Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 739
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nasza Małgosia, która jest wirtualną opiekunką Lunki walczy dzielnie z dogo. Nie poddaje się i wciąż próbuje się zarejestrować. Nie wiem, jak jej pomóc.

Za moim pośrednictwem przekazuje swój post:

"...w pełni zgadzam się z tym, że Luna nie może mieć po prostu właściciela, ona musi mieć opiekuna: kochającego, odpowiedzialnego i cierpliwego. O takiego będzie trudno, ale warto szukać. Do tego czasu ja będę wspierała finansowo Lunę. Moja sześcioletnia chrześnica Zuzia też przejęła się losem suni i zaoferowała pieniążki ze swojej skarbonki; to pewnie jakieś złotóweczki, ale cieszę się, że od najmłodszych lat uczy się szanować zwierzęta i chce pomagać. Pozdrawiam."

(i znalazł się sposób, żebyś Gosia była tutaj z nami :loveu:)

Posted

Lacrima niech gosia poda jaki chce login ja jej założe konto, już to robiłam dla kilku osób..potem sobie zmieni hasło ;)
muszę mieć tylko jej mail i nick jaki chce mieć

Posted

LACRIMA napisał(a):
Marta, telefon do Kliniki Dr Niedzielskich 713 605 190.

dziękować, wlasnie dowiedzialam sie Opiekunka Molly bedzie naradzac sie z Ulv, bo sie dziewczyny znaja

ale kontakt do speca na pewno warto miec - dzieki!

Posted

Ano się znamy z Naa i nawet mieszkałyśmy jakieś 5 minut od siebie ;)

Lacrima za późno na niezakochiwanie :shake: Po prostu przepadłam na śmierć. Kurcze prawie nigdy mi sie to nie zdarza, przecież mam dziesiątki (a licząc nie tylko psy ale koty i inne zwierzęta - to setki) tymczasów.... i z reguły umiem okiełznać emocje, rozstać się ze zwierzakiem- oczywiście, że tęsknię, ale żeby się w psie zakochać tak strasznie po tak krótkim czasie...? :placz: I cholera nie chodzi nawet o to, że Luna jest wyjątkowo poszkodowana, przecież np. z Mają było gorzej, długo walczyła o życie, a my razem z nią...
....a tu kurcze takie wsiąknięcie....

Posted

Rozmawiałam przed chwilą z Kliniką. Jest obrzęk, spuchło. Luna słaba. Dostaje silne leki.
Psychicznie w porządku, radzi sobie na trzech łapach, potyka się , ale nie zniechęca.
Trudno powiedzieć kiedy będą wyniki histo. Może potrwać nawet trzy tygodnie, ale mogą być wcześniej.

Posted

Czytac was na nowo- fantastyczne uczucie! Przez week-end nie mialam kompa, sms otrzymalam od mamci, bylam szczesliwa z tak cudownej wiadomosci(Luna wstala..posikala..lekarz wzruszony i zadowolony..).Jestem dobrej nadziei. Co do opuchlizny i krwiakow- pooperacyjny objaw, a to ze malenka jest bardzo slaba nie ma sie co dziwic(narkoza, silne leki, amputacja- szok dla calego organizmu). Bedzie potrzebowala sporo czasu aby dojsc do siebie(fizycznie).Powolutku.
Co do adopcji, macie racje , ze zwracacie i przywiazujecie ogromna wage co do potencjalnego ''wlasciciela". To ma byc opiekun i przyjaciel na dobre i na zle ,w prawdziwym tego slowa znaczeniu. Ona juz nie potrzebuje wlasciciela( jednego juz miala....brr!!!!!!!). Narazie ma WAS, prawdziwych przyjaciol i cudownych opiekunow .
Sciskam cala ekipe i sle Lunie buziaki w nos:)

Patrycja, dopiero zobaczylam Twoja wiadomosc, BARDZO CI ZA NIA DZIEKUJE!ZA NR.TELEFONU ROWNIEZ.Napewno sie przyda. Przed chwila czytalam o malenkiej MOLLY i wyje..:-(:-(:-(Kurcze jaki ten swiat jest niesprawiedliwy!!!

Posted

Szkoda że Lacrima nie napisała co zrobiła dzisiaj :shake:

Otóż poprosiłam o jedno - żeby dać mi i Lunie szansę.... że jesli będzie źle, któraś nas nie da sobie rady- odpuszczę.
Bo Luna okazała się wymarzonym, wyśnionym bernardynem. Bo się zakochałam i chciałam jej dać dom....
Co mogę jej oferować...? Miłość. Opiekę. Doświadczenie z niepełnosprawnymi psami, śmiało mogę powiedzieć, jak nikt inny. Co więcej, doświadczenie z chorymi, niepełnosprawnymi DUŻYMI psami (Dżeki 65 kg, zoperowany olbrzymi nowotwór przedniej łapki, zagłodzenie; Milena, bernardynka- chłoniak, chemia, uszkodzony nadgarstek; Gaba, ON- uszkodzona łapa, głowa, zagłodzenie). Auto (odbieramy w tym tygodniu z warsztatu, po generalnym remoncie). Spacery w zieleni, wyjazdy za miasto- do lasu, na nieużytki, do parków.... jeśli będzie trzeba-szkolenie. Tak jak ma KrAksa, tak jak ma Piki i wszystkie moje tymczasy i psy stałe....

Czego nie mam- ogrodu, domu... to prawda. :shake:

Lacrima długo mnie zwodziła, dziś w końcu kiedy spytałam wprost "czy będę mogłą zabrać Lunę w sobote" oświadczyła, że w żadnym przypadku. Więcej- zadzwoniła do kliniki i kazała nie wydawać mi psa. :shake:

Pomijam, że pies jest w klinice zapisany na mnie. Ale okazało sie, że byłam potrzebna tylko żeby zająć się psem w okresie krytycznym, żeby spać przy niej, siedzieć, denerwować się i latac do weta. teraz jestem zbędna. Nie wiem, czy postawa Lacrimy wynika z ambicji, czy z chęci postawienia na swoim, ale na pewno nie z troski o dobro psa, co twardo utrzymuje.

Co do samej Luny, wcale nie jest tak źle, chodzi, załatwia swoje potrzeby na dworze, rana się nie paprze, a obrzęk zaczyna schodzić. Przynajmniej tak się dowiedziałam godzinę temu, kiedy pojechałam do kliniki.


Wiem jedno- kolejny raz przekonałam się że nie warto ufać, a najbardziej tym, którzy udają najbardziej serdecznych, przytulają i mówią "będzie dobrze", jednocześnie od razu mając w zamiarze świństwo.

Posted

Ulv, nie chce mi sie wierzyć w to co czytam??? Zaczęłam i myślałam, ze to taki suspens, że zaraz będzie happy end.. Przecież nikt nie ma wiekszego doświadczenia niż ty, i w dodatku sie pokochalyście.
Co do domu z ogrodem, to rozumiem, że chodzi o kwestie techniczne przy chodzeniu. Co byłas gotowa pokonać.. Ja wierzę gleboko, że pies potrzebuje czlowieka. Super jak ten człowiek ma ogród, ale człowiek jest najważniejszy.

Nie wiem co o tym myśleć, naprawdę, ale nie tak sobie to wyobrażałam,, A czy dla Luny jest inny DS? DT? Czy ma w klinice zostać?

Posted

Przede wszystkim - kto jest prawnym opiekunem Luny?

Ja znam Ulv tylko z wątkow, a i to pobieżnie, ale wydaje mi sie ze takiej doswiadczonej opieki i poswiecenia to dla Luny ze swieca szukac..

Ulv, czy Ty jesteś teraz w stanie jakiegos super-zapsienia, ponad sily i mozliwosci? Moze, ze tak brzydko powiem, Lunie trzeba u Ciebie miejsce zrobic? Wziac sie za oglaszanie innych tymczasow, aktywnie poszukac dla nich innego miejsca

Znalezienie ODPOWIEDNIEGO domu z ogrodem (+ bezwarunkowa milosc, + świaomosc, ze moga byc przerzuty, itd.) moze trwac pare miesiecy, a nie wiadomo ile jej zostalo.. Ma teraz mozliwosc powrotu do kochajacej ja osoby, i nie moze z niej skorzystac, dziwne to wszystko.. Lacrimie na pewno zalezy na tym aby Luna miala jak najlepsze warunki - i wierze ze to sie dobrze zakonczy, moze to jakies totalne nieporozumienie?

Posted

marta925 napisał(a):
Ulv, czy Ty jesteś teraz w stanie jakiegos super-zapsienia, ponad sily i mozliwosci? Moze, ze tak brzydko powiem, Lunie trzeba u Ciebie miejsce zrobic? Wziac sie za oglaszanie innych tymczasow, aktywnie poszukac dla nich innego miejsca

Znalezienie ODPOWIEDNIEGO domu z ogrodem (+ bezwarunkowa milosc, + świaomosc, ze moga byc przerzuty, itd.) moze trwac pare miesiecy, a nie wiadomo ile jej zostalo.. Ma teraz mozliwosc powrotu do kochajacej ja osoby, i nie moze z niej skorzystac, dziwne to wszystko.. Lacrimie na pewno zalezy na tym aby Luna miala jak najlepsze warunki - i wierze ze to sie dobrze zakonczy, moze to jakies totalne nieporozumienie?



Podpisuje sie w 100 %.

Posted

Ulv czytam twoj post i czuje ból

wiem jak kochasz benki jak kiedys pisałas chce ale starą chorą benie .....

nasuwa mi sie masa pytań pytań bez opdowiedzi pytan które boje sie zadać bo wiem ze TY ULV jesteś osoba odpowiedzialną .....................nie wiem nie wiem co o tym mylśleć ................jest mi przykro !!!




kiedy należy zabrac psa z kliniki ..????

moze ...???spróbujmy dac im sznase ..????

Posted

Mocne słowa Magda. Przykro mi, ale nie mogę postąpić inaczej. Cenię Twoje doświadczenie i bezgraniczne oddanie zwierzętom. Wiem, że dla Luny zrobiłabyś wszystko, co w Twojej mocy. Ale to za mało. Trzeba zrobić wszystko, co należy. Pewnych spraw nie przeskoczysz.
U Ciebie Luna znalazła schronienie tymczasowe, na czas zdiagnozowania jej stanu. Bardzo jestem Ci za to wdzięczna. Nie było ono idealne, ale jedyne jakie wchodziło w grę. Tymczas zaproponowały od razu również mosii i Biafra, do których zwróciłam się o pomoc. U mnie Luna mógła zostać również. Pies pojechał do Ciebie ze względu na bliskość lekarzy. Ale pojechał do małego mieszkania w bloku, na wysokim drugim piętrze, do innych psów i kotów. To nie są dobre warunki nawet dla zdrowego bernardyna. Luna jest bez łapy.
Nie mogę postąpić inaczej. Szanuję Twoje uczucia i żałuję, ze to jednak nie Ty będziesz się opiekowała małą.
Szukam innych rozwiązań. Jeśli nie znajdę lepszych Luna pojedzie do mnie.

Posted

Lacrima!
Twój post zimny jest,bez cienia empatii i zrozumienia!:-(
Można być realistą,ale nie urażać uczuć drugiego człowieka!
Wyszło na to,że masz zapędy dyktatorskie!
Możesz przedstawić bliżej co Ty masz do zaproponowania Lunie?
Bo ja wiem,że Ulv całą siebie i trochę kompanów do zabawy;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...