Asior Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 LACRIMAAAAA.... podaj mi nr konta które mam podawać ludzą żeby przesyłali kas e na Lunkę.. bo kilka razy już prosiłam :( a pare osób pyta.... Quote
irenaka Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Jako stała i wierna wielbicielka Lacrimy, czytałam ten wątek i czekałam na decyzję. Dziękuję Lacrimo, że się nie zawiodłam. Quote
LACRIMA Posted September 14, 2009 Author Posted September 14, 2009 Konto, które zostało udostępnione na darowizny dla Luny jest jedynym przeznaczonym do wpłat. Wpływają one na jeden z rachunków, który jest tylko dla bernardynki. Ponieważ nie prowadzę zbiórek pieniędzy na psy to bez względu na to, z jakim dopiskiem zostanie zaksięgowana wpłata, zostaną one przeznaczone na leczenie Luny i wykazane na wątku. W razie jakichkolwiek niejasności i dla uwiarygodnienia historia rachunku od dnia pojawienia się wątku jest do wzglądu dla osób zaangażowanych. Quote
Paulina_mickey Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Doszły pieniądze z bazarku? Szły z konta tż Michał K. :cool3: Quote
LACRIMA Posted September 14, 2009 Author Posted September 14, 2009 Nie. Ostatnia wpłata była od Małgosi 20 zł. Quote
Asior Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 [quote name='LACRIMA']Konto, które zostało udostępnione na darowizny dla Luny jest jedynym przeznaczonym do wpłat. Wpływają one na jeden z rachunków, który jest tylko dla bernardynki. Ponieważ nie prowadzę zbiórek pieniędzy na psy to bez względu na to, z jakim dopiskiem zostanie zaksięgowana wpłata, zostaną one przeznaczone na leczenie Luny i wykazane na wątku. W razie jakichkolwiek niejasności i dla uwiarygodnienia historia rachunku od dnia pojawienia się wątku jest do wzglądu dla osób zaangażowanych. LACRIMA, ale jakie to konto :razz: nie dam razy przekopać się przez cały wątek, bo korzystam w pracy a nie wiem czy w domu dam radę siąść do kompa...Jak byś mogła mi na pw podesłać...:oops: Dostałam jeszcze takiego maila.... Witam serdecznie. Jestem pod wrazeniem Panstwa dobrego serca,dzis coraz mniej takich ludzi. Gdy patrze na takie zjawiska,a widze czesto,cos sie dzieje w mym sercu,brak slow by wyrazic opinie na ten temat. Moi rodzice sa hodowcami tej pieknej-dostojnej rasy,ja posiadam zawsze 1-2 benki,ale kocham wszystkie psy nie wazne jakiej rasy czy kundelek. Poniewaz mamy duze doswiadczenie w hodowli chce Panstwu cos doradzic. Lepiej dla tego biednego zwiezecia bedzie jesli skroci sie mu cierpienie usypiajac,po amputacji nogi za jakis czas wysiadzie ta zdrowa poniewaz jest to ciezki psiaczek ( obecnie lekki bo zabiedzony ale gdy bedzie dokarmiony,bedzie wazyl 60-70 kg. ) To jest tak jak z konmi,jedynie lekkie pieski potrafia egzystowac na 3 lapkach. Serdecznie pozdrawiam i wyrazam wyrazy wielkiego szacunku dla Was. Wieslaw Z...... niewiem co Panu odpisać, żeby nie być nie miłym, a żeby może zrozumiał nasz punkt widzenia... :roll: Quote
LACRIMA Posted September 15, 2009 Author Posted September 15, 2009 Poczekaj Asia, bo jestem zdenerwowana. Przed chwilą rozmawiałam z Kliniką. Nie uda mi się tak po prostu spokojnie odebrać Luny. Magda straszy w Klinice sądem, nie wiem czy mnie czy Niedzielskiego, mówi, że ma świetne warunki i jest zdenerwowana. Wydaje mi się, że pilnuje momentu przekazania psa. Jadę zaraz do Wrocławia. Nie wiem jak to wszystko się skończy. Jeśli trzeba będzie poproszę o pomoc policję i zawiadomię wrocławski toz. Magda, jeśli mnie czytasz (a wiem, że tak) opamiętaj się. Posiadam wszystkie wymagane prawem dokumenty potwierdzające prawo do bernardynki. Quote
LACRIMA Posted September 15, 2009 Author Posted September 15, 2009 Czekam na męża. Jedziemy razem. Z dzisiejszych informacji: Luna dostaje antybiotyk, kaszel kenelowy. Quote
Asior Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 włąśnie dzwoniła do mnie LACRIMA.. jest bardzo zdenerwowana.. głos jej się trąsł... Magda ponoć wysiaduje przed kliniką, weterynarze nawet dzwonili do lacrimy, że oni już nie dają rady, że nie da się jej wyrzucić... Była nawet mowa o policji, którą chcą wezwać... Boze Ulv.. odpuść.. pamiętasz na poczatku, zanim poznałam sprawę jak wygląda "od srodka" powiedziałam Ci, zebyś walczyła o Lunę jeśli ją kochasz.. TERAZ jednak proszę odpuść!!! NIKOMU to nie przyniesie pożytku.. Spalisz się w klinice (oni ponoć są abulwersowani Twoim zachowaniem), dr niedzielski się skarżył, ze nie da sie Ciebie wyrzucić z kliniki... Jezu, dziewczyno, co Ty robisz??? NIE ZA WSZELKĄ CENĘ!!! :shake: KTO będzie się opiekował Luną kiedy będzie po chemi, kiedy Ty będziesz w pracy.??? zostawisz ją na 8 czy 9 godzin sama?? przecież pies w tak ciężkim stanie może w każdej chwili wymagać natychmiastowej opieki lekarskiej... Z czego opłacisz chemie dla niej :( Kochana, naprawdę bardzo szanuje Twoją pracę dla psiaków i poświęcenie, ale na boga nie po trupach!!!! Jesteś jak ta matka co przyszła do Salomona i kazała przeciąć niemowlę na pół, zeby każda z nich dostała "kawałek" dziecka, bo każda uważała, że jest to jej dziecko... :roll: ULV.... proszę Cię odpuść dla dobra Luny.. :shake: Quote
zuzlikowa Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 [quote name='Asior']włąśnie dzwoniła do mnie LACRIMA.. jest bardzo zdenerwowana.. głos jej się trąsł... Magda ponoć wysiaduje przed kliniką, weterynarze nawet dzwonili do lacrimy, że oni już nie dają rady, że nie da się jej wyrzucić... Była nawet mowa o policji, którą chcą wezwać... Boze Ulv.. odpuść.. pamiętasz na poczatku, zanim poznałam sprawę jak wygląda "od srodka" powiedziałam Ci, zebyś walczyła o Lunę jeśli ją kochasz.. TERAZ jednak proszę odpuść!!! NIKOMU to nie przyniesie pożytku.. Spalisz się w klinice (oni ponoć są abulwersowani Twoim zachowaniem), dr niedzielski się skarżył, ze nie da sie Ciebie wyrzucić z kliniki... Jezu, dziewczyno, co Ty robisz??? NIE ZA WSZELKĄ CENĘ!!! :shake: KTO będzie się opiekował Luną kiedy będzie po chemi, kiedy Ty będziesz w pracy.??? zostawisz ją na 8 czy 9 godzin sama?? przecież pies w tak ciężkim stanie może w każdej chwili wymagać natychmiastowej opieki lekarskiej... Z czego opłacisz chemie dla niej :( Kochana, naprawdę bardzo szanuje Twoją pracę dla psiaków i poświęcenie, ale na boga nie po trupach!!!! Jesteś jak ta matka co przyszła do Salomona i kazała przeciąć niemowlę na pół, zeby każda z nich dostała "kawałek" dziecka, bo każda uważała, że jest to jej dziecko... :roll: ULV.... proszę Cię odpuść dla dobra Luny.. :shake: Asiorku,nim wydasz opinię i zaczniesz do kogoś apelować, poznaj wersję drugiej strony! Nie wiem jak wygląda sytuacja i nie będę się na ten temat wypowiadać,ale już dość było jednostronnych i opinii,i decyzji. Zbyt dużo tu ...prawdopodobnie, ponoć...by wypowiadać się jednoznacznie! Quote
Asior Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 zuzliku... ja nie wydaje opinii.. poprostu proszę Ulv, żeby nie szła po trupach.... A do kliniki można zadzwonić i się dopytać chyba.... Quote
zuzlikowa Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Mamy do czynienia z dwoma dorosłymi i odpowiedzialnymi osobami i apeluję do nich obydwu o rozważne i godne zachowanie...biorące pod rozwagę uczucia i emocje obu stron zaangażowanych w opieke nad Luną...do obu stron!!! Liczę bardzo na takie podejście wzajemne Pań do siebie i problemu,który między nimi zaistniał. Luno, maleńka...jeszcze kaszel kenelowy?:shake::-( Czy w takiej sytuacji powinna być zabierana między jakiekolwiek psiaki? Quote
:: FiGa :: Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Nie róbcie z Magdy rozhisteryzowanej nastolatki, proszę Was... wyjaśnijcie to między sobą. Poznajcie argumenty Magdy. Ona jest bez kompa i nie może przeczytać tego, że właśnie określono ją tu tak, a nie inaczej... Wszystkim nam zależy na Lunce. Wybierzcie najlepsze z najlepszych wyjście... Quote
Asior Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Figa, ja bardzo nie lubię jak ktoś wkłada mi w usta słowa, których nie powiedziałam.. gdzie ja zrobiłam z Magdy rozhisteryzowaną nastolatkę :mad: ??? ja tylko napisałam co mi powiedziała zdenerwowana LACRIMA przez tel.... Quote
:: FiGa :: Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Asior z opisu sytuacji to wynika. I nie mialam na myśli nikogo konkretnego pisząc to ;) Quote
aldira Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 jak się czuje psinka? biedactwo musi tak cierpieć:shake::shake::shake: Quote
ulvhedinn Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 [quote name='Asior']włąśnie dzwoniła do mnie LACRIMA.. jest bardzo zdenerwowana.. głos jej się trąsł... Magda ponoć wysiaduje przed kliniką, weterynarze nawet dzwonili do lacrimy, że oni już nie dają rady, że nie da się jej wyrzucić... Była nawet mowa o policji, którą chcą wezwać... Boze Ulv.. odpuść.. pamiętasz na poczatku, zanim poznałam sprawę jak wygląda "od srodka" powiedziałam Ci, zebyś walczyła o Lunę jeśli ją kochasz.. TERAZ jednak proszę odpuść!!! NIKOMU to nie przyniesie pożytku.. Spalisz się w klinice (oni ponoć są abulwersowani Twoim zachowaniem), dr niedzielski się skarżył, ze nie da sie Ciebie wyrzucić z kliniki... Jezu, dziewczyno, co Ty robisz??? NIE ZA WSZELKĄ CENĘ!!! :shake: KTO będzie się opiekował Luną kiedy będzie po chemi, kiedy Ty będziesz w pracy.??? zostawisz ją na 8 czy 9 godzin sama?? przecież pies w tak ciężkim stanie może w każdej chwili wymagać natychmiastowej opieki lekarskiej... Z czego opłacisz chemie dla niej :( Kochana, naprawdę bardzo szanuje Twoją pracę dla psiaków i poświęcenie, ale na boga nie po trupach!!!! Jesteś jak ta matka co przyszła do Salomona i kazała przeciąć niemowlę na pół, zeby każda z nich dostała "kawałek" dziecka, bo każda uważała, że jest to jej dziecko... :roll: ULV.... proszę Cię odpuść dla dobra Luny.. :shake: Lacrima, litości :angryy: Tego się NAPRAWDĘ nie da inaczej nazwać, niż tak, że Lacrima po prostu łże, łże jak pies..... Ja "wysiaduję" przed kliniką??!!!!! Bywam tam regularnie, tak- z innymi zwierzętami, na leczeniu.... Ostatnio z Paddym. Dwukrotnie trafiłam na Lunę, to chyba nic dziwnego, że pytałam o jej stan zdrowia? Gwoli ścisłości, NIKT mnie z kliniki nie wyrzucał... Natomiast faktem jest, że zachowania Lacrimy, jej łgarstwa i aktorskie popisy narobiły mi bardzo dużo kłopotów w klinice i nie wiem, jak dalej będzie wyglądała moja z nimi współpraca. Nie pofatygowała się również, żeby chociaż próbować wyjaśnić sprawę bezkonfliktowo, wolała- jak widać po telefonie do Asior, zadowolić się zakulisowym mąceniem. Cóż.... życzę Lunce dużo szczęścia, żeby w swoim uporze Lacrima potrafiła się nią dobrze zająć- nie bezpośrednio, bo to- mimo wszystko- myślę Lacrima jej zapewni, tylko zdrowotnie. Niestety nie wierzę, że weci nie będący specjalistami od onkologii będą potrafili dobrze dobrać i poprowadzić chemię i nie wydaje mi się żeby ciąganie psa w złym stanie po Polsce, kiedy będzie taka potrzeba miało mu wyjść na dobre. A specjalistów można znaleźć w dużych miastach. Dokładnie- to kiedy pytałam polecano mi dr Gugałę w Szczecinie, dr Jagielskiego w Warszawie i dr Hildebranda we Wrocławiu... Wiedza onkologiczna zmienia się bardzo szybko, stąd ważne jest żeby leczenie ustawił SPECJALISTA, a nie zwykły wet- nawet najlepszy, czy najtroskliwszy. Leczenie radioterapią można prowadzić tylko za granicą, dokładnie w Niemczech. Cóż jeszcze można dodać? Najwyżej to, ze takiej porcji kłamstw, "naciągnieć"prawdy i podpuszczania jakie otrzymałam od Lacrimy, to nie zdarzyło mi się jeszcze spotkacć na dogo, ani nigdzie. Pozostaje mi przestrzegać innych. Jeśli trzeba było czegoś takiego, żeby mi obrzydzić pomaganie zwierzętom, przynajmniej na dogo, to się w pełni udało. Mam nadzieję, że na następne wołanie o ratunek dla psa Lacrima będzie chciała pomóc i do niej proszę kierować takie prośby. Wybłagałam dwa dni. Mamy dwa dni na zorganizowanie czegokolwiek, albo kolejny bernardyn trafia do schroniska. ... powiedz mi, Lacrima- tylko PO CO były te kłamstwa na początku, że Lunę czeka schronisko, że tragicznie, że bez DT umrze? Żeby wywołać litość? Uzyskać więcej kasy? Mi naprawdę można było i wystarczyło powiedzieć jak jest prawda- że psa możesz wziąć do siebie i że potrzebujesz tylko frajera, który się nim zajmie na chwilę w najgorszym momencie. Pomogłabym i tak, bo dla mnie jest ważny pies, nie co innego. Wystarczyło nie kłamać.... ...i niestety licz się z tym, że jeśli będziesz jak ten pastuszek wołać "wilk, wilk"- że psu grozi śmierć, a ludzie zorientują się że zawsze przesadzasz- to w tym jednym przypadku, kiedy pomoc naprawdę będzie potrzebna, może nikt nie zareagować na czas.... :shake: Asior, jeśli chcesz wiedzieć jak to naprawdę wyglądało, zadzwoń. Bo na razie znasz relację jednej strony. I to osoby, która umie grać z takim talentem, że nawet ja się nabrałam........ P.S. A tak co do czasu- w tej chwili np. nie pracuję, mam 5 tygodni całkowicie wolnych. Kiedy pracuję to zazwyczaj do 3-4 dni w tygodniu, nigdy wszystkie tygodnie w miesiącu. Te trzy tygodnie specjalnie tyrałam, żeby potem mieć więcej czasu dla Luny. :roll: Quote
LACRIMA Posted September 15, 2009 Author Posted September 15, 2009 Odechciało mi się pisać. Informacje, które przekazałam dzisiaj w południe otrzymałam telefonicznie z kliniki. Jesteśmy już w domu. Wszystko w porządku. Lunka śpi. Jest przeziębiona i kaszle (nie kaszel kenelowy). Mam kontynuację leczenia, jutro przyjeżdża lekarz. Będzie przyjeżdżał co drugi dzień. Lunka będzie jeszcze kilka dni dostawała zastrzyki (głównie z powodu przeziębienia) Cefalexim i Metacam. Oprócz tego lekarstwa podnoszące odporność Scanomune. Uszy (jest grzyb) nadal leczone Aurizonem. Należy zwracać uwagę na ranę po operacji, przemywać i ewetualnie gdyby lizała zakryć opatrunkiem. Karma weterynaryjna Hils j/d lub Royal Mobility. Za trzy miesiące prześwietlenie płuc. Gdy będą wyniki histo zostanę powiadomiona. Jutro napiszę więcej, dzisiaj jestem porządnie zmęczona. Pozdrawiam. Quote
LACRIMA Posted September 15, 2009 Author Posted September 15, 2009 Faktura z Kliniki za operację, szpital, zastosowane leki 1350. Minus wpłacona zaliczka 3.09 1000zł. Dopłaciłam 350 zł Quote
LACRIMA Posted September 15, 2009 Author Posted September 15, 2009 i zapraszam do kolejnego bernardyna: http://www.dogomania.pl/forum/f28/bernardyn-umiera-pomocy-drastyczne-146603/ Jeśli nie przeżyje tej nocy to wątek będzie krótki Quote
aldira Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 watek bernardyn umiera , jest ale nie ma zadnego kontaktu ani numeru konta, oraz gdzie sie znajduje to biedne zwierze , jesli mozesz to podajcie nawet tutaj numer konta osoby ktora sie nim zajmuje oraz jakis kontakt do niej oficjalnie na stronie oraz czy on jest jeszcze w schronisku , ludzie pomoga ale musza miec konto albo chociaz kontakt osoby ktora zajmuje sie tym pieskiem a najlepiej u niego na watku wszystkie dane podac , jak mozna chorego tak bardzo psa wsadzic mu jeszcze kaganiec .... czy juz w polakach nie ma milosierdziacia? dla cierpiacych zwiezrta? on rowniez jest ssakiem jak i czlowiek wiec to samo odczuwa ,,, zgroza co mozna zrobic z psem , ktora zamiast pomocy otrzumuje cierpienie z rak które miały go chronić..... Quote
LACRIMA Posted September 16, 2009 Author Posted September 16, 2009 Trochę mam roboty od rana. Poczekajcie proszę na zdjęcia. Luna leży sobie na kołdrze (kołdra, bo przeziębiona) na trawie i robi głupie miny. Wszystko ją interesuje i głowa kręci się we wszystkie strony. Na razie poznała się z Lusią i Tomkiem. Z Sonią już się obwąchały, Bartek już ją wyczuł i szuka, ale poznam je dopiero po południu na spacerze. Bartek jest niewidomy a zapach poszpitalny Luny może go zmylić. Luśka i Tomek są na tak. Tomek zainteresowany bardzo szczególnie jej tyłem. Kot zrezygnowany poszedł sobie gdzieś i śpi. Ona jest bardzo ruchliwa ale szybko się męczy. Wszystko ją bardzo interesuje i słucha co tam w górze. Za samochodem przepada i woli jechać na przenim siedzeniu obok kierowcy. Z żalem przeniosła się wczoraj do tylu. Apetyt olbrzymi. Widać, że zadowolona. Lekarze mówią, że ma ze 4 lata, ale zachowanie typowe dla podrosniętego szczeniaka. Teraz widzę przez okno jak sobie kica i wącha kwiatki. O 17 przyjedzie lekarz. Quote
sonikowa Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 LACRIMA napisał(a): Ona jest bardzo ruchliwa ale szybko się męczy. Wszystko ją bardzo interesuje i słucha co tam w górze. Za samochodem przepada i woli jechać na przenim siedzeniu obok kierowcy. Z żalem przeniosła się wczoraj do tylu. Apetyt olbrzymi. Widać, że zadowolona. Lekarze mówią, że ma ze 4 lata, ale zachowanie typowe dla podrosniętego szczeniaka. Teraz widzę przez okno jak sobie kica i wącha kwiatki. Wspaniałe wiadomości :-) Najważniejsze to to, że Lunce chce się żyć :-) Quote
LACRIMA Posted September 16, 2009 Author Posted September 16, 2009 Właśnie zauważyłam: Luna ma cieczkę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.