Paulina_mickey Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Lacrima zostawiła 1000zł zadatku do uregulowania podstawowych kosztów. Reszta będzie potem. Quote
malawaszka Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 kurcze Luneczko walcz kochana!!!!! Quote
Paulina_mickey Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Operacja jest właśnie tak długo przeprowadzana aby zmniejszyć do minimum ryzyko śmierci. Sunia będzie żyła. :kciuki: Quote
ANETTTA Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 ile ma kosztowac ta operacja ile brakuje kasy sunia jestesmyz toba bidulko Quote
Paulina_mickey Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Jeszcze jedno zdjęcie. Sunia zostanie po operacji w szpitaliku od 7 do max 10 dni, tyle jest zarezerwowane dla niej. Jak będzie potrzeba to oczywiście dłużej. Doba o ile dobrze zrozumiałam to 35 zł. Spokojnie dziewczyny, sunia będzie żyła. Lacrima mówiła, że tak jej lekarz powiedział. Przepraszam, że tak na raty piszę, ale co chwilę przypomina mi się coś nowego co mówiła Ewa. Quote
sonikowa Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Boże, i tak jak pomyślę, jak ona cierpiała i jak jeszcze będzie się męczyła bez tej łapki.. No po prostu nie mogę.. Wiem, że już idzie ku lepszemu, ale człowiekowi to można powiedzieć, że teraz to i to, ale potem się poprawi, a ona.. tylko straszne rzeczy od losu dostała. Wiem, że ma teraz ulv i lacrime,ale i tak płakać się chce i tyle. Quote
margot1504 Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Boze drogi, dzieki !!! kochana ,biedna Luneczka..juz wyobrazam sobie co przezywala...na szczescie JEST z nami!!!!!!!!teraz bede blagac Boga o dobre nowiny z Niemiec( mam nadzieje ze to diabelstwo nie jest az na tyle zlosliwe, ze je pokonamy!!!!!!!!!!!) kapia mi lzy, tak jak i pewnie Wam Quote
:: FiGa :: Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Maleńka teraz dochodź do siebie w trybie natychmiastowym, a przynajmniej najszybciej jak to jest możliwe........ :calus: Quote
LACRIMA Posted September 3, 2009 Author Posted September 3, 2009 Gdyby się nie udało mieli zadzwonić od razu. Nie dzwonią. Rano Ulv do Kliniki, a ja dzwonię. Bardzo ostrożnie i długo przygotowywali. Narkoza ryzykowna. Z jednej strony wskazany pośpiech, z drugiej organizm wycieńczony. Jest ciężko. Ale dłużej już nie można było czekać. Gdy zobaczyłam dzisiaj Lunę, wiedziałam, że Ulv miała rację: ta łapka jej przeszkadzała. Nie używała jej, chroniła jak mogła przed bólem, wielka bania jakieś 6-7 kg. Ból osłabiał i tak wyniszczony organizm, nic już nie dałoby czekanie. Zdjęcia nie oddają cierpienia tego psa. Pycho uśmiechnięte, ale reszta umęczona. Bardzo się boimy. Najbliższa przyszłość małej (jeśli przeżyje) to długie dni walki. Jutro już wszystko rozliczę. Zostawiłam w Klinice zaliczkę 1000 zł do rozliczenia. Dostałam na to KP. Poprzednie wszystkie konsultacje, badania, lekarstwa też są zapłacone. Po zakończeniu pobytu Luny w szpitalu dostaniemy rachunek za całość leczenia. Koszt doby pobytu w szpitalu zaczyna się od 35 zł (podstawowa opieka, obserwacja). Uzgodnilismy, że Luna będzie miała zapewnione wszystko co najlepsze: opiekę weterynaryjną, pielęgnacyjną, wyżywienie, lekarstwa. Wszystko, czym dysponuje Klinika a jest potrzebne psu, ma nie boleć! Materiał na badanie histo jedzie do Niemiec, wyniki będą pewne i szybko. Ile całość będzie kosztować nie wiemy. Cięzko wyłączyć emocje gdy widzi się tyle cierpienia. Podziwiam Ulv. Duży szacunek. Quote
ulvhedinn Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Z rana zaraz lecę do kliniki, na razie nic konkretnego nie wiem, wystraszyłam biedną Lacrimę telefonem (zobaczyłam od niej nieodebrane i zadzwoniłam, oczywiście budząc i chyba najpierw pomyślała że mam złe wieści :oops:).... Kra i Pi zdezorientowane, nie wiedzą gdzie im się koleżanka zapodziała. Quote
sonikowa Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Biedna Luna, pomyślcie jakie to szczęście, że na was trafiła i wypatrzyłyście ją w schronie.. Jesli nie, to umierałaby tam w męczarniach.. Teraz musi byc dobrze! Quote
margot1504 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 a mi nadal kapia lzy...biedactwo, ale tak jak piszecie Lunka pozbyla sie ogromnego ciezaru. teraz czeka ja dluga rekonwalescencja ale wszystko jest na dobrej drodze( WIERZE W TO). Boze, dziewczyny, jakie Luna ma szczescie, ze Was ma! innym psiakom to nie jest dane:-( bedzie mi brakowac wiesci przez week-end, nie bede miala przy sobie kompa.. USCISKI I CALUSY DLA LUNKI . PZDR bardzo goraco Quote
ulvhedinn Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Lusia wczoraj nie została zoperowana, pojawiły sie problemy z narkozą... mamy dzwonić do kliniki dziś po 14, być może będzie już PO operacji- do 14 to ja spokojnie zwariuję,.... Quote
malawaszka Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 o jezu :mdleje: ja się denerwuję, a co dopiero Wy :calus: trzymam :kciuki: Quote
sonikowa Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Matko, biedna sunka, jeszcze komplikacje... Quote
:: FiGa :: Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 ....wierzymy, jesteśmy z Wami :calus: Quote
LACRIMA Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 Dzwoniłam przed chwilą. Mają zadzwonić do mnie za jakąś godzinę. Quote
LACRIMA Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 sonikowa napisał(a):Biedna Luna, pomyślcie jakie to szczęście, że na was trafiła i wypatrzyłyście ją w schronie.. Jesli nie, to umierałaby tam w męczarniach.. Teraz musi byc dobrze! Wyciągnięta nieprzytomna z rowu przy wiejskiej drodze, po zgłoszeniu jakiegoś miejscowego, żeby zabrać bo okoliczni dobiją Quote
malawaszka Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 czyli co? są w trakcie operacji? :mdleje: Lunko bądź silna :kciuki: Quote
LACRIMA Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 Czekam jak na szpilkach. Dzwoniłam dzisiaj dwa razy. Sądzę, że gdyby nie żyła powiedzieliby od razu. Quote
malawaszka Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 nie no - też myślę, ze z taką informacją by nie odwlekali - widocznie są w trakcie - na pewno!!!! Quote
margot1504 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Matko, nie wierze! bylam pewna , ze juz po..odetchnelam rano z ulga a tu jakie wiesci..mam scisniete gardlo. czekam na wasze nowiny. Biedne kochane stworzenie.:-( Wierze, ze wszystko O.K.!!!!!!!!, nikt nie ukrywalby informacji. Quote
sonikowa Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 LACRIMA napisał(a):Wyciągnięta nieprzytomna z rowu przy wiejskiej drodze, po zgłoszeniu jakiegoś miejscowego, żeby zabrać bo okoliczni dobiją jakoś tego nie zarejestrowałam jak wątek powstawał... Co za koszmar... Luneczko, Luneczko, musisz walczyć! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.