Asior Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 ej no nie przesadzaj ;) nic się nie dzieje.. goniła bym Cię na końcu miesiąca, bo wtedy trzeba płacić ;) Quote
LACRIMA Posted August 23, 2009 Author Posted August 23, 2009 Asia ja Ci wysyłam za dwa allegra. Rób Cioteczka tej małej. Ja nie wiem, czy ty możesz cegiełkowe. Żeby nikt się nie do.....czepił :mad: Quote
Asior Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 kochana, tekst dla małej pisze majqa.. wiesz.. ja mogła bym cegiełkowe, ale nie chcę się za to brać.. Bo zawsze z tym masa problemów jest..... opłaty trza nie małe zrobić no i pilnować wpłat :shake: Ale adopcyjne oczywiście zrobię ;) Quote
LACRIMA Posted August 23, 2009 Author Posted August 23, 2009 Świetnie. Dziękujemy Cioteczka. Jak będzie gotowe to pozwól, że dopiszę Cię do osób na pomoc bernardynce w pierwszym poście. Tylko tak możemy Ci podziękować. Oprócz buziaczków oczywiście :multi: Quote
majqa Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Pomyślcie, czy nie macie jakiejś sobie zaprzyjaźnionej fundacji, która mogłaby wystawić allegro cegiełkowe. Jeśli dana fundacja wystawia aukcję, zostaje zwolniona z opłat, mało tego dla wpłacających/ kupujących cegiełki ten typ aukcji (z wpłatami na fundację) wygląda wiarygodniej niż zbiórki na prywatne konto. Czyje dane kontaktowe mam umieścić w tekście? Ustalcie i podajcie mi je, proszę. Quote
LACRIMA Posted August 23, 2009 Author Posted August 23, 2009 Ciotko majgo spróbujemy na razie bez cegiełkowego. Nie wiemy jeszcze na czym stoimy, może nie będzie tak źle. Ulv ma układy we Wrocławiu, wyprosi, wybłaga, wypłacze. Podała mi dzisiaj orientacyjne koszty amputacji, ale niech lepiej sama to napisze, bo mnie nie chce się wierzyć :crazyeye: Kontakt podaj telefoniczny na mnie 601 32 22 00, a mailowy na Asię (jeśli się zgodzi). Daj moze też link do tego wątku. Ulv dać spokój, ma wystarczająco teraz. Niech ludzie wiedzą, że walczymy o życie psa. I, że mozemy przegrać. I niech ten dom walczy razem z psiakiem . Jeśli taki się znajdzie i przejdzie to wszystko z nami to możemy być później spokojne. Quote
ulvhedinn Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Dane kontaktowe może Lacrimy, a ona ew. przekieruje do mnie, ew. mój nr telefonu z dopiskiem "dzwonić po 19" (wtedy na bank odbieram)... Co do domku, to BEZWZGLĘDNIE musi być "NAJ" :mad: Luna na taki zasługuje.... za dużo już wycierpiała, no i zbyt wspaniała jest, żeby trafić byle gdzie. Żadnych półśrodków, żadnych ale, "bo co lepszego znajdziemy". Ma być cudownie i basta :p Acha i moim zdaniem raczej do mieszkania w domu, z opcją posiadania budy, w której może sobie spać jeśli będzie miała na to ochotę, ale to ona ma decydować gdzie będzie sypiać i mieszkać. Domki dla "psa na ogród", bez wpuszczania do środka odpadają. Kojce tym bardziej. A teraz o Lunie. Luneczka, mimo tego co przeżyła, jest psem otwartym, ufnym i pozytywnie nastawionym do ludzi. Zaczyna (na razie ostrożnie) wywalać guziki do drapanka :cool3: Przytulasto-miziasta jest bardzo, czochranie za uszami i drapanie pod szyją baaardzo pożądane.... Ostro ciągnie do psów, ale w zetknięciu reakcje ma raczej pozytywne, dzisiaj usiłowała się bawić ze spanielem :evil_lol: Usiłuje podskakiwać i podbiegać, ale przeszkadza jej łapka... :shake: Wogóle zachowanie Lunki wskazywałoby na młody wiek, ale może po prostu ma takie dzieciakowate usposobienie? Do tej pory wydałam 310 zł - zostały wykonane zdjęcia rtg, badania ogólne, badania krwi, Luna dostała antybiotyk (kontynuujemy w tabletkach), steryd, lek do uszu, ma zaopatrzone rany i przycięte pazury (to w gratisie). Operacja jeśli nie będzie poważnych komplikacji, ma kosztować 400 zł, plus koszt szpitalika... Quote
majqa Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 LACRIMA napisał(a):(...) Daj moze też link do tego wątku. (...). Oczywiście, że zrobię jak sobie życzysz ale podzielę się wcześniej jedną uwagą. Hm...odradzam podawanie linku do dogo. Wyjaśniam - czasami nawet najsłodszy wątek zamienia się w mało przyjemny (bywa, bywa), a czytanie wtedy czegoś takiego zraża. Ponadto, jeśli ktoś chętny wspomóc finansowo poczyta, że mimo wszystko psina ma wsparcie, może odpuścić zrezygnować z takiej formy własnej pomocy, co nie jest w interesie tej suni (różne, odpukać, kwiatki mogą wyjść w trakcie). Zauważyłam natomiast, że allegrowicze, czyli jak inni ludzie, lubią się poczuć docenieni i informowani, wobec czego zdaje egzamin inna opcja. Dorzucenie jako dodatkową informację w aukcji, w trakcie jej trwania - podziękowań dla tych, którzy dzwonią, piszą, dopytują, wpłacają (takie ogólne, a miłe dla oka), a do tego osobno, również jako informację u dołu aukcji, bieżące info o suni (to też uwiarygadnia aukcję). Czytający widzą wtedy, że wystawiającemu, poza sunią, zależy również na allegrowiczach. Jeśli zdecydujesz Lacrimo, że link jednak ma być, żaden problem. :lol: Quote
majqa Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 [quote name='ulvhedinn'](...) Co do domku, to BEZWZGLĘDNIE musi być "NAJ" :mad:(...) Ha, ha...wiadomo, innej opcji nie dopuścisz. :lol: Dane kontaktowe zanotowane, mail Asi uważam za oczywistość. ;) Quote
LACRIMA Posted August 23, 2009 Author Posted August 23, 2009 majqa napisał(a):Oczywiście, że zrobię jak sobie życzysz ale podzielę się wcześniej jedną uwagą. Hm...odradzam podawanie linku do dogo. Wyjaśniam - czasami nawet najsłodszy wątek zamienia się w mało przyjemny (bywa, bywa), a czytanie wtedy czegoś takiego zraża. Ponadto, jeśli ktoś chętny wspomóc finansowo poczyta, że mimo wszystko psina ma wsparcie, może odpuścić zrezygnować z takiej formy własnej pomocy, co nie jest w interesie tej suni (różne, odpukać, kwiatki mogą wyjść w trakcie). Zauważyłam natomiast, że allegrowicze, czyli jak inni ludzie, lubią się poczuć docenieni i informowani, wobec czego zdaje egzamin inna opcja. Dorzucenie jako dodatkową informację w aukcji, w trakcie jej trwania - podziękowań dla tych, którzy dzwonią, piszą, dopytują, wpłacają (takie ogólne, a miłe dla oka), a do tego osobno, również jako informację u dołu aukcji, bieżące info o suni (to też uwiarygadnia aukcję). Czytający widzą wtedy, że wystawiającemu, poza sunią, zależy również na allegrowiczach. Jeśli zdecydujesz Lacrimo, że link jednak ma być, żaden problem. :lol: Nie mam doświadczenia z allegro. Nie będę się upierać dla zasady. Decyduj Ciotko majgo. Wszystko, co złe wywalaj. I dodaj wszystko co pomoże Lunie. Dziękuję Ci bardzo. Quote
majqa Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 LACRIMA napisał(a):Nie mam doświadczenia z allegro. Nie będę się upierać dla zasady. Decyduj Ciotko majgo. Wszystko, co złe wywalaj. I dodaj wszystko co pomoże Lunie. Dziękuję Ci bardzo. Zrobię tekścik i wstawię na wątek, tak by można się było w nim rozpatrzeć i zdecydować, co ma zostać poprawione. Wy decydujecie, ja nanoszę poprawki/ sugestie. :lol: Quote
LACRIMA Posted August 23, 2009 Author Posted August 23, 2009 Ulv, wszystko co najlepsze. Dom też. To mają być ANIOŁY. Quote
Paulina_mickey Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Zapraszam na bazarek!!! http://www.dogomania.pl/forum/f99/bazarek-dla-stiviego-pobitej-suni-do-27-sierpnia-144728/ Quote
majqa Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Wersja wstępna, do poprawki wdłg. Waszych sugestii. Pierwsze zdanie - tytuł, mam nadzieję, że tyle znaków wejdzie Ci Asiu w aukcji. Rak, siekiera, kat i jego ofiara - Luna, bernardyn. Scenariuszy jej mrocznej przeszłości dałoby się ułożyć wiele, z kolei ich bogactwem, choć to niefortunne słowo, można by obdzielić wiele istnień. Około 2 letnia bernardynka Luna dźwigała na swym grzbiecie nieproszonych pasażerów: cierpienie, rozpacz, samotność i zwątpienie. Do dnia, w którym ulitowało się nad nią szczęście i zaszczyciło łaskawością spojrzenia, ci jeźdźcy, dosiadający aksamitnej sierści suni, nie mieli dla niej litości. Bezbronna, ufna, oddana, łagodna, za sprawą powyżej wspomnianych, spotykała dotąd na swej drodze niewłaściwych ludzi. Ich serca nie były z kamienia. Wypełnione podłością i okrucieństwem pulsowały nie tyle obojętnością, co wolą czynienie zła. Pewnego dnia cud roztoczył nad Luną parasol ochronnej tęczy. Był po temu czas najwyższy. Biedactwo zostało znalezione w rowie, w którym według relacji miejscowych osób, przeleżało 3 dni, poturbowane wypadkiem, niemym, gasnącym wzrokiem błagające o pomoc. Wizyta u weterynarza ujawniła całą gamę okropności, jakie odcisnęły swe piętno na ciałku Luny, uderzenie samochodem, było tylko jednym z nich. W łańcuchu koszmaru pojawiły się kolejne ogniwa: skrajne wycieńczenie, wyniszczenie organizmu, zanik mięśni, zdiagnozowany, rozległy nowotwór kości przedniej łapki, a także...rozliczne rany na głowie i u nasady nosa, zadane ostrym narzędziem. Ktoś zgotował jej, z sobie wiadomych pobudek, istne piekło!!! Być może została porzucona z racji choroby, a włóczęga w poszukiwaniu jedzenia, picia i dachu nad głową zaprowadziła ją pod drzwi oprawcy? Może był nim sam właściciel, który leczenie Luny uznał za zbyt duże obciążenie i postanowił uwolnić się od niej w tak bestialski sposób? Trudno uwierzyć, że jest poszukiwana, jeszcze trudniej, że jej kata dręczą wyrzuty sumienia, bowiem, by mogło być ono udręczone trzeba je przede wszystkim posiadać. Zwracamy się do Państwa z prośbą o szeroko rozumianą pomoc! Sunieczka przebywa obecnie w domu tymczasowym, w którym powoli, małymi krokami dochodzi do siebie w rytm weterynaryjnych zaleceń. Jej droga przez mękę jeszcze się nie skończyła! Dopełni jej bardzo poważna operacja - amputacja zaatakowej nowotworem łapki, tak by ocalić resztę ciała przed nieuchronnością przerzutów. Dalszym wyzwaniem stanie się znalezienie kochającego, odpowiedzialnego domu, który już nigdy nie opuści, nie zdradzi tego skrzywdzonego stworzenia. Ono ze wszech miar godne jest miłości, po swej stronie posiadając całą gamę atutów - urodę, wdzięk, zachowanie szczenięcia, delikatność, umiejętność: współegzystowania z innymi zwierzętami (psy, koty) i funkcjonowania w warunkach mieszkaniowych (możliwość pozostawiania suni samej, sygnalizowanie przez nią potrzeby wyjścia), ładne chodzenie na smyczy, sprawdzanie się w roli towarzysza podróży samochodem i co najważniejsze otwartość i zdumiewająca, patrząc z perspektywy przeżyć, potrzeba bliskości człowieka. Czy te atuty wystarczą, by dane było Lunie zapomnieć o nieludzkich potworach, dzięki którym lada moment stanie się kaleką??? Czy znajdzie się człowiek, który zapragnie zrehabilitować w jej oczach swój gatunek, zadośćuczynić doznanemu przez nią cierpieniu? Czy to w ogóle jest możliwe? W Lunie drzemie wielka siła i determinacja przeżycia i jedyne pragnienie - by być, by trwać u boku swego, nowego, rzecz jasna, pana. Jak to dobrze, że wiara w lepsze jutro na powrót zagościła w jej sercu. Oby tylko nie zabił tejże wiary czas czekania na "wieczne nigdy"! Luna wyłoniła się znikąd, niech jednak donikąd nie zdąża! Osoby zainteresowane losem Luny, osoby, które poruszyła jej smutna historia, proszone są o kontakt pod numerem 0-601322200 lub drogą mailową, pisząc na adres asior13@gmail.com Tym z Państwa, którzy zechcą wspomóc leczenie/ operację i pooperacyjną rehabilitację Luny pozostawiamy dane do wpłat: ...................................................... Quote
ulvhedinn Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Dziurawy łepek: Z małą Kropelką (krótkie spotkania kontrolowane): Quote
Finetta Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Piękny tekst. Poprawiłabym jedno: zamiast nowotwór kości na łapce napisałabym" rozległy (ewentualnie zaawansowany) nowotwór kości przedniej łapki" Quote
Asior Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Majqa... oczywiście jak zwykle PIĘKNE :placz: Co do podawania adresu watku to również z doswiadczenia wiem, co się czasem dzieje na wątkach, jak ktoś będzie zainteresowany sensowny to wtedy napewno napisz i wtedy można podać mailowo adres, a nie tak, zeby każdy kto chce wchodził bo rzeczywiście może się natknąć na jakąś nie ciekawą aferkę i wtedy dopiero jest obciach przed ludźmi.... Tak właśnie chciałam zasugerować, zeby podawać nr konta do ew. wpłat..... Tylko teraz czyje konto podawać??? LACRIMY, ULV??? Wieczorkiem wysmaruje piękniaste allegro... TYLKO jeszcze tak, potrzebne mi są zdjęcia małej w pełnym rozmiarze ( ja sobie je zmniejsze), Wyślijcie mi na maila (adres w tekście allegro ;) ) ACHA jak któraś z Was ma w dobrej jakosci zdhjęcia Benków za kratami, to bardzo bym prosiła (chce wstawić na allegro w banerku kilka benków w potrzebie.. Quote
Isadora7 Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 OMG jaka bieda. Plakatowe zdjęcie, ja bym poprosiła jak jest w normalnym rozmiarze, nie cięte, surowe. Mam "pomysła". http://img220.imageshack.us/img220/2196/dsc0297.jpg jakby się znalazło to mój mail: patyk@cad.pl . Quote
majqa Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 No tak, można się było spodziewać. :razz: Super, że jesteś Isadorko. :loveu: "Masz pomysła", znaczy warto. Szukajcie dziewczyny fotek dla Isadory i Asior :loveu:, w obu przypadkach pooglądamy cudeńka, mam nadzieję, z przełożeniem na pomoc Lunie. Quote
ulvhedinn Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Zaraz wyślę. ;) A tu fotki na których widać jak piękna i jak chuda jest Lusia.... Quote
majqa Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Coś niesamowitego albo takie ujęcie ale...jej sierść się skrzy/ lśni!!! :-o Quote
ulvhedinn Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Tak, futerko Lusia ma przepiękne (z wyjątkiem kilku łysawych placków i kołtunów na portkach i ogonie), mimo zagłodzenia, więc podejrzewam, że długo nie byłą głodzona, zresztą kosciec też ma pięknie rozbudowany, no i ładne wyniki krwi- czyli do niedawna to było dobrze odżywiona i zadbana... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.