Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 503
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Piesio obecnie jest w hoteliku ;(, jest mi niezmiernie przykro, że moja sunia sie nie dogadała z psiakiem. Mimo prob, spacerów i wprowadzenia psa do domu moja WARIATKA go atakowała. Nie pozwoliła mu sie ruszyć, ja niestety nie bede ryzykować, żeby sie "zjadły" wzajemnie. Pies jest karny i dałby sobie wszystko zrobić, tylko co za dużo to nie zdrowo- jeśli chodzi o inne psy. Jest przyjacielski, wita sie z każdym: kotem, psem, suką, człowiekiem, dzieckiem. Nie ma w nim kompletnie agresji- jest biednym porzuconym psiakiem. Ze wzgledu na to iż godny miłości nazwałam go Ambi i reaguje :) ( z łac. Amabilis- godny miłości). Potrzebuje niezmiernie tej miłości i nie ważne gdzie będzie spał byle był z człowiekiem, który go kocha a napewno to odwzajemni. Super bawi sie z człowiekiem - podskakuje, merda tym cudownym ogonem, nie ucieka- szybko sie przywiązuje. Uwielbia piłki i kamyczki. Jaka radość kiedy miałam w ręku kamyka- fafelki uśmiechniete od ucha do ucha. Z samego rana przed pracą pojade do niego wyjde z nim na spacer, wrzuce mu jedzonko (wieczorkiem zjadł całą miche!!!- co za głodomorek :) i upominał się o jeszcze) po pracy pojade po swoją wariatke i też przy Ambi będę- tak szybko to sie mnie nie pozbędzie- ja go nie porzuce jak jego "właścicielka", chcę aby znalazł najlepszy dom na świecie, gdzie nikt go nie skrzywdzi i dostanie to na co zasłuży, a zasługuje na wielką dozgonną miłośc. Do hoteliku zawiozłam mu duży ponton, więc ma ciepłe posłanko. Jest przekupny :) za smakołyka zrobi wszystko i za mizianki. Jak go odwiozłam do hotelu moja WARIATKA zrobiła histerie i strasznie płakała- takich dźwięków nikt do tej pory jeszcze nie słyszał. A za te jej niedobrości aż czka!

Posted

Na pewno będzie mu tam lepiej jak w schronisku a ja też zrobie wszystko by ten czas do znalezienia mu PRAWDZIWEGO domu umilić, ulepszyć. Może jak moją oddam na chwile gdzies to sie jej zmieni nastawienie do życia :/? Jednak to wszystko to świadczy o mojej ogroooooooomnej miłości do boksiów... Mała jest poprostu rozpieszczona w doopeczce jej sie poprzestawiało :(... a mi jest cięzko.

Posted

Byłam dzisiaj rano u Ambusia :) i piszczał podobno do 2 w nocy, tak wiec dzisiaj dalej będe probować oswajać wariaty :). Wezme je zamkne i niech sie dzieje wola boska, a tak poważnie po spacerze jeszcze na terenie wezme je do kojca zagonie i zobacze... W innym przypadku ja będe spała przy psie w hoteliku...

Posted

Aaa gdyby ktoś miala jakieś witaminy, jakieś przysmaki to by sie przydało. Abmi to zarłak pospolity, chce nadrobić stracone kilogramy i dni bez jedzenia. Każda pomoc sie przyda, może jakieś zabawki?

Pozdrawiam
Dorota

Posted

Sventata napisał(a):
Aaa gdyby ktoś miala jakieś witaminy, jakieś przysmaki to by sie przydało. Abmi to zarłak pospolity, chce nadrobić stracone kilogramy i dni bez jedzenia. Każda pomoc sie przyda, może jakieś zabawki?

Pozdrawiam
Dorota

Daj adres na pv,cos pomyslimy;)

Posted

A więc tak, Ambuś ma sie dobrze. Biega sobie szczęśliwie LUZEM :). Właśnie do niego się wybieram, dać mu jeść i z nim wyjść na spacerek. Moja sunia też go pilnuje. Popołudniu jak do niego jeżdze i spuszcze obydwa psy to moja WARIATKA nie pozwala mu zniknąć tzn musi mieć go zawsze w zasięgu a jak chwilowo gdzieś do krzaczka podbiegnie Ambuś to moja odrazu go opiernicza :). Nie zwraca uwagi na koty. W schronisku podszedł powąchał, kot był tak leniwy że też sie nie ruszył. Za ptakami też nie biega, chyba że moja go tego nauczy :|. Uwielbia butelki :), potrafi znikąd wyciągnąć jakiś plastik i go targac, a piłeczka to jego żywioł.

Posted

Ciesze sie, ze pregusek biega luzem, klatka byla dla niego tak stresujaca, ze przy pierwszym poglaskaniu (pomimo ze z daleka machal ogonkiem i odrazu przytulil sie do krat do glaskania) sie biedak posiusial, udalo mi sie na szczescie odsunac, bo padla bym ofiara tego szczescia :evil_lol: Z boksu to wyprowadzil on mnie, a nie ja jego. Lecialam za nim jak latawiec. Uspokoil sie dopiero jak dociagnal mnie do trawy (naciagnal mi lydke i plecy i cos brzuszek lekko, wiec leze od dwoch dni :-(). Jak juz pochodzil, poskakal na smyczke, powykonywal komendy siad i lapa za parowke, uspokoil sie i tak nie ciagal biednej ciotki :lol: W samochodzie byl calmkiem spokojny, chociaz nie wiedzial chyba co to auto, bo trzeba bylo go zachecac do wejscia smaczkami.

Co do kotow, to potwierdzam, ze ignoruje kompletnie. Nawet trzeba bylo go "ratowac" jak kot na niego prychnal przy misce z woda. Uciekl i nie chcial juz pic, poki kot nie poszedl. Za drugim razem napil sie dopiero jak stanelam miedzy nim a kotem :evil_lol:

Na spacerku ignorowal praktycznie ludzi, nie staral sie skakac, witac itp Cociaz jak zobaczyl starszego faceta, strasznie go interesowal, ciezko mialam go nawrocic na kierunek spaceru.

Mial okazje zobaczyc suczke schroniskowa, ktora prowadzili do boksu, to byl bardzo zainteresowany ale w przyjacielski sposob. Macal ogonkiem i probowal ciagnac w jej strone, zeby sie przywitac (skubany ma sile i ciag). Do ludzi tez sie lasil odrazu, zadnej oznaki agresji badz leku, calusniak w 100%. Potrafi sie zapomniec i skoczyc na opiekuna (wracalam ze sladami zabloconych lapek na brzuchu, spodniach itp;))

Posted

Sventata napisał(a):
A więc tak, Ambuś ma sie dobrze. Biega sobie szczęśliwie LUZEM :). Właśnie do niego się wybieram, dać mu jeść i z nim wyjść na spacerek. Moja sunia też go pilnuje. Popołudniu jak do niego jeżdze i spuszcze obydwa psy to moja WARIATKA nie pozwala mu zniknąć tzn musi mieć go zawsze w zasięgu a jak chwilowo gdzieś do krzaczka podbiegnie Ambuś to moja odrazu go opiernicza :). Nie zwraca uwagi na koty. W schronisku podszedł powąchał, kot był tak leniwy że też sie nie ruszył. Za ptakami też nie biega, chyba że moja go tego nauczy :|. Uwielbia butelki :), potrafi znikąd wyciągnąć jakiś plastik i go targac, a piłeczka to jego żywioł.

Dziekuje ze umilasz jemu zycie:evil_lol:
zasługuje na wszystko co najlepsze
paczuszka wysłana ...i nawet nie pisz mi takich rzeczy:shake:
dziekuje

Posted

Dzięki kontaktom TOZu z niemiecką fundacją, psa będzie przejmować niemiecja fundacja, która ma już dla niego dom :) - przynajmniej tak mnie zapewniają, a ja nie mam podstaw zeby nie wierzyć. Piesio rozrabia i roznosi boks hihi oj kawe dla Pana Stasia będe musiała kupować codziennie za te naprawy hihi. Poproszę, żeby przyszli właścicele chociaż pierwsze fotki wysłali z nowego domu... a swoj adres wyryje na obrozy albo zrobie mu tatuaż i wszczepie GPS żeby go monitorowac :evil_lol:. Mam nadzieje, że go pokochają równie mocno jak ja albo i jeszcze mocniej :loveu:. Moja faflunia z Panem faflem dzisiaj sie podgryzali, szkoda, że nie mialam aparatu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...