Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 739
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Znalazłam ten artykuł w MP o rottce z protezą. Jest w numerze 06/2006:
http://www.psy.pl/archiwum-miesiecznika/art1735,na-sztucznej-lapie.html

Suczka należy do Siergieja Kozakowa, prezesa rosyjskiego klubu rottweilera, a protezę wykonał Marek Pękala, ludzki ortopeda z Konstancina-Jez., to chyba będzie ta firma:

Mark-Protetik Pracownia Ortopedyczna protezy gorsety aparaty wkładki kołnierze ortopedyczne

Aha, w artykule napisano, że kogoś, kto umiałby wykonać protezę pomagała szukać p. Krystyna Babirecka, hodowca, to chyba ona:
Hodowla psów rasowych KAWALKADA

Posted

boże, toż to szkielet... tak na pierwszy rzut oka wcale tego nie widać :(


ULV jak byś mogła to dziś mi to wyślij, bo właśnie robię jej allegro ;)

Posted

Asior napisał(a):
boże, toż to szkielet... tak na pierwszy rzut oka wcale tego nie widać :(


ULV jak byś mogła to dziś mi to wyślij, bo właśnie robię jej allegro ;)

Chciałaś "ładne" zdjęcie benia za kratami?
Na ogólnym wątku jest nowa benia. Myślę, że to zdjęcie jest idealne.

Posted

[quote name='majqa']Wersja wstępna, do poprawki wdłg. Waszych sugestii. Pierwsze zdanie - tytuł, mam nadzieję, że tyle znaków wejdzie Ci Asiu w aukcji.

Rak, siekiera, kat i jego ofiara - Luna, bernardyn.


Scenariuszy jej mrocznej przeszłości dałoby się ułożyć wiele, z kolei ich bogactwem, choć to niefortunne słowo, można by obdzielić wiele istnień. Około 2 letnia bernardynka Luna dźwigała na swym grzbiecie nieproszonych pasażerów: cierpienie, rozpacz, samotność i zwątpienie. Do dnia, w którym ulitowało się nad nią szczęście i zaszczyciło łaskawością spojrzenia, ci jeźdźcy, dosiadający aksamitnej sierści suni, nie mieli dla niej litości. Bezbronna, ufna, oddana, łagodna, za sprawą powyżej wspomnianych, spotykała dotąd na swej drodze niewłaściwych ludzi. Ich serca nie były z kamienia. Wypełnione podłością i okrucieństwem pulsowały nie tyle obojętnością, co wolą czynienie zła. Pewnego dnia cud roztoczył nad Luną parasol ochronnej tęczy. Był po temu czas najwyższy. Biedactwo zostało znalezione w rowie, w którym według relacji miejscowych osób, przeleżało 3 dni, poturbowane wypadkiem, niemym, gasnącym wzrokiem błagające o pomoc. Wizyta u weterynarza ujawniła całą gamę okropności, jakie odcisnęły swe piętno na ciałku Luny, uderzenie samochodem, było tylko jednym z nich. W łańcuchu koszmaru pojawiły się kolejne ogniwa: skrajne wycieńczenie, wyniszczenie organizmu, zanik mięśni, zdiagnozowany, rozległy nowotwór kości przedniej łapki, a także...rozliczne rany na głowie i u nasady nosa, zadane ostrym narzędziem. Ktoś zgotował jej, z sobie wiadomych pobudek, istne piekło!!! Być może została porzucona z racji choroby, a włóczęga w poszukiwaniu jedzenia, picia i dachu nad głową zaprowadziła ją pod drzwi oprawcy? Może był nim sam właściciel, który leczenie Luny uznał za zbyt duże obciążenie i postanowił uwolnić się od niej w tak bestialski sposób? Trudno uwierzyć, że jest poszukiwana, jeszcze trudniej, że jej kata dręczą wyrzuty sumienia, bowiem, by mogło być ono udręczone trzeba je przede wszystkim posiadać. Zwracamy się do Państwa z prośbą o szeroko rozumianą pomoc! Sunieczka przebywa obecnie w domu tymczasowym, w którym powoli, małymi krokami dochodzi do siebie w rytm weterynaryjnych zaleceń. Jej droga przez mękę jeszcze się nie skończyła! Dopełni jej bardzo poważna operacja - amputacja zaatakowej nowotworem łapki, tak by ocalić resztę ciała przed nieuchronnością przerzutów. Dalszym wyzwaniem stanie się znalezienie kochającego, odpowiedzialnego domu, który już nigdy nie opuści, nie zdradzi tego skrzywdzonego stworzenia. Ono ze wszech miar godne jest miłości, po swej stronie posiadając całą gamę atutów - urodę, wdzięk, zachowanie szczenięcia, delikatność, umiejętność: współegzystowania z innymi zwierzętami (psy, koty) i funkcjonowania w warunkach mieszkaniowych (możliwość pozostawiania suni samej, sygnalizowanie przez nią potrzeby wyjścia), ładne chodzenie na smyczy, sprawdzanie się w roli towarzysza podróży samochodem i co najważniejsze otwartość i zdumiewająca, patrząc z perspektywy przeżyć, potrzeba bliskości człowieka. Czy te atuty wystarczą, by dane było Lunie zapomnieć o nieludzkich potworach, dzięki którym lada moment stanie się kaleką??? Czy znajdzie się człowiek, który zapragnie zrehabilitować w jej oczach swój gatunek, zadośćuczynić doznanemu przez nią cierpieniu? Czy to w ogóle jest możliwe? W Lunie drzemie wielka siła i determinacja przeżycia i jedyne pragnienie - by być, by trwać u boku swego, nowego, rzecz jasna, pana. Jak to dobrze, że wiara w lepsze jutro na powrót zagościła w jej sercu. Oby tylko nie zabił tejże wiary czas czekania na "wieczne nigdy"! Luna wyłoniła się znikąd, niech jednak donikąd nie zdąża!


Osoby zainteresowane losem Luny, osoby, które poruszyła jej smutna historia, proszone są o kontakt pod numerem 0-601322200 lub drogą mailową, pisząc na adres asior13@gmail.com



Tym z Państwa, którzy zechcą wspomóc leczenie/ operację i
pooperacyjną rehabilitację Luny pozostawiamy dane do wpłat:
......................................................



Ja po przeczytaniu i zobaczeniu zdjęć musiałabym pomóc.

Uzgodnione telefonicznie: Podajcie Cioteczki w allegro dane Ulv do
wpłat.

Posted

[quote name='ulvhedinn']Znalazłam ten artykuł w MP o rottce z protezą. Jest w numerze 06/2006:
Psy.pl - strony miesięcznika "Mój pies" / Archiwum / 6/2006 (177) / Na sztucznej łapie

Suczka należy do Siergieja Kozakowa, prezesa rosyjskiego klubu rottweilera, a protezę wykonał Marek Pękala, ludzki ortopeda z Konstancina-Jez., to chyba będzie ta firma:

Mark-Protetik Pracownia Ortopedyczna protezy gorsety aparaty wkładki kołnierze ortopedyczne

Aha, w artykule napisano, że kogoś, kto umiałby wykonać protezę pomagała szukać p. Krystyna Babirecka, hodowca, to chyba ona:
Hodowla psów rasowych KAWALKADA

dawno nie bylam na dogo, weszlam - i od razu trafilam na wątek, hmm osobiscie bliski;)
jesli tylko Luna przejdzie pozytywnie operacje (a tak wlasnie bedzie i koniec) to dorzuce sie do wykonania protezy. Z racji wlasnych doswiadczen moge tez porozmawiac z Panem Markiem - na pewno bedziemy mieli wspolne tematy, a tak zawsze łatwiej;)
Z tym kalectwem da sie zyc, a z proteza - wbrew pozorom da sie zyc normalnie. a to co nas nie zwalczy, to nas wzmocni (czy jakos tak) i tego tej biednej psinie życze. Zreszta widac, ze mimo tych strasznych przezyc - trzyma się laska dobrze:)
za pare dni bede tez mogla dorzucic sie do operacji
Ulv - szacuneczek:loveu:

Posted

Jutro zaczynam się kręcić wokół protez. Nic nie wiem. Może to abstrakcja. Zobaczymy. Jedna Ciotka ostatnio mi powiedziała, że nie wolno stosować półśrodków. Albo zająć się psem od początku do końca i zrobić wszystko, co trzeba, albo zostawić. Myślę nad tym.

Posted

Numer Ulvovego to na PW nie trza słać :evil_lol: i tak go ma pół polski ;)

Co do protezy - to ona musi się na czymś trzymać, tzn. kawałek łapy musiałby chyba być zostawiony, a amputacja nowotworu zawsze jest z dużym marginesem, więc Luny łapka pewnie będzie usunięta razem z łopatką. Chybaby było trzeba wszczepić jakiś implant, na którym mogłaby się proteza trzymać?

Posted

Korania- masz racje, trzeba zaczekac na wynik badania i samej operacji.. ale mam nadzieje ze uda sie ocalic chociaz czesc łapki. tak zachwycil mnie artykul o tej rotce ze nie pomyslalam o tym. znaczy zachwycil ze wykonanie takiej protezy jest mozliwe, a nie ze miala amputowana lape oczywiscie

Posted

Paulina_mickey napisał(a):
Luna jak wszystko dobrze pójdzie to będzie miała wirtualną opiekunkę :loveu:
Oby więcej takich osób!!!:multi:

Lacrima dzięki :buzi:


Zaprosiłyśmy panią na wątek naszej suni :cool3:

oj chyba pasmo nieszczesc sunki sie konczy; teraz czas na same dobre wydarzenia (zgodnie z teoria rownowagi;))

Lacrima - jesli Ty i Ulv nie macie nic przeciwko to moge zadzwonic do p. Marka, tego od protezy rotki z artykulu. najlepiej gdyby on najpierw oszacowal czy w ogole podejmie sie zrobienia protezy przedniej lapy - tamta byla tylna, to moze miec (no ale nie musi) duze znaczenie. jesli bedzie na tak to wtedy rzeczywiscie dobrze gdyby chirurg wiedzial o tej szansie..

Posted

[quote name='marta925']oj chyba pasmo nieszczesc sunki sie konczy; teraz czas na same dobre wydarzenia (zgodnie z teoria rownowagi;))

Lacrima - jesli Ty i Ulv nie macie nic przeciwko to moge zadzwonic do p. Marka, tego od protezy rotki z artykulu. najlepiej gdyby on najpierw oszacowal czy w ogole podejmie sie zrobienia protezy przedniej lapy - tamta byla tylna, to moze miec (no ale nie musi) duze znaczenie. jesli bedzie na tak to wtedy rzeczywiscie dobrze gdyby chirurg wiedzial o tej szansie..

Cioteczko Kochana. Jak my możemy śmieć mieć coś przeciwko temu? Jesteśmy Ci bardzo wdzięczne i Cię kochamy. Dzwoń, ustalaj, podejmuj decyzje. Jesteś częścią nas wszystkich. Przecież wszystkie pragniemy tego samego dla tej małej. I miej dla nas same dobre wieści. Aż boję się zapeszyć.

Marta, jeśli Pan Marek byłby na tak lub na nie wiem to zostanie od razu skontaktowany z drem Niedzielskim.

Posted

DOBRA... ALLEGRO JUZ ZROBIONE i czeka na wystawienie.. Nie wystawiam, bo zdecydowanie 3 zdjęcia to za mało.. MUSI BYĆ CONAJMNIEJ 10, dla lepszego efektu... IM więcej ZDJĘĆ, TYM WIĘKSZA SZANSA, ze komuś W OKO WPADNIE!!!!!

DLATEGO, ULV PROSZĘ, walnij suni sesyjkę jutro, znaczy dziś....:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...