bydysz Posted April 21, 2005 Posted April 21, 2005 mam problem z amstaffką. otóż w ogóle nie potrafi o siebie zadbać. wszystkie psy, z którymi się bawi, mogą jej zabierać patyki, zabawki, a ona nic. najbardziej upierdliwe psy mogą jej włazić na głowę, a ona nic. jeden wilczur z osiedla szczeka na wszystkie psy, także i na moją psinę, a ta najchętniej to by pod ziemię się zakopała. w ogóle jestem przekonany, że bałaby się także chomików, gdyby umiały szczekać. byle obcy może jej zabrać miskę, gdy ona je, a ona tylko będzie patrzeć na niego tymi swoimi smutnymi oczami. gdy ma cieczkę, to nie odgania innych psów jak większość suk, a jak jest jakiś namolny to normalnie sztywnieje. podobnie jest, jak spotka się z jakimś większym psem. nie jestem jakimś psychopatą, co kupił sobie amstaffa, żeby chwalić się przed innymi, ale na miłość boską, nie wybrałem tej rasy tylko i wyłącznie dla pięknego wyglądu (bo tylko tym coś potrafi zdziałać). cieszę się, że zawsze wita wszystkich radośnie, ale czasem też powinna pokazać ząbki. owszem, zdarza się że warczy i szczeka na jakieś hałasy, ale najczęściej jak jest w domu, albo na dworze, w bezpiecznej odległości od upatrzonego obiektu. gdy tak szczeka, to nawet już ją zachęcamy wszyscy, ale nic nie pomaga. szczeka, gdy czuje się bezpieczna. moja amstaffka ma rok i 9 m-cy. czy jest jeszcze do odratowania? jeśli tak, to proszę o pomoc. Quote
Dag Posted April 21, 2005 Posted April 21, 2005 [quote name='bydysz'] nie jestem jakimś psychopatą, co kupił sobie amstaffa, żeby chwalić się przed innymi, ale na miłość boską, nie wybrałem tej rasy tylko i wyłącznie dla pięknego wyglądu (bo tylko tym coś potrafi zdziałać). cieszę się, że zawsze wita wszystkich radośnie, ale czasem też powinna pokazać ząbki. . Poczekaj, to czego Ty byś chcial??? Żeby walczyla o patyka? do jakiego momentu? Krwi pierwszej? Żeby ujadala i pokazywala zęby wszyskiemu, co się na nią krzywo spojrzy? Poczytaj forum- już kilka razy pisaliśmy o naszych psach sierotach- ktore nawet zaatakowane się nie bronią. Po pierwsze większość z nich zaczela się bronic kolo 3go roku życia, gdy pies jest tak naprawdę dorosly. Po drugie broniący się i szukający guza pies jest dużo większym problemem, niż pies, ktorego trzeba bronić. To takie ogólne wnioski. Poczekaj, daj suce jeszcze rok z hakiem i jak dalej będziesz ją zachęcal do pokazywania ząbków, to się doczekasz. Tylko czy później będzie Ci sie to podobalo, to ja nie wiem. :-? Najbardziej w Twojej wypowiedzi niepokoi mnie to: [quote name='Bydysz']byle obcy może jej zabrać miskę, gdy ona je, a ona tylko będzie patrzeć na niego tymi swoimi smutnymi oczami. Naprawdę chcialbyś, żeby warczala na ludzi, którzy chca jej zabrać żarcie? Albo próbowala kogoś za to ugryźć? Zlą rasę wybraleś!!! :evil: Amstaffy, pity i inne psy walczące byly od zawsze hodowane jako psy bardzo agresywne do innych psów, za to niezmiernie lagodne i oddane ludziom. Milosć do ludzi to ich cecha wrodzona!!! Teraz w hodowlach wycisza sie ceche agresywności do psów, jeszcze bardziej wzmacniając cechę milości do ludzi. Wszystkich ludzi, nie tylko domowników. Dlatego też bullowate nie są psami obronnymi np. To nie ich cecha charakteru. Poczytaj historię rasy, wtedy moze Twoje oczekiwania co do Twojego psa się trochę zmienią. Quote
Leon.T Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 Cyt. mam problem z amstaffką. otóż w ogóle nie potrafi o siebie zadbać. wszystkie psy, z którymi się bawi, mogą jej zabierać patyki, zabawki, a ona nic I bardzo dobrze nie staraj się żeby tego zasmakowała, wiem cos na ten temat! :roll: Quote
GOSIA09 Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 Moja Emi od początku była strachliwa. Teraz ma prawie 2 latka i najchętniej to bawi się ze mną a nie z psami na dworzu. Jak pies na ną warknie to ucieka do mnie z podkulonym ogonem i ogólnie boi się wszystkiego i jest zawsze bardzo blisko mnie, żeby w razie czego mogła szybko do pańci na ratunek przybiec :wink: Chiałabym czasmi, żeby pobiegała z psami ale co zrobić taki ma charakter. Quote
kasiain Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 wczoraj na spacerze moje bulisko radośnie machając ogonem poleciało do kundelka, który zbliżył się do niego. Kundel wystartował z zębami bo najwidoczniej miał w nosie koleżeństwo. Cieszę się, że Goro podkulił ogon pod siebie i przyleciał do mnie, bo nie chciałabym żeby odgryzł się za takie coś. Wolę mieć psa sierotę który olewa takie warczące i rzucające się kundle! Co do zabierania miski to należy się cieszyć z tego że pies pozwala na to. Nasze bulisko nie ma z tym najmniejszych problemów i dzieki temu gdy urodził się mój siostrzeniec nikt z naszej rodziny nie musiał drżeć gdy mały zbliżał się do miski psa! Moim zdaniem bydysz niepotrzebnie się martwisz. Quote
Patka Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 Lilith tez była bardzo spokojnym uległym psem jednak osiedlowe mixy zadbały o to, by podnieść jej cisnienie i sprawic ze musze uważac na nieodpowiedzialnych właścieli i ich psy - nie wiesz o co prosisz ... tylko tyle napiszę .... Quote
_dingo_ Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 Bydysz. Przychylam się do wypowiedzi Patki. Wybacz mi te słowa, ale nie wiesz, a wręcz nie masz pojęcia czego byś chciał. Nie jestem jakimś znawcą terierów typu bull, ale mam wrażenie że te psy nie znają słowa umiar. Albo czegoś nie robią wcale, albo coś robią z całym sercem. Mają doskonałe wyniki sportowe, ciągną ciężar, przeciągają linę - z pełną mocą jaką dała im natura. Uwielbiają się czemuś poświęcać bez reszty. Ale one nie rozumieją co to znaczy powarczeć, poszczekać i pójść. Jak taki agresywny bullowaty "namierzy cel", to trzeba go wołami odciągać. A nie daj boże, jak jakiś kundel się nawinie w zasięg kłów - bez breaking sticka będziesz się męczyć 20 minut żeby twój pupil raczył łaskawie wypuścić z pyska swoją "zdobycz"... Naprawdę, spacer z takim bandytą jest zwyczajną udręką... Nie wiesz czego oczekujesz od swojego psa... :x Quote
Patka Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 Dingo taka może byc skrajna wersja Lilith puszcza na komende wszystko :wink: Pieas ma po to właściela żeby ten sprawował nad nim pieczę - zadna radocha ze innego psa, nawet agrsora poturbuje, ale zeby to zrozumieć ... mhy sama nie wiem, co trzeba. Ja jestem po to żeby Lilith zapewnic bezpieczeństwo zauwaza sie to szczegolnie kiedy pies jest np kontuzjowany. Quote
_dingo_ Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 [quote name='Dag']Teraz w hodowlach wycisza sie ceche agresywności do psów, jeszcze bardziej wzmacniając cechę milości do ludzi. Wszystkich ludzi, nie tylko domowników. Dlatego też bullowate nie są psami obronnymi np. To nie ich cecha charakteru. O, masz rację Dag. Bullowate psami obronnymi nie są. Ale z drugiej strony KAŻDA cierpliwość się kiedyś kończy. Nawet cierpliwość kochającego ludzi Staffika. Tylko że to trzeba mieć prawdziwy talent, żeby sprawić żeby stafik ostrzegawczo zaburczał, a dajmy na to bokser, sznaucer i inne takie - są czujne nawet gdy ktoś się zbyt nerwowo poruszy. :) Z tą obronnością bullowatych to jest chyba jeden wyjątek. W sytuacji kiedy atakowanym jest małe, bezbronne dziecko z "przybranego stada", a atakującym jest obcy pies... W takiej sytuacji nawet bardzo łagodny i zrównoważony bullowaty traci poczucie humoru... :wink: Quote
asher Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 [quote name='bydysz']mam problem z amstaffką. (ciach) gdy ma cieczkę, to nie odgania innych psów jak większość suk :hmmmm: Czy odganianie samców podczas cieczki, to jakas szczególna cecha bulowatych suczek? :hmmmm: Bo może ja się nie znam, ale wydaje mi się, że większość suk reaguje wręcz przeciwnie... :hmmmm: Quote
isa Posted April 25, 2005 Posted April 25, 2005 U mnie Jula przegania w czasie cieczki wszystkie psy, z kolei bullterierki znajomych normalnie się dają psom. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.