Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 739
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jestem dobrej mysli:), Lunka dojdzie powolutku do siebie. Zeby tylko kaszel ustapil . A co do cieczki..to jest w koncu dziewczynka:) Lacrima, wiem, ze u Ciebie bedzie miala jak w raju. Trzymajcie sie cieplutko! pzdr slonecznie( choc dzis deszczowo)

Posted

Podrzuciłam dziewczynom trochę wczorajszych i dzisiejszych zdjęć, jak znajdą chwilę czasu to wrzucą.
U nas mija drugi dzień. Na razie jesteśmy w trakcie dostosowywania się do Luny, a ona do nas. Poznajemy się i uczymy siebie. Luna bacznie wszystko obserwuje i próbuje uczestniczyć w codzienności. Bardzo jej pomagają inne psy (oprócz niewidomego, na razie zapach poszpitalny trochę go denerwuje, wącha, stoi, trochę się cieszy i trochę sam nie wie). Dzisiaj już zgodnie z załogą obszczekiwała przy płocie. Głos to ona ma potężny, zupełnie nie pasuje do wychudzonych gabarytów. I silna jest bardzo. Przez to, że taka chuda zapomina się, że to jednak bernardyn z krwi i kości.
Apetyt olbrzymi. Jeść może ciągle. Dzielę jej na razie na pięć porcji.

Ona, po tym co przeszła ma zakodowane najadanie się na zapas. Staram się nie dopuszczać do uczucia głodu, ale jednocześnie nie może za szybko przytyć. Ciężka sprawa, bo najchętniej bym jej dogadzała, żeby chociaż trochę wynagrodzić to, co przeszła.

Bardzo chce być wszędzie, wszystko ją ciekawi, jest radosna. Ale jednocześnie jest bardzo słaba i szybko się męczy. Jej bazą jest mój pokój (jednak!) i wraca sobie co jakiś czas odpocząć. Nikt jej tam nie przeszkadza, ja przymykam drzwi i ona sobie śpi lub duma.

Dostaje antybiotyki w zastrzykach na to przeziębienie, dzisiaj już kaszlała mniej. Jutro kupię jej jakiś syrop. W ciągu dnia wygrzała się na słońcu a teraz śpi.

Jutro o 17 przyjeżdża lekarz. Później jeśli nie będzie się działo nic niepokojącego przyjedzie w poniedziałek. W razie czego jest do stałej dyspozycji, wystarczy zadzwonić.

Posted

Pokazałam mojej przyjaciółce zdjecia Luny "przed" i "po" i stwierdziła że to zupełnie inny psiak, "inny w oczach, jest ten błysk, ten blask, radość".

Teraz trzeba trzymać kciuki za zdrowie Luny bo miłości to ona ma pod dostatkiem!!!

Posted

Właściwie miałam nie pisać w tym wątku, bo mnie mdli, ale muszę. Ostrzegam- Lacrima, rozpowszechnianie fałszywych i szkalujących informacji o kimś jest karalne...

(Dla wyjaśnienia- oprócz rozmowy z Asior, Lacrima m.in. nakłamała w klinice w wyjątkowo idiotyczny sposób. Ostatnie dwa dni poświęcone wyjaśnianiu z wetami w czym rzecz skłaniają mnie do zastanowienia, czy wyżej wymieniona pani jest aby w pełni zrównoważona psychicznie, szczególnie biorąc pod uwagę, że jej kłamstwa najbardziej mogą zaszkodzić nie mnie, ale zwierzętom..... :shake:)

Swoją droga, gdybyś na bieżąco była ze zdrowiem Luny, to by cię cieczka nie zaskoczyła, Luna w klinice miała cieczkę od tygodnia.

Posted

sonikowa napisał(a):
A ten psiak, który ją niucha, to kto to?


To jest Lusia, suczka rodowodowa, 2l, od roku u mnie. Trafiła do nas z aktywnym gronkowcem. Zaatakowane były oczy, uszy i cały grzbiet. Grzybica pazurów. Aktualnie wszystko uśpione. Ma widoczne (nawet na zdjęciu) zmiany krzywicze, różaniec krzywiczy, na skutek złego odżywiania, znacznie podwyższone próby wątrobowe. Pracowała z behawiorystą jakieś pół roku, celem wyeliminowania lub chociaż ograniczenia pewnych lęków. Stres powoduje spadek odporności organizmu i może uaktywnić gronkowca. Na każde nieznane reaguje panicznym strachem, mdleje. Nie podchodzi oprócz mnie i męża do nikogo i nikomu nie pozwoli podejść do siebie. Nie wejdzie do samochodu ani do żadnego pomieszczenia z dachem (oprócz domu, ale trwało to dość długo). Gdy ją przywiozłam nie wiedziała co to trawa, mimo roku miała jeszcze zupełnie różowe poduszki. Nie wolno głaskać jej po głowie, bo kuli się i kojarzy z biciem. Ma alergię pokarmową potwierdzoną testami. Jest na diecie weterynaryjnej RC hypoaellergenic plus baranina. Jest psem, który wymaga bardzo dużo łagodności w postępowaniu i podnoszeniu pewności siebie. U dorosłych taki strach może przerodzić się w agresję. Nie do adopcji.

Posted

Paulina_mickey napisał(a):
A czy ta nieobecność łapki jej nie przeszkadza?


Drugiego dnia wieczorem bolała ją łapka, ta którą ma. Za dużo forsowała i wieczorem przy chodzeniu popiskiwała. Wczoraj ograniczyłam jej ruch. Pilnowałam, żeby raczej polegiwała. Dużo spała, zmieniała sobie miejsce, raz na dworze, raz w domu. Kolejny pies, który lubi w kuchni, blisko jedzenia. Dzisiaj zabiorę się za pazury (ma podwójne na jednej i potrójne na drugiej wilcze, bardzo długie). Trochę ją podczyszczę, podczeszę i powycinam co nieco. Już nie kaszle. Bardzo lubi biały ser z żółtkiem. Ona ma smutne oczy, takie czujne i zrezygnowane. Dużo przeszła.

Na drugie ma Ola.

Posted

Wiecie, tak myślę, że to i tak wspaniale, że ona chodzi. Przecież na początku nawet tego nie mozna było być pewnym, bo to wielki pies.. A tu chodzi, wącha kwiatki, żyje po prostu :-)
Jeszcze zeby wyniki były dobre.. Trzymam kciuki za malenka :-)

Posted

LACRIMA napisał(a):
Jest psem, który wymaga bardzo dużo łagodności w postępowaniu i podnoszeniu pewności siebie. U dorosłych taki strach może przerodzić się w agresję. Nie do adopcji.


boze.. to gdzie ona była... ileż musiała w życiu przecierpieć.....:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...