Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

TRUSKAWA napisał(a):
:oops: ZAWSTYDZIŁAM SIE
jestem chyba za bardzo uczuciowa


nio dobLa niech Ci bedzie ;)

hihihihihihi

pamietaj o plumkaniu hahahahaha

Posted

Ja i Pay



A co to za spojrzenie Pay??? :o


ja



Jemy śniadanko


nie wiem co oni tam robią... :o


Metka i Czips


No Pay teraz sie tłumacz :evilbat:



hahahah dbsst wiesz na tym zlocie to same kochanki i kochankowie byli 8)

Guest bernulka
Posted

Ale zajefiste fotteecckii! Też bym na zlociq chciała, ale to chyba dopiero za pare latkooff :cry: Ale więcej prosimy foteczek. Czyżby AnTu zmieniła fryzure? :evilbat:

paździoszki

Posted

bernulka napisał(a):
Ale zajefiste fotteecckii! Też bym na zlociq chciała, ale to chyba dopiero za pare latkooff :cry: Ale więcej prosimy foteczek. Czyżby AnTu zmieniła fryzure? :evilbat:

paździoszki

no ja dokładnie to samo

Posted

Ja w związku z tym, że nie dysponuje Zaawansowaną Technologią (czyt. cyfrówką), tylko pstrykam staromodną, manualną (tak tak, wszystko trzeba ustawiać ręcznie i jest tak zwana KLISZA) lustrznaką, na zdjęcia będe musiał poczekać do 6 września, więc ja chyba ostatni je tutaj zamieszczę. Sztuk 36 lub mniej (pewnie z 30 dobrych).

Posted

TRUSKAWA napisał(a):
och slońce niezapomne będę pluskać tak głośno że na pewno usłyszysz.Bużka Ślimaczku :D


hihihihihihihihihihihi :buzi:

Posted

TRUSKAWECZKO....jestes superasta dziewczyna...nawet z mokrym biuestem hihihi....A musze powiedziec, że Truskawaka z moim panem codzien po pieczywko chodzili bardzo daleko...dziekujemy wam :calus:

Szpileczka jest naprawde niesamowita mimo swego latania bez spadochronu zyje i jestesmy pod wrazeniem jej energi...A najbardziej ja kocham bo zasypiałą na moich kolankach....

Strasznie mi Was brakuje, tych pogadanego przy duzym stole na dworze, smiechu, zartów, spacerków, ehhh....

A i przypomniało mi sie nawet chodzilismy na grzybki....TZ_cieć przodował w zbieraniu grzybków...
To co zebraliśmy ususzyliśmy i Bogarka zabrała do Węgry do domciu. :lol:

Heheh a ja taka zakochana, że gdzieś zgubiłam swój sweterek...trudno... 8)

A tak włąsnie mielismy niezła przygode w sosnowcu ....pociag zatrzymał sie na stacji i stoi a my sobie siedzimy niczego nie podejrzewając. No i dalej sobie tak siedzimy i siedzimy i nagle słyszymy, że nasz pociag z powodów technicznych właśnie zakończył bieg :o My taki mały szok...Konduktor nam mówi, że pociąg się popsuł a my go sie pytamy gdzie jest nasteny i za ile jedzie. A on, że na którymś tam peronie nie i że niedługo jedzie no to my w te pędy i dalej lecimy z tymi bagażami, psami na tamten peron...ledwo wpadlismy a pociag przyjechał...O mały włos a nie zdążylibyśmy :lol:

Posted

Jest i nasz bartosz....zajrzyj na spotkania na temat o zloecie...wiesz zdaje mi sie ze Pay bedzie ostatni wiec sie nie martw...zaraz wstawie nastepne foty :lol:

Posted

:Dog_run: Aguś ja ciebie też VERRY HOT LOVE jesteście wielcy po prostu wszyscy. Dzięki za miłe słowa
Czekam aż reszta dojedzie i wskoczy na forum

A z tym pociągiem to była niezła jazda bo po drodze gubiliśmy różne rzeczy i osoba za nami to zbierała ......i lecieliśmy dalej :lol:

zabawa na całego

Posted

uff nareście mam chwilkę po całym dniu żeby usiąść i napisać conieco o zlocie. Dżina nakarmiona, wytłamszona, wybiegana, mój szit rozpakoway, wszystko pięknie cicho spokój wieczór moge pisać :kciuki:
Na miejsce dojechaliśmy jako drudzy (pierwsza była Dbsst i spółka), bez żadnych problemów. Transport - czterokołowiec zwany samochodem. To był nasz pierwszy (i napewno nie ostatni) zlot. Miejsce spania - namiot, security by dżina :wink:
Przed przyjazdem nastawiałem się w zasadzie na wyjazd pod namiot w towarzystiwe miłośników psiaków i samych czworonogó; nie znaliśmy nikogo, na forum nie piszę dużo (kilka postów + zdjęcia dżiny jak była mała), więc też nie jesteśmy (liczba mnoga - ja i Madzia) wkręceni w klimaty towarzysko - forumowe. Jednym słowem - świerzaki z nas :chaos: dodajcie do tego jeszcze fakt, że pieska mamy od 3 miesięcy (pierwszy piesek ever). Eniłejs, uważam że taki zlot to świetna okazja, żeby poznać lepiej swojego psiaka, jego zachowania i to co w nim 'siedzi'. Jedna sprawa to układać zwierzaka w domu, chodzić z nim na spacery w ciągle te same miejsca, ciągle te same psy do zabawy, smycz kontrola itp. - trochę 'labolatoryjne' warunki. Inną sprawą jest taki zlot - nieprzewidziane sytuacje, otoczenie natury, przypadkowo dobrane pieski i zmiksowane pieski, rasy, miska przy misce :wink: i odrazu wychodzi bestia na wierzch. Wyobrażam sobie, że dorosły piesek jest bardziej zrównoważony, ale np. dżina (chyba najmłodsza na zlocie - 5 miesięcy) zaskoczyła nas swoim zachowaniem, i wprawiła w nielada zakłopotanie nie raz. Ale przez to bardzo dużo (mimo że to tylko kilka dni) się nauczyliśmy. Np. ostra jatka ze szpilunią i raz z kają. Nigdy czegoś takiego nie widziałem u dżiny. Dzięki wielkie jeszcze raz Dbsst za kilka cennych uwag, fajnie że nam to szczerze powiedziałaś. Mimo iż jesteśmy zieloni w sprawach czeterech łap, to nie jesteśmy ignorantami - sporo czytamy (książki, internet), próbujemy, wychowujemy (niedługo szkolenie), ale błedy są chyba nieuniknione. Ja taki duzy bład zrobiłem z założeniu, że dżina zostanie ustawiona przez inne psy (starsze od niej). I tutaj wielkie DZIĘ-KU-JE-MY :) za to że nam to powiedziałaś i zwróciłaś na to uwagę szczerze i wprost. Dżina naprawdę nie jest bestią ziejącą z piekła rodem (niestety taka jest cecha namiotów - wszystko słychać, dlatego nie raz słyszeliśmy różne uwagi pod jej adresem). Po prostu trochę zabardzo się rozluźniłem z ustawianiem dżinki, a ona ma taki charakter zadziorny. Tak samo to że 'wpiepsza wszystko' - cecha ze schroniska, gdzie musiała walczyć o swoje. Szkoda że nikt nam nie poradził wprost jak zrobić żeby nie 'wpiepszała wszystkiego', ale też od nikogo tego nie wymagaliśmy. I tak jesteśmy bardzo wdzięczni za wszystkie małe i duże rady!

oj, ale się rozpisałem...uczestnicy zlotu - hmmm...tacy średni, marudni, i niektórym śmierdziały syrki.


:D just kidding, wszyscy byli serdeczni (nawet dla nas, świerzaków), przyjaźni i generalnie...poztytywni. Chyba jednak coś w tym jest, że ludzie kochający zwierzęta, mają pewne pozytywne cechy charakteru (oczywiście oprócz śmierdzących syrek)

Dla mnie, najlepsze były spacery - po jurze, do sklepu rano, po śniadanu przed obiadem po obiedzie przed kolacja spacer at 5 oclock - czułem się jak ryba w wodzie (albo dżina w kałuży).

Miejscówka na namioty średnia, wydaje mi się że dużo lepiej było by tutaj - www.gosciniecjurajski.pl, blisko i cena podobna (10 zeta za osobę pod namiotem), a wszysto o klasę wyżej. Byliśmy tam z Madzią - wszystko ok, mogą być psy ale z dopłatą 6 zł; jak by była grupa można się dogadać. No ale to temat na za rok.

Jak coś mi się przypomni to napiszę, narazie tyle bo podczas pisania posta bestyja mrukneła kilka razy co oznacza nadchodzące siku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...