje obcych, ale atakuje, gdy mu się czegoś zabrania, to nie jest agresja lękowa.

Przy psie agresywnym trzeba być konsekwentnym i przestrzegać zasad. Te zasady muszą być jasne tak dla właściciela, jak dla psa.

Posted

Racja, najlepiej wiedzą osoby, które psa nigdy na oczy nie widziały i nie wiedzą jak sie na codzień zachowuje.
Czekam, aż coś mądrego napiszecie tzn. czy pies przejdzie jako pies fundacyjny i znajdziecie jakiś domek czy też nie, bo to mnie najbardziej interesuje.

Posted

Sventata mamy propozycję z hotelu pod Warszawą. Musimy tam podjechać i sprawdzić warunki - nie znamy tego hotelu osobiście. Tak czy siak, miejsce mają od następnego weekendu dopiero :shake:

Posted

Sventata napisał(a):
Racja, najlepiej wiedzą osoby, które psa nigdy na oczy nie widziały i nie wiedzą jak sie na codzień zachowuje.


Na podstawie samych opisów ciężko określić przyczyny jego zachowania- możliwe, że jest źle wychowany, ale równie możliwe jest, że się boi/jest zestresowany.

O jakikolwiek DT jest teraz ciężko :-(
Teraz przydałby się mu jakiś wewnętrzny boks i w międzyczasie szukanie doświadczonego domku...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...