esperanza Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Podsyłam małą kolejnym ludziom... Matka maluchów wczoraj została wysterylizowana, ale już drugi dzień wymiotuje folią. Weci twierdzą, że nie można podać parafiny by suczkę "przeczyścić", bo folia pod wpływem kwasów trawiennych staje się twarda i może uszkodzić jelita. Jutro mają robić USG, ale folia może nie być widoczna, mimo że zalega. Zastanawiają się nad zabiegiem operacyjnym usuwania foli- koszt 500-700zł. Ja nie wiem, kto za to zapłaci :shake: Quote
jayo Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Jutro podpytam innych wetow, co o tym sadza i czy operacja jest rzeczywiscie konieczna... moze uda sie jakos wypchnac te folie :( Quote
*Monia* Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Mała pokazuje diabelny charakterek i nie będzie łatwym psiakiem :roll:. Domek musi być świadomy, że trzeba intensywnie pracować nad koncentracją na przewodniku i uczyć cierpliwie zabawy na spacerkach (piłka/kijek/sznurek są nudne, szkolenie to jest to co można porobić dłużej, wąchanie jest super :cool1:). No i będzie najprawdopodobniej psiakiem jednego pana (uznaje mnie, resztę toleruje bez spoufalania; nie jest izolowana od ludzi i znajomych psów). Na Hexy treningu w transporterku było źle (nawet z różnymi ciastkami i gryzakami), na smyczy z kimś innym również niedobrze, na rękach u kogoś także :roll:. Nie wiem jak my się rozstaniemy :-(, ale to jedyne słuszne rozwiązanie (potrzebne jest trochę czasu na jej wychowanie, a ja nie wiem jak z moim czasem będzie). Z newsów - śpimy we trzy na jednym łóżku, którego z lenistwa nie rozkładam i jest bardzo wąskie :p. Dzisiaj pobudka 6.20, bo Monika zamknęła drzwi od pokoju i do toalety swej się dzieciak dostać nie mógł :evil_lol: (toaleta=przedpokój i przejście do kuchni :roll:). Nosz kur... Jak jedno idzie dobrze to dlaczego coś innego musi iść źle :placz:. A gdzie ona teraz jest? Finansowo to wspomóc mogę tylko groszami (jeszcze małą muszę zaszczepić i zrobić przegląd czy wszystko ok). W razie czego będę szperać i wrzucać co się da na bazarek. Mocno trzymam kciuki, żeby wydaliła tą folię i szybko doszła do siebie. To taka kochana sunia i takie świetne ma dzieci (moja łobuzica wbrew pozorom jest na prawdę kochanym psiskiem i dzisiaj w końcu nasiusiała na podkład :razz: - jestem cierpliwa i lubię ganianie po przedpokoju z mopem/ścierą/papierem toaletowym ;)). Quote
MiK-Jozefow Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 ja tez jakby co mogę się dorzucić, ale kurde jak to folią, to czego ona się tam najadła... masakra ;( Quote
*Monia* Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 Tam pełno śmieci było dookoła :roll:. Może jakieś kości czy jedzenie w torbie foliowej były? Mojej cioci sunia połknęła tak kiedyś chyba pasztet czy jakieś inne rozciapciane jedzenie razem z folią, ale na szczęście wszystko wyszło. Jak dzisiaj się mamuśka czuje? Córcia przesyła jej śmierdzące :roll: całusy. Nadal ściskamy kciuki i łapki. Quote
esperanza Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Spacer po parku: połączony z nauką :p i zabawą:cool3: Quote
MiK-Jozefow Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Ale ona urosła, jest cudowna :):):) Quote
*Monia* Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Piękne zdjęcia :loveu:. Maleństwo cudowne, kochane i niepowtarzalne :loveu:. Nauka żarłoka nie jest taka trudna ;). Quote
*Monia* Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Można zmienić tytuł wątku, bo wszystkie maluchy w nowych domkach :multi:. Ostatnia sunia ma do towarzystwa pańcię, drugą sunię i pańcia który tuli jak mała smutna. Tylko nie ma kto umowy z nowym domkiem spisać, bo 1. nie mam jak wydrukować, a 2. tak mi jakoś dziwnie tą umowę spisywać :evil_lol:. I kto by pomyślał, że dom był na wyciągnięcie łapki (ja bym w życiu nie pomyślała, ale jak tu nie kochać takiego aniołka :loveu:). A oficjalnie - mała zostaje u mnie i nie oddam nikomu :loveu:. Dostała imię Shina, bo szczeniak było jednak za długie ;). Zdjęcia będą w następnym tygodniu jak nam laptopa w końcu naprawią :). PS. Decyzja została podjęta wczoraj, a dzisiaj mała z wdzięczności pokazała, że będzie świetnym psem do agility - tunel zakręcony jej nie przeraża, tunel miękki również, palisada fajna, ale nie może jeszcze na niej trenować (ochrzan mi się dostało za to że szczeniak na nią wchodzi jak jest postawiona - stawy :oops:), słucha się, do psów nie ucieka, nie podchodzi do nich bez pozwolenia. Ma jednego dużego minusa przy sporcie - nie jest nakręcona na zabawki :roll:. Ale jedzenie za to ją oderwie od wszystkiego i się równoważy wszystko :cool3: Quote
esperanza Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Gratuluję decyzję po raz drugi :klacz: ;) Quote
*Monia* Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Długo tą decyzję podejmowałam :roll:, ale mi pomogłaś tym chętnym domkiem :razz:. Quote
MiK-Jozefow Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 ale super :) to czekamy na nowe zdjęcia ::) Quote
*Monia* Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 A jak tam siostrzyczki Shiny? Macie jakieś info? Też są takie grzeczne jak moja paskuda? Zdjęcia będą niebawem, bo laptop wrócił z naprawy w końcu :razz:. Quote
mtf zalesie Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 moze bedzie jeszcze ktos dzwonil do was w sprawie szczeniakow to prosimy o kierowanie do nas bo jest piec dzisaj wywalonych http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=172031 Quote
*Monia* Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Do mnie nikt nie dzwonił, ale jak ktoś się zachwyca na ulicy to pytam czy nie planuje jakiegoś pieska. Pierwsza w kolejce do proponowania jest u mnie Wika/Wiki, bo jest sobowtórką Shinolca mojego ;). Moja radość z nie sikania trwała tylko 2 dni, bo mała właśnie zalała pół przedpokoju. Dobrze, że to nie ja szłam do kuchni, bo ja bez kapci chodzę i bym się podtopiła :evil_lol:. Ale moja wina, bo myślałam, że Shina przyszła na głaskanie, a ona po prostu mnie dyskretnie prosiła o wyjście. W drugim pokoju już siada pod drzwiami i piszczy jak jej się coś chce :loveu: (wcześniej aż tak wyraźnie nie dawała znać). Jutro pierwszy raz zostają same na 8 godzin bez wcześniejszego porządnego wybiegania się. Ciekawa jestem co zastaniemy :roll:. Ostatnio potłukły talerz i turlały słoik z burakami po całym pokoju :mad: (na szczęście dużo tam nie było i zjadły to co wyleciało). Sama Shina zjadła szminkę, pogryzła gąbkę i nasrała na łóżko Krzyśka (ciiiicho, on nic nie wie :evil_lol:). Ale i tak kocham tą wstrętną mordę i nie zamienię na żadną inną, nawet czarną ;). Quote
esperanza Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 *Monia* :grin: Czekam na relację jutro, co zastałaś po powrocie. Quote
*Monia* Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Było tylko 2 razy siusiu i metka od nowiuśkiego kapcia odgryziona. Nic specjalnego się nie wydarzyło poza tymi drobnostkami. Jak Krzysiek mi przez telefon powiedział, że Shina gryzła kapcie to się spodziewałam że z pół kapcia nie będzie a tu niespodzianka i tylko metka została naruszona :lol:. Ona wszystkie metki odgryza i już żadna poduszka ani rzecz zostawiona na wierzchu takowej nie posiada :evil_lol:. Mam ponad 400 zdjęć i nie wiem które wybrać :roll:. Quote
*Monia* Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Wrzucę kilka zdjęć, żebyście zobaczyły jak mądre szczeniątko mam :razz:. Niech żałują ci co się nie rzucili od razu na tą paskudę ;). Fotka na treningu, w tle tunel; wierne spojrzenie, oczywiście na parówkę :evil_lol: (fotka zrobiona przez Olę :loveu:) Jak widać Shina zmienia ubarwienie i robią się jej prześwity jasne wszędzie. Taki mały burek z niej :lol:. I starsze fotki z szaleństw spacerowych. Quote
*Monia* Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 aaaammm.... przecież wcale brudna nie jestem.. sępy o co ci chodzi? ja poważne szczeniątko jestem i się nie bawię byle czym obgryzanie Hexoliny Quote
*Monia* Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 zdjęcia mi album psuje jak je zmniejsza, więc jakość beznadziejna :roll: buzi buzi :loveu: ukradłam :multi: już za duża jestem żeby leżeć na półce pod stołem to chociaż łapki pod stół wcisnę :lol: No i fotki z wyżerki. Shina swoją kość porzuciła gdzieś i postanowiła Hexę podręczyć. Inny pies by już stracił swoją małą główkę, ale Shina ma specjalne względy ;) nie chce się podzielić to się zadowolę kawałkiem ręcznika I to tyle na najbliższy czas. Jak widać psy biedne są, bo muszą wytrzymywać błyskanie flashem po oczach ;). One się chyba nawet kochają :razz:. Czasem na spacerach jak zaczną zabawę (tak, już się bawią na spacerach :multi:) to ludzie patrzą na mnie zabójczym wzrokiem. Nie zdziwię się jak mnie o walki psów posądzą, bo one warczą niesamowicie, drą paszcze na siebie i rzucają sobą po całym trawniku a ja stoję i się cieszę z mądrych 'agresywnych' piesków :evil_lol:. Jak ja bym mogła je rozdzielić? Quote
esperanza Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 Super są dziewczyny :loveu: Faktycznie trochę jak matka i córka Quote
*Monia* Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 I jakie grzeczne :loveu:. Jak choruję to śpimy całe dnie we trzy i nawet względny spokój panuje. Dzisiaj chyba Hexa na parę dni pojedzie do rodziców, bo już mnie zadręczają telefonami i smsami :roll:. Shina chyba jutro drugi raz zupełnie sama zostanie na jakieś 4 godziny, więc musimy się nastawiać na jakieś sprzątanie :roll:. Quote
*Monia* Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Przyszłam się pochwalić, że Shinulec stracił pół kła i nowe ząbki już w większości powychodziły. Hexa chyba się nie może doczekać aż w końcu młoda straci wszystkie kły i przestanie ją tak mocno obgryzać (całą szyję ma w strupach :roll:). Filmik z szaleństw dwóch głupoli :loveu: YouTube - Hexi & Shina - zabawa Zaczęłam się zastanawiać nad sterylką przed pierwszą cieczką (dla mnie cieczki są bardzo przykrym wspomnieniem, a ciąże urojone koszmarem :shake:), ale muszę się najpierw pokonsultować z kilkoma niezależnymi wetami, przemyśleć czy warto podejmować ryzyko i wtedy decyzję podejmę. Jeżeli będzie więcej przeciw to absolutnie nie dam jej ciachnąć zanim do tego nie dorośnie. Już się zaczynam stresować, a to jeszcze trochę czasu do tego :oops:. Jak Hexa była sterylizowana to chodziłam w kółko po parku i wypaliłam chyba ponad pół paczki papierosów :roll:. Dobrze, że Paulina mnie podtrzymywała na duchu, bo bym chyba tam wyszła z siebie :roll:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.