Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam małą, jamnikowatą kundlicę. Pies jest ułożony(PT-ocena doskonała), bezproblemowy jeśli chodzi o inne zwierzęta. Dziś jak co dzień poszłyśmy do lasu (mieszkam na obrzeżach miasta) bawić się jej ukochaną piłeczką. Nagle, "na wylocie" ścieżki wyskoczył pies w typie pitbulla (w kagańcu,za to bez smyczy). Właściciela nie było widać. Moja psica go zignorowała i zaczęła biec z moją stronę z piłką w pysku, gdy tamten pies zaczął ją gonić.

W tym momencie na końcu ścieżki pojawiła się "pańcia". Na moje krzyki,żeby złapała psa, niespecjalnie się przejęła, ograniczyła się do znanego nam wszystkim i jakże wkurzającego: "chodź tu,chodź tu". Pies oczywiście miał to w nosie. Dorwał sunię, jakimś cudem zsunął kaganiec (skórzany!) i wżarł się jej w szyję.Gdyby nie kaganiec,byłoby po psicy. Psy były ode mnie w odległości dobrego rzutu piłką, nie zdążyłam dobiec :( Pańcia w końcu zareagowała (miała do nich bliżej, mogła wcześniej coś zrobić!)
i odciągnęła kilera, z kawałkiem skóry mojego psa w zębach :placz:

Jej tłumaczenia:"bo ona nie wiedziała, że ktoś tu może być (zaznaczam,że byłyśmy w odległości niecałych 100metrów od zabudowań). bo chciała, żeby pies sobie pobiegał, bo ona z nim już w domu nie wyrabia (pies męża), a w ogóle to najchętniej by go uśpiła, bo pies sprawia kłopoty :crazyeye:

Umówiłyśmy się, że zapłaci za leczenie suni, dała mi swój telefon i adres.

Sunia była u weterynarza, ma wydartą do mięsa skórę na szyi :placz:, ale obyło się bez szwów. Wieczorem poszłam do "pańci", żeby mi oddała kasę. Drzwi otworzył jej mąż i zrobił scenę, niemal mi pieniądze w gardło wsadził :angryy: I w ogóle to nie ich wina, tylko "producenta kagańców" :angryy::angryy:
Powiedział, że nie pokryje całej należności za leczenie (pies musi jeszcze przyjąć 2 dawki antybiotyków i środków przeciwbólowych), bo "mój pies też był luzem"!
Co za ludzie chodzą po tym świecie?!

Co robić? Zgłosić na policję? Już nie chodzi o pieniądze,ale co by było, gdyby został pogryziony człowiek?! Z brzegu lasu kręcą się spacerowicze i rowerzyści, często z dzieciakami :(

Nie jestem też pewna, czy mi nie wlepią mandatu za puszczanie psa luzem po lesie/terenie uczęszczanym/innym, objętym anty-psim zakazem. Nie mam pojęcia, jakie przepisy odnoszą się do lasu wokół miasta. Tłumaczenia, że pies jest po PT i ćwiczył aportowanie(gdzie ma ćwiczyć?!) w naszym kraju chyba niewiele znaczą :(


Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji? Doradźcie coś, bo nie wiem co dalej :(
Magda i Pakitek

Posted

100 osób przeczytało mojego posta i żadnego odezwu :( ale z was skrytozerkacze!
ludki, doradźcie coś, bo ja serio nie wiem co z tym dalej zrobić, jutro ostatnia wizyta u weta.

właściciel pitbulla spaceruje sobie z pieskiem zadowolony, wiem, że go nieraz puszcza luzem w lesie, a ja muszę swojego psa ze schodów znosić na "spacery" :(

Posted

[quote name='tabaluga1']Mnie to za bardzo nie dziwi . Hodowcy , a zwłaszcza członkowie związku kynologicznego , do odważnych nie należą . :razz:

Lepiej nie pisać nic, niż jakieś nijak mające się do tematu uszczypliwe komentarze :roll:


Pakitek, moim zdaniem - zgłoś na policję, ale nie spodziewaj się cudów, zwłaszcza, że właściciele psa zwrócili przynajmniej część kosztów leczenia. Wiele zależy od tego, na jakiego policjanta trafisz. Zawsze jednak będzie to argument na przyszłość, jeśli sytuacja się powtórzy, że były już zgłoszenia w tej sprawie = większa szansa na ukaranie właściciela.
Porozmawiaj z dzielnicowym, pewnie powie Ci, żebyś dzwoniła na policję, jeśli zobaczysz, że pies biega luzem, bez kagańca, tylko weź pod uwagę, że możesz zostać potraktowana różnie, w związku z tym, że Twój pies jest bez smyczy. Jedni widzą różnicę między dobrze ułożonym nieagresywnym psem, a agresywnym, nieposłusznym pitem; dla innych pies to pies i tyle.

Posted

W sumie miałam rację . 1 odważna na 146 kibiców . :lol:

Serio mówiąc , podstawa to lokalny ( Bydgoszcz ) przepis porządkowy , czy i na jakich warunkach można psa zwolnić ze smyczy ? Policje należy powiadomić . Uważam , że masz bardzo duże szanse na odzyskanie kasy za leczenie .

Posted

Dzień dobry.

Jestem tutaj nowy dlatego witam się ze wszystkimi :-)

Z mojego punktu widzenia i na podstawie doświadczeń własnych:

Była mowa o lesie, zatem:

Dziennik Ustaw 2007 Nr 109 poz. 756 - Kodeks wykroczeń

Art. 166. Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany.

Psy biegały luzem. Mandat mogą dostać także dwie osoby. Takie przypadki były w moim mieście.

Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia,

podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

Odnośnie odpowiedzialności za pogryzienie to moim zdaniem:

Dziennik Ustaw 1964 Nr 16 poz. 93 - Kodeks cywilny


Art. 431. § 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.

Pozostaje pytanie, czy gdy obydwa psy biegały luzem, chociaż pogryziony został jeden, to kto odpowiada za to zdarzenie. Należy założyć, że Pani pies niezaatakowałby sam drugiego psa, czego nie możemy być pewni w stosunku do drugiego psa, który przecież zaatakował (pomimo kagańca).

Pozdrawiam
Krzysztof

Posted

Luźno biegający pies mojej znajomej został poważnie pogryziony przez dwa również luźno biegające psy. Zgłosiła to na policję. Ona dostała upomnienie, właściel agresorow mandat oraz miał sprawę w sądzie grodzkim - była jakaś tam grzywna, ale nie nazbyt wysoka, no ale gość jest jakby - de jure - karany. Korzyść - że tak powiem - dydaktyczna.
Luźno biegające szczenię sąsiadki zostało pogryzione przez również luźno biegającą sukę i straż miejska powiedziała, że nic nie może zrobić, bo oba psy były bez smyczy. Nawet mandatu nie wystawili - nikomu. (Może można było zrobić coś więcej, ale sąsiadce chyba się nie chciało.)
Tak więc - jak napisała Martens - zależy na kogo się trafi.

Posted

Na takich ludzi skuteczne mogą być tylko kary finansowe.

Jeśli to się będzie powtarzać, a Tobie chce się w to bawić, możesz robić fotki za każdym razem jak pies będzie latał bez smyczy/kagańca, za każdym razem dzwonić do straży miejskiej. W takim wypadku chyba większą skuteczność odniosą takie powtarzalne działania żeby babka dla świętego spokoju zajęła się psem, niż przywalenie raz a dobrze, np pozwem do sądu.

Posted

W moim przypadku Sąd przyznał wysokość roszczeń na poziomie kilkudziesięciu stawek maksymalnego mandatu (250zł). Myślę, że to także da efekt i to jeszcze lepszy - po kieszeni uczy najszybciej.

Jednakże prewencja w formie zdjęć i zgłaszania Straży Miejskiej też jest skuteczna, ważne żeby coś robić i zrobić, aby pewne nawyki w zachowaniu nieodpowiedzialnych właścicieli i opiekunów psów uległy modyfikacji.

Dochodzenie roszczeń na drodze cywilnej to ostateczność, ale kiedy koszty leczenia i inne koszty wynikające z danego zdarzenia są wg nas duże, to dlaczego mamy płacić za to z własnej kieszeni? Zwłaszcza kiedy druga strona nie wykazuje zainteresowania.

Pozdrawiam

Posted

Dzięki za rady! Psica miewa się lepiej, rany prawie się zamknęły.

Posłuchałam Waszych rad i jutro idę spotkać się z radcą prawnym. Nie ma tolerancji dla bezmyślnych ludzi!

Trzymajcie za nas kciuki,
Magda i Pakit

  • 2 months later...
Posted

Witajcie!
Mam nadzieję, że ktoś pomoże mi rozwiązać pewien problem. Mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych. Osiedle jest małe i ma kształt jajka, jest jeden wjazd. Tuż za rozciąga się pole i lasek. Atmosfera prawie jak na wsi, dużo dzieci i luźno biegających psów. W domu niedaleko osiedla mieszkają duże trzy, w porywach cztery, psy. Właściciel widocznie nie ma czasu wyjść z nimi na spacer, więc otwiera bramę i wypuszcza je samopas bez kagańca. I tak co jakiś czas widzę przez okno jak biegną w zabójczym galopie przy moim płocie wprost na pole.

Kilka miesięcy temu sąsiad znalazł zagryzioną sarnę w lesie... Nikt nie mógł udowodnić, że to wina tych psów. Sprawa ucichła. W wakacje dowiedziałam się, że sąsiadce zagryzły yorka przed bramą jej posesji. Sprawa trafiła na policję, oczywiście właściciel na początku nie przyznawał się do tych psów:angryy: Nie wiem jak sprawa potoczyła się dalej...

Od tego czasu pilnuję swojego yorka jak oka w głowie. Nie spuszczam go ze smyczy. I dzisiaj znowu widzę jak te bestie biegną na pole! I chcę teraz spytać co można zrobić w takiej sprawie? Kiedy zwraca się właścicielowi uwagę to atakuje, wyzywa od niewychowanych itp. Twierdzi, że psy same uciekają, żeby pobiegać:shake:

Przecież nie mogę codziennie bać się wyjść z psem na spacer, ba, nawet bać się go wypuścić do ogrodu - co jak przejdzie pod bramką, żeby się przywitać? Nie wyobrażam sobie powtórki sytuacji sąsiadki... Nóż się w kieszeni otwiera.

Jedynym sposobem jest robienie zdjęć i dzwonienie do SM? Miał ktoś podobną sytuację?

Posted

Współczuję.
Ja miałam podobną sprawę, jak byłam na spacerze z moim psem zostałam zaatakowana przez dwa psy z pobliskiego gospodarstwa, które właścicele wypuszczają ,żeby sobie pobiegały:angryy::angryy::angryy: bez nadzoru. To nie są małe psy:mad::mad::mad: wielkości owczarka niemieckiego. Tylko dzięki mojemu Batkowi nic się nie stało, psa który chciał mnie zaatakować ugryzł w łapę i wziął atak na siebie. Jedyne co mi przyszło do głowy to było puszczenie smyczy ,żeby miał szanse chociaż ratując się ucieczką. Psy pobiegły za nim, ale kiedy jeden z nich znowu zaczął w moją biec, Bati zawrócił , ugryzł go w ogon i zaczął uciekać gdzieś w stronę lasu.... To było straszne myślałam ,że go zagryza....:placz::placz::placz: Biegłam do domu po pomoc bo nie miałam komórki.... a tu tuż przy moim domu za krzaków wygląda Bati, stracił trochę futra, obroże i smycz , ale był cały i wrócił ... Jak ja się wtedy spłakałam...

Pojechał później do tych gospodarzy, ale usłyszałam ,że to moja wina:crazyeye: bo pieski muszą sobie pobiegać:angryy:. Dopiero jak powiedziałam, że na moim miejscu mogło być dziecko... spuścili z tonu. Zgłosiłam sprawę , ale jak psy wypuszczali tak wypuszczają...

Posted

Brak reakcji, to nakrecanie wlasciciela psow, daje mu to poczucie bezkarnosci. Jedynym rozwiazaniem jest dzwonic za kazdym razem na SM, policje, domagac sie przyjazdu, w koncu od tego sa.
Odezwij sie do Vectry, bodajze ona sposobami (legalnymi) wychowala sobie miescowych sluzbistow i beztroskich psiarzy.

Posted

Magda , pismo do Urzędu Gminy , o wyłapanie bezpańskich psów - nie ważne że mają właściciela , są bez nadzoru , bez oznakowania = bezdomne.Gmina ma obowiązek , MA może twierdzić , że nie , ale MA .. na własny koszt wezwać hycla i psy wyłapać.
Dzwonisz za każdym razem gdy widzisz te psy do SM , jeśli posiadać , na policje , do gminy , po złożeniu pisma.
Fotki , filmiki , świadkowie - bardzo mile widziani. Są dzieci ? są - więc nie powołuj się na to że masz jorka i się boisz o jego życie , im to lotto.Mów że Ty się czujesz zagrożona , poszukaj ludzi którzy mają dzieci , niech również dzwonią , składają pismo - może być jedno , podpisane przez kilka osób .. Pamiętaj BOISZ SIĘ O SWOJE ŻYCIE, psy są groźne, atakują , Ciebie nie jorka.Na urzędach i instytucjach typu SM - psy zagrożone nie robią wrażenia (ja gdy orzekłam iż mam dwa pitbulle - policjant mi na to - a co nie dadzą sobie rady z kundlami wiejskimi :diabloti: )
Ile razy Ci odmówią , tyle razy powiedz , że to ich obowiązek - jest nawet na to ustawa - nie pamiętam który to paragraf ... nie daj się wkręcić , żebyś to Ty miała wzywać hycla - kto wzywa , ten płaci :D

Ja walczyłam dość długo , ale skutek taki , że nie widzę od dawna nic samopas latającego :diabloti: ew jakiś jednorazowy przybysz ;)

Kolejna rzecz , skoro wiesz czyje to psy , to tym bardziej policja wzywana , oni muszą upominać , wlepiać mandaty ... najlepiej to składać pisma z potwierdzeniem odbioru - wtedy taka interwencja musi się odbyć ...

Ja nic nie robiłam anonimowo , tak można , ale wtedy mogą olać .. wsio podpisane imieniem i nazwiskiem i wsiemi moimi danymi ..


a co do pierwszego postu , to już było to setki razy omawiane - dwa psy luzem się zwarły , kto winien ... sąd cywilny zostaje
Podpisano paniusia pitbulli :diabloti:

Posted

Dzięki za odp. Vectra rozumiem, że dobrym sposobem będzie dzwonienie do odpowiednich służb kiedy zobaczę psy luzem? Może nie udowodnię, że to te psy widziałam, ale policja/SM może wejść na posesję tego gościa i sprawdzić czy są one w środku? Jeśli nie to jednoznacznie można stwierdzić, że to one latają po polu.

I teraz moje kolejne pytanko... czy SM również obejmuje swoją jurysdykcją obszary poza miastem? Czy mogą nie odpowiadać na moje wezwanie?

Muszę się przejść do sąsiadki od yorka i wypytać jak sprawa się skończyła. Szkoda tylko, że więcej mnie nie ma w domu niż jestem, ale może uda mi się przekonać sąsiadów do pomocy.

Posted

Zgłaszaj problem za każdym razem, nakręcaj te pieseczki, jak sobie bez nadzoru biegają także pod Twoją posesją uniemożliwiając Ci np. wyjście.

Możesz wybrać się na kolejną rozmowę do ich właściciela i ją nagrać, by mieć jako ewentualny dowód jego niefrasobliwe i łamiące prawo stanowisko w tej sprawie.
Skoro psy biegają same po łąkach, lesie, to skontaktuj się z leśniczym lub władzami okręgu łowieckiego i zgłoś, że te psy kłusują (tu taki filmik z pieskami mile widziany).

Tak jak pisała Vectra, zaznaczaj podczas zgłoszeń, że psy są groźne dla ludzi i Ty się czujesz zagrożona, że np. boisz się szczególnie, gdy masz pod opieką małe dziecko (może odwiedza Cię ktoś z dzieckiem czasem).

Funkcjonariusze wszelacy bardziej się przykładają, gdy mają świadomość, że sobie dokładnie ich nazwiska notujesz, z doświadczenia wiem, że napomknięcie o ewentualnej skardze "wyżej" w przypadku braku chęci do rzetelnej pracy, może być bardzo skuteczne.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...