Sventata Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Dzisiaj TEN dzień :placz:. Ambiś ma jechać do nowego domku. Rodzina będzie miała z niego wielką pociechę a ja złamane serce. Dla mnie i tak najważniejsze jest jego dobro i w końcu będzie miał własny kąt mam nadzieje, że najlepszy kąt dożywotni jaki można sobie wyobrazić :) Quote
Sventata Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Ambuś dalej szuka DOMU. Jest w hoteliku i czeka na odpowiedzialnych właścicieli. Quote
Cudak Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Szkoda, ale może tak miało byc. :shake: Zdradzisz nam, co się stało, ze nie trafił do nowego domu? Quote
giselle4 Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Brawo Sventata,dziecko trzeba odac do najlepszego domku:loveu: Quote
Jagoda1 Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 [quote name='Sventata']Ambuś dalej szuka DOMU. Jest w hoteliku i czeka na odpowiedzialnych właścicieli. Dalej wystawiać na allegro? Quote
Cudak Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Allegro na pewno się przyda. Czy ktoś wie, kiedy wróci osoba, która założyła psu wątek? Przydałoby się zmienić tytuł... Quote
szczecinianka Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Podczas pobytu na okresie próbnym bokser pogryzł dziecko. Warto poinformować o tym ludzi chętnych na jego adopcję - mam nadzieję, że nikt nie chce tego zataić. Quote
Cudak Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Jak dotkliwie i w jakich okolicznościach pogryzł? Quote
Sventata Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Ja bym pogryzieniem tego nie nazwała, ale każdy interpretuje jak chce. Oczywiście był incydent taki, że pies chwycił dziecko (dla mnie to była pannica ok 13 letnia) za rękę zdarł naskórek, ale żadnej krwi ani rany nie było. Siniak będzie, ale to wszystko. Jak opowiadali ci Państwo to zdarzyło sie w kuchni podczas gdy Pani robiła obiad a pies niemiłosiernie żebrał. Dziecko podeszło aby pogłaskać a pies ją ostrzegł, że mu sie to niepodoba i chwycił ją za rękę. Ci państwo zostali przeze mnie poinformowani jak pies sie zachowuje wobec jedzenia, jak też dlaczego został oddany do schroniska- ja nie mam nic do ukrycia. Więc odpowiedzieli mi że mają świadomość przeżyc psa, ale są zdecydowani. Okazało się, że jednak nie są gotowi na psa z bagażem doświadczeń i nie będą narażać dziecko- nie neguje i sie zgadzam co do Tego. Co nie zmienia faktu, jak mnie zapewniali, że wiedzą jak psa wprowadzać do domu i nie będą prowokować pewnych sytuacji. Wg mnie sami sprowokowali. Pies godzine czasu w domu, nowe miejsce, nowi ludzie i ogromny stres. Quote
szczecinianka Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 ale żadnej krwi ani rany nie było. Cóż, patrząc na rękę tej pannicy widać było co innego. Ale rób jak uważasz, nie mój interes właściwie, byle nie doszło do tragedii. Quote
dii Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Jak widć jest to pies , który nie lubi spoufalać się z obcymi przy jedzeniu :cool1: , a TY Sventata możesz mu pogrzebać w misce w czasie jedzenia czy nie ? szczecinianka; " Cóż, patrząc na rękę tej pannicy widać było co innego. Ale rób jak uważasz, nie mój interes właściwie, byle nie doszło do tragedii." szczecinianka było szycie ran ? Ile szwów i jakie rany : cięte czy szarpane? Quote
Sventata Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 W takim bądź razie co proponujesz? Mam go uśpić? Jestem otwarta na propozycje. Ja nie dopuszczam do sytuacji, żeby komuś sie coś stało a tym bardziej psu. Pies bawił sie z 4 i 9 letnimi dziecmi, przynosił im piłki, dzieci dawały mu z ręki smakołyki, głaskały i przytulały- pies nawet nie warknął. Takie draśnięcie jest w sytuacji kiedy ktoś go chwyta za obrożę i zmusza do wyjścia z pomieszczenia bądź wprowadza do kojca. Przekazując psa ostrzegłam "prosze go brać na smycz a nie chwytać za obrożę". Mając go już trochę czasu pod opieką wiem na co można sobie pozwolić (uczciwie przekazałam swoją więdze, którą Ci państwo nie chcieli słuchać), ale poznając tych ludzi nawet cieszę się że wrócił. Dla nich najlepszym rozwiązanim byłby szczeniak a nie dorosły pies. dii ja mu daje jedzenie, wrzucam witaminki i żadnych dziwnych oznak nie zauważyłam. Z ręki daje smakołyki. Na kolana mi kładzie swoją "piszczącą pore", pod nogi rzuca piłki Quote
aicrew Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Nie no nie histeryzujcie ludzie wiedzieli jakiego psa biorą i co ich może spotkać,gdybyśmy mieli usypiać psa po tym jak kogos ugryzie(ostrzegawczo), to połowę psów w szczecinie trzeba by było uśpić. To byly pierwsze dni psiaka w nowym domu więc trzeba wziąć na to poprawkę Quote
dii Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Mój też nie lubi jak zakładam mu obrożę i smycz kiedy dzwoni domofon , kłapie zębami i szarpie za smycz ( bardzo źle kojarzą mu się te sytuacje :mad: musieli gdzieś go zamykać i bić ) Ale kłapnięcia takie dają tylko siniaki . Pogryzienie to zupełnie co innego :razz: . PS. Jeśli za to jest uśpienie to mój zasłużył tak samo od razu po przyjeździe do domu ( a później to lepiej nie mówić ile razy ) Ambi powinien trafić do ludzi znających się na bokserach i najlepiej po przejściach , do rozsądnych i odpowiedzialnych . Quote
Faro Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 [quote name='Faro']Swentata - nie jest tak do końca . Jesli psiak przechodzi pod nasza opiekę, to fundacja ponosi zarówno wszelkie koszty z tym zwiazane jak i zapewnia strone prawna adopcji , oczywiscie , że osoba , która zaangazowana była w ratowanie tego psa, zwiazała sie z nim emocjonalnie jak najbardziej ma wiesci o tym co się z psiakiem dzieje, ale jak wywnioskowałam z Twojej odpowiedzi na pw - Ty nie chciałas by pies przeszedł pod naszą pieczę . Psiak potrzebuje szkolenia , albo moze lepiej to nazwac "fachowego ułożenia" bo były pewne problemy, o których nam sygnalizowałas (mysle, że to własnie wynikało z kwestii mocnego charakteru i braku własciwego wczesniej wychowania/prowadzenia psa , być może własnie z tego powodu stracił dom). Mysle, że oferta jaka złozyła fundacji była konkretna i rzeczowa . Niepokoi mnie fakt , że we wszystkich ogłoszeniach psiak jest przedstawiany jako "kochana , posłuszna przytualanka". A z korespondencji i rozmowy z Tobą wywnioskowałam, że psiak wymaga pracy, ułozenia i konsekwentnego prowadzenia (własnie delikatności i konsekwencji w prowadzeniu , bo w odpowiedzi na siłę z pewnoscia sie postawi, a wycofanie przewodnika - wykorzysta ) Nie chciałabym , by ktoś kto go adoptuje był zaskoczony sytuacją i psiak ponownie wyladował w schronie, bo wtedy może sie juz nie udać go uratować ...... Czy nie sadzisz, że lepiej psa porzadnie przygotowac do adopcji a nie "wydawać na próbę" ? Takie jest moje zdanie , ale cóz - decyzja nalezy do prawnego opiekuna psa , a to TY nim jesteś. A tak na marginesie - fundacja do tej pory nie doczekała się na odpowiedź na meila z oferta pomocy , więc nie podejmuje żadnych działań, bo nie wie czy jestes zainteresowana jakimkolwiek fragmentem "tej pomocy" Śledze ten wątek na bieżąco - choć juz staram sie nie zabierać głosu, ale w świetle tego co sie wydarzyło - muszę przytoczyć swoje słowa . Moze teraz warto zastanowić sie i skorzystać z rad kogoś kto ma - moze nie wiele , ale z pewnocią więcej doswiadczenie z bokserami po przejściach. Uważam , ze w ogłoszeniach powinno byc napisane wyraźnie , że wymaga osoby delikatnej , ale konsekwentnej, która będzie potrafiłą go własciwie wychować. Ręki nie widziałam , więc nie zabieram w tej kwestii głosu , ale szczęściem jest , że trafił do ludzi , którzy mimo wszystko wybrali lepszą opcje zachowania w takiej sytuacji - wycofali się, bo jesli próbowali by go za to skarcić - jestem pewna, że ponowny atak były dotkliwszy a nie tylko ostrzeżenie. (choć wycofanie utrwaliło w nim "pojęcie", że w ten sposób otrzymuje się to co chce - w tym wypadku "przepłoszył intruza" ) Miał też szczęście, że nie byli to ludzie, którzy zgłosiliby to jako pogryzienie . Wtedy procedura - obserwacja psa, może nawet odwieżliby go do schroniska i róznie ten incydent mógłby sie dla niego skończyć. Jedno jest pewne - to nie jest pies "dla każdego" kto zachwyci sie jego urodą , to jest pies , który wymaga własciwego przygotowania do adopcji - by nie doszło do tragedii (należy pamietać, że to bokser a nie pekińczyk czy york lub inny "drobiazg wagowy") , (ale przygotowując go do adopcji trzeba mieć świadomość, ze inaczej pracuje się z psem, którego zna się od szczeniaka, a inaczej z dorosłym psem w sile wieku po przejściach, z nie wiadomo jak ciężkim "bagażem doswiadczeń " ) Myślę też , że Swentata pozostawiajac go w Polsce uratowała mu życie, bo u sąsiadów psy szybko tracą życie za wszelkie oznaki agresji ..... Quote
dii Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Faro oczywiście , że jakikolwiek bokser po przejsciach nie jest dla każdego i po to są spotkania przed adopcją ,tylko że ludziom można mówić pewne rzeczy tysiąc razy a oni i tak robią swoje bo lepiej wiedzą . Przcież ktokolwiek , adoptując boksera ze schroniska zupełnie nic o nim nie wie . Trudno pisać w obecnych ogłoszeniach , że Ambi jest agresywny lub może poryźć , bo wiadomo że każdy pies potencjalnie jest do tego zdolny bo ma zęby i nie jest powiedziane , że ten pies który jeszcze tego nie zrobił to tak będzie zawsze , Czy w przypadku jakby trafił pod Wasze skrzydła to umieścicie w ogłoszeniu info : pies pogryzł kilka osób lub pies może pogryźć ? To w każdym ogłoszeniu musiałby być napisany truizm : pies ma zęby może uryźć . Czego się spodziewć po psach po przejścich które nie wiadomo co przeszły . Chciałam się też odnieść do informacji o obserwacji psa po pogryzieniu , jeśli pies ma aktualne szczepienia przeciwsiekliźnie ,nie musi być poddawany obserwacji w tym kierunku . Quote
Faro Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Dii - zwróć uwagę, że nie sugeruję nigdzie , by pisać, że pies pogryzł, czy jest agresywny, nawet , że pies ma mocny charakter - bowiem takie info o nim mogłyby wzbudzic zainteresowanie nim osób z kręgu tych co to imponuje pies "zyleta" i do róznych cełów go wykorzystują . Jednak uważam, że nie powinien byc przedstawiany w ogłoszeniach jako "przytulanka" (a tak jest). Powinno byc jasno napisane, ze pies wymaga ułożenia i umiejętnego konsekwentnego prowadzenia , najlepiej przez osobę mająca doswiadczenie z rasą i znająca jej wyagania. I tak z pewnością byłby przedstawiany w naszych ogłoszeniach. Kolejna kwestia, w której pozwalam sobie się z Tobą nie zgodzić to podejście do bokserów "po przejściach" - ujmując to ogólnie. Przez moje ręce "przeszło" trochę takowych . I ujmę to tak : owszem , każdy z tych psów "nie jest psem dla każdego" , ale wśród nich są takie - które "szczególnie nie są dla każdego" - nawet sposród już "wybranego grona nie-każdych" . Inne wymagania mieli np. Boluś (na dogo - BULDO) , Sanderka - psy stare , spokojne - potrzebowały stabilizacji , spokoju . Inne wymagania miał Omar I i Omar II - młodziki pełne energi, szalonych pomysłów, ale całkowicie łagodne, którym nie przyszło do głowy "odwinąć się " - chyba żeby dać całusa. A zupełnie inne wymagania mają psy, które choćby raz sie postawiły - Marda( łapiąca za rece), Aston (oddany do schrony , bo ugryzł właścicela), czy Maksio - (oddany, z powodu agresji , mający na sumieniu ugryzienie pracownika schroniska). Każdemu z tych psów (z wyjątkiem Buldzia ) poświęciłam dziesiątki albo i setki godzin i wierz mi - wiem o czym piszę . Szczeciński boksio to "typ" Morda/Aston/Maksio. Nie wyklucza to , że jest miły, kochany i przytulaśny, ale ma mocna psychikę . Ten pies wymaga odpowiedniej pracy i wychowania. Quote
Sventata Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Mam na głowie Głównego Inspektora Weterynaryjnego. Sprawa zostaje umożona, nie widzi nieprawidlowości w zachowaniu psa i podtrzymuje że pies nie jest agresywny i zapewne został sprowokowany. Jednak ciężko cokolwiek powiedzieć. Pies niedawno odbywał kwarantanne, wszystkie szczepienia posiada. Quote
dii Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Faro masz prawo ( jaki i inni na forum , nawet ci którzy nie robią sobie autoprezentacji , bo nie każdy ma taką potrzebę ) do uwag ale to że nie ustajesz w jakielkowiek krytyce w tym wątku jest zastanawiające ...ale jak to niekórzy mówią : "moja racja jest bardziej mojsza niż twojsza" Ja piszę sformuowania typu " bokser nie jest dla każdego " a Ty piszesz , że się nie zgadzasz z tym ale dokładnie je potwierdzasz . ale kończę tą dyskusję bo nie wnosi nic nowego do tematu . Tak wracajac do sedna to Ambi ma widać same wady , które trzeba koniecznie wstawić w ogłoszenia które ma : nie jest brzydki , nie za bardzo schorowany, nie stary, niewychowany, no nic tylko uśpić ...... Ale jak widać pies nie poszedł na obserwację ale ja " nie znam się , zarobiona jestem ..." Quote
Sventata Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Ja Psa za fafelki łapałam, za ogon, przytulałam, głaskałam, typowy boksio. Zakładam noge na noge to podchodzi i stoi aby ta noga była pod jego brzuchem. Jak ma kość w pysku a zbliżam dłoń to daje sygnał i warczy, ale nie rzuca się od razu do ataku. Weterynarz powiedział że nie było to pogryzienie a pokąsanie- a to jest duża różnica. Quote
Faro Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Tu nie chodzi o autoprezentacje tylko o to by znależć psu właściwy dom , a w jego przypadku nie będzie to takie łatwe. Zastanawia mnie, że wszelkie uwagi przyjmujecie jako krytykę (patrz nie tylko moje wpisy), odrzucacie propozycje konstruktywnej pomocy/rady. No cóz, przekonano sie juz chyba, że ten pies może sie róznie zachować, nie tylko nadstawiać się do miziania - myślę, że czas wyciągnąc właściwe wnioski. Propozycja fundacji jest nadal aktualna , tylko im bliżej zimy - tym trudniej będzie , bo bokser nie nadaje się by mieszkać w boksie zewnętrznym i warto by nim nadejdą większe niż w tej chwili chłody , był gotowy do adopcji. PS. a co do obserwacji to nie do końca masz Dii rację - bo i te z aktualnymi szczepieniami mogą być takowej poddawane . W przypadku Ambiego chyba większe znaczenie niż terminarz szczepień ma fakt, że pies jest "świezo" po obserwacji (okoliczności i stopień pogryzień jest również ważny) Quote
Faro Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Swentata - ja tego nie neguję co piszesz, (że masz z nim dobry kontakt) tylko moje pytanie :czy go adoptujesz ? Jeśli nie to on musi byc przygotowany do adopcji , bo jak pokazało doświadczenie może zareagować róznie w róznych sytuacjach i w takim przypadku są dwa wyjścia : albo znależć osobe (dom) mająca duże doswiadczenie , potrafiąca przewidzieć zachowania takiego psa i unikac sytuacji wywołujących konflikt , by z jednej strony nie doprowadzić do konfrontacji, ale również nie wzmacniać w psie poczucie siły poprzez wycofanie się człowieka. Przynajmniej do momentu aż pies całkowicie jej zaufa i uzna w niej przewodnika. (ale o taki dom/osobę jest baaaardzo trudno.) Albo drugie rozwiązanie -poprzez szkolenie właściwie przygotować psa do adopcji (a na to potrzeba trochę czasu). Quote
Sventata Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 FARO tak jak mówisz pies potrzebuje rodziny z doświadczeniem, rodzina adoptująca była pewna, że takowe doświadczenie posiada- okazało sie zupełnie inaczej. Ja pracuje nad jego charakterem, ale nie wykluczam drugiej możliwości. Dycyzja zostanie podjęta w najbliższym czasie. Quote
Cudak Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Czy pies zostanie wykastrowany? Myślę, że ten zabieg mógłby choć trochę złagodzić jego "mocny charakter"... Quote
Sventata Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Kastracja spowoduje tylko że nie będzie miał takiego ADHD. Dobrze by było gdyby kastracja odbyła sie w warunkach sterylnych i czas rekonwalescencji spędził w ciepłym miejscu a nie kojcu zewnętrznym. Wiadomo, że po "głupim jasiu" będzie leżał a jest za zimno by pozwolić na bezruch. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.