ANETTTA Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 czekamy na lune to najwazniejsze teraz ... Quote
LACRIMA Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 W pierwszym poście wprowadzam wszystkie dotychczasowe wydatki. Nie pamiętam, czy wczoraj pisałam, więc być może powtórzę. Wszystkie wizyty weterynaryjne zostały zapłacone, w Klinice zostawiłam dodatkowo 1000 zł jako zaliczkę za operację, pobyt w szpitalu, badania diagnostyczne, itp. Rachunek za całość leczenia Luny wraz z historią jej leczenia otrzymam.....na koniec (jak mam to inaczej napisać?). Teraz mam KP. Ja nie mam skanera, ale w przyszłym tygodniu postaram się jakoś wrzucić to co mam na wątek. Dr Niedzielski nie potrafił podać mi końcowej kwoty. Quote
ANETTTA Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 co mówia lekarze o tej operacji ..czy jeszcze zawczesnie ..?? Quote
sonikowa Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 ANETTTA napisał(a):co mówia lekarze o tej operacji ..czy jeszcze zawczesnie ..?? Lacrima, masz siłę napisać kilka zdań? Jak Luna? Jak ona to wszystko zniosła? Quote
ANETTTA Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 podrzucicie czasem zajrzyjcie przeslijcie dalej ........ luna potrzebuje kasy ..... http://www.dogomania.pl/forum/f99/hit-sezonu-meskie-koszule-brac-przebierac-kupowac-koniec-12-09-a-145777/#post12912872 http://www.dogomania.pl/forum/f99/hit-sezonu-meskie-koszule-brac-przebierac-kupowac-koniec-12-09-a-145777/#post12912872 Quote
LACRIMA Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 malawaszka napisał(a):LACRIMA no co Ty.... zabrzmiało jakbyś straciła nadzieję, proszę nie trać jej!!!!! Nie tracę, przecież walczymy. Ale muszę na zimno, bo inaczej jest ciężko. Już parę razy przy psach wysiadłam. To nie jest dobre. sonikowa napisał(a):Lacrima, masz siłę napisać kilka zdań? Jak Luna? Jak ona to wszystko zniosła? Ciężko. Wycinki spreparowane. Jeśli dzisiaj nie zdążyli wysłać to na pewno zrobią to jutro rano. Quote
margot1504 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 a ja siedze i bucze...mam bzika na punkcie zwierzakow, oddalabym im wszystko. mimo wszystko wierze i mam nadzieje, ze Lunka wyczlapie sie z tego.Robimy co mozemy, i bedziemy robic dalej. Do przodu dziewczyny, musimy myslec pozytywnie, najwazniejsze ,ze robi sie wszystko co w mocy! pozdrawiam Was ksiezycowo. Ta nocka nie bedzie latwa..wiem, ze nie tylko dla mnie. Quote
Asior Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 takie wieści a ja myślałam, ze się ucieszycie z moich.. ale jak tu się cieszyc :( Dzień dobry... Ja jestem zainteresowana Luną,bardzo kocham psy i nienawidze ludzi krzywdzących zwierzęta. Mam małe dzieci w wieku 6 i 9 lat które też są bardzo za zwierzętami... Bardzo bym chciała adoptować Lunę i dać jej szczęśliwy dom.Chcialabym się dowiedzieć w jaki sposób moge się o nią starać... Proszę o odpowiedz i pomoc za co z góry dziękuje... Serdecznie pozdrawiam Justyna zapytałam, czy Pani ma świadomość, ze sunia ma dziś amputowaną łapkę.... I mam odpowiedź... Dobry Wieczór... Wiem mam świadomość ze miała amputacje łapki... Dlatego chciałabym się nią zaopiekować i dać jej szczęśliwy dom, dbać o nią oraz okazać jej czułość i milość........ ehhhh ale co z tego jak my walczymy teraz o jej życie :placz: Quote
marta925 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 zagladam tu codziennie, mimo ze nic nie pisze Asior - nic co zostalo tu zrobione, nie pojdzie na marne; ile osob, checi, emocji, empatii, wszystko to dzieki Lunie, dla niej. Niezaleznie od tego jak ta historia sie dla Niej zakonczy.. [wciaz wierze ze dobrze] Luna, Dziewczyny - jestem z Wami Quote
LACRIMA Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 Musi wytrzymać noc. Nic teraz nie da się powiedzieć. Jest w bardzo dobrej klinice, nie jest anonimowa. Zrobiłyśmy zupełnie nieświadomie z Magdą spore zamieszanie wokół niej. Niezależne ciągłe telefony, Magda jak burza kilka razy dziennie. Cały personel wie o Lunie, bo jeśli ktoś nie wiedział a odebrał telefon to musiał iść się dowiedzieć i nam odpowiedzieć. Już po południu na hasło: Luna od razu miałyśmy informacje. Jest cały czas monitorowana, walczą o nią. Mają nasze telefony. Ma 24 godzinną opiekę weterynaryjną. Jeśli będzie źle na pewno będą działać. Magda od razu rano będzie w Klinice dowiadywać się. A później, gdy minie strach pooperacyjny, będziemy wszyscy czekać na wyniki histopatologiczne. Jeśli będą dobre to damy radę. Jeśli będą złe to spokojnie się zastanowimy nad dalszym działaniem. Quote
malawaszka Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Musi być dobrze!!!!!! Luneczko trzymaj się psinko!!!!!! :kciuki: Quote
ulvhedinn Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Jak tylko rano będą nowe wieści to napiszę- i mam nadzieję, że to będą wyłącznie dobre wiadomości. Mnie to już poznają po głosie w klinice ;) ale to normalne, Luna nie jest pierwszym psem, którego tam leczę i nie jedynym- w tej chwili w szpitaliku przebywa także psiak wyciągnięty przez Iwę z naszego schroniska- biedny mały, spisany na straty, sparaliżowany Paddy.... Quote
sonikowa Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Ulv. Lacrima - jesteście nasamowite!! Luneczko, jak poranek? Lepiej? Quote
margot1504 Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 zaraz musze wyjechac na 2 dni, nie bedzie mnie do poniedzialku, nie bede miala kompa i zadnych od was informacjii...ciezko. Caly czas myslami jestem z Luna i blagam Boga zeby malenka wyszla z tego( Boze, przeciez juz ma rodzinke , ktora chce ja przygarnac i otoczyc miloscia!!!) , Luna musi z tego wszystkiego sie wydostac. Fantastyczna kobieta( Justyna) ktora chce ja zaadoptowac. Ja przygarnelabym wszystkie zwierzaki swiata gdybym tylko mogla. Narazie mam 3 psiaki i kota...niezla ekipa, gdy je wyprowadzam ja lub maz) na spacer godzinny rano lub wieczorem, trzymajac je na smyczach jak latawce( tylko, zeby przejsc ulice bo pozniej je puszczamy wolno), ludzie pytaja czy nie pilnuje psow, bo chcieliby mi jeszcze psiaki podeslac:):):)od czasu do czasu dolacza do nas pies sasiada, tak wiec prowadzamy czworke( wysle zdjecie). Dwa psiaki ktore przygarnelismy( psy mysliwskie) nie wychodzily przez 5 lat na spacer, nie wytknely nosa ze swej malej, ciasnej budy...dwa razy do roku jechaly na polowanie. Ja bym tych wszystkich mysliwych wystrzelala! niecierpie tych ludzi, ich myslenia, psy traktuja jak rzecz, czasem gorzej.Suczka szczekala jak oszalala, probowala wykopac dziure w betonie!!!nie moglam na to patrzec, nocami nie spalam( psy plakaly, ujadaly).Na cale szczescie Bog nas tu zeslal( przeprowadzilismy sie tu 3 lata temu). Przez pierwsze miesiace baly sie podejsc do mnie , wchodzily pod bude, mala trzesla sie jak osika..bylo przy nich pracy..ale oplacalo sie! dzis sa szczesliwe, biegaja po winnicach, z jezorami na brodzie wracaja i machaja non stop ogonami.Boze, tak niewiele robimy a tyle szczescia dajemy zwierzakom i one nam. tak wiec Lunie , Bog zeslal Was. Swoja troska i miloscia dajecie jej sile!!! Wierze, ze poradzimy sobie.Byle mala poczula sie lepiej.. Sle Wam pzdr i calusy Quote
marta925 Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 ulvhedinn napisał(a):Jak tylko rano będą nowe wieści to napiszę- i mam nadzieję, że to będą wyłącznie dobre wiadomości. Mnie to już poznają po głosie w klinice ;) ale to normalne, Luna nie jest pierwszym psem, którego tam leczę i nie jedynym- w tej chwili w szpitaliku przebywa także psiak wyciągnięty przez Iwę z naszego schroniska- biedny mały, spisany na straty, sparaliżowany Paddy.... wiem, ze to watek Luny, ale - co to za Paddy, ma wątek? jak w klinice to chyba nie do konca spisany na straty?.. Quote
Asior Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 LACRIMA... mam namiary na Panią która chce adoptować Lunę... Czy mogła byś do niej zadzwonić i przekazać jej najświeższe wieści no i wyczaić, czy to jest dobry domek dla małej..... Quote
LACRIMA Posted September 5, 2009 Author Posted September 5, 2009 Puść mi Asia sms z telefonem tej Pani. Zadzwonię. Quote
ulvhedinn Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Eeeee.... ciotki usiądą. Wygodnie, coby nie pospadały z krzeseł. A teraz najświeższe wiadomości..... Luna czuje się ŚWIETNIE!!!! WSTAŁA!!!!! CHODZI!!!!!!!! W dodatku sama się uparła że siku MUSI być na dworze i wywlekła pielęgniarkę na spacer (oczywiście taki ograniczony do kilku kroków), KUCNĘŁA do siku i wygląda na to, że przede wszystkim czuje ulgę, bo łapka jej naprawdę przeszkadzała..... :multi::multi::multi: Quote
LACRIMA Posted September 5, 2009 Author Posted September 5, 2009 Dzwoniłam od rana, za piątym razem udało mi się rozmawiać z drem Niedzielskim. Magda jest już na miejscu albo będzie zaraz. Kryzys chyba za nami. Lekarze są bardzo zadowoleni. Jest słabiutka, na silnych lekach, przytłumiona. Ale psychicznie dobrze. Nie spanikowała. A teraz najważniejsze: Podtrzymywana wstała, pokuśtykała i zrobiła śliczne siku i koopę. Lekarz powiedział, że w tym wątłym ciele jest wielka wola życia, że łapka jej przeszkadzała (Magda też tak mówiła), że bolała i niszczyła cały organizm. Teraz nie pozwolą na jakikolwiek ból, niech spokojnie, w swoim tempie dochodzi do siebie. Ważne jest wzmocnienie fizyczne, ale również psychika. Ważne, żeby nie spanikowała. Pies nie ma poczucia kalectwa. Ale jeśli nie radzi sobie to może się wycofać. Czekamy na wyniki histopatologiczne. Nie wiem kiedy będą. Zapomniałam się zapytać. Z Kliniki zostały już wysłane. Jak już napisałam dalsze postępowanie jest uzależnione głównie od nich. Dawno tak się nie bałam. (W międzyczasie dzwoniła Magda, jest na miejscu. Zabiera ze szpitala Padiego.) Quote
LACRIMA Posted September 5, 2009 Author Posted September 5, 2009 Cześć Magduś. Widać, że nam odpuszcza. Ale się działo. Nie spałam w nocy. Ok. 4 zobaczyłam Twój post, więc Ty też. A od rana to mieli nas chyba już dość w klinice. Już widzę ich miny gdy wpadłaś tam znowu :evil_lol: Ale Niedzielski, gdy mówił dzisiaj o Lunie to sam był wzruszony. Poznałam po głosie. Quote
malawaszka Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 :loveu::multi: oby tak dalej :multi::loveu: więcej nie napiszę bo też się wzruszyłam :oops: Quote
eliza_sk Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Asior - UWAGA !!! Ta pani od 6 i 9 latka napisała też ws. adopcji mojej Gaji, kaukazki z podpisu - ten sam tekst .... Może jestem przewrażliwiona, ale: Dobry wieczór,jestem zainteresowana Gają,bardzo kocham duże psy,mam małe dzieci które także kochają zwierzęta..bardzo mi jest żal co ludzie potrafią zrobić ze zwierzętami..Gaja bardzo mi się spodobała ma śliczne oczka i słodziutką mordkę..Chciałabym się dowiedzieć jak mam się o nią starać i jak odbywa się adopcja i przekazanie?Serdecznie pozdrawiam i proszę o odpisanie I drugi mail z dziś, odpowiedź na mojego, w którym poprosiłam o kilka słów o sobie: Dobry wieczór... Dzieci są w wieku 6 i 9 lat bardzo są za zwierzętami, mieszkanie jest własnościowe na drugim piętrze ok50m3,bardzo jestem za zwierzętami a zwłaszcza za takimi jakimi znajduje się Gaja,ponieważ wiem że trudno im znależć szcześliwy dom,ponieważ nie są to szczeniaki, jakie inni ludzie poszukują... Bardzo chciała bym znależć dom dla takich piesków jakimi jest Gaja po przejściach... Dlatego gdyż w swojim życiu też dużo przerzyłam, szukam wiernego psa|suczki któremu ja i moje dzieci możemy dać swą miłość cieplo i schronienie... i które zostanie nam odwzajemnione...Prosze o kontakt Justyna pozdrawiam ps. prosze ucalować GAJE Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.