LACRIMA Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 W tej chwili Magda jest z Luną w Klinice. Być może nie mamy już czasu. Lekarze określą po badaniach czy amputujemy , czy czekamy na dra Niedzielskiego. Łapa puchnie. Nie przeszkadzam teraz telefonami, zaraz po konsultacjach będę wszystko wiedziała. Mała dostała już steryd, teraz jest w trakcie usg. Jestem przygotowana na natychmiastową jazdę do Wrocławia jeśli taka jest konieczność. Czekam na telefon od Magdy. Quote
sonikowa Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Boże, wróciłam i jeszcze wszystkiego nie przeczytałam, ale widzę, że Malenką dziś może czekać operacja. Trzymam kciuki - za przyszłość.. Quote
Soema Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Maleńka.. dziś był taki dobry dzień, Ty też musisz mieć szczęście.. Quote
LACRIMA Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 Łapka jeszcze jest. Luna dostała antybiotyki, steryd, przeciwbólowe. Jutro od rana usg (dzisiaj nie było jednak robione) i ciąg dalszy. Wymaz do badania, żeby wykluczyć ropomacicze lub zapalenie. Magdzie coś się tam nie podoba. Ponieważ psina może nie mieć czasu jutro opracujemy wyjście awaryjne. Wg Ulv we Wrocławiu jeszcze dwóm chirurgom można powierzyć Lunę. Jutro skontaktuje się z nimi i będzie rezerwować miejsce w szpitalu. Ściągnie mnie jeśli będę potrzebna. Lunka przytyła 4 kg. Quote
LACRIMA Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 Dzisiaj na konto Luny wpłynęło: 1. Jadwiga Ż./ Chełmek - 50 zł 2. Jadwiga Ż./ Chełmek - 20 zł Dwie wpłaty od tej samej osoby!!! Bardzo dziękuję Pani Jadwigo. Już niedługo każda złotówka będzie się bardzo liczyła. Na razie zbieramy. Nie znamy całkowitych kosztów. Quote
malawaszka Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 jejku "maleńka" walcz!!!! kochana psinko WALCZ!!!!! Quote
ulvhedinn Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Wszystkim strasznie dziękuję za wsparcie :loveu: Z łąpą jest no cóż, nienajlepiej. Spuchła bardziej (bo już wcześniej była przecież spuchnięta, ta bania to nie tylko nowotwór), boli i przeszkadza. Po lekach Luna czuje się jednak lepiej, zobaczymy jak jutro.... Mimo to, Lusia jest psem pogodnym, usiłuje się na spacerach bawić z psami (ku zgrozie psów i ch właścicieli), a wszelkie zabiegi znosi z absolutnym spokojem. Dziś poza łapką u weta zostały oczyszczone gruczoły i zbadana, hmm... "damskość" Lu :oops: - ponieważ się podejrzanie wylizuje. Został zrobiony wymaz, jutro wyniki.... Podczas zabiegów Lusieńka stała grzecznie, zero mruknięć, wyrywania, no po prostu oaza spokoju :loveu: Aha- jest niestety, dość pojetną uczennicą- Kra na razie pokazała jej jak się pije z sedesu (urwały przy tym klapę) i obrabowuje lodówkę :mad: nie wiem, co zaplanowały na dalsze lekcje. Z "wesołych" wydarzeń, to popsuła mi się pralka (zerwany pas napędowy) i bateria od wanny (prysznica), wrrrrrrr.............. Quote
malawaszka Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 no i po co je tyle kąpiesz? :diabloti: Quote
ulvhedinn Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Nie kąpię, tylko doopska Krze myję i Itulcowi :mad: ciekawe za to, jak JA się wypluszczę.... Quote
margot1504 Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Rycze czytajac Was....Boze , zeby tylko udalo sie, zeby mala wyszla z tego! Ja 3 lata temu znalazlam kota w oplakanym stanie. trzeba bylo amputowac tylna lape( zmiazdzona przez samochod). Zabralo mu troche czasu, zeby nauczyl sie chodzic( skakac). Po 2 miesiacach dawal sobie swietnie rade, wybywal z domu na caly dzien i wracal zmeczony wieczorami (podwojny wysilek). Nie moglam go zatrzymac, wiec oddalam go pewnej babci( cudowna staruszka). u niej znalazl spokoj i milosc. Jest fantastyczny a lapka nie stanowi juz problemu. Mam nadzieje ze tak bedzie z Luna. W poniedzialek jade do zaufanego weto( jak mnie widzi pyta co za zwierzaka znow przynioslam?) Ostatnio zawiozlam (dzieki strazy pozarnej- psiak byl duzy- dog argentynski, nie wiedzialam jak go podniesc, byl we krwi i konal z bolu)psiaka na wykonczeniu, w ostatniej chwili go uratowalismy, mial rany do kosci, muchy skladaly jaja, rozszarpany pysk). Nie spalam nocami(moja corcia tez), weto zrobil wszystko co mogl, pozszywal rany, dal antybiotyki, zastrzyki itd, ale mieli go odeslac do schroniska a pozniej??? nie dawalam za wygrana. Choc mamy zwierzaki i malutki domek, chcialam go przygarnac. Koszta leczenia byly ogromne, kolezanka (sasiadka) postanowila mi pomoc).. Cud sie stal pewnego dnia- odnalezli wlasciciela!!!!!! Przez tydzien nie interesowal sie zaginieciem psiaka, mowil, ze dla niego bylo normalna rzecza, ze psiak wybywal z domu.. Zabral psine do siebie. Ulzylo mi, prosilam go tylko zeby dal mi znac co z psina i zeby ja przyprowadzil ktoregos dnia na chwilke, bym mogla ja zobaczyc( obiecal i slowa nie dotrzymal) mam nadzieje, ze ma sie dobrze. Tak wiec ja tez nie przejde obojetnie obok zwierzakow. Zalezy mi na nich bardziej niz na ludziach. Wypytam weto gdzie co i jak w sprawie protez. Dam Wam znac. Musi byc dobrze. Pozdrawiam was bardzo slonecznie i czekam z niecierpliwoscia na nowiny. Buziaki Quote
margot1504 Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Nie zwlekajcie z amputacja!!!!!!!!!!!!!!, proscie weto zeby zrobil to jak najszybciej!!!Umowilam sie na rozmowe z weto na poniedzialek, jest teraz bardzo zajety,przez telefon nie dalo rady porozmawiac dluzej niz 1 min. powiedzial, ze jesli lapa puchnie , jest to znak do natychmiastowej !!!!!interwencji a nie na dodatkowe badania!, nie ma czasu, nie ma na co czekac i zwlekac!!!!.liczy sie kazda godzina, rak w tym stadium rozwija sie w piorunujacym tempie! Dalsze badania mozna wykonac po amputacji, najpierw trzeba pozbyc sie tego najgorszego( taka jest jego opinia). Powodzenia Quote
Paulina_mickey Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Ojej nie było mnie jeden dzień a tu takie wieści :-( Bazarek się zakończył, więc pieniążki od wieczorka będę zbierać. Małgosia pyta (ma problem z zalogowaniem :-()jakie będą koszty hotelowania Luny pooperacyjne? Quote
ulvhedinn Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Nie wiem dokładnie, ale mam nadzieję na nieco ulgowe potraktowanie, tym bardziej, że rzadko się zdarza, żeby weci, którzy przecież niejedno widzieli, byli tak poruszeni stanem psa (pan Doktor klął jak szewc). Lusia na razie czuje się całkiem nieźle, apetyt ma (to ważne), dziś sprawdzałam, co by powiedziała na naturalne żarełko i myślałam, że pies mi z entuzjazmu odgryzie palce (ale nie, delikatna jest skubana) :evil_lol: Aha- KrA dalej prowadzi zajęcia z Luną :mad: Dzisiaj temat brzmiał : "śmietnik w kuchni i jak się do niego dobrać" :mad: Quote
Paulina_mickey Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Ważne, że dziewczynie łapka już nie puchnie :kciuki: Quote
emilia2280 Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 margot1504 napisał(a):...... Ostatnio zawiozlam (dzieki strazy pozarnej- psiak byl duzy- dog argentynski, nie wiedzialam jak go podniesc, byl we krwi i konal z bolu)psiaka na wykonczeniu, w ostatniej chwili go uratowalismy, mial rany do kosci, muchy skladaly jaja, rozszarpany pysk). Nie spalam nocami(moja corcia tez), weto zrobil wszystko co mogl, pozszywal rany, dal antybiotyki, zastrzyki itd, ale mieli go odeslac do schroniska a pozniej??? nie dawalam za wygrana. Choc mamy zwierzaki i malutki domek, chcialam go przygarnac. Koszta leczenia byly ogromne, kolezanka (sasiadka) postanowila mi pomoc).. Cud sie stal pewnego dnia- odnalezli wlasciciela!!!!!! Przez tydzien nie interesowal sie zaginieciem psiaka, mowil, ze dla niego bylo normalna rzecza, ze psiak wybywal z domu.. Zabral psine do siebie. Ulzylo mi, prosilam go tylko zeby dal mi znac co z psina i zeby ja przyprowadzil ktoregos dnia na chwilke, bym mogla ja zobaczyc( obiecal i slowa nie dotrzymal) mam nadzieje, ze ma sie dobrze. Tak wiec ja tez nie przejde obojetnie obok zwierzakow. Zalezy mi na nich bardziej niz na ludziach. Wypytam weto gdzie co i jak w sprawie protez. Dam Wam znac. Musi byc dobrze. Pozdrawiam was bardzo slonecznie i czekam z niecierpliwoscia na nowiny. Buziaki Nie mów mi ze oddalas "wlascicielowi" psa, którego wyleczylas, oplacilas i przygarnélas do siebie? Zwrocil Ci koszty leczenia chociaz? Sluchaj, psa nie mozna puszczac samopas, trzeba facia sprawdzic, bo on znów go wypusci na ulice i pies zostanie poszkodowany :angryy::angryy::angryy: Quote
ulvhedinn Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Ciocia Lacrima krzyczy o konto :evil_lol: Magdalena Łazarska Ul. Piłsudskiego 28/30 m.7 50-033 Wrocław PKO BP 28 1020 5242 0000 2402 0158 3871 Quote
Asior Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 ulvhedinn napisał(a):Ciocia Lacrima krzyczy o konto :evil_lol: Magdalena Łazarska Ul. Piłsudskiego 28/30 m.7 50-033 Wrocław PKO BP 28 1020 5242 0000 2402 0158 3871 nooo masz szczęscie :mad: Quote
Paulina_mickey Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 No to Asiorek teraz pyknie allegro i będzie super :loveu: Quote
LACRIMA Posted August 29, 2009 Author Posted August 29, 2009 Prosił, prosił i stało się. Ulv dziękuję za konto :multi: Miałam dzisiaj b. dobry dzień. Od samego rana, że łapka Luny nie puchnie, później Stefan jednak nie miał kaszelku (wiozłam do mosii syropy i antybiotyki) i po południu Karol pojechał super furą do nowego domu. Poproszę tak codziennie. Quote
LACRIMA Posted August 29, 2009 Author Posted August 29, 2009 Asia wystawiasz na licytację Anioła? Wywoławcza tak jak u Biafry, 60-70 zł. Quote
Asior Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 LACRIMA, oczywiście wystawię, choć jeszcze nigdy nie robiłam bazarku :roll: Quote
ulvhedinn Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Asior, no to będzie twój pierwszy raz :eviltong: P.S. Jak tam młody imiennik Boruty? :evil_lol: Quote
LACRIMA Posted August 29, 2009 Author Posted August 29, 2009 To się dobrze przyłóż i tanio Anioła z rąk nie puszczaj. To zaszczyt brać udział w licytacji, z której pieniądze dosłownie ratują życie psu. Quote
ania_to_ja Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Chciałabym jakoś wspomóc psinke czy na nr konta podany we wczesniejszym poscie można wpłacać pieniążki?? Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.